Związki...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez smuteczek12 27 maja 2007, 22:04
Tak niestety go kocham i nie mogę w ogóle sobie z tym poradzić :(
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Avatar użytkownika
przez Zośka 27 maja 2007, 22:23
nie martw sie smuteczek, jak widac to on zachowal sie jak dziecko i nie zasluguje na kogos takiego jak Ty. Najwidoczniej wogule nie kochal. Ale uwierz mi, znajdziesz swoja druga polowke. Moze to i lepiej ze tak sie stalo, przynajmniej nie jestes juz z gosciem ktory Cie oklamuje.
" Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
27 maja 2007, 17:32
Lokalizacja
z Nibylandii

przez smuteczek12 27 maja 2007, 23:35
Ja już go nie rozumiem, właśnie napisał do mojej przyjaciółki że wcale ze mną nie zerwał..a te jego słowa to co? mam już dosyć
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez BrokenHeart 28 maja 2007, 11:10
Przepraszam wszytkich ze tak puzno odpisuje ale w weekendy pracuje po 13 godzin i nie zbytnio mam czasu przeczytalem w kilku postach kture byly skierowane do mnie zebym przestal myslec o niej i sprubowal myslec w zły sposob o niej ale ja nie potrafie to jest silniejsze odemnie,nie potrafie kogos oszczerbiac myslami zawsze o wszytkich ludziach myslalem dobzre nigdy nikomu krzywdy nie zrobilem co zlego mi ktos robil plulem sobie w twarz zawsze siebie o wszytko obwinialem,bylo tez napisane w jednej odpowiedzi zebym sie czesciej spotykal z dziwczynami hmm pytanie jestem czlowiekiem niesmialym niebardzo mi to wychodzi ciezko nie mam kolezanek zadnych no chyba po za takimi kture sa dziwczynami moich qmpli ale to sa ich dziewczyny a ja mam do takiego czegos dystans ze tak powiem z rozmowami,jesszzcze bylo mowione ze bym nos doszedl z uniesiona dumom usmiechal sie jak ja widze zeby zobaczyla ze nie tylko ona jest na swiecie ale tez nie potrafie komus kto mnie skrzywdzil pokazac ze jestem szczesliwy zawsze bylem czlowiekiem powaznym zadko sie zmialem z zycia chyba tylko przy niej jak bylem z nia albo byla w moim otoczeniu zycie mnie nie uzbroilo w smiech i radosc a raczej smutek i zal do samego siebie,wiec ja juz nie moge nie wiem co zrobic ostatnio jej nie widzialem chodz mieszka kolo mnie ale w weekend jestem w pracy dlugo bo w tygodniu tez pracuje ale z roboty w tygodniu mam wolne bo jestem na L4 wypadkowym bo mam przeciata reke wiec nie chodze,ale widzialem ja ostatnio na zdieciu jaka byla zadowolona znalazlem jej zdiecie na epulsie z siastra tego kolesia z którym jest i zas mnie wszytko podlamalo calymi nocami płacze z jej powodu w dzien tak samo mi sie zdarza,nie potrafie myslec ze moge byc szczesliwy z kims innym albo ze moge znalesc kogos innego kto mi okarze to japotrafie okazac innej osobie z ktura jestem i dla kturej zrobie wszytko dokladnie wszytko co w zyciu najwazniejsze powiedzcie mi dlaczego nie moge byc szczesliwy co ja takiego robie chce dla kogos jak najlepiej zaopiekowac sie kims zeby mial wszytko ale tak samo oczekuje opieki od kogos jak tak dalej puidzie i nie znajde kogos albo cos tego typu to sam sie boje :/
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 maja 2007, 23:07

Re: co robić?

przez smutna48 03 cze 2007, 11:49
;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 22:19 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez smuteczek12 03 cze 2007, 13:32
Wiem co czujesz, bo sama przez to przeszłam. To co on mi napisał na gg, jak po mnie jeździł i w ogóle. A mnie to bolało a i tak nie potrafiłam nic z siebie wydusić, powiedzieć co ja o nim myślę tylko zatrzymałam to wszystko dla siebie. Teraz pisze do mnie i uważa że nic się nie stało, a ja nawet nie umiem go olać, pokazać że już nic dla mnie nie znaczy, bo nadal go kocham i to się nie zmieni chociaż wiem że ja jestem dla niego nikim :(
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

ZWIĄZKI

przez la 03 cze 2007, 15:31
najgorzej jest zle zainwestowac swoje uczucia,ja z kolei zostalam skrzywdzona przez męzczyznę i tez mam niestety zmarnowane zycie...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:35 pm ]
najgorzej ze ja jestem w sytuacji ze czeka mnie rozwód z tym ktorego kocham, i jestem cały czas ponaglana do tego bym piersza zalozyła sprawe, zycie jest okropne tu na ziemi
la
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
31 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
WARSZAWA

przez smutna48 03 cze 2007, 16:34
;)
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 22:15 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

ZWIĄZKI

przez la 03 cze 2007, 17:47
smuteczek 12 jest bardzo dzielna jej chłopak nie wie kogo moze stracic

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:49 pm ]
Broken Heart-to tez czlowiek ktory potrafi kochac -tez mu zycze wytrwalosci

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:03 pm ]
Z LUDZMI WRAZLIWYMI ALBO NADWRAZLIWYMI nie wszyscy wytrzymują ,tak bylo w przypadku czlowieka za którego wyszlam ,obwinil tylko mnie za rozpad malżeństwa ,jaka jest prawda tylko ja wiem i serce mi krwawi od od dwóch lat jak z nim nie mieszkam,bo nie mam nawet na rozwód z powodu swoich nerwów,doprowadziłam sie do stanu opłakania ,przestalo mi naczym kolwiek zalezec zamartwiam sie tylko codziennie od dwóch lat jak z tym czlowiekiem wziąc rozwod ,zeby nie zniszczyl mnie ,tzn. nie doproqwadził do piachu,tryskalam zyciem niegdyś ,mialam o wiele lepsze zycie kilka lat wstecz i tęsknie za tym ,ale co da patrzenie w przeslość nic!!!!!!fiksację i stagnację ,tylko tyle może dac, widze ze wsród piszących tu na forum jest dużo pokrzywdzoanych ,tak jak ja, bo mimo ze ktos mi nie uwierzy w to co pisze to jak mnie pozna to uwierzy wtedy ,to cos na zaszdzie jak bylo z niewiernym Tomaszem,zobaczyl i uwierzyłm na pewno jest mi cięzko wytrwac, juz nie mówie o rozwoju osobistym ,czy normalnym zyciu zawodowym, bez zadnego wsparcia ,bez wyzalenia się , mam nadzieję ze ktos to przeczyta ,co pisze i zidentyfikuje się ,albo wypowie, jak radzic sobie z sytuacją kiedy z kazdej strony ktos Ci dokopuje a najgorsze jak to robi mąż żonie, byle ją zniszczyc psychicznie, tyle na ile ja sie tego czlowieka uprosiłam o rozwód ,to normalny czlowiek, wierzący, lojalny, dalby ten rozwod i niech zycie toczy sie dalej jak chce, a tu nic tylko ciągle nerwy : co sie stanie ,co będzie dzis co jutro ,nie potrafie się nie martwic, jest tylko coraz gorzej i wcale nieprzesadzam, wiem ze na slowo moze trudno w to uwierzyć ,ale fantazji nie mam , nie potrafię zmyslac i nie lubię...
la
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
31 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
WARSZAWA

przez smuteczek12 03 cze 2007, 20:43
Czy jestem taka dzielna to nie wiem, bardzo trudno mi bez niego żyć. Kocham go i to jest najgorsze...on nadal się do mnie odzywa jakby nigdy nic i to boli, bo to co mi napisał jeszcze bardziej mnie zraniło. Gdybym mogła go wymazać z pamięci ale to wcale nie jest takie łatwe :( dlaczego musimy kochać takich ludzi, którzy nie doceniają naszej miłości?
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

przez la 03 cze 2007, 20:49
bo swiat jest trudny im dluzej będziesz zyła tym o tym bardziej dotkliwie sie przekonasz ale od tego nie mozliwe zeby sie umieralo
la
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
31 maja 2007, 19:28
Lokalizacja
WARSZAWA

przez smuteczek12 03 cze 2007, 21:07
Tylko ja nie rozumiem jego zachowania, było tak dobrze a on nagle wszystko rozwalił. Tak źle mu ze mną było? Mówił że jest szczęśliwy że mnie kocha i w ogóle a nagle coś takiego...kompletnie go nie rozumiem
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

przez smutna48 04 cze 2007, 09:55
[/////
Ostatnio edytowano 01 lip 2007, 22:16 przez smutna48, łącznie edytowano 1 raz
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez smuteczek12 04 cze 2007, 13:35
A szkoda że mózg to nie komputer, wtedy usunęlibyśmy wszystko z naszej pamięci co nas najbardziej boli :( Teraz do mnie napisał że wyjeżdża i chce się ze mną pożegnać...a słowo "pożegnać" znaczy na te dwa miesiące kiedy go nie będzie czy już na zawsze? Chce o nim zapomnieć a z drugiej strony chce żeby było tak wspaniale jak na samym początku, ale czy to jest możliwe?
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do