Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

przez babyAnanas 01 kwi 2012, 14:44
Witam. Jestem tu nowa.
Znalazłam się tu bo muszę się wyżalić.
Jestem młodą osobą. Byłam z facetem 4 lata, mamy roczne dziecko miesmy wiele planow, mieszkanie w remoncie. jakis czas temu zostawil mnie pod byle pretekstem ze niby potrzebuj czasu. po tygodniu stwierdzil ze chce znow do mnie wrocic ze teskni itd. byloby ok gdyby z dnia na dzien tego coraz bardziej nie psuł.
wczoraj mi powiedzial ze mam zniknac z jego zycia, z wielkiej milosc pocielam sie bo ... nie wytrzymalam juz tego.dzisiaj znow mi mydlil oczy, spytalam sie go czy ma kogos innego powiedzial ze nie, zaczal mnie calowac,przytulac a pozniej wyszedl, a wiecie gdzie/?? wlasnie do swojej nowej dziewczyny!!!

dlaczego sie pocielam?? niby nic zostail mnie i zadne wielkie halo, ale codzienie dawal mi nadzieje bo wiedzial zmi zalezy codziennie rnil w rozny sposob a ja nie jestem silna psychicznie nie daje rady juz....
mam ochote zobic sobie cos by cierpialtak jak ja cierpie terrazaleboje sie,boje sie o dziecko
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 13:03

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 01 kwi 2012, 16:06
babyAnanas, witaj na forum.Przede wszystkim-nie kalecz się więcej,bo to do niczego dobrego nie prowadzi.Wierz mi,wiem,co mówię.Nie warto ranić siebie.Wiem,że w związku z tym,co się dzieje,są w Tobie emocje,z którymi nie potrafisz sobie poradzić,których nie umiesz rozładować.Ale cięcie się,to nie jest dobre wyjście.Poczujesz ulgę na chwilę,a później i tak wszystko wróci-i to niestety ze zdwojoną siłą.Trzeba spróbować znaleźć jakiś inny sposób na rozładowanie tego wszystkiego,co w Tobie "siedzi".Nie ma sensu również robić tego,żeby"on cierpiał tak,jak Ty cierpisz",bo to bardziej uderzy w Ciebie i w dziecko niż w niego.Tak naprawdę zadasz sobie niepotrzebnie jeszcze więcej bólu...

Poza tym,Kochana,Ty masz dla kogo walczyć,masz dla kogo żyć-masz dziecko.Ono Cię potrzebuje.Twojej opieki,miłości,ciepła.Nie jesteś sama na tym świecie...

Trudno jest coś poradzić jeśli chodzi o związki,zwłaszcza po kilku zdaniach na ich temat.Zastanów się,czy aby na pewno chcesz,żeby tak to wyglądało.Jesteś gotowa poświęcić tak wiele dla tego człowieka i znosić jego odejścia i powroty?Próbowałaś z Nim rozmawiać,zapytać,co się dzieje,dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej,jak Ty to odbierasz,jak się z tym czujesz?Nie wiem,czy chcecie ratować ten związek.Prawdą jest to,że musicie oboje tego chcieć.Jeśli chce tylko jedna ze stron,to niestety nic to nie da.Jeśli natomiast chcielibyście zawalczyć o związek,to polecam terapię.Jeśli nie,to radzę się rozstać.Im szybciej to zrobicie,tym lepiej.Nie ma sensu męczyć się w związku,który Cię niszczy.Lepiej odejść,pójść na terapię,żeby wzmocnić się psychicznie,stanąć na nogi i zbudować swoje życie na nowo.Pamiętaj,że jeszcze w tym wszystkim,jest malutkie dziecko,które będzie coraz starsze i które będzie w środku tego wszystkiego.Z wiekiem będzie coraz więcej rozumieć,coraz więcej widzieć...
Decyzja oczywiście należy do Ciebie,niestety nikt tutaj jej za Ciebie nie podejmie.Dobrze by jednak było,żebyś rozważyła sobie wszystkie za i przeciw,biorąc szczególnie pod uwagę to,co będzie najlepsze dla Ciebie i dla dziecka...

Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Avatar użytkownika
przez Oceany Samotności 07 kwi 2012, 10:29
Jeżeli będziesz o niego walczyć, to on zauważy, że jesteś pod jego kontrolą... Z facetami nie można się bawić.
Musisz być stanowcza, cokolwiek postanowisz.
Na Twoim miejscu spróbowałabym ułożyć sobie życie z kimś innym, bo facet, który zwodzi Cię i bawi się Tobą, który nie kocha matki swojego dziecka, nie ma prawa być dobrym ojcem. Tzn. zdarza się czasem tak, że jest, ale jeżeli nie ma szacunku do kobiety, to prędzej czy później to się zawali i dziecku też zrobi wodę z mózgu.
Rozwiązaniem problemu często jest tylko odcięcie się od niego. Pomyśl też o dziecku. Nie zostawiaj go, dla niego to też trudny moment, kiedy wyczuwa, że coś jest nie tak. Nie skrzywdź go na całe życie.
Posty
17
Dołączył(a)
07 kwi 2012, 01:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

przez aniolek84 07 kwi 2012, 13:44
Witam mam podobny problem,7msc temu poznalam faceta ktorego pokochalam,byl szczery,dobry pomagal mi no i kochal mimo iz niemam wygladu modelki,od marca zaczelo sie wszystko psuc a wszystko przez to ze moj kochas przypomnial sobie jak kocha dyskoteki,towarzystwo i kolegow ktorzy robia mu wode z mozgu i skubia z kasy(na dyski oczywiscie chodzi sam bo dziela nas km). Niepodoba mi sie to gdy mu o tym pisze lub dzwonie to zaraz sie rozlacza i kaze mi zerwac iz jak twierdzi niekocham go dostatecznie lub wylacza komorke no i ja glupia oczywiscie w placz bo niewiem co sie z nim dzieje ehh,zaczol oszukiwac a ja klamstwa niezniose tyle razy go prosilam by mowil mi najgorsza prawde ale on dalej gra swoja role twierdzac ze wszystko jest ok. Gdyby nie moja nerwica dawno bym to zakonczyla ale boje sie samotnosci,wiem ze robie sobie krzywde bo moj ojciec pil i robil to samo z czego jestem DDA ale nieumiem zatrzymac tej karuzeli i pow stop :!: kazdy grosz przeznacza na piwo,dzwoni mi pijany albo przypomina sobie o mnie na drugi dzien przepraszajac i piszac kocham cie sloneczko sek w tym ze ja juz niewierze w zadne jego slowo ehhh
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 paź 2011, 09:38

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

przez konwalia123 07 kwi 2012, 22:37
zdrada jest definitywnym dowodem na to ,ze powinnas przestac mu ufac i wierzyc.
to koniec -i przyjmij to do wiadomosci.
Skoncz to raz na zawsze powiedz w koncu ;nie.
On tez jest odpowiedzialny za dziecko ,skoro nei chec zebyscie stwiorzyli rodziny nic na sile.!

i godnosc Twoja jest najwazniejsza,nie dawaj soba pomiatac,nie nabieraj sie na czule slowka.Zaslugujesz na milosc szacunek i oddanie.Nie na jakies minimum.
Powtarzaj to do skutku.
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Avatar użytkownika
przez tahela 07 kwi 2012, 22:45
Jest odkryty gen, który odpowiada za zdrade częsciej go mają mezczyni, ale równiez kobiety i ludzie bez wzgledu na płeć majacy taka sekwencje genu będa zdradzac , to juz udowodnione naukowo sa ludzie, którzy z natury sa mogamistami i sa ludzie z taką sekwencja genu,że z natury nie sa i na to nie da sie nic poradzic i wcale to nie oznacza,ze oni nie kochaja , sa tak stworzeni po prostu to tak już na dodatek. najlepiej sie dobrac pod tym wzgledem bo monogamista , nie z monogamista nie będą mieli fajnego zycia.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Avatar użytkownika
przez Vian 07 kwi 2012, 22:51
tahela, ten gen odpowiada za SKŁONNOŚĆ do zdrady.
To, że ktoś ma SKŁONNOŚĆ jeszcze nie znaczy, że będzie zdradzać tak jak osoba ze skłonnością do tycia niekoniecznie musi być gruba. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Avatar użytkownika
przez tahela 07 kwi 2012, 22:54
Jest równiez juz odkryty gen, który odpowiada za pogłaady polityczne prawicowe lub lewicowe, za wiarę w boga , za konserwatyzm w zyciu,z a leki jest to ten sam gen tylko rózni sie sekwencja u ludzi i juz nas zmienia, dlatego dobranie sie biologiczne pod wzgedem zainteresowań potrzeb , pogladó jest bardzo wazne bo to jednak nas derminuje jako osoby i jak sie źle dobierzemy beda , kłotnie i awantury i koniec kropka, nie ma bata na pewne rzeczy, gen odpowiedzialny za leki tez jest.

-- 07 kwi 2012, 21:59 --

Vian,
Sa robione badania wszyscy co maja ten gen zdradzają jak maja okazje oczywiście a okazja to wyjazd służbowy na delegacje czy wyjście do knajpy na piwo, ładnie to nazwałaś skłonność zdrady ,ale ten gen się potocznie nazywa genem zdrady i jak ktoś go ma to raczej się nie powstrzyma, sama mam koleżanki, które wystarczy wypuścić na imprezę i nie maja oporów a ja chyba nie mam tego genu bo mogę pic z kimś a do łóżka to bardzo trudno mnie wyciągnąć.
Zresztą można się sprzeczać w tym temacie ,ale badania wykazały ,ze pary, które przeżyły ze sobą długie lata bez zdrady były i dobrane pod względem podejścia do świata i nie miały genu zdrady po obu stronach.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Avatar użytkownika
przez Vian 07 kwi 2012, 23:06
tahela, no właśnie z tego co czytałam w jakimś popularnonaukowym magazynie typu Wiedza i życie cy cuś to wcale nie jest tak, że "jak ktos go ma to raczej sie nie powstrzyma" i raczej to nie jest realne :D

Znajdę gazetę, zacytuję odpowiedni fragment to pogadamy. :)

Jest równiez juz odkryty gen, który odpowiada za pogłaady polityczne prawicowe lub lewicowe

Pewnie go mają potomkowie Marksa i Engelsa :D

A tak poważnie - te geny mogą odpowiadać za cechy, które predysponują do takich a nie innych zachowań czy poglądów, ale NIE ZA TE ZACHOWANIA. :)


Zresztą w takim układzie proszę nie miec pretensji do żadnego zdradzającego, bo wychodzi na to, że zupełnie nie ich wina, przecież oni nie mogli się powstrzymać, bo mają geny :D Tahela, to serio nie tak działa. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Mam już dość. On niszczy mnie coraz bardziej.

Avatar użytkownika
przez tahela 07 kwi 2012, 23:20
Vian, Ja właśnie tez czytałam w jakimś tam magazynie czy cóś a może oglądałam na jakimś tam discovery,ze jest tak jak napisałam, rozumiem o co ci chodzi i jak rozumiesz ten mechanizm tylko ,ze jakoś tak nie do końca jestem przekonana do tego, chociaż bym chyba wolała wierzyć bardziej w wolną wolę niż determinację genetyczną , to pewnie taka mieszanka.
Ja mam poglądy lewicowe a prawicowcy działają mi wyjątkowo na nerwy a znam paru i jak zaczynają swoje wywody to bym udusiła, szczególnie z wiara w boga , ale im łaskawie wybaczam, :bezradny: :P to nie ich wina ze taki gen dostali.
Co do zdrady wiem, ale tez jestem w stanie jakoś to bardziej wybaczyć niż więź duchowa stworzoną z inną osobą, to by mnie bardziej zabolało jednak. Oczywiście ja to ja i inni są po prostu inni, uwielbiam takie gazetki Wiedza i życie albo Świat Nauki o i jeszcze Archeologia:D .
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do