Skomplikowana sytuacja.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Skomplikowana sytuacja.

przez beinn 25 mar 2012, 00:49
Moja sytuacja jest krytyczna i jeśli nie podejmę jakichś decyzji w najbliższym czasie, to moja przyszłość zawiśnie na włosku. Mieszkam z ojcem i młodszym bratem, mam dziewiętnaście lat. Za miesiąc piszę maturę, choć to wcale nie jest takie pewne, ale do tego dojdę za chwilę.
Moja matka zginęła w wypadku samochodowym, gdy miałam siedem lat. Zupełnie nie pamiętam niczego ani sprzed tego wydarzenia, ani niczego cztery, pięć lat po tym wydarzeniu. Niczego oprócz pijaństwa mojego ojca i nieustających awantur. Przez swojego rodziciela jestem traktowana jak wyrzutek społeczeństwa właściwie odkąd pamiętam. Zawsze mną pomiatał, zawsze mnie krytykował tak w domu, jak i w towarzystwie, potrafił robić mi awantury na środku sklepu czy gdziekolwiek indziej, nie stronił od używania wobec mnie przemocy - kilkakrotnie dość poważnie od niego oberwałam. Ale przede wszystkim od kilkunastu lat pije i nie zna takiego pojęcia jak 'umiar'. Pod wpływem jest jeszcze bardziej agresywny, jeszcze bardziej nie przebiera w słowach i mam wtedy ochotę po prostu wyjść z domu i już nie wrócić. W dodatku niedawno dowiedziałam się o ojcu przerażających rzeczy (chciał zostawić moją matkę, kiedy była w ciąży, bił ją i tak dalej). To sprawiło, że nie mogę już na niego patrzeć.
Te kilkanaście lat mieszkania wraz z ojcem doszczętnie mnie zrujnowało. Stałam się bardzo emocjonalna, niesamowicie agresywna, właściwie chodzę permanentnie nieszczęśliwa. W liceum zaczęłam opuszczać lekcje, ale w ostatniej klasie pobiłam już chyba rekord. Nie było takiego tygodnia, gdzie obecna byłabym na każdej lekcji. Podczas nieobecności z reguły leżę w łóżku i nie mogę się ruszyć, przerażona rzeczywistością i najbliższą przyszłością. Nie zaczęłam jeszcze uczyć się do matury, ale nie dlatego, że nie chce mi się, tylko dlatego, że nie jestem w stanie. W zasadzie nie posiadam czegoś takiego jak koncentracja, o pamięci nawet nie wspomnę. Mam wrażenie, że głupieję. Kiedyś czytałam mnóstwo książek, teraz idzie mi to bardzo opornie, bo moja koncentracja woła o pomstę do nieba - WSZYSTKO mnie dekoncentruje. Nie mam pojęcia, jak się przygotuję do matury. Nauczenie się takiego materiału zaledwie w miesiąc? To jest niemożliwe. Miałam wielkie plany - chciałam wyjechać na UAM do Poznania (oczywiście aby wyrwać się jak najdalej od ojca) i studiować politologię (polityka to moja wielka pasja), ale obawiam się, że nie będę w stanie napisać matury tak dobrze, aby mnie na uczelnię przyjęto. Czasem się zastanawiam, czy nie powtarzać specjalnie klasy albo w tej szkole, albo zmienić otoczenie i powtarzać rok w innej. A może spróbować napisać maturę? Chociaż słabe zdanie matury jest dla mnie gorsze niż niezdanie jej w ogóle. Nie wiem, co mam robić. To wszystko mnie tak przygniata, że już nawet spać spokojnie nie mogę...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 mar 2012, 00:12

Skomplikowana sytuacja.

Avatar użytkownika
przez tahela 25 mar 2012, 02:30
Cześć. Do lekarza po antydepresanty, one w miarę szybko zaczyna stawiać Cie na nogi, żebyś to ogarnęła i zaczęła sie uczyć.
W depresji jest na pewno ciężko się uczyć i leki mają Ci pomóc, można to nadrobić , jeszcze jest trochę czasu tylko musisz już zacząć. Teraz nie masz czasu na jakieś psychoanalizy i terapie musisz lekami się zaktywizować polecam mimo wszystko supiryd w małych dawkach na dopaminę i serotoninę a dodatkowo lecytyna nie zaszkodzi i niezawodna stara kawa. Najszybciej Cie coś na dopaminę zaktywizuje tylko odradzam amfę bo przed matura to mają , niektórzy takie pomysły, serotonina na depresje też nie zaszkodzi a po maturze będziesz myśleć co dalej z leczeniem i odstawisz sulpi. To tak na szybko myślę, może ktoś doradzi coś lepszego albo innego.
Co do ojca o koments, ja w dzieciństwie po tym jak potrafił mnie dorwać dostawałam z nerwów czasem i szczękościsku lub takiego napięcia mięśni żuchwy,ze nie mogłam zamknąć buzi i z nerwów powiedzieć słowa z powodu napięcia mięśni taki szczękościsk trwał nawet i do pół godziny, ech.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Skomplikowana sytuacja.

przez essprit 25 mar 2012, 09:01
Nawet się nie zastanawiaj ! PODEJDŹ do matury !
Masz CAŁY miesiąc na naukę.
Warto powalczyć ... a najwyżej jak pójdzie Ci źle, to sobie za rok ją poprawisz. A tak ? Głupio rezygnować na starcie - nie wiesz tego, a nuż zdobędziesz wystarczającą ilość punktów żeby się dostać na politologię.

Hmm, poza tym teraz uczelnie walczą o każdego maturzystę. Jest nadmiar wolnych miejsc, a i też coraz więcej osób idzie w kierunku nauk technicznych. Noo i jeszcze ;) nietylko na UAM jest politologia.

Ja bym próbowała ...
Z pomocy psychiatry możesz skorzystać, choć nie wiem czy to jest dobre eksperymentować z lekami na miesiąc przed maturą. Zawsze możesz iść i porozmawiać ze specjalistą jak on to widzi.
A póki co staraj się sama zmobilizować. I ucz się tak jak teraz potrafisz.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Skomplikowana sytuacja.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 26 mar 2012, 21:02
beinn, normalne, sytuacja Cie przygniata...koniecznie zapisz sie na NFZ na terapie do psychologa, zebys z kims rozmawiala kto pomoze Ci spojrzec z boku na te sytuacje, zminimalizuje, odciagnie od problemow, wskaze roziwazanie. Trzeba przepracowac to co bylo i to co jest, jakos wyposrodkowac ....
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do