Straszne uczucie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Straszne uczucie...

przez leon21 31 mar 2012, 14:07
No i właśnie mam wrażenie, że ostatnia poznana dziewczyna rzeczywiście była podobna, ale przez moją głupotę nie doszło do kolejnych spotkań, mam o to do siebie ogromny żal i pretensje...

Właśnie wchodziłem na zdjęcia FB tych dziewczyn z którymi się spotykałem...jak zobaczyłem ostatnią to dosłownie zrobiło mi się gorąco, słabo i w ogóle popłakałem się...:/. I to tak od kilku dni. Kurde, nie mogę się z tym pogodzić.

Jak to możliwe, że znajomość trwająca w sumie 2 tygodnie takie odciska piętno?
Może to rzeczywiście kwestia nakręcania się poprzez własne wyobrażenia, idealizację i w ogóle uciekanie w fantazję?

Proszę, niech mi ktoś pomoże, znaleźć na to sposób....Błagam :////////
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Straszne uczucie...

przez Nat128 31 mar 2012, 14:36
Po pierwsze, przestań w ogóle myśleć o jakichkolwiek związkach. Nie możesz do tego nikogo zmusić, wydaje mi się, że za bardzo uczepiłeś się tej kwestii.
Potrzebujesz "oczyszczenia" i uspokojenia. Nie wchodź na żadne profile swoich byłych, nie interesuj się tym. Zmuś się do tego, a wszelkie takie myśli, przepędzaj. Jak nachodzą Cię wspomnienia i pomysły "jakby to mogło być" to od razu uciekaj. Przeganiaj takie myśli, choćby nawet na rzecz najbardziej banalnych.
To jest przeszłość, tego nie ma. To książka, która napisałeś sam i sam skończyłeś. Koniec, zamykasz ją w szafie.
Ale teraz masz nową, czystą. Wyciągnij wnioski. I zacznij ją pisać na nowo.

Nie wyssałam sobie tego z palca. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Przeżyłam 3 intensywne tygodnie, myślałam, że w końcu znalazłam.
Wiem co czujesz. Naprawdę. Mam 27 lat, wszyscy dookoła układają sobie życie, laski wychodzą za mąż, zakładają rodziny. Tylko nie ja ;)
A mimo to, jeszcze się nie poddałam. Nie szukam na siłę, choć bardzo mi brakuje drugiej osoby. Na tą chwilę, związki dla mnie nie istnieją.... ;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 mar 2012, 19:17

Straszne uczucie...

przez Natasza000 31 mar 2012, 15:19
leon21 napisał(a):No i właśnie mam wrażenie, że ostatnia poznana dziewczyna rzeczywiście była podobna, ale przez moją głupotę nie doszło do kolejnych spotkań, mam o to do siebie ogromny żal i pretensje...

Właśnie wchodziłem na zdjęcia FB tych dziewczyn z którymi się spotykałem...jak zobaczyłem ostatnią to dosłownie zrobiło mi się gorąco, słabo i w ogóle popłakałem się...:/. I to tak od kilku dni. Kurde, nie mogę się z tym pogodzić.

Jak to możliwe, że znajomość trwająca w sumie 2 tygodnie takie odciska piętno?
Może to rzeczywiście kwestia nakręcania się poprzez własne wyobrażenia, idealizację i w ogóle uciekanie w fantazję?

Proszę, niech mi ktoś pomoże, znaleźć na to sposób....Błagam :////////



napisz do tej dziewczyny o swoich odczuciach może da Ci jeszcze szansę ,
warto spróbować.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
27 mar 2012, 16:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Straszne uczucie...

przez leon21 31 mar 2012, 16:55
Uznała by mnie chyba za desperata.

Nagle miałbym napisać po 2 miesiącach od ostatniego spotkania? Po prostu nie przypadłem jej wtedy do gustu, pamiętam to jak dziś. Parę dni potem napisała nawet, że to po prostu nie jest dobry pomysł (czytaj: nie jesteś w moim typie), ale jak coś kiedyś coś to można się zgadać na jakąś colę...Ewidentnie nie chciała.

A mi po prostu zwyczajnie w świecie odbiło. Bo jak wytłumaczyć, że sam po drugim spotkaniu wyszedłem zrezygnowany, bo czegoś mi zabrakło, nie miałem nawet ochoty dalej ciągnąć tematu, ale zrobiłem to...chyba dlatego że potrzebowałem, a skoro jest szansa to trzeba działać. Nie wyszło mi i się dobrze czułem...Po 2 miesiącach znowu wracają wspomnienia i takie idealistyczne, ten schemat powtarzam po każdej poznanej kobiecie z którą nie wyszło...I zawsze mówię, że to na pewno ta jedyna i straciłem coś na zawsze tak cennego...zamiast podejść do tego na luzie.Do następnego razu...gdy gadam dokładnie to samo po porażce.

Wiem, że się uczepiłem tych związków, bo generalnie brakuje mi poczucia bezpieczeństwa i przynależności, którą miałem w relacji z własnym ojcem, ale on gdy byłem w maturalnej klasie zerwał te relację.

Tak bardzo bym chciał mieć znowu z nim silną ojcowo-synowska więź, może podświadomie szukam tak silnej więzi z kobietą, bo w sumie z kim niby innym?
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Straszne uczucie...

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 kwi 2012, 02:09
Oj ja tak kiedyś zrobiłem,napisałem do kobity w której byłem zakochany ale no,ee no ogólnie dostałem odpowiedż w stylu "na nic nie licz" .Idiota ze mnie.,debil,baran.............
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Straszne uczucie...

przez leon21 01 kwi 2012, 09:22
Naprawde mnie opętało...Jak można sobie aż tak wkręcić pewne kwestie? Ale rzeczywiście, byliśmy do siebie podobni...Oboje spokojni, podobne zainteresowania (wspólna pasja), oboje punktualni - ale światopogląd nas poróżnił, ja bardziej konserwatywny - ona w drugą stronę. Ale jakie to ma znaczenie? Może dla niej miało?
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do