Bolesne rozstanie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Bolesne rozstanie

przez madufo 09 kwi 2012, 11:45
Witam. Bylem z dziewczyną prawie rok, bardzo się zaangażowałem, ale związek się zakończył. Jak to mówią "dziewczyna poszła w balety" W połowie stycznia trafiłem do szpitala psychiatrycznego do kliniki nerwic w bloku F7 w Warszawie (problemy adaptacyjne), po próbie samobójczej.
Wyszedłem po 2 tygodniach, ale trafiłem tam znowu po tym jak zobaczyłem, że na facebooku miała status w związku już z innym po paru dniach rozstania.
Kochałem ją mocno, byłem w stanie zrobić wszystko i jej to powiedziałem, niestety bezskutecznie.
Mam ogromną depresje i ponownie realne myśli samobójcze.
Ratuje mnie praca, okres taki jak teraz święta działa na mnie bardzo depresyjnie.
Codziennie mijam się z miejscami i wspomnieniami, które mnie dobijają.
Biore co jakiś czas lorafen i systematycznie atarax, hydroxizinu, cital oraz visken i sympramol.
Nie daję sobie rady, próbuje na siłę się dowartościować.
3 miesiąće od rozstania, a ja nie potrafie zapomnieć.
To boli i po woli wymiękam.
Coraz mniej mam sił do życia. Mam momenty natręctwa myśli, że myśle tylko o tym jak się zabije.
Moja rodzina cierpi widząc mnie w tym stanie, a ja nie mam co z tym zrobić chociaż walcze.
Nie potrafię znaleźć sobię innej chociaż wcześniej nigdy nie miałem z tym problemu.
Po prostu cały czas uznawałbym to jako zdrade w podświadomości.
Nie stwierdzono u mnie depresji, ani zaburzen dwubiegunowych jedynie uznali że to było sytuacyjne.
Najchętniej bym siedział w domu, płakał i spał.
Był ktoś w podobnej sytuacji ?
Można z tego wyjść i normalnie funkcjonować ?
Chodzę na psychoterapie do dr. Lenartowicza, ale ile można bez efektów.
To już może wylanych słonych łez.
Wiem, że nie ma na to leku, ale może jednak.
Ktoś z was jest teraz szczęśliwy i udało mu się z tego wyjść.
Jakaś bratnia dusza z Warszawy przy której bede mogl się wygadać...
Cokolwiek byleby mi pomoc.
P.S.- Przy drugim pobycie w szpitalu ta ów dziewczyna napisała, żebym się zabił bo tak będzie najlepiej...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

Avatar użytkownika
przez tahela 09 kwi 2012, 11:55
I(lre macie lat napisała Ci zebys sie zabił, hm dorosła odpowiedzialna osoba by tak nigdy nie napisała nikomu z tego wzgledu ,ze moze ktos to zrobic naprawde w ogóle jak mozna tak komus napisac ech. Bo większosc osób tak kocha,ze pare dni poźniej mogą być z kims innym.
Ostatnio edytowano 09 kwi 2012, 11:59 przez tahela, łącznie edytowano 2 razy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Bolesne rozstanie

przez NextMatii 09 kwi 2012, 11:55
madufo, faktycznie głupia ta dziewucha skoro tak Ci powiedziała.
Oczywiście,że mozna z tego wyjść i wyjdziesz chodzisz na terapie,ale zbyt krotko by zaraz było ok
terapia wymaga czasu,i pracy....
NextMatii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bolesne rozstanie

przez madufo 09 kwi 2012, 11:57
Przepraszam za błąd ortograficzny "morze słonych wylanych łez"
Wszyscy mi mówią, że ta druga połówka sama się znajdzie.
Jestem studentem zarządzania i marketingu na 2 roku.
Najgorszy dzień to niedziela, staram się "napawać" cudzym szczęściem.
Za bardzo się użalam nad sobą przez co mam wrażenie, że ludzie się odemnie odsuwają.
Jak na swój wiek mam bardzo dobrze płatną pracę i chyba tylko to mnie trzyma jeszcze przy życiu...
Byłem naprawdę bardzo mocnym charakterem, wesoły, od groma znajomych, a w ciągu jednego dnia stałem się nikim...
Myślałem, że to już ta jedyna.
Już nie wiem co mam pisać.
Po prostu mam dość....

-- 09 kwi 2012, 12:00 --

Ja miałem 21 ona 18.
Pomagałem jej jak mogłem.
Wspierałem.
Prowadze zeszyt w którym codziennie pisze,że wszystko będzie dobrze i się jakoś ułoży.
W sumie mi to pomaga, ale tylko na chwile.
I bardzo uporczywy jest również wzmożony popęd seksualny.
Zaczynam się bać samego siebie...
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

przez buu 09 kwi 2012, 12:06
madufo napisał(a):Witam. Bylem z dziewczyną prawie rok, bardzo się zaangażowałem, ale związek się zakończył. Jak to mówią "dziewczyna poszła w balety" W połowie stycznia trafiłem do szpitala psychiatrycznego do kliniki nerwic w bloku F7 w Warszawie (problemy adaptacyjne), po próbie samobójczej.
Wyszedłem po 2 tygodniach, ale trafiłem tam znowu po tym jak zobaczyłem, że na facebooku miała status w związku już z innym po paru dniach rozstania.

To świadczy o tym jak bardzo emocjonalnie reagujesz -status na facebooku i od razu szpital. Rozstania są trudne każdy je przeżywa, każdego boli. Wiem, łatwo mówić. Jakby teraz coś takiego mi się stało pewnie też bym twierdziła, że się nie pozbieram. Ale taki stan mija choć każdemu trudno w to uwierzyć na tym etapie. Owszem, każde zdarzenie, doświadczenie w naszym życiu pociąga za sobą konsekwencje, jakoś wpływa na późniejsze życie, ale niestety nie da się tego uniknąć.. Jest trudniej, gdy ktoś ma inne problemy, zaburzenia bo to jeszcze bardziej wszystko gmatwa. Dziewczyna jakoś wyjaśniła swoją decyzję? Rozmawialiście?

Był ktoś w podobnej sytuacji ?
Można z tego wyjść i normalnie funkcjonować ?
Chodzę na psychoterapie do dr. Lenartowicza, ale ile można bez efektów.

Na pewno można. Niektórzy po prostu zapominają, wyrzucają to. Dla mnie najważniejsze, żeby to przetrawić, przeboleć byleby to było zamknięte i już nie wracało. Dlatego pytałam czy rozmawialiście. Ponoć terapii trzeba czasu, ja też mam chwile zwątpienia czy to cokolwiek zmieni.. Mimo to musisz o tym rozmawiać, musisz przerobić ten temat..

P.S.- Przy drugim pobycie w szpitalu ta ów dziewczyna napisała, żebym się zabił bo tak będzie najlepiej...

To zdanie powinno Ci dać do myślenia. Nie chodzi o to by demonizować dziewczynę, ale to zdanie świadczy o jej postawie, nie powinna tak mówić jesli wiedziała jakie masz problemy.. Totalny brak wyczucia, szacunku do osoby z którą się było, darzyło uczuciem
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Bolesne rozstanie

przez madufo 09 kwi 2012, 12:09
Stwierdziła tylko, że kocha, ale nie możemy być razem po czym tydzień później była już z innym.
Ja nawet bym nie potrafiłbyć z innym, bo kochałem....
a ona mówiła, że kocha po czym poszła do innego...

-- 09 kwi 2012, 12:11 --

Zadam pytanie jak większość narodu do Premiera.
Jak żyć?
Jak sobie z tym poradzić ?
Jak długo to będzie trwało?
Naprawdę nie mam już sił...

-- 09 kwi 2012, 12:13 --

Nawet muzyka, którą uwielbiałem słuchać nie sprawia mi przyjemności tylko dołuje, bo się kojarzy z nią...

-- 09 kwi 2012, 12:16 --

Macie racje, zabić się to najskuteczniejsze rozwiązanie.
Cierpienieodejdziewmo ment.
Tym razemsie niepomyle
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

przez buu 09 kwi 2012, 12:16
madufo napisał(a):Byłem naprawdę bardzo mocnym charakterem, wesoły, od groma znajomych, a w ciągu jednego dnia stałem się nikim...

Po pierwsze nie stałeś się nikim. A po drugie gdyby to nastąpiło z dnia na dzień i gdyby wiązać Twoje problemy tylko z tym wydarzeniem pewnie nie reagował byś aż tak. Myślę, że coś w Tobie pękło. Wyszło na wierzch przy tym bolesnym wydarzeniu.

madufo napisał(a):Stwierdziła tylko, że kocha, ale nie możemy być razem po czym tydzień później była już z innym.
Ja nawet bym nie potrafiłbyć z innym, bo kochałem....
a ona mówiła, że kocha po czym poszła do innego...

Czyli niewiele wyjaśniła. W sumie nic.. 'Kocham Cie ale muszę odejść' to nic nie wyjaśnia..
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Bolesne rozstanie

przez madufo 09 kwi 2012, 12:17
Memento mori...
Koniec.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

przez buu 09 kwi 2012, 12:21
madufo, przestań bo nikt Ci tutaj nie mówi, że najlepszym wyjściem jest się zabić.. Rozumiem, że Twoje życie wydaję Ci się teraz beznadziejne, ale to nie jest gwarancja, że zawsze takie będzie
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Bolesne rozstanie

przez madufo 09 kwi 2012, 12:24
Dla lepszego jutra nigdy nie było wczoraj.
Codziennie to mówie i nic z tego nie wynika.
Tylko się pogłębia i jest coraz gorzej.
Mam się dać znowu zamknąć w szpitalu, stracić pracę i zejść na samo dno?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

przez buu 09 kwi 2012, 12:31
A kto mówi o zamknięciu w szpitalu czy stracie pracy. To czy tak się stanie zależy wyłącznie od Ciebie. Miłość nie będzie żyć za Ciebie. I jak napisałeś wcześniej dobrze, że nie szukasz kogoś do wypełnienia dziury. Stopniowo Ci się uda, zobaczysz
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Bolesne rozstanie

przez madufo 09 kwi 2012, 12:32
A jak sobie pomóc oprócz czekania ?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 11:32

Bolesne rozstanie

przez Nat128 09 kwi 2012, 13:34
trzeba się pogodzić ze swoją aktualną sytuacją i na tej podstawie odnajdywać krok po kroku drobne przyjemności z codziennego życia. ja mam 27 lat, mieszkam w popieprzonym domu z rodzicami, jestem po 3 letnim związku, potem po bardzo krótkim (zresztą pisałam o tym w temacie "moja historia, jak sobie poradzić, jak sobie pomóc").
chcesz być szczęśliwy w życiu. chcesz to szczęście uzależniać tylko od tego, czy jesteś z kimś w związku czy nie?
no własnie. musisz starać się być szczęśliwym przez to jaki jesteś, co robisz, itd itp.
chyba nie chcesz, żeby Twoje życie było sinusoidą kształtowaną tylko przez związki.
ja związałam się ponad 3 lata temu z narkomanem, oszustem, zdrajcą i też żyje. ale teraz już wiem, że nigdy nie dam nikomu kredytu zaufania, jak ktoś będzie mieć problem z narkotykami itp to od razu go przekreślę. jest ciężko, tez czuję się samotna, też mam dobrą pracę i też wydaje mi się, że to jest mój jedyny życiowy sukces.
staram się nie poddawać, bo życie, to jedyna wartościowa rzecz jaką mam. inni mają gorzej - zobacz z jakich powodów cierpimy my, a z jakich cierpią ludzie w afryce, po wypadkach, po różnych życiowych tragediach. czasami sama siebie karcę za to, że nie doceniam tego czego mam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 mar 2012, 19:17

Bolesne rozstanie

przez buu 09 kwi 2012, 14:10
Inwestować w siebie..
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alexa [Bot] i 9 gości

Przeskocz do