Nieumiejętność zawarcia związku?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez Snejana 10 kwi 2012, 19:11
Nie wiem czy ktoś tu już poruszał taki temat, ale muszę to napisać.
Nie potrafię do nikogo się zbliżyć. Za parę miesięcy kończę 19 lat, nigdy nie miałam chłopaka, nawet się nie całowałam. I nie jestem totalną brzydulą, której rodzice nie pozwalili wychodzić z domu. Parę razy zdarzało mi się umawiać z chłopakami i na początku zawsze było ok: gdy nie zna się kogoś dobrze zawsze ma się nadzieję, że odkryje się w nim "coś wyjątkowego". Ale po paru miesiącach zawsze traciłam wszelkie zainteresowanie, wręcz stawałam się wroga i zrywałam kontakty. Czuję się nieraz przez to jak wredna s... i pewnie można mnie tak oceniać, ponieważ ostatnio umawiałam się z chłopakiem, który wyznał mi miłość i był gotowy w ogień za mną skoczyć...A ja bojąc się jego natarczywości zaczęłąm go unikać i w rezultacie zerwałam kontakt. Umawiam się z innymi, bo chcę "znormalnieć", wszystkie koleżanki mają chłopaków, niektóre planują już ślub, rodzina na mnie naciska, ale ja nie umiem się do tego zmusić. To dla mnie męczarnia. Ciężko mi znaleść kogoś z kim dobrze się rozumiem. Nawet moja wyrozumiała i dobrze znająca mnie przyjaciółka twierdzi, że wykorzystuję facetów... Ale ja nie chcę nikogo krzywdzić! Lecz spotykać się z kimś z litości i udawać, że się coś do niego czuje to nie fair... Nigdy nie byłam zakochana, nie rozumiem, co oznacza to uczucie. Zastanawiam się czasem czy nie mam skłonności homoseksualnych i po prostu nie szukam w złym miejscu. I w zasadzie nie wiem, nie zważam na płeć, urodzenie, pochodzenie, wiek, chciałabym tylko kogoś kto mnie rozumie. Za to od dziecka zdarzało mi się marzyć na temat idealnego partnera. Potrafiłam bujać się w postaciach filmowych. Bez końca oglądałam jeden i ten sam film, bo podobala mi się jakaś rola np. Ala Pacino czy Bogusława Lindy :D Może przez to każdej spotkanie osobie stawiam zbyt wysoką poprzeczkę i oczekuję księcia z bajki... Lecz z drugiej strony praktycznie każda nastolatka ma skłonności do zakochiwania się platonicznie w różnych aktorach czy muzykach, więc to chyba nic nadzwyczajnego. Wcześnie powtarzalam sobie "mam jeszcze czas, miłość każdego dopada".... ale nie spotkałam nikogo, kto nie doświadczyłby jej tak dlugo.
Potrafi mi ktoś coś o tym powiedzieć? Są tu podobne przypadki? :)
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Nieumiejętność zawarcia związku?

przez Locust 10 kwi 2012, 19:24
Najważniejsze to nie robić nic przeciwko sobie. To, że inni na Ciebie naciskają nie powinno być powodem, żebyś zmuszała się do kontaktów z innymi.
Wydaje mi się, że jeszcze nie spotkałaś osoby, z którą byś nadawała na tych samych falach.
Nie jesteś księżniczką, więc nie oczekuj księcia z bajki, ale myślę że życie jeszcze zweryfikuje Twoje poglądy i doświadczenie wyrobi w Tobie jakiś konkretny pogląd i poznasz dobrze swoje upodobania...
Także bez ciśnienia. Daj sobie czas ;)
Locust
Offline

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez carmen1988 10 kwi 2012, 19:25
Ja jestem idealnie takim samym przypadkiem. Nigdy nie byłam w związku. Brakuje mi tego, ale z jakiegoś powodu nie dane mi było się zakochać, a komuś we mnie.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nieumiejętność zawarcia związku?

przez Locust 10 kwi 2012, 19:27
carmen1988, też może nikogo takiego nie poznałaś jeszcze...
Locust
Offline

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez Snejana 10 kwi 2012, 19:38
Tak to zapewne racja... trzeba dać sobie czas. Mam czasem wrażenie, że niektórzy ludzie w związkach wcale nie są jakoś specjalnie zakochani... Oni tylko powielają utarty schemat: trzeba sobie kogoś znaleść, wziąc ślub, założyć rodzinę, przecież nie można całe życie pojawiać się samemu na imprezach itp... carmen1988, może my po prostu nie chcemy niczego udawać :) Locust, Masz rację, nie powinnam ulegać naciskom czy presji, ale to niestety czasem bywa trudne... i odbija się na samoocenie. Chodzę do psychiatry, ale nie wiem czemu, nie umiem poruszyć z nią tej kwestii, może po wyrzuceniu z siebie tego tutaj, na forum będzie mi łatwiej następnym razem :)
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez carmen1988 10 kwi 2012, 19:53
Snejana, być może, ale niby tego kwiatu jest pół światu, a ja nie podobam się nikomu, kto również by mi się podobał. Ciężko tak jakoś.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Nieumiejętność zawarcia związku?

przez Locust 10 kwi 2012, 19:58
Snejana, bywa ciężko, ale trzeba pewną drogą w życiu wybrać i lepiej być sobą niż tym czym inni by chcieli byś była. Oby Ci było lepiej po wyrzuceniu tego z siebie ;)
carmen1988, z takim awatarem? :D
Locust
Offline

Nieumiejętność zawarcia związku?

przez mrożek 10 kwi 2012, 20:04
A czy masz tak, że podoba Ci się facet, ale tylko, kiedy jest niedostępny, a kiedy zaczyna się interesować Tobą - wtedy przestaje Ci zależeć? Bo jeżeli tak, to możliwe, że wynika to z Twojej zaniżonej samooceny, jeśli masz z nią problemy. Ale wydaje mi się raczej, że nie trafiłaś jeszcze na tego jedynego. :) Lepiej czekać na wielką miłość przez długi czas, niż być z kimś po to tylko, żeby być. Rozumiem jednak Twoją niecierpliwość.. Też taka niecierpliwa byłam w oczekiwaniu na ten zakochania stan :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 kwi 2012, 15:50

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez Snejana 10 kwi 2012, 20:05
carmen1988, jestem pewna, ze są i bywali tacy, którym się podobałaś :) może nawet o tym nie wiedziałaś. Powiedz, bardzo starasz się kogoś znaleść? Czy raczej czekasz, aż to ktoś znajdzie Ciebie?
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez carmen1988 10 kwi 2012, 20:06
mrożek, ja raz tak miałam, póki miał dziewczynę to go chciałam, jak z nią zerwał to nie był już taki atrakcyjny i zrezygnowałam.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez Snejana 10 kwi 2012, 20:21
mrożek, Coś w tym jest :) Denerwuje mnie, gdy ktoś jest zbyt nachalny ciagle wysyła smsy, o wszystko wypytuje itp... Gdy natomiast zdarzy się ktoś kto mnie "zlewa" przeważnie potrafię wykrzesać z siebie troche inicjatywy, bo wiadomo ktoś niedostępny jest interesujący :) Ale nawet z takimi daję sobie spokój. Nie wiem, ogólnie utrzymywanie ze mną relacji dłuższy czas to wyzwanie. Może w koncu znajdę freaka podobnego do siebie i wybuchnie miłość- rodem z francuskiego komediodramatu :D
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Nieumiejętność zawarcia związku?

przez mrożek 10 kwi 2012, 20:24
Snejana: to może rzeczywiście porozmawiaj o tym ze swoją lekarką? Ale wydaje mi się, że nie trafiłaś na tego właściwego jeszcze po prostu. :)

Carmen1988: ja tak mam dosyć często.. dodatkowo, jeżeli spotykam się z jakimś facetem, to muszę wiedzieć, że podoba się komuś jeszcze, że ktoś uważa, że jest fajnym facetem. Bo inaczej nie potrafię dostrzec sama w nim wartości..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 kwi 2012, 15:50

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez Snejana 10 kwi 2012, 20:44
mrożek napisał(a):Snejana: to może rzeczywiście porozmawiaj o tym ze swoją lekarką? Ale wydaje mi się, że nie trafiłaś na tego właściwego jeszcze po prostu. :)

Carmen1988: ja tak mam dosyć często.. dodatkowo, jeżeli spotykam się z jakimś facetem, to muszę wiedzieć, że podoba się komuś jeszcze, że ktoś uważa, że jest fajnym facetem. Bo inaczej nie potrafię dostrzec sama w nim wartości..



Carmen1988, nie szukaj potwierdzenia u innych, on Tobie ma się podobać :) hmm jak my już sobie tak gadu gadu o facetach:)... to muszę dorzucić, że mam jeszcze jedną tendecję: odrzucam tych pozornie "idealnych". Mojego ostatnie niewypału nikt nie może zrozumieć... Chłopak był przystojny, inteligenty, kasiasty i z, jak to się mówi, widokami na przyszłość... wszyscy własnie uważali, ze jest fajnym facetem i że do mnie pasuje... i nikt może zrozumieć, dlaczego u diabła ja go nie chcę?! tak mnie teraz naszło, że moze jako osoba niezupełnie normalna, bo z zaburzeniami muszę znaleść wlasnie kogoś zupełnie nieidealnego, niepodobającego się innym, z problemami. sama już nie wiem, czego chcę (ale to podobno bardzo babska cecha:))
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Nieumiejętność zawarcia związku?

Avatar użytkownika
przez tahela 10 kwi 2012, 21:02
Snejana,
Hej ja ma ponad 30 lat i kogoś z kim czułam sie dobrze spotkałam dopiero po 30, jak bym czytała o sobie te Twoje posty. Wszystkie koleżanki zawsze ech i ach ten fajny a ten nie a ja nic i myśli czy ze mną wszystko jst ok . Ja miałam chłopka przez rok w wieku 17 lat tak siłą rozpędu bo koleżanki miały. Seksu zn im jako takiego nie było ,ale były pocałunki i takie tam jak to w tym wieku. Miałam koleżanki, imprezy ,znajomych, podobałam się, ale jakoś nic , następny też rok i miałam 18,19 lat. Później jeszcze się spotykałam z kilkoma i tez jakoś nie czułam tej nici porozumienia.
Mam koleżankę , która jest w moim wieku i od roku ma romans z żonatym mężczyzna i jest zakochana po uszy a wcześniej tez w żadnym nie była.Ja stawiam tutaj na pewien typ charakteru jak się zakochuje to tylko raz i na całe życie Ty jesteś jeszcze młoda więc może Tobie się uda spotkać kogoś z kim stworzysz fajny związek i udana miłość.
Tej mojej koleżance wszyscy mówią,ze to nie ma sensu żeby poszukał sobie kogoś innego tak się mówi łatwo osoba, które łatwo se zakochują ,często a jak nie wyjdzie to najwyżej wezmą rozwód. Tez się zgadzam z tezą ,zz wielu ludzi, którzy są w związkach nie łączy jakieś wybitne uczucie po prostu są ze sobą i tyle często łączy ich bardzo mało, ale nawet sobie z tego sprawy nie zdają.
Takie osoby jak ty , ja moja kumpela zakochują się raz za porządnie jak to nie wyjdzie to raczej nie będą już szczęśliwe. Ja siedzę i płaczę po nim tez już się z kimś spotykałam,ale wszystko wróciło do normy czyli do czasu sprzed niego jeśli idzie o zrozumienie i porozumienie.
Ty jeszcze jesteś na tyle młoda ,ze może spotkasz kogoś z kim będzie Ci się dobrze układać i nie będziesz płakać i tęsknić wiedząc ze poczułaś coś takiego raz w życiu i już raczej się nie zdarzy.
Łatwo mówić komuś nic na siłę jak ktoś co chwile jest kimś zauroczony i czuje ze to to a jak się czuje tak raz w życiu to co ma się zrobić ?być do końca samemu czy jednak na siłę a może umawiać sie co chwile z kimś nowym, ze może się trafi w końcu zmieniać facetów jak przysłowiowe rękawiczki :?:
.Wiem co czułam przed nim, wiem co czułam jak go poznałam i wiem ,ze po nim spotykając się z kimś innym sytuacja wróciła u mnie do normy sprzed niego.
Po prostu siedzę i płaczę i czasem naprawdę ma sobie ochotę walnąć młotkiem w głowę tylko to nic nie da takie osoby jak ja , jak moja koleżanka spotykaj raz wzyciu kogoś z kim chca byc jak to nie wyjdzie ot juz zadna sytuacja nie jest dla nich dobrym wyjsciem , chyba ze siie uda z nim własnie .
Ostatnio edytowano 10 kwi 2012, 21:16 przez tahela, łącznie edytowano 2 razy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do