Lata lecą, partnera brak...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Lata lecą, partnera brak...

przez Alexandra 25 kwi 2012, 22:42
Czasem już tracę nadzieję, że kogoś poznam. Muszę się wygadać. Mam 28 lat i nie mam nikogo bliskiego (w sensie związku) i nigdy nie miałam. Chodzę od 2 lat na psychoterapię, przerabiam moje problemy, dużo się o sobie dowiedziałam i podczas terapii przechodziłam trudne chwile, ale przynajmniej wiem, że coś robię, wzięłam się za siebie, wiem dlaczego tych relacji z płcią przeciwną nie budowałam. Teraz mimo, że bardzo pragnę kogoś bliskiego, kochać i być kochaną, to nikogo poznać nie mogę. Nie mam ku temu okazji: zawód mam sfeminizowany, większość mam koleżanek i tych mężczyzn nie poznaję. Nie przebywam w towarzystwie mieszanym, a nie tak łatwo je nagle stworzyć. Zwłaszcza, że dużo już par, ludzie pracują, nie mają czasu i nie jest tak jak na studiach. Mimo, że jestem aktywna, wychodzę, podróżuję- ciągle nic. Coraz częściej łapią mnie myśli depresyjne. Ostatni chłopak, z którym się spotykałam, nagle wyznał mi ze zakochał się w kimś innym. I ciągle jakies komplikacje :cry: Marzę o tym, żeby mieć kogoś bliskiego, już mam dosyć, że ciągle sama i sama...
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Lata lecą, partnera brak...

przez leon21 26 kwi 2012, 09:42
Wiem, że to frustrujące, ale ktoś kiedyś mi powiedział pewne zdanie: " Nie patrz na to ile straciłeś w przeszłości, co mogłeś zrobić inaczej. Życie pokaże, że wszystko ma swój głęboki sens i w jest logiczne. Być może to czego nie mamy a tak bardzo pragniemy tak naprawdę nie jest nam potrzebne. Rób swoje, bądź świadom siebie i swojej wartości a wtedy z pewnością będziesz szczęśliwym człowiekiem.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Lata lecą, partnera brak...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 kwi 2012, 09:49
Alexandra o ile pamiętam w zeszłym roku umieściłaś podobny post.
Z tym Twoim towarzystwem sfeminizowanym to znam trochę problem sam przez parę lat obracałem się w pracy itd tylko w męskim towarzystwie i ciężko wtedy kogoś poznać zwłaszcza jak się nie jest zbyt towarzyskim i śmiałym.

Na forum jest podobny wątek ale odnośnie facetów którzy nikogo nie mieli trzeba połączyć siły :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lata lecą, partnera brak...

przez Alexandra 26 kwi 2012, 11:29
Leon, dziękuję za Twoje mądre zdania.

Carlosbueno- tak, pisałam o tym w zeszłym roku, co tym bardziej daje mi wrażenie, że nic w moim życiu się nie zmienia. Tzn zmieniło się- nie wyszło z chłopakiem, który dawał mi sprzeczne sygnały. Zakochał się we mnie facet w wieku mojego ojca, ale nie biorę takiej różnicy wieku pod uwagę.

Najbardziej denerwują mnie "rady" ludzi, którzy są w parach: zrób coś, idź gdzieś, poznaj kogoś. Heh. Najłatwiej tak mówić osobom, dla których naturalne jest, że kogoś mają i nie musieli odczuć nawet braku i samotności. Jasne, że nie można siedzieć w domu, ale nie tak łatwo jest stworzyć mieszaną grupę.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Lata lecą, partnera brak...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 kwi 2012, 12:51
Alexandra napisał(a):
Najbardziej denerwują mnie "rady" ludzi, którzy są w parach: zrób coś, idź gdzieś, poznaj kogoś. Heh. Najłatwiej tak mówić osobom, dla których naturalne jest, że kogoś mają i nie musieli odczuć nawet braku i samotności. Jasne, że nie można siedzieć w domu, ale nie tak łatwo jest stworzyć mieszaną grupę.


No dla 3/4 ludzi znalezienie kogoś stworzenie pary itd nie stanowi żadnego problemu potrafiąc na ulicy, w sklepie zapoznać drugą osobę. Wielokrotnie w przeszłości słyszałem czemu nie masz dziewczyny, przecież tyle ich jest nie najgorzej wyglądasz nie rozumieli jak ktoś może być sam, nie uprawiać seksu itd. podejrzewali że gejem jestem. A im starszym się jest to gorzej bo większość w naszym wieku jest sparowana, albo jest singlem z wyboru żeby używać życia jeszcze.
O ile dobrze pamiętam jesteś nauczycielką praca sfeminizowana ale jakieś kontakty z facetami chyba jeszcze tam można znaleźć łatwiej niż np facet pracujący na budowie. No ale to nie problem pracy którą się wykonuje a naszej głowy.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lata lecą, partnera brak...

przez MadGregor 26 kwi 2012, 13:07
Alexandra napisał(a):Najbardziej denerwują mnie "rady" ludzi, którzy są w parach: zrób coś, idź gdzieś, poznaj kogoś. Heh. Najłatwiej tak mówić osobom, dla których naturalne jest, że kogoś mają i nie musieli odczuć nawet braku i samotności. Jasne, że nie można siedzieć w domu, ale nie tak łatwo jest stworzyć mieszaną grupę.

Ale lepiej usłyszeć rady od takich osób niżeli od tych, którzy nie byli w stanie nawiązać żadnej relacji. A przecież czegoś tu szukasz, czego jeśli nie pomocy? Sfeminizowane miejsce pracy kojarzy mi się z zakonem, ale tam raczej nie szukają drugiej połówki ;) Próbowałaś może portali matrymonialnych etc ?
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Lata lecą, partnera brak...

przez Alexandra 26 kwi 2012, 14:27
Nie mam ochoty na portale matrymonialne, to mnie frustruje jeszcze bardziej. Chciałabym naturalnie kogoś poznać, ale z tym coraz trudniej. Jak patrzę na ludzi, oni jakoś naturalnie potrafili poznawać, tworzyć związki i wychodzi na to, że ja tych relacji budować nie potrafię, coś jest nie tak. Nie wierzę w przypadek, że są osoby, które ciągle z kimś były, a są takie jak ja , że latami z nikim. To chyba kwestia psychiki, osobowosci, wewnętrznych lęków.Bo normalnie nie mam defektów jeśli chodzi o urodę i jestem lubiana przez znajomych. Ale staram się pokonywać lęki, no ale co z tego, skoro jak wychodzę to z koleżankami i nikogo nie poznajemy. Jak już poznawałam, często ta osoba wycofywała się po jakimś czasie mimo wcześniejszego zainteresowania i mojej chęci, aby wyszło. Mnie bardzo dołują takie sytuacje i sprawiają, że trudniej mi podejść do następnej relacji, że znowu będę przeżywać to samo.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Lata lecą, partnera brak...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 kwi 2012, 14:43
Alexandra Myślę że brakuje Ci pewności siebie i obeznania, doświadczenia w tych sprawach ciężko wtedy nawiązać bliższe relacje ale pewny nie jestem bo sam do doświadczonych nie należę. Pewnie możesz się podobać wielu facetom ale nie potrafisz się odpowiednio zareklamować a z byle jakim byś wiązać się nie chciała. Podobno 30- letni samotni faceci są albo zajęci albo do dupy skoro nikogo nie mają.

Swego czasu miałem konta na portalach randkowych ale nic z tego nie wyszło brakło mi trochę inicjatywy w tym no i mój status społeczny był i jest kiepski a to dla wielu kobiet na takich portalach się liczy.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lata lecą, partnera brak...

przez woj83 26 kwi 2012, 17:43
carlosbueno napisał(a):Alexandra Myślę że brakuje Ci pewności siebie i obeznania, doświadczenia w tych sprawach ciężko wtedy nawiązać bliższe relacje ale pewny nie jestem bo sam do doświadczonych nie należę. Pewnie możesz się podobać wielu facetom ale nie potrafisz się odpowiednio zareklamować a z byle jakim byś wiązać się nie chciała. Podobno 30- letni samotni faceci są albo zajęci albo do dupy skoro nikogo nie mają.

Swego czasu miałem konta na portalach randkowych ale nic z tego nie wyszło brakło mi trochę inicjatywy w tym no i mój status społeczny był i jest kiepski a to dla wielu kobiet na takich portalach się liczy.



Takie posty innym humoru raczej nie poprawiają. Sam powoli dobijam do 30tki... Jestem po dwóch związkach które jedyne co pozostawiły po sobie to zlosc, cierpienie i utrata szacunku do samego siebie oraz ogromny spadek poczucia wlasnej wartosci...
Najlepsze jest to ze nic złego nie zrobiłem, a czuje się jakbym był największa świnia na świecie. Wiec nie wiem, może to jakby oszczędza ci bezsensownych związków, a daje szanse na poznanie dojrzalej, wartościowej osoby, która po prostu będzie już wiedziała czego od życia chce...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 gru 2009, 00:39

Lata lecą, partnera brak...

Avatar użytkownika
przez bakus 26 kwi 2012, 18:09
Alexandra po prostu. Nie każdemu jest ktoś pisany i tyle. Jednym związki łatwo przychodzą, innym trudniej, inni będą sami całe życe wbrew temu co piszą barany "każdemu ktoś pisany", "Każdy znajdzie miłość" czy "Każda potwora znajdzie swego amatora" itp.
Nie wykluczone, że jesteś w tej trzecie grupie. Co teraz?? Albo się pogodzisz albo zwariujesz. Wybieraj.
Świadomość człowieka jest tragicznym błędem ewolucji - https://www.youtube.com/watch?v=nYvU5vDvPD0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
724
Dołączył(a)
15 lip 2007, 15:48

Lata lecą, partnera brak...

przez uzytkownik 26 kwi 2012, 18:59
Nie przejmuj się. Ja mam 29 lat i przez rozpieprzony związek (bardzo dawno temu) też mam z tym problem.
Takie wewnętrzne zamknięcie, które ciężko przełamać.

Przyjdzie czas. Myśl bardziej pozytywnie - że to już ostatnie chwile wolności, bo lada dzień przyjdzie życie poukładać :)
uzytkownik
Offline

Lata lecą, partnera brak...

przez Alexandra 26 kwi 2012, 20:01
Zgadzam się Carlosbueno, brak doświadczenia ogólnie w przebywaniu z mężczyznami sprawia chyba, że te relacje trudno mi nawiązać i jakoś nie potrafię odczytywać sygnałów, nietrafnie je odczytuje, biorę coś za poważnie, potem mam żal i jestem rozczarowana.

Woj83 i Uzytkownik- wiem, że związki nieudane też mogą wpływać na kolejne relacje; jak patrzę na znajomych, to czasem cieszę się, że nie przechodziłam rozstania i takich problemów w związku nie miałam, no ale brak doświadczenia też dobry nie jest, bo utrudnia wchodzenie w relacje.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Lata lecą, partnera brak...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 26 kwi 2012, 20:07
Woj83 i Uzytkownik- wiem, że związki nieudane też mogą wpływać na kolejne relacje; jak patrzę na znajomych, to czasem cieszę się, że nie przechodziłam rozstania i takich problemów w związku nie miałam, no ale brak doświadczenia też dobry nie jest, bo utrudnia wchodzenie w relacje.
Wg mnie z szerszej perspektywy lepiej przeżyć nawet nieudany związek niż żaden. Wiadomo że taki nieudany związek boli, może długo siedzieć w głowie ale zawsze to jakieś doświadczenia, ale może się mylę.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lata lecą, partnera brak...

przez uzytkownik 26 kwi 2012, 20:14
no ale brak doświadczenia też dobry nie jest, bo utrudnia wchodzenie w relacje.

Utrudnia bardziej niż "świeżynce"...
Nawet nie wiesz ile bym dał, aby cofnąć czas i zacząć od zera.
uzytkownik
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do