nie kocha.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

nie kocha.

przez merm. 03 kwi 2012, 20:00
Nie wiem od czego zacząć nawet. Znów ten sam problem i znów te same myśli.
Poznałam chłopaka. Spotkania jak każde inne-jak z kolegą. Po bardzo szybkim czasie zaczęło się coś dziać. To właśnie z nim przeżyłam swój pierwszy raz, mimo, że nie byłam z nim jeszcze wtedy. Czułam się z tą myślą źle. Za każdym razem gdy się spotykaliśmy on mnie dotykał, całował, chciał czegoś więcej. Też chciałam, aczkolwiek cały czas miałam w głowie myśl, że nie jesteśmy razem.
Powiedziałam mu, co do niego czuję, nie odrzucił tego, powiedział tylko, że mało o mnie wie, wiele ukrywam, i nie umie określić teraz co czuje do mnie.
Tylko w takim razie jakie znaczenie miało dla niego to wielokrotne zbliżenie? Miał ochotę i robił to z pierwszą lepszą? A ja głupia dałam się pod wpływem emocji. To było dla mnie bardzo ważne, chyba jak dla każdej dziewczyny. źle się z tym czuję, nie wiem co mam teraz zrobić..
Chciałabym móc się zmienić. czeka mnie jeszcze wizyta u psychologa później psychiatra. Tabletki niestety znów poszły w ruch. Znowu zaczynam się gubić..
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 mar 2012, 21:30

nie kocha.

przez Locust 04 kwi 2012, 00:19
Z tekstu można wywnioskować, że teraz jesteście razem. Zgadza się?
Co do niego czujesz? On może sie gubi, ale wydaje mi się, że mu jednak na Tobie zależy.
Myślę, że pewne sprawy poszły za szybko, a inne za wolno. Teraz już chyba rozumiesz.
Czas jeszcze zweryfikuje co Was tak naprawdę łączy...Co chcesz zmienić?
Locust
Offline

nie kocha.

przez merm. 05 kwi 2012, 12:25
Powiedział tylko, że nie chce mnie skrzywdzić.
Mi na nim zależy, każde spotkanie z nim jest dla mnie bardzo ważne, nigdy jeszcze czegoś takiego nie czułam.
Jesteśmy, nie jesteśmy-mam wrażenie, że to taki wolny związek, ale nie chcę tak, tylko nie wiem w jaki sposób mam mu o tym powiedzieć.
Przy nim jestem zupełnie inna.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 mar 2012, 21:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 kwi 2012, 01:00
merm., spróbuj porozmawiać z Nim szczerze.Są rzeczy,które mają dla Ciebie szczególne znaczenie.I to jest ważne,bo dopóki tego nie wyjaśnisz,będziesz w czymś w rodzaju zawieszenia.Nie będziesz mogła się wycofać,ani pójść dalej.To Cię zamęczy,bo wciąż będziesz czuła się niepewnie.Dlatego myślę,że gra w otwarte karty,to wyjście warte rozważenia...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

nie kocha.

przez Nortt 06 kwi 2012, 01:36
merm. napisał(a):Powiedział tylko, że nie chce mnie skrzywdzić.
Mi na nim zależy, każde spotkanie z nim jest dla mnie bardzo ważne, nigdy jeszcze czegoś takiego nie czułam.
Jesteśmy, nie jesteśmy-mam wrażenie, że to taki wolny związek, ale nie chcę tak, tylko nie wiem w jaki sposób mam mu o tym powiedzieć.
Przy nim jestem zupełnie inna.

Jak pojawi się jakaś ciekawa samica na horyzoncie, to cię zostawi. Lepiej się odzwyczaj.
Nortt
Offline

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 06 kwi 2012, 03:57
merm. napisał(a):Nie wiem od czego zacząć nawet. Znów ten sam problem i znów te same myśli.
Poznałam chłopaka. Spotkania jak każde inne-jak z kolegą. Po bardzo szybkim czasie zaczęło się coś dziać. To właśnie z nim przeżyłam swój pierwszy raz, mimo, że nie byłam z nim jeszcze wtedy. Czułam się z tą myślą źle.
Tylko w takim razie jakie znaczenie miało dla niego to wielokrotne zbliżenie? Miał ochotę i robił to z pierwszą lepszą? A ja głupia dałam się pod wpływem emocji. To było dla mnie bardzo ważne, chyba jak dla każdej dziewczyny. źle się z tym czuję, nie wiem co mam teraz zrobić.


Postapilas glupio i nierozsadnie. Nie kocha- sama to napisalas. To po co to zrobilas w takim razie? Nawet z nim wtedy NIE BYLAS! Zreszta, do teraz nie jestes tak naprawde. Teraz czujesz sie z tym zle. No to akurat jest zupelnie zrozumiale. Idz do jakiegos psychoterapeuty i z nim postaraj sie nad tym popracowac, bo nikt Ci tu nie pomoze. Sama musisz sobie pomoc. Z pomoca specjalisty.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Vian 06 kwi 2012, 04:48
Amon_Rah napisał(a):Postapilas glupio i nierozsadnie.

Lubię takie początki postów osób, które z pewnością zawsze są mądre, rozsądne i nigdy nie dały się ponieść emocjom, nawet, kiedy były zakochane. :roll:

Pocieszające, że chodzą po ziemi takie ideały, bo ja na przykład, pomimo upływu 15 lat od pierwszego razu, ciągle się czasami zachowuję głupio i nierozsądnie, kiedy w grę wchodzą emocje, a szczególnie wtedy, kiedy jestem zakochana.

Szkoda tylko, że żadnego takiego ideału nigdy nie spotkałam. >.<

-- 06 kwi 2012, 04:50 --

PS.
Podpisuję się pod postem Bellatrix - doprowadź do konfrontacji i nie daj sobie zamydlić oczu, że on "nie wie", albo "musi się zastanowić", bo inaczej zawsze (no, przynajmniej jakiś czas) będzie Cię gryzło, co by było, gdyby i czy słusznie wybrałaś.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 kwi 2012, 11:37
Vian to,ze ktos jest zakochany nie znaczy,ze wylacza sie tej osobie myslenie .Zgadzam sie z Bellatrix - doprowadz do konfrontacji.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Vian 06 kwi 2012, 22:17
człowiek nerwica napisał(a):Vian to,ze ktos jest zakochany nie znaczy,ze wylacza sie tej osobie myslenie

A to musi się wyłączyć myślenie, żeby popełnić błąd pod wpływem emocji?
Widzę psychologię emocji w małym paluszku macie. U nogi.

:roll:
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 kwi 2012, 01:18
No to nie można pozwolić,żeby to co czujemy bylo silniejsze od myslenia.

-- So kwi 07, 2012 1:19 am --

Wczesniejsza wypowiedz,mogla zostac uznana za obrażliwą,więc jeżeli ktoś poczuł się urażony = przepraszam
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 07 kwi 2012, 01:30
Vian, jak zawsze madrzejsza od wszystkich innych na forum, absolutna znawczyni wszystkiego i wszystkich, psychologii, socjologii, o czym jeszcze zapomnialem, bo taka z Ciebie hiper- specjalistka od wszystkiego?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

nie kocha.

Avatar użytkownika
przez Vian 07 kwi 2012, 02:57
Vian, jak zawsze madrzejsza od wszystkich innych na forum


Amon_Rah, od wszystkich..? Nie, tylko od niektórych.

o czym jeszcze zapomnialem, bo taka z Ciebie hiper- specjalistka od wszystkiego?

Herbatę bardzo dobrze parzę...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

nie kocha.

przez konwalia123 07 kwi 2012, 22:32
daj sobie spokoj z nim lepiej,jakby mu zalezalo to bys to czula..a o uczucia sie nie blaga..
seksem nie zawalczysz o zwiazek.A bedziesz sie czuc barzdiej skrzywdzona pozniej.
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

nie kocha.

przez betty_boo 08 kwi 2012, 21:40
konwalia, świetna rada.

mi się też wydaje że zaczęłam swój związek od "d..y strony"... teraz za bardzo nie wiem co z tym fantem zrobić.

ale twoja rada będzie mi przyświecac! piszcie jeszcze w tym wątku, jak doprowadzic do konfrontacji, co konkretnie powiedziec?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do