Problem z ojcem.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problem z ojcem.

przez rucik19 17 maja 2012, 16:08
Witam. Mam 16 lat i kompletnie nie umiem dogadać się z ojcem. Mój ojciec chciałby żeby wszystko było po jego myśli i tak jak on chce. Często przy kłótniach/awanturach nad używa swojej władzy zazwyczaj krzycząc np: Że mam się zamknąć oraz wiele innych o dużo bardziej wulgarnych słów. Wyzywa od najróżniejszych. Wszystko co robię mu nie pasuje twierdzi że jestem kompletnym nic nie robię nie uczę się i jestem najgorszym z możliwych . Owszem geniuszem nie jestem i się nie kuje ciężko mi nawet zajrzeć do zeszytu z lenistwa mam kilkanaście jedynek ale sądzę że ukończę klasę trzecia z wyższa średnia niż 3.0 czy to źle ? Odwieczny problem jest powiem o prace sądzi że kompletnie nic nie robię. Ojciec ma swoja firmę prywatną i dla niego praca typu koszenie trawy nie jest pomocą. Mama ma sklep (na podwórku) od razu przy domu więc ile razy zostawałem po kilka godzin bo musiała coś załatwiać towary oraz prywatne sprawy dla ojca to też nie jest pomoc. Nie raz byłem w pracy z pracownikami oraz uczniami ojca robiłem najróżniejsze rzeczy od zamiatania po kopanie w upały on i tak nie był nawet trochę zadowolony. Od kilku tygodni przychodząc ze szkoły wchodzę do mamy pytając się czy jest coś do roboty najczęściej słyszę że mam iść do ojca on zaś albo odsyła mnie do mamy ale zazwyczaj robi coś sam albo daje pracę która prędzej czy później zrobił by pracownik albo ona sam. Ojciec idzie na trzecia operację kręgosłupa a nadal dźwiga a ma pracowników , uczni i niekiedy jestem gdzieś nie daleko nawet nie zawoła bym mu pomógł robi to sam. Wydaje mi się że tym chce pokazać że nie jest potrzebna mu żadna pomoc . Wydaje mi się również że jest pracoholikiem robił by coś od rana do nocy i chce tego od innych przykładem dam typowa sobotę gdzie chce pomóc a on daje prace do wieczora gdzie chciałbym w weekend iść z przyjaciółmi . Kompletnie nie wiem co mam robić. Kompromisem z mojej strony było to że pytałem co jest do zrobienia, czy jest jakaś praca na dziś . Czy to za mało ? Proszę o jakieś rady. Dodam że mam twardy charakter właśnie chyba w niego i ponosi mnie : pyskuje także czasem unoszę głos ale nigdy nic nie zaczynam, ciężko nie odpyskować gdy ktoś wmawia mi że jestem nikim bądź że mam mordę lub inne wulgarne słowa. Zdarzyło się nawet kiedyś że wpadł w taki szał że mnie uderzył z otwartej ręki nie tak mocno abym stracił zęba czy coś lecz krew popłynęła. Proszę o rady jakiekolwiek . Pozdrawiam i przepraszam za jakiekolwiek błędy.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 maja 2012, 15:38

Problem z ojcem.

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 17 maja 2012, 16:36
Idź do jakiejś szkoly walki. Nie podlizuj sie ojcu - nie lec do niego z pomocą. Podkreślaj swoją niezależnosc od niego i odetnij pępowinę. Koncz ta szkole i zmykaj od nich

-- 17 maja 2012, 15:36 --

Moja koleżanka gdy zaczęla trenować boks, rodzice odrazu się uspokoili.
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Problem z ojcem.

przez Twism1 18 maja 2012, 14:13
rucik19 - przeczytałem Twoją historię i mogę Ci powiedzieć, że przerabiałem to samo, identycznie...
Co Ci mogę chłopie doradzić, zaciśnij zęby i walcz o swoje, pomyśl sobie, że dzięki takiemu ojcu w przyszłości będziesz bardziej asertywny i twardszy na życiowe kopniaki.
Wiem, że to twarda szkoła. Przede wszystkim odnajdź swoją pasję, życiowe hobby, zajmij się czymś by pokazać ojcu, że masz SWOJE ŻYCIE. Wiadomo, że teraz jesteś od niego zależny finansowo, to Cię trzyma. Z czasem wyjdziesz z domu, pójdziesz na studia, znajdziesz pracę, ojciec w Twojej świadomości całkowicie straci swoją nadludzką postać. Musisz się uzbroić w cierpliwość, bądź pokorny ale też asertywny, musisz mieć cel, ale też plan B, bądź gotowy na wszystko. Masz teraz szkołę, szkołę życia, która później będzie Ci rzutować na Twoje życie. Wykorzystaj to i się nie zrażaj. Musisz wierzyć w siebie. Tego Ci życzę. Jak najwięcej wiary w siebie... Sam dla siebie jesteś Panem, uświadom to sobie. Uwierz mi, że ojciec chce dla Ciebie dobrze, jak najlepiej, może mu nie wychodzi, ale wiedz, że na pewno chce na Twoją korzyść. Na litość Boską, jesteś jego synem. Myślisz, że robił by specjalnie wszystko by Ci utrudniać życie? Jak będziesz starszy to zrozumiesz, jesteś jeszcze młody, wrażliwy, daj sobie czasu. Kiedyś Ty do niego przyjdziesz i będziesz mógł wybrać, czy go wesprzeć czy go zignorować, on Cię jeszcze kiedyś będzie potrzebował i doskonale zdaje sobie sprawę, że możesz go całkowicie odrzucić ze swojego życia, za jego błędy. Ojcowie stale mają ten kompleks - czy aby na pewno robią dobrze - uwierz mi. On nie robi Ci tego by Cię stłamsić, tylko dlatego że Cię kocha, ale też nie jest pewien czy postępuje słusznie. Zaakceptuj to, to Ty bądź dla niego wyrozumiały. Bycie synem też zobowiązuje, bycie synem to przywilej, bądź z tego dumny. Jesteś mężczyzną. Miej dumę na klacie.
''Dobry lek zawsze gorzki.''

''Ten kto pokonuje innych jest tylko silny. Ten kto pokonuje siebie jest potężny.''
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
11 kwi 2012, 13:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do