Związki...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez a2d2 24 maja 2007, 23:39
Skoro jednak napisales to juz cos Ci naskrobie ku pokrzepieniu serc.

BrokenHeart napisał(a):MIŁOSC WIERNOSC I ZAUFANIE wiec dlaczego mnie zostawial dla innego


Pewnie należała do tej większości kobiet dla których nie ma to najmniejszego znaczenia i jeszcze nie wie co to jest. Miejmy nadzieje ze sie kiedys dowie.

BrokenHeart napisał(a):nie mozna sie w kims zakochac i odkochac w chwile moment jeszcze po takim okresie czsu.


Niewiarygodne to dla Ciebie ? Ja sie tego dowiedzialem po 7 latach wspolnie spedzonych. Wychodzi na to ze jednak sie da.

BrokenHeart napisał(a):prosze was o jaka kolwiek pomoc wsparcie psychiczne co kolwiek zebym wiedział co robic bo ja juz wysiadam niedlugo dojdzie do samodestrukci jak tak dalej bedzie nie moge jesc bo nawet nic mi przez gardlo nie chce przeisc zyje caly czas miłosciom do niej


Tu Ci nic nie pomoge bo sam sie z tym nie moge uporać. Tylko chyba napisac "Bo to zła kobieta była"
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 23:38

przez BrokenHeart 25 maja 2007, 00:32
dzieki ci zawsze to cos rozumiem ze to nie w tym temacie napisałem co potzreba ale tez jestem w depresi i ze tak powiem mam mysli samodestrukcj i nawwet mysli zaczynaja byc wykonywalne czy to mozna jakos zadziałac jakimis lekami zeby takie mysli samodestrukci nie chodzily po glowie zeby widziec swiat w innych barwach

Jezeli cos mozesz na ten temat poradzic to prosze o odpisanie

Pozdrawiam Adrian
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 maja 2007, 23:07

Avatar użytkownika
przez Estreva 25 maja 2007, 10:23
BrokenHeart po twoim opisie moge stwierdzic ze mezczyzne z takimi uczuciami tylko ze swieca szukac :lol: ...Inni zdradzaja,klamia i mydla kobietom oczy...Ty natomiast oddales swojej wybrance "calego siebie"...Przykre jest to ze kochales ja czysta miloscia zaofiarowales wszystko co byles w stanie dac a ona w ten sposob postapila...Okazala ci totalny brak szacunku :!: Wyobrazam sobie jak ta sytuacja wplynela na ciebie i jak bardzo jest trudna :( Prosze sprobuj popatrzec na nia z innej strony...Nie patrz z miloscia lecz pogarda...Pomysl jaka krzywde wyrzadzila twojemu sercu, z czego zrezygnowala, potraktowala cie jak zwierzaka ,ktorym mozna sie pobawic, okazac milosc, zaopiekowac sie nim a pozniej nagle wyrzucic go za drzwi...Nie mozesz wciaz rozczulac sie nad nia i nie pozwol aby piekne chwile spedzone z nia pozostale w twojej pamieci ciagle wracaly...w ten sposob nigdy nie staniesz sie silniejszy i niegdy nie uciekniesz od tej chorej milosci :!: Pokaz jej ze ty tez masz uczucia i jestes wiecej wartosciowy niz ona myslala...Nos glowe wysoko, spotkaj sie z innymi dziewczynami...Nie daj sie znow opetac jej slodkimi slowkami...PAMIETAJ! NIE TA TO INNA! ;)
Jesli masz takie mysli samobojcze idz do apteki i popros o jakies leki antydepresyjne (nie wiem czy tam sprzedadza bez recepty ale sprobuj),lub idz do psychiatry...On napewno cos ci przepisze...
Ostatnio edytowano 25 maja 2007, 10:27 przez Estreva, łącznie edytowano 1 raz
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zostałam sama...

przez Miriaam 27 maja 2007, 13:21
Dwa lata temu poznałam cudownego chłopaka... stworzyliśmy cudowną parę. Rozumieliśmy się idealnie, spędzaliśmy ze sobą całe dnie... Kiedy on rozpoczł studia, nasz związek się umocnił. Codzienne telefony, wspólne weekendy... Wzajemna troska i oczekiwanie na spotkanie z drugim. Rok temu wyjechał do Irlandii na wakacje. Oszukano go i musiał pozostać tam jeszcze dłużej... płacząc do słuchawki prosił, abym na niego poczekała. Nawet się nie zastanawiałam - czekałam... na święta zrobił mi niespodziankę i w dzień Wigilii pojawił się w moich drzwiach z pierścionkiem. Miesiąc później przyjechał specjalnie na moją studniówkę!
Było cudownie... Obiecał, że jeszcze dwa miesiące i wraca... że będziemy razem studiować i zabiera mnie na wspaniałe wakacje. A po miesiącu nagle coś w nim pękło... zrobił się jakiś "obcy"... Niecały miesiąc temu wrócił na kilka dni do Polski i wyjaśnił, że zaczął myśleć o dziewczynie, która było tam - na miejscu... ale to był błąd... Powiedział, że żałuje tego, i że lepiej abym zaczęła żyć własnym życiem, bo on musi zostać tam jeszcze do sierpnia, a mnie nie chce krzywdzić... że dalej wiele do mnie czuje, ale się pogubił i to uczucie jest osłabione i nie chce niczego naprawiać na odległość. Mówił, że chciałby mnie pocałować i zabrać na rodzinną imprezę jak dawniej, ale i tak lada dzień wyjeżdża, więc lepiej nie. Powiedział, że nie wie co będzie jak wróci na stałe do Polski... że nas nie skreśla, ale mam nie uciekać przed innymi chłopakami. A ja? Ja go wciąż kocham, pamiętam o nim... w sercu mam nadzieję, że gdy wróci, to wrócimy do siebie - ja mu wybaczyłam... i on to wie i podziwia. Ostatnio mi powiedział, że myśli o mnie i chce, aby tylko on mnie dotykał, a teraz znowu milczy. Wiem, że ma problemy... chciałąbym być przy nim, ale nie mogę. Czuję się teraz mało wartościowa, bo straciłam kogoś cudownego. Nie wiem czy mam czekać... nie wiem co robić... miałam mieć cudowne wakacje, a teraz zostałam SAMA:( Jedyne co mnie trzyma to BÓG. To dzięki niemu się poznaliśmy. Ja i mnój były byliśmy bardzo blisko Boga i modliliśmy się razem o nasz związek. Obydwoje się udzielaliśmy w kościele... Co ja mam robić?:(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 maja 2007, 12:58
Lokalizacja
Żary

Avatar użytkownika
przez Nelka 27 maja 2007, 13:44
Hm...tak na mój gust to trzymam za Was kciuki :)...bo chyba troszke poplataliście - zagubiliście się w tej rzeczywistości...czasem po prostu tak jest...jednak!...do sierpnia jest coraz bliżej, może poczekaj, wiedząc, że może byc trochę inaczej niz byś chciała...nie wiem co zaszło między Twoim chlopakiem a tamta dziewczyną, nie wiem czemu on cały czas przedluża pobyt...jak dalej Ci powie, że musi/chce zostać do grudnia?...a z drugiej strony może naprawdę potrzebuje wszystko przemysleć by potem znowu cieszyć się w pełni z bycia RAZEM...może warto byś Ty też na chwile pomilczała?...bo uwazam, że gdy męzczyzna ma kobiete na skinienie palca, to po jakimś czasie zaczyna ją mieć dość - nie szanować...niech i On też o Was powalczy, skoro - jak piszesz - też mu na Tobie zależy.

Powodzeni!
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez Miriaam 27 maja 2007, 13:55
Mówił, że dalej coś do mnie czuje... a z tą dziewczyną to mówił, że tylko o niej myślał dużo... bo była blisko, jak to nazwał. W sumie go rozumiem. Ale fizycznie podobno mnie nie zdradził. Znam go i wiem, że jest bardzo delikatny... walczył o nas. A nagle coś w nim pękło... tyle mówił, że nie chce mi robić nadziei, a tu jak mówiłam ostatnio pisał, że chce aby tylko on mnie dotykał... że myślał o trwaniu przy sobie, itd... a na koniec napisał, że chciałby coś napisać i może jeszcze kiedyś napisze (chodziło mu o słowa; Kocham Cię")... Masz rację... on ma mnie na skinienie... ciągle wypisuję mu ostatnio, że myślę o nim, itd... nie potrafię zamilknąć... chociaż miesiąc temu milczałam z 2-3 tygodnie... a wrócić wróci, bo skłąda papiery na studia... musiał zostać, bo ma problemy finansowe w rodzinie i musi być niezależny choć przez rok:( ech... boję się, że go stracę na zawsze:(
Wiara, Nadzieja, Miłość
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 maja 2007, 12:58
Lokalizacja
Żary

przez zagubiona87 27 maja 2007, 14:26
Najwzniejsze, ze byl szczery i zaczal mowic Ci o tym, co sie dzieje, o swoich watpliwsciach. Mogł to przeciez ukryć. Wykazał sie wielkim szacunkiem w stosunko do Ciebie a to bardzo dobrze wróczy. najgorzej, ze stalo sie to wlasnie teraz, gdy tak blisko jestescie juz jego powrotu. Ale 3mam za was kciuki i wierze, ze wszystko sie dobrze ulozy. Gdy bedzie znów tu wszystkie watpliwsci znikna. Tule czasu byliscie ze soba, powinien o tym pamietac.
Nie ma nic, nie ma mnie, niby bezpiecznie
Ale wcale nie jest dobrze w moim... snie
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
03 maja 2007, 17:25

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 27 maja 2007, 14:26
Trzeba być dobrej myśli. Nie załamywać się i ufać że będzie dobrze. Dobrze, że mu wybaczyłaś tylko czy mu to powiedziałaś? Niech to wie. Trzymam kciuki. Daj mu czas i nie opuszczaj go. Bądź z nim duchowo.. Czasem się to czuje jak ktoś ciągle o kimś myśli, nawet jeśli się jest daleko.
pozdrawiam..
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez Nelka 27 maja 2007, 14:33
Bo widzisz...sa pewne sprawy na ktore odpowiedź znajdziesz tylko w sobie...wiem, że pewnie szukasz tu jakies rady, pocieszenia, tylko, że wg mnie sama powinnas nad tym posiedzieć, może spisac pare punktow na kartce, zastanawić się co dla Ciebie jest istotne...czy chcesz byc z nim , bo go kochasz mimo wszystko, czy dlatego by nie byc samą?...bo nawet tytuł dałaś " zostałam sama...", a nie np. trace swoja miłość.

Jak dojdziesz ładu z tym czego tak naprawdę chcesz i oczekujesz to działaj...tylko konsekwentnie!..czyn co mówi Ci intuicja, serce, czy jakby to inaczej nazwać, a nie co mowia inni...bo w razie niepowodzen będziesz miała pretensje do świata - bardziej się zdolujesz, a tak przynajmniej bedziesz wiedzieć, że działałaś w zgodzie z soba i nic nie bedzie w stanie wytrącić Cie z równowagi...peace! :)
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

przez Miriaam 27 maja 2007, 14:41
Ja go kocham całym sercem... modlę się za niego... martwię się o niego mimo tego, że mnie skrzywdził... Powiedziałam mu, że mu mu wybaczyłam. A on, że już sam nie wie jak to będzie... jest bardzo honorowy i lubi kryć swój smutek sam w sobie. Nie chce pomocy... zawsze taki był. Tylko mi jedynej zwierzał się ze swoich problemów... obecnie wiem o jego problemach, ale nie umiemówił mi co czuje naprawdę... nie wiem, czy mam zamilknąć na miesiąc np.? Czy mam znim rozmawiać, jak z "kolegą" i nie mówić, jak bardzoi tęsknię... nie wiem...:( mam ochotę nawet wysłać mu tą streonę i pokazać co wy piszecie o nas, ale to chyba zły pomysł
Wiara, Nadzieja, Miłość
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 maja 2007, 12:58
Lokalizacja
Żary

wielki ból

przez smuteczek12 27 maja 2007, 17:28
Zerwał ze mną, świat się zawalił :( a zerwał tylko dlatego że zrobiłam sobie grzywkę...wszystko przestało dla mnie znaczyć :( napisał mi " już Cię nie kocham", "obrzydziło mnie to do Ciebie...", "ale obrzydzenie do tych włosów zostanie..", "sory ale będzie lepiej jak zerwiemy niż mam się męczyć...", "wiesz masz zbyt dziecinne myślenie", "nie umiesz się ubierać, zero stylu, i kolorystyka...", "ochydne są Twoje włosy..", "dostałem obrzydzenie do Ciebie...", "dzieciak z Ciebie", "a teraz mi się rzygać chce jak ją widzę", "twoje wnętrze to dziecko" czy tak pisze osoba która mówiła dzień wcześniej że kocha?
"Łzy po twarzy popłynęły, wtedy zrozumiałam że..."
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
13 maja 2007, 14:48

Avatar użytkownika
przez Nelka 27 maja 2007, 18:11
Tak pisze osoba, ktora zapewne sama ma problemy ze soba...pozdrawiam cieplutko!...glowa do gory...jeszcze znajdziesz swojego księcia :)
Żyć, nie-umierać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
12 maja 2007, 16:53
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Margaret 27 maja 2007, 18:37
smuteczek12 bardzo mi przykro z tego powodu... Taki człowiek jak on nie jest wart żadnej miłości, żadnego uczucia. To zimny drań... jak można napisać takie słowa osobie, którą sie kocha jak w ogóle to można nazwać kochaniem. Nie on nie kocha...on tylko pasożytuje bo może boi się samotności? Nie warto zostawać i męczyć się z taką osobą, nie warto pogarszać swego stanu. A Ty go kochasz za te bolesne słowa, które padają pod Twoim adresem?
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez Miriaam 27 maja 2007, 18:50
Cierpisz, ponieważ prawdziwie kochasz tą kobietę. Jak dobrze Cię rozumiem - nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy! Ja jestem zakochana w mężczyźnie, który dał mi MIŁOŚĆ, zaufanie, wierność... aż... nagle się pogubił za granicą i zaczął myśleć o dziewczynie, która tam jest! Teraz mówi, że to była pomyłka i że dalej wiele do mnie czuje, ale nie chce mnie krzywdzić i nie wie jak to będzie...
Jak widzisz, nie jesteś sam... On z dnia na dzień stał się oschły, a Twoja była Cię nagle zostawiła. Wiem, jak strasznie to boli... Podobnie, jak Ty liczę na powrót ukochanej osoby. J zaufałam Bogu i jakoś trwam i nawet cieszę się życiem... to nie mało... wbaczyłam mojemu ukochanemu i wspieram go w trudnych chwilach, a on to przyjmuje... sam powiedział, że nie wie jak to z nami będzie gdy wróci do Polski na stałe w sierpniu... może jeszcze usłyszę od niego: kocham Cię. Tobie również tego życzę;)
Wiara, Nadzieja, Miłość
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 maja 2007, 12:58
Lokalizacja
Żary

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do