Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez Absinthe 09 mar 2012, 23:55
Będę monotematyczna,bo powielę zdanie innych-dobrze zrobiłeś.Szacun za odwagę i siłę.Z przykrego doświadczenia wiem,jakie to ciężkie przeciwstawić sie rodzicom,którzy nie akceptują poglądów swojego dziecka.Życzę Ci żebyś w tym dotrwał.
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez niedoskonały 10 mar 2012, 02:28
średnio europejczyk zmienia fach 8 razy w życiu, nie bój się zmiany na lepsze ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
08 mar 2012, 17:00

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez tahela 10 mar 2012, 03:02
Driv3r,
przykre jest to ,ze nie masz do kogo napisać czy zadzwonić bo ja mam takich osób 9 co najmniej nawet jak są np. w Anglii , widać ze ojciec jest zasadniczy i nie da sobie przegadać,
sama pamiętam jak sie pokłóciłam kiedyś z moim o to co pisze w encyklopedii i się okazało ,że mam racje , oczywiście były wyzwiska w moją stronę od najgorszych, i że ja nie mam o niczym pojęcia a jak się okazało , że mój ojciec się pomylił nie było słowa przepraszam, i multum takich sytuacji było :? , natomiast nie czepiał sie o takie rzeczy jak szkoła, miałam chodzić i skończyć,
wiesz rodzice często wydaje sie,ze nie ustąpią, ale a po jakims czasie jednak zmieniają zdanie, moze jak zobaczą,ze się zawziąłeś ,że masz pracę studiujesz i mieszkasz poza domem to może docenia to i jednak Ci pomogą, bo cała sytuacja jest przykra,
są rodzice, powinni wspierać dopóki są i bys sie czuł dobrze,że idziesz tam gdzie się widzisz ,ze to Cie interesuje a tak są kwasy tylko :?
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

przez lanney 20 mar 2012, 16:16
cześć
przeczytałam twoja opowieść i wypowiedzi innych użytkowników; pragnę wyrazić swoje zdanie na ten temat
zgadzam się z osobami, które piszą że studia medyczne maja jeden wielki wymog jakim jest powolanie, kolejnym wymogiem jest matura

zgadzam sie tez z faktem, ze nie warto tracic zycia na cos czego sie nie chce robic tylko trzeba isc swoja droga, w swoim kierunku, ALE

to wszystko co teraz napiszę- po prostu to przeczytaj

aktualnie jestem na 2 roku studiow chemicznych ktorych SZCZERZE I Z CALEGO SERCA NIENAWIDZĘ i codziennie wieczorem zanim zasnę wyobrazam sobie ze bomba podlozona przeze mnie niszczy caly ten zalosny wydzial
nienawidzilam tych studiow od kiedy pierwszy raz przekroczylam prog tej uczelni a nienawisc moja trwa do dzis jednak zdazylam sie przyzwyczaic
jestem tu bo nie dostalam sie na kierunek z ktorego ty zrezygnowales :) i w tym roku po raz kolejny poprawiam maturę
w ramach wyjasnienia- nie chodzi o to ze ja nie moge sie dostac a ty zrezygnowales i szykuję na ciebie pulapkozasadzę w ktora wpadniesz i moi ludzie cie beda dozywotnio laskotac, ale no mnie nie oszukasz niestety, bo wiem, ile pracy wymaga dostanie sie na medycynę
mozesz sie ze mna zgadzac lub nie, ale i tak napiszę to, co chcę przekazać
ja naprawdę nienawidze moich studiow ale i tak wstaje rano i ide na uczelnię, spedzam cale dnie w laboratorium, co nie czyni mnie bohaterem bo madry czlowiek po prostu za 1 dostalby sie tam gdzie chce, niestety KAZDY ma jakies problemy w zyciu i nie wszystkim musi sie wszystko udawac; z reka na sercu przyznaje- mi sie nie udalo, ale robie to co robie bo szkoda mi tej calej kasy ktora wlozyli we mnie moi rodzice, szkoda mi ich, bo wychowali mnie od malego, dawali mi jesc, ladowali pieniadze w moja edukację, dzieki nim jestem kim jestem i NIE WMOWISZ MI ze POWINNISMY w zyciu robic tylko to, co zadowola wylacznie nas samych

przepraszam, ale nie wierze, ze studiujac te cholerna medycynę przez 3 miesiace byles w stanie po wszystkich tych mozolnych przygotowaniach, zmienic swoj poglad na temat kim chcesz byc! mozecie wszyscy uwazac ze to jest nieistotne, ze kasa nieistotna ze CARPE DIEM, ze zycie jest jedno, ale wedlug mnie to, ile SIEBIE SAMYCH wlozyli w twoja edukacje, korepetycje i twoje pol roku studiow twoi rodzice, jest wazne i to bardzo i nie miej do nich pretensji o to, ze cie nie rozumieja, bo maja prawo cie nie rozumiec, skoro przez 3 lata liceum twoje zycie krecilo sie wokół czegos konkretnego a teraz ty po pol roku, nawet tak naprawde nie starajac sie nawet dac sobie samemu szansy (!) mowisz ze JEDNAK NIE
przyznaj sie ze napisales na forum wlasnie po to, zeby przeczytac slowa aprobaty i uznania i dobrze, bo twoj krok, jezeli jest przemyslany dobrze i doglebnie wlasnie na to zasluguje- na slowa uznania i niewazne czy ktos rezygnuje z turystki i rekreacji czy z medycyny, ale to, jaki jest prawdziwy powod twojej rezygnacji okaze sie dopiero po tym jak staniesz sie studentem ekonomii i mam nadzieje ze to bedzie po prostu brak powolania
pozdrawiam
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
09 cze 2011, 22:05

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 20 mar 2012, 16:25
Z powołania to można iść na księdza. Na medycynę idzie się dla prestiżu i pieniędzy. Przyzna to 90% członków tej grupy zawodowej. Nie wiem skąd w głowach młodych, naiwnych idealistów gnieżdżą się te puste frazesy na temat powołania i szlachetnych pobudek jakimi rzekomo kierują się studenci medycyny, ale widocznie macie fałszywe wyobrażenia na temat zawodu lekarza. Może za dużo Dr. House'a? Lekarze to w większości aroganci i zarozumiałe snoby, nie jest ich celem uzdrowić galaktykę czy czyjkolwiek marny żywot.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

przez paradoksy 20 mar 2012, 19:27
ja tam bym chciała ratować życia i mieć z tego satysfakcję, a że kasa dobra przy okazji to nie pogardzi ;-)
tyle że nie stać mnie na studia i nie ogarnęłabym tej masy wiedzy w obecnym stanie umysłu.
paradoksy
Offline

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

przez Variable 20 mar 2012, 19:56
Mad_Scientist napisał(a):Z powołania to można iść na księdza. Na medycynę idzie się dla prestiżu i pieniędzy. Przyzna to 90% członków tej grupy zawodowej. Nie wiem skąd w głowach młodych, naiwnych idealistów gnieżdżą się te puste frazesy na temat powołania i szlachetnych pobudek jakimi rzekomo kierują się studenci medycyny, ale widocznie macie fałszywe wyobrażenia na temat zawodu lekarza. Może za dużo Dr. House'a? Lekarze to w większości aroganci i zarozumiałe snoby, nie jest ich celem uzdrowić galaktykę czy czyjkolwiek marny żywot.



Nie zgodzę się z Tobą. Na medycynę powinno się iść tylko i wyłacznie z powołania. Jeśli ktoś nie posiada za grosz empatii i zrozumienia dla drugiego człowieka oraz nie "czuje" tego,że chce zostać lekarzem to choćby się za przeproszeniem zes*ał to się nie sprawdzi w tym zawodzie.Za dużo tam ludzkiego cierpienia ,niemiłych widoków itp. A co do zarobków lekarzy też nie jest najlepiej. Nie uważam ,że są to biedni ludzie, zarabiający mało,ale kokosów na tym nie zarobisz chyba,że będziesz pracował 24/h 7 dni w tyg , więc jeśli ktoś chce być super bogatym to niech zostanie biznesmenem stanowczo na tym lepiej wyjdzie a i nie skrzywdzi nikogo. Kończę własnie ratownictwo więc troszeczke zaznaczam troszeczke wiem coś o tym. Przyglądam się osobom z tzw. "mojej" grupy zawodowej i zauważyłam kilku lekarzy, którzy lubią to co robią. Chociaż niestety takich osób jest mało. Księży z powołania też jest mało a podejrzewam,że "zbijają" więcej kasy niż lekarze :D

Co do autora tematu to dobrze zrobiłeś. Nie warto się tyle lat męczyć bo to do niczego dobrego by nie doprowadziło załamał byś się w pewnym momencie. Życzę Ci powodzenia w spełnianiu swoich nowych planów. Rodzicami się nie martw. Kiedyś zrozumieją, gdy zobaczą ,że ty jesteś szczęsliwy.
Variable
Offline

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 mar 2012, 21:57
virgo21 napisał(a): Na medycynę powinno się iść tylko i wyłacznie z powołania. Jeśli ktoś nie posiada za grosz empatii i zrozumienia dla drugiego człowieka oraz nie "czuje" tego,że chce zostać lekarzem to choćby się za przeproszeniem zes*ał to się nie sprawdzi w tym zawodzie.

Popieram w całości!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 20 mar 2012, 23:25
No ja powiem szczerze że uważam że zrobiłeś głupotę rezygnując z medycyny.Widzę że twoi rodzice są raczej zamożni,nie poznałes co to znaczy nie mieć pieniędzy,nie doceniasz tego że lekarz to dobry zawód z dobrą pensją i pozycją a po ekonomii to pośredniak chyba tylko,no może najlepsi coś z tego kierunku wycisną.Te bzdury o powołaniu to moim zdaniem banialuki,praca to praca nie dziejowa misja ma być w miare przyjemna,w miare dobrze płatna,w miare pewna i tyle.
Ale zrobiłeś jak uważałeś,nawet w pewien sposób to szanuje że się przeciwstawiłeś rodzinie i robisz swoje.Nie zamiartwiałbym się tak rodzice w końcu to przetrawią,bedę Cie pewnie naciskać przez najbliższy czas i początek nowego roku akademickiego ale w końcu się złamią wątpie żeby nie dali Ci kasy na studia,no trochę postaw się w ich sytuacji racjonalnie rzecz biorąc to mają trochę racji.Ale jak mówiłem myśle że w końcu to zaakceptują.
<To mówi człek który zrzucił budownictwo z powodu depresji,poszedł na finanse i rachunkowość a następnie rzucił finanse i wrócił na budownictwo>
Ciekawą rzeczą jest to że czytając twój post odniosłem wrażenie że od tego że rzuciłeś medycynę znacznie bardziej boli Cie to że nie masz przyjaciół i ogólnie zbyt pozytywnych relacji z najbliższymi ludźmi.Tutaj Ci nie poradzę nic,pewnie i tak jeste w lepszej sytuacji niż ja,bo ja to już totalna załamka w tej sferze.Ale jak widzę to samotność jest przeludniona ,jest moim zdaniem mnóstwo ludzi którzy są samotni szukają ,jak to powiedziałeś,swojej paczki znajomych,ale nie mogą się jakoś styknąć.Ja sam mowiąc szczerze czuję że do szczęścia brakuje mi dziewczyny i pary dobrych znajomych,może kiedyś sie to zmieni.Pozdrawiam.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

przez Zenonek 21 mar 2012, 13:36
Driv3r, Cóż ja rozumiem Twoich rodziców...Szło ci dobrze jak mówisz na prestiżowym wydziale....

Pieniądze i życie na wysokiej stopie miałbyś zapewnione..

Chcesz studiować ekonomię ?

Przemyśl to dobrze, studia te są nudne jak mało które i naprawdę trzeba być porządnie zajawionym żeby się tym zainteresować...

Dodatkowo jeśli nie okażesz się kimś pokroju Balcerowicza, Kołodki czy Petru...po prostu jesli nie zostaniesz naprawdę wybitnym ekonomistą to może czekać cię całe życie na podrzędnym stanowisku biurowym za podstawową pensję...Niestety.

Chyba, ze rzeczywiscie jesteś bardzo zdolny i i temat cię naprawdę zajawi...to mozesz zostać potem na uczelni, doktorat itp itd i w ten sposób robić karierę...ale do tego musisz być wybitny.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 21 mar 2012, 13:53
Driv3r a ja Ci proponuję pokazać ten wątek swoim rodzicom. Może im to trochę oczy otworzy?
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 mar 2012, 13:57
.Kinga. napisał(a):a ja Ci proponuję pokazać ten wątek swoim rodzicom. Może im to trochę oczy otworzy?


Powiedz, że żartujesz. Naprawdę myślisz, że na szanowanym kardiologu zrobią wrażenie werbalne wymiociny i złote rady od osób zaburzonych psychicznie, skoro nie potrafi wysłuchać własnego syna i zaakceptować jego decyzji?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 21 mar 2012, 14:32
Mad_Scientist, pewnie jestem naiwna i wierzę w ludzi, ale może matka?
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Rzuciłem medycynę, nikt mnie nie rozumie...

przez Zenonek 21 mar 2012, 15:19
virgo21, Lekarze nie zarabiają duzych pieniędzy ? Chyba żartujesz !

Przeciętny lekarz na posadzie + prywatna praktyka równa się co najmniej 10-12 tys zł miesieczenie na rękę.

W miare dobry lekarz specjalista - 15-20 tys zł miesięcznie.

Wzięty specjalista w niezłej gałęzi medycyny może zarabiać nawet 50-100 tys miesięcznie.

Jeżeli to nie są dla ciebie duże pieniądze to gratuluje :D ....


Biznes proponujesz ? :mrgreen: Stworzenie działalności gospodarczej z której bedziesz wyciągał 15-20 tys miesięcznie jest o wiele trudniejsze niż ukończenie medycyny, odbycie stażu itp itd....

Chodzi o to, ze ukończenie medycyny praktycznie gwarantuje wysokie bądź nawet bardzo wysokie zarobki. W praktycznie każdej innej "przyziemnej" dziedzinie (ogólnodostępnej) trzeba okazać sie wybitnym żebym marzyć o lekarskich zarobkach.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do