Moje życie to porażka

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Moje życie to porażka

przez m.b. 12 maja 2012, 16:42
Moje życie to porażka. Choć powinnam się cieszyć bo mam męża i 2 córki ale nie mogę. Od kąt pamiętam nic mi się nie układa. Największym moim wrogiem jest moja rodzina, a przede wszystkim mama. Co bym nie zrobiła nic jej się nie podoba. Nawet zaczynam myśleć że mnie nienawidzi. Ale zacznę od początku. Wyszłam za mąż 10 lat temu w sumie z powodu ciąży, choć w tedy cieszyłam się ze w końcu się wyprowadzę. Było dobrze aż moi rodzice zaczęli mnie odwiedzać i zatruwać od nowa mi życie. Tak zaczęło się wszystko od nowa. mojego męża nigdy nie ma i mało go wszystko obchodzi. Po 5 latach poznałam kogoś i byłam tak zakochana że chciałam się rozwież i po prostu wyjechać. Ale zwlekałam tak długo i bałam się rodziny więc po prostu mnie zostawił. Do tej pory żałuję bo moja mama i tak się nie zmieni a ostatnio często mi okazuje że się nie liczę. Rok temu nie wytrzymałam bo ile można i powiedziałam jej co myślę. Nie odzywała się przez pół roku. Ostatnio nic nie robię tylko myślę dlaczego tak jest i płaczę. Nawet zaczęłam sięgać po alkohol. Mam też często myśli samobójcze ale szkoda mi dzieci. Już nie wiem co robić. Może ze mną jest coś nie tak?? Nie wiem już.
Ostatnio edytowano 12 maja 2012, 16:44 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Witam, zmodyfikowano tytuł wątku
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 maja 2012, 16:24

Witajcie.

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 maja 2012, 16:46
Witaj

Było dobrze aż moi rodzice zaczęli mnie odwiedzać i zatruwać od nowa mi życie.

Dlaczego im na to pozwolilas?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Moje życie to porażka

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 maja 2012, 16:52
m.b., Rodzice za bardzo ingerowali w Twoje życie bo im na to pozwalałaś, albo byłaś niewiadoma tego, ze Tobą manipulują.
Czułaś się samotna i poznałaś kogoś.
Myślę, że nie umiałaś być sama kiedy mąż pracował bo zawsze byli Oni - rodzice.
Zgadzasz się z tym?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moje życie to porażka

przez m.b. 12 maja 2012, 17:06
Dlaczego im pozwoliłam? Mogła bym pisać bardzo długi ale tego nie da się opisać. Trzeba przeżyć. Opowiem o jednej sytuacji . Rok przed ślubem zerwałam z chłopakiem z którym chodziłam 3 lata . Ja mam 5 rodzeństwa. Wszyscy byli wraz z rodzicami tak w nim zakochani ( tylko nie ja) że robili wszystko żeby mnie wykończyć. Zaczęli od tego że przez 2 miesiące nikt się do mnie ani słowem nie odezwał (dosłownie) . Za to mojego byłego gościli codziennie. On też mnie prześladował, jeżdżąc za mną , w pracy mnie nachodził i robił awantury. Nawet postarał się żeby mnie zwolnili i chłopaka z którym zaczęłam się spotykać. Jak zaczęłam spotykać się z moim obecnym mężem to po prostu odkręcił na koło tak że na zakręcie nam po prostu odpadło. Szczęście że jechaliśmy wolno. To co moi rodzice wyrabiali nie da się opisać, a że mój tata pije to można sobie wyobrazić. Po roku wyszłam za mojego obecnego męża. Choć go nienawidzili . Po kilku latach po ślubie dowiedziałam się że mój były chłopak wmówił moim rodzicom że miałam romans z szefem. O moim życiu można książkę napisać. Nie ma w nic pozytywnego. Co ja mam zrobić?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 maja 2012, 16:24

Moje życie to porażka

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 maja 2012, 17:09
m.b., Wszyscy Tobą manipulowali, a Ty nie umiałaś się bronić.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Moje życie to porażka

przez m.b. 12 maja 2012, 17:21
Zawsze się broniłam ale nie wystarczająco. Dlatego wiem że ja na rodzinę nigdy nie mogę liczyć.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 maja 2012, 16:24

Moje życie to porażka

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 maja 2012, 17:23
m.b., chodzilo mi nie o to co bylo kiedys bo domyslilam sie, ze masz toksycznych rodzicow ale dlaczego pozwolilas im bywac u Ciebie po slubie kiedy wszystko zaczelo Ci sie dobrze ukladac? Czemu sie nie odcielas od nich>?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Moje życie to porażka

przez m.b. 12 maja 2012, 17:30
Ja się odcięłam. Przeprowadziłam się rano zaraz po ślubie, za co też mieli ale. Oni sami przyjechali za jakieś dwa miesiące i dowiedzieli się że jestem w 7 miesiącu ciąży. W dniu ślubu byłam w 5 i nie wiem jak ale nie widzieli tego. Moja mama co była 6 razy w ciąży i nie widziała że jestem w ciąży. A wyglądałam jak do porodu bo przez całą ciążę przytyłam jakieś 30 kilo. I tak sobie przyjeżdżali , a że mój teść 9 już nie żyje0) też pił to przyjeżdżali i mieli wspólny temat.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 maja 2012, 16:24

Moje życie to porażka

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 maja 2012, 17:44
m.b., rozumiem, ze ich nie zapraszalas. Ale wpadli tak niespodziewanie? No i zrozumialam ze nie bylo to wpadniecie jednorazowe wiec po pierwszej wyzycie moglas stanowczo powiedziec, ze nie chcesz ich widziec...i tak sie ciagle na Ciebie obrazali i mieli rozne rzeczy za zle .
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Moje życie to porażka

przez m.b. 12 maja 2012, 17:54
Tak masz rację. Ale oni i tak by przyjeżdżali do moich teściów. Po takich ich odwiedzinach to ja się osłuchałam od teścia pijanego jaka to ja nie jestem. Kiedyś jak mi Wykrzyczał że mój tata mu powiedział że jestem ( kurwą ) dosłownie, przepraszam za słowo. To pojechałam do mamy a ta mi powiedziała że to na pewno nie prawda i żebym sobie kupiła tabletki na nerwy. Ja chciałam wyjechać bo mąż pracuje za granicą ale powiedział że nie ma możliwości. A ja wiem że jak by chciał to może. Więc co ja mogę innego zrobić jak tylko czekać to mnie jeszcze spotka.

-- 12 maja 2012, 20:04 --

Ja od kilku lat z rodzeństwem mam super kontakt, no może z jednym bratem ( pupilkiem rodziców) jest różnie. Ale po prostu go unikamy. Tylko z rodzicami nie dogadam się. Mam bardzo duży żal za wszystko. Jak by nie oni to moje życie potoczyło by się inaczej.

-- 15 maja 2012, 20:41 --

Nie wiem już co robić? Od tygodnia nie jeżdżę i nie nie utrzymuję kontaktu z rodziną ale dzisiaj tata zadzwonił i ,ma ale bo nie przyjechałam do nich w weekend.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
12 maja 2012, 16:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do