"osobowe" fantazje partnera

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

"osobowe" fantazje partnera

Avatar użytkownika
przez bittersweet 28 maja 2012, 18:29
marrgot, faceci to wzrokowcy ! Wszyscy albo prawie wszyscy patrzą się na inne atrakcyjne kobiety, tak sa zaprogramowani przez naturę. Tak samo z masturbacją. Faceci maja duzy popęd i musza go rozładować.
Problemem sa nie upodobania Twojego partnera, tylko Twoja reakcja na nie. Zastanów się, czemu Ciebie to tak niepokoi, jesli partner Cie zapewnia ze w Waszym związku wszystko gra. Boisz się może skrycie, ze Ty mu nie wystarczysz ? że nie jesteś wystarczająco atrakcyjna ? że jeśli inne kobiety traktuje instrumentalnie, to może i Ciebie tak potraktuje ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

"osobowe" fantazje partnera

Avatar użytkownika
przez marrgot 28 maja 2012, 18:51
Sama nie wiem, co czuję. Zawsze z jakiś względów łączyłam mocno seks z miłością. Marzyło mi się gorące uprawianie miłości z osobą którą kocham. Partner nie traktuje mnie instrumentalnie, wręcz przeciwnie. Ale to, że on tak bardzo to oddziela, żyje bardziej w swojej wyobraźni niż w rzeczywistości jeśli chodzi o seks, chyba sprawia, że czuję się w pewnym aspekcie niespełniona. Mimo, że on mnie pożąda, podobam mu się itd. I faktycznie - jestem zazdrosna. Zaraz przed naszym związkiem przespał się prawie z dziewczyną, która mu się nie podobała "dla odreagowania". Odreagowywał to, że nie chciałam z nim wtedy być (byłam świeżo po rozstaniu i nie byłam gotowa na jakiekolwiek zaangażowanie). On nie znał prawdziwego powodu. Potem, jak już byliśmy razem, spotkał się z nią, nic mi o tym nie mówiąc. Byli przyjaciółmi, znali się wiele lat, regularnie widywali, ona miała już wtedy faceta - nie było w tym nic dziwnego, szczególnie, że jestem pewna, że nic do niej nie czuł i nie kręcił seksualnie. Ale jakiś uraz został - że nie powiedział... od tego zaczęła się zazdrość.
"But my heart is beating and my pulses start
Cathedrals in my heart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
20 maja 2012, 11:44

"osobowe" fantazje partnera

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 maja 2012, 19:15
marrgot, jak wyobrazasz sobie zwiazek pelen niewypowiedzianych irracjonalnych pretensji? Z tego mco piszesz Twoj facet jest w porzadku i dobrze Cie traktuje..nie masz powodu czuc sie niepewnie. Jak pisze cudak, problem jest w Tobie ...nie w nim. Wiec do Ciebie nalezy zrobic z tym porzadek albo spieprzysz cos fajnego
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"osobowe" fantazje partnera

Avatar użytkownika
przez marrgot 28 maja 2012, 19:36
Candy14 napisał(a):Jak pisze cudak, problem jest w Tobie ...nie w nim. Wiec do Ciebie nalezy zrobic z tym porzadek albo spieprzysz cos fajnego


Candy masz rację ... Jednego dnia jest OK, potrafię wszystko sobie racjonalnie wytłumaczyć, kolejnego - znowu się załamuję (z tych samych powodów, które już rozpracowałam na 10 stronę!). Byłam już nawet u seksuologa. Nie wiem co robić, nie panuję nad emocjami. Męczę się z tym i męczę jego... Nie chcę tego spieprzyć, oboje się kochamy.

-- 03 cze 2012, 15:48 --

Dowiedziałam się ostatnio, że gdyby nauczycielka z gimnazjum mojego chłopaka miała zdjęcia na fb, to masturbowałby się i do niej... Nie chodzi o to, że ja podejrzewam, że on może żywić jakieś uczucia do innych, ale mam wrażenie, że jego seksualność nie jest w ogóle zogniskowana na mnie. Jest w związku, ale stosunek ze mną jest tylko 1 zestawem w całym repertuarze. Czuje się okropnie. Robiliśmy to po raz kolejny i po wszystkim czuję się totalnie zniszczona psychicznie. Czuję, że zdecydowałam się na 1 szy raz wierząc, że coś się zmieni, że dam mu to czego potrzebuje i sama przestanę mieć problemy. Nawet w dzień 1go razu rozpłakałam się nagle i po godzinie uspokoiłam, potem to zrobiliśmy. Ogólnie nie zmieniło się nic, poza tym, że czuję się teraz jak śmieć. Starałam się spełnić jego fantazje ubraniowe i ubierałam się prowokacyjnie. W czasie stosunku, ważne było dla mnie tylko to, żeby on był usatysfakcjonowany. Czuję się teraz, jakbym zrobiła coś wbrew sobie, nie jestem w stanie tego powtórzyć - ubrać tych okropnych ciuchów i współżyć. Nie żałuję, że z nim to zrobiłam, bo jest dla mnie ważny, ale teraz czuję, że nie dam rady tego ciągnąć. Jednocześnie, gdy słyszę jego głos w słuchawce wiem, że nie zniosę rozstania. Zależy mi na nim, ten związek poza dwoma ważnymi kamieniami milowymi (tym i jeszcze 1) był bardzo udany. Całymi dniami płaczę, nie wiem czego chcę - czy być z nim czy się z nim rozstać. Żadnej opcji nie jestem w stanie wykonać. Postanowiłam zapisać się na terapię - ale to dopiero najwcześniej za miesiąc...

-- 03 cze 2012, 15:50 --

Ta sfera rzutuje na to, jak czuję się w związku. Kiedyś czułam się wyjątkowa, jedyna - teraz czuję sie potwornie, jakbym stała w szeregu z tymi innymi kobietami...
"But my heart is beating and my pulses start
Cathedrals in my heart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
20 maja 2012, 11:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do