Pomocy...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Pomocy...

przez miodzio12 11 cze 2012, 20:50
Jestem nowa nie umie poradzić sobie ze swoim życiem.Mam 36 lat jestem rozwódką, mam córkę 13 letnią .Od 3 lat jestem z związku.Nie umie sobie radzić jestem chorobliwie zazdrosna.Do tego stopnia że prawie dziennie są awantury o byle co wyzywam Go krzyczę nie umie się opanować on ma juz wszystkiego dość zrywa ze mną ma dość co wyprawiam wysyłam setki wiadomości kontroluje go na karz-dym kroku a do tego jestem płaczliwa wyje o bele co co się zemną dzieje nie potrafię nawet rozmawiać z córką tylko wrzeszczę na nią co mam zrobić nie chcę stracić ukochanego chcę go odzyskać i nie chcę stracić córki wszystko odbija się na niej
Ostatnio edytowano 11 cze 2012, 20:51 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 cze 2012, 20:32
Lokalizacja
śląsk

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez Candy14 11 cze 2012, 21:01
Zaczac sie leczyc?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez Skrajna 11 cze 2012, 21:04
Popieram Candy14. Skoro sama już nad tym nie panujesz, ewidentnie potrzebujesz pomocy specjalisty, on pozwoli Ci powrócić małymi krokami do normalności.

Pamiętaj, że jest o kogo walczyć.
Córka.
Partner.
Nadal jestem ludzka...
Prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
27 maja 2012, 12:18
Lokalizacja
Dobrze wiedzieć?

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 12 cze 2012, 09:30
miodzio12, mówi się, że nie ma miłości bez zazdrości. W każdym związku jest pewna doza zazdrości - zdrowej zazdrości, która podsyca temperaturę w związku, podpowiada, by się bardziej angażować, starać... Kiedy jednak zazdrości będzie zbyt dużo, przestaje mieć ona zazwyczaj charakter adaptacyjny. Zamiast scalać związek, niszczy go - podobnie jest w Twoim przypadku. Nie chodzi o to, by całkowicie wyzbyć się zazdrości, ale by sprowadzić ją do właściwych proporcji. Chorobliwej zazdrości zwykle towarzyszy silny lęk, że można stracić partnera w każdej sytuacji - kiedy będzie w pracy, w kinie, na zakupach... Najczęściej patologiczna zazdrość wynika z niskiej samooceny - człowiek nie czuje się pewnie, myśli, że nie zasługuje na partnera, nie jest dla niego dostatecznie dobry, dlatego w jego głowie rodzą się myśli, że może poszukać sobie innej partnerki, bardziej atrakcyjnej, inteligentniejszej, bardziej towarzyskiej, zgrabniejszej czy seksowniejszej. Osoba odczuwająca chorobliwą zazdrość powinna uświadomić sobie, o co jest najbardziej zazdrosna. Być może nie chodzi o zachowanie partnera, ale o zachowania osób, o które jesteśmy zazdrośni. Jeśli zauważymy, że nasz partner daje nam konkretne powody do niepokoju, np. flirtuje z innymi, większość wolnego czasu spędza poza domem, to należy otwarcie z nim porozmawiać. Trzeba pamiętać, aby rozmowa była spokojna, nie można się awanturować, oskarżać czy upokarzać. Należy uświadomić partnera, że to bardzo niszczy wzajemne zaufanie i źle się z tym czujemy. Jeżeli walka z zazdrością na własną rękę nic nie da, warto zastanowić się wówczas nad konsultacją u psychologa. Często zazdrość jest tylko wierzchołkiem góry lodowej - problemy "zazdrośnika" leżą gdzieś indziej, np. czerpią swoje źródło w niskiej samoocenie, nad którą trzeba popracować. Odsyłam do artykułów:
http://parenting.pl/portal/chorobliwa-zazdrosc
http://parenting.pl/portal/zazdrosc-w-zwiazku
Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7571
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Pomocy...

przez miodzio12 12 cze 2012, 10:55
Dziękuje wiem że powinnam się leczyć ale to nie takie proste boje się a zarazem wstydzę co ja powiem lekarzowi boje się że mnie nie wysłucha tylko wyśmieje gdzie mam szukać pomocy :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 cze 2012, 20:32
Lokalizacja
śląsk

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 12 cze 2012, 11:11
miodzio12, takie obawy, jak Ty ma większość pacjentów, którzy zastanawiają się, czy pójść do psychologa bądź psychiatry. Uwierz mi, że specjalista Cię nie wyśmieje. On jest po to, by pomagać, a nie oceniać. Ewidentnie masz problem i potrzebujesz fachowego wsparcia, wskazówek, pomocy. Gdzie szukać pomocy? W lokalnych poradniach zdrowia psychicznego, poradniach psychologicznych, u psychologów, którzy prowadzą terapie małżeńskie, terapie dla par lub terapie indywidualne.
Psycholog
Posty
7571
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Pomocy...

przez miodzio12 12 cze 2012, 18:10
Nie wiem czy coś to da chyba straciłam go na zawsze przebywa w Wiedniu nie chce mnie już chyba za dużo krzywdy mu zrobiłam,powiedz mam tam jechać do niego i prosić o wybaczenie bardzo go kocham nie chce żyć bez niego kocham go i potrzebuje :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 cze 2012, 20:32
Lokalizacja
śląsk

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 12 cze 2012, 20:25
miodzio12, nikt nie odpowie Ci na pytanie, czy warto walczyć o ten związek. Ty najlepiej znasz odpowiedź na to pytanie, bo znasz siebie, znasz swojego partnera, wiesz, jak wyglądał Wasz związek wcześniej, jak wygląda teraz i co przyczyniło się do kryzysu. Skoro partner postanowił od Ciebie odejść, na pewno miał ku temu jakieś powody, o których musicie porozmawiać - czy rzeczywiście chodzi tutaj tylko o Twoje napady zazdrości, krzyki, wypominania, brak zaufania? Może jest coś jeszcze? Bez wątpienia suche deklaracje, że się zmienisz, że przestaniesz go sprawdzać, inwigilować czy podejrzewać, nie spowodują, że partner nagle Ci uwierzy i zacznie znowu angażować się w relację. Możliwe, że potrzebuje konkretnych dowodów, np. Twojego leczenia, pójścia do specjalisty. Jeżeli zależy Ci na nim i kochasz go, powiedz mu o tym, że nie chcesz go stracić. Nie ważne, co myślę ja, co myśli otoczenie. Ważne, czego Ty potrzebujesz i czy Twój partner chce zaspokajać te potrzeby. Według mnie, powinniście ze sobą spokojnie, szczerze porozmawiać i powiedzieć o wzajemnych oczekiwaniach. Tylko wtedy przekonasz się, czy Twój partner chce jeszcze tworzyć z Tobą związek, czy już nie widzi w tym sensu i chce układać sobie życie bez Ciebie. Jeżeli zależy Ci na nim, zrób wszystko, by mu to pokazać, byś później nie żałowała, że straciłaś go bezpowrotnie. Pamiętaj jednak, że do miłości nie można nikogo zmusić... Trzymam za Was kciuki!
Psycholog
Posty
7571
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Pomocy...

przez miodzio12 15 cze 2012, 15:12
Witam ponownie w lipcu idę na pierwszą wizytę do poradni.Mam głęboką nadzieję że to coś pomorze i wrócę do normalności ,zacznę się normalnie zachowywać i panować nad sobą.Jestem w Wiedniu i na razie planuję odzyskać partnera na razie idzie małymi krokami ale zawsze to coś prawda.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 cze 2012, 20:32
Lokalizacja
śląsk

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 19 cze 2012, 00:08
miodzio12, gratuluję konsekwencji, motywacji i siły do działania. Skrupulatnie, powoli, małymi krokami, do celu :) Bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się na wizytę w poradni. Mam nadzieję, że Twój partner doceni Twoje starania i uda Wam się razem przejść przez ten kryzys w związku, a Tobie zrozumieć, skąd wynika chorobliwa zazdrość o partnera. Życzę powodzenia! :great:
Psycholog
Posty
7571
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do