Skocz do zawartości
Nerwica.com

Problem z ojcem i sobą.


Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Należę do tych ludzi, którzy mają raczej wielki problem z żaleniem się ale uznałem, że poszukam jakiejś porady, bo są chwile kiedy jest to silniejsze ode mnie.

 

Sprawa tyczy się mojego ojca, który wykazuje cechy typowego choleryka, tzn. zrobi coś co sprawia przykrość mnie bądź mamie a po chwili wraca do normalności tak jakby sytuacji nie było ( oczywiście we mnie siedzi to bardzo długo). Reakcje ojca są nigdy nie przewidywalne a szczególnie boję się go pod względem szkoły. Niby były rozmowy że nie mam bać się mówić o ocenach itd. ale i tak zawsze reaguje nerwowo ( kary, dopytywanie się o szczegóły dlaczego tak a nie inaczej). Szczególnie mnie to denerwuje bo sam chce się przejmować swoją szkołą a bardziej martwię się tym co powie ojciec niż samym faktem iż mi coś nie poszło. Nie raz były sytuacje, że w akcie nerwów o ocenę kazał mi pokazać wszystkie zeszyty i za nie podkreślone tematy czy jakiekolwiek minimalne luki były awantury do 1-2 w nocy + bicie pasem. Mam przez to wrażenie, że sposób wychowania ojca jest przyczyną moich problemów życia w społeczeństwie, czyli ciągły bunt, wrogość w stosunku do ludzi, problemy z ufaniem ludziom, znalezieniem dziewczyny oraz wykazywanie chamskiego podejścia do ludzi. Po prostu nie potrafię żyć i dobrze się bawić ze swoimi rówieśnikami, gdyż zaraz przypomina mi się moja psychiczna sytuacja. Czuję się wtedy jak szma** i mam wrażenie że nie pasuję do normalnych wesołych ludzi. Jestem już zmęczony udawaniem że wszystko jest ok. Ojciec zawsze gonił za pieniędzmi i chwyta się każdej pracy co też nie zawsze na niego dobrze działa i tylko wznieca jego choleryczny charakter. Nigdy nie mogłem się postawić bo często w akcie jego nerwów gdy zadawał mi swoje dociekliwe pytania ( przez które sam się celowo nakręca) gdy odpowiadałem pełen strachu z pokorą on to odbierał jako cwaniactwo, pyskowanie, że chcę z nim toczyć wojnę, co oczywiście sam sobie wymyślał by się nakręcić. Z czasem więc nauczyłem się że słowami tylko pogarszam swoją sytuację i ograniczałem się w nich do minimum. Jednak wtedy czepiał się o miny i kazał mi ćwiczyć mimikę twarzy przed lustrem oraz ton, mówiąc do lustra tak żeby on słyszał jak to robię. Ostatnie lanie dostałem pół roku temu za "ton" i w trakcie tego lania kazał się doprowadzić do tego stanu nerwów jaki miał w momencie rzekomego wkurzenia go aby "mógł mi solidnie wpieprz**". Nigdy się też nie ograniczał w słowach przy moich kolegach, wyzywał od głąbów, wydzierał się, robił wstyd przy kuzynie, który przyjeżdżał na wakacje,był w stanie podjechać samochodem kiedy byłem z kolegą na dworzu by sprawdzić jak wygląda mój ubiór w niedzielę. Ojciec wiecznie mówił mi że to dla mojego dobra ale według mnie jest ot tylko wymówka na swoje niekontrolowane nerwy tak samo jak mówienie że charuje na rodzinę a tymczasem wszyscy wiedzą że robi to bo to lubi. W domu miałem też przejścia związane z wiecznymi kłótniami rodziców oraz matką alkoholiczką, która była na leczeniu. Dochodziło w domu do rękoczynów, zniszczonych mebli, potłuczonych szklanek, krwi, połamań itp. Kilka razy w domu była policja, kilka razy karetka ze względu na nadużycie alkoholu przez matkę. Ojciec w trakcie tego okresu nie był dla mnie żadnym wsparciem. Będąc na wyjazdach gdy matka piła dzwonił do mnie z pretensjami że nie potrafię sobie z nią poradzić i wydzierał się na mnie przez słuchawkę podczas gdy ona mając fobię na jego punkcie obkładała mnie pięściami że wgl z nim rozmawiam. Kłótnie rodziców były gdy już miałem 6 lat i trwały do 17 roku życia, w tym alkoholizm matki od 14 roku życia do 17. Zawsze miałem nadzieję, że z czasem dogadam się z ojcem ale ciągle zamiast czuć respekt, typowo się go boję, mam czasami mdłości gdy ma wrócić do domu a w szkole uczę się bardziej dla niego niż dla sb. Mam teraz 18 lat i przeżywam ciężki okres dojrzewania. Nie potrafię się nigdzie odnaleźć i przychodzą mi do głowy najbardziej desperackie myśli. Czuję że mój bunt się wzmaga i przez to że byłem uczony przez ojca tłumienia emocji teraz nie potrafię sobie poradzić z nimi. Często mam myśli żeby postawić się ojcu i uciec z domu bądź pobić go. Pieniędzy w domu nigdy nie brakowało jednak zabrakło uczuć ze strony ojca, wieczny rygor, strach, łzy i inne. Doszedłem do tego poziomu desperacji że jedynym dla mnie wyjściem na uwolnienie się od ojca są wyżej wymienione sposoby. Rozmowy z nim nie pomagają bo już nie raz mu mówiłem co mnie w nim boli, jakie pozostawił po sobie blizny na mojej psychice z tym biciem o błache rzeczy. A mam już coraz mniej siły żeby to wytrzymywać tym bardziej że boję się , że tak będzie jeszcze kilka grubych lat nawet na studiach. Dodam, że miałem już nie raz myśli samobójcze i zdarzyło się sięgać samemu po alkohol w domu a nasiliło się to szczególnie w ostatnich miesiącach. Ojciec to też typ człowieka który jest strasznie dociekliwy, raz zadzwonił do klubu 30 min przed imprezą na którą miałem iść bo chciał się dopytać o coś z czym myślał że go okłamuję. Byłem już ubrany i miałem wychodzić z domu i na komendę że mam czekać dopóki nie zadzwoni westchnąłem, zapytał "co to miało znaczyć? " , powiedziałem że niezadowolenie to kazał się rozbierać i powiedział że nigdzie nie idę. Mało tego gdy się okazało że mówiłem prawdę, nie przeprosił i powiedział tylko suche "dobrze". To jest tylko jedna z tysiąca takich sytuacji które zdarzają się u mnie b.często. Już naprawdę nie wiem co robić bo próbowałem wszystkiego. Jestem w dobrej szkole i dobrze się uczę, nie sprawiam problemów wychowawczych a mimo to zachowuje się jak opisałem, zjeżdżając do domu tylko na weekendy. Wszystko rekompensuje pieniędzmi, zero podejścia, tylko i wyłącznie wychowywanie pod presją. Na koniec dodam że ojciec jest wojskowym.

 

Za jakiekolwiek rady z góry dzięki.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co mówisz o ojcu dużo tłumaczy jego zachowanie...ale nie usprawiedliwia.Chłopie uciekaj stamtąd jak najszybciej,i nie,nie mówi mi się łatwo,bo sama mam sytuacje że najlepiej dla mnie będzie jak się wyniosę"z rodzinnego gniazda".Sama szukam lokum i doradzałabym Ci jakieś schronisko młodzieżowe jeśli jest u Ciebie w mieście,bo mieszkanie własne w takim wieku raczej nie wchodzi w rachubę pewnie.Czy w skrajnym przypadku...pójście na policje.Oni wszystko pozałatwiają łącznie z jakimś miejscem dla Ciebie.Najważniejsze,żebyś wyszedł z tej chorej sytuacji,bo jak już przede mną to stwierdziło kilka osób,wkopiesz się w psychiczne bagno...wiem po sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ucieczka z domu odpada ponieważ wiem że nie ma żadnej siły który by mnie przełamała. Z ojcem problem jest o tyle specyficzny, że są czasami takie chwile, dosłownie chwile, że rozmawia mi się z nim b. dobrze o wszystkim. Ale to i tak nie zmienia postaci rzeczy że nie mogę sobie często z tym poradzić. Ulgę czuję kiedy go nie ma w domu, wtedy czuję się spokojny, wolny i niezależny. Jednak ile można żyć od weekendu do weekendu z takim nieprzewidywalnym ojcem jakby mało było presji w szkole..( którą odczuwam prawdopodobnie przez ojca). I tak najlepsze jest to że on myśli że wszystko jest ok, co tym bardziej utrwala go w tym przekonaniu fakt że on miał "gorzej" za dzieciaka. Ciekawy tego dopytywałem się dziadków jak sprawa wyglądała i wiem, że miał więcej luzu pomimo również dość nerwowej matki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Starkiller,

 

po pierwsze po uzyskaniu pełnoletności nie musisz "uciekać" masz prawo po prostu sie wynieść. Abyś tylko był w stanie sam sobie poradzić /zdaje sie, ze do 24 roku życia, dopóki sie uczysz, należy Ci się od rodziców wsparcie finansowe/. A jesli nie chcesz tego zrobić / piszesz ze nie ma żadnej siły która by Cie przełamała/ to właściwie czego oczekujesz ? Że w magiczny sposób zmienisz zachowanie ojca ? Zdecyduj , co chcesz osiągnąć. Czy chcesz zadbać o siebie ? Czy znosić ojca kosztem swojego zdrowia ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczekuję,że ktoś kto przeżył podobną sytuację,powie jak sobie z nią poradził. Bo nagłe wyniesienie się z domu podczas gdy ojciec myśli że wszystko gra skończyłoby się bardzo nie przyzwoicie w sensie że mógłbym zostać solidnie "przetrząśnięty", nie mówiąc już o tym, że nie mam się gdzie podziać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojciec by mi takiego numeru nie odpuścił a ja co już mam skruszoną pod względem strachu do niego psychikę mógłbym sobie tym bardziej nie poradzić z sytuacją, że za mną "goni" i dostaję wpiep** a przecież nie będę się bił z własnym ojcem. Chciałem jeszcze dodać że za każdym razem, nawet kiedy to on popełnia błąd i przesadza, zaczyna manipulować i wmawiać mi że to moje zachowanie go do tego zmusza, wszystko pewnie dlatego żeby samemu sobie wmówić że to wszyscy wkoło muszą się zmieniać nie on. Pozdrawiam cudak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Starkiller, to nie masz innego wyjścia,jak pójście na policje,bo to już podpada pod przemoc domową=czyn karalny.Co to znaczy,że nie odpuściłby Ci takiego numeru?masz osiemnaście lat odpowiadasz prawnie sam za siebie i on tu ma gówno do gadania.A jak tego nie rozumie,to możesz mu wytłumaczyć z pomocą Panów funkcjonariuszy.Albo możesz dalej uważać,że się nie wyrwiesz i jakiś magiczny sposób zmienisz zachowanie ojca.Wybór,dosyć ciężki należy do Ciebie.Ja mam to samo z ojcem z tym że on choruje na schizofrenię paranoidalną i ma uszkodzenie nerwów po wypadku,więc za swoje zachowanie nic nie może,a od kiedy się zaczął leczyć jest ciut lepiej.Jednakoż tak czy siak muszę iść z domu,bo to między innymi odbiło się na mnie.Z tego co pytałam mam do wyboru schronisko młodzieżowe w mieście obok,dołączyć się do jakichś studentów,złożyć wniosek o mieszkanie socjalne odpada,bo pewnie dostane je tak za gdzieś 5 lat o ile w ogóle...jednak się nie poddaje.Życzę Ci żebyś podjął słuszną decyzję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Starkiller,

 

bardzo to chwalebne, że nie chcesz bić sie z ojcem... tylko ze on nie ma takich oporów :!: w związku z tym jesteś bezbronny wobec niego ? on może Cie ścigać, bić, wmawiać nieprawdę - a ty jesteś jego bezradna ofiarą ...

Mam wrażenie, że Twoje zachowanie wobec ojca to zachowanie dręczonego dziecka wobec wszechwładnego dorosłego. Jakbys nie zauwazył , że nie jesteś już dzieckiem, tyko dorosłym facetem, który może sie wynieść z domu, postawić, oddać, samemu przy.pierdolić. Ojciec rozdaje karty, a Ty cały czas grasz role, która on Ci narzuca. Juz potrzebujesz terapii :-| .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cudak obawiam się że masz rację, że gram według zasad ojca. Jednak powiedz mi czy Ty byś ojcu przypierdoli* ? Wydaje mi się że znajdzie się we mnie siła w najmniej spodziewanym monecie gdy zbuntuje się na całego.. Czy ktokolwiek z Wad był podobnie traktowany? Jak sobie z tym poradziliście? Słyszałem o wielu przypadkach gdzie ojciec trzymał duża musztrę i po czasie z pozoru dobry dzieciak schodził na złą drogę będąc niespełnionym życiowo. ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Starkiller,

 

jasne, że bym przypierdoli.a. Tylko nie miałam potrzeby, bo on mnie nie bił. Ale raz tak mnie wqrwił, ze o mało nie dostał nożem /akurat stałam przy garach/. Dlatego wiem, ze w pewnym momencie można dostac jakiegos amoku i wtedy ktos kończy z nożem w plecach.

 

Absinthe ma podobna sytuacje jak Ty i dostałeś tipy, jak sobie poradzić. Cudownego przepisu na bezkonfliktowe załatwienie tej sprawy nie ma. Realia mówią same za siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychodzi na to że muszę już mieć zpieprzon* psychę skoro nie mam siły na żaden z tych kroków. Przypuszczam że muszę poczekać do stanu maksymalnego wkurwieni* przez ojca i wtedy w akcie desperacji i nerwów podjąć kroki. Łatwo powiedzieć żeby wynieść się z domu albo przypieprzy* ojcu kiedy jest się tak zniszczonym przez życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×