żona w amoku nienawiści i szantaż

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez lohn 28 lut 2012, 15:01
witam serdecznie,

chciałbym podzielić się tutaj na forum swoim sporym problem, ponieważ nie mam za bardzo do kogo się zwrócić, a moje małżeństwo wisi praktycznie na włosku. Opiszę to w dużym skrócie:

Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, mamy 2 małych dzieci. Nasze małżeństwo od początku nie było idealne, ponieważ często się kłóciliśmy, ale zawsze jakoś dochodziło do porozumienia. Moja żona jest typem człowieka, który robi przysłowiowe „z igły widły”, a do tego jest wyjątkowo pamiętliwa.

O samego początku naszego małżeństwa moja żona toczyła walkę na każdym kroku z moją rodziną czyli rodzicami i siostrą. Każda wizyta u nich, każda obecność u nas kończyły się awanturą. W 95% sytuacji powodem było coś, co powodowało, że ja łapałem się za głowę, bo nawet nie zwracałem na to uwagi podczas rozmowy, np. ojciec mówi coś w rodzaju „będziesz musiał coś tam zrobić... (rzecz typowo męska do zrobienia), podczas gdy moja żona akurat nie siedziała przy stole z nami tylko w pobliżu bawiła się z dzieckiem i nie była jakoś bezpośrednio uczestnikiem konwersacji. Niestety jej uszy to wychwyciły i już podczas jazdy samochodem do domu była wielka awantura, ponieważ mój ojciec użył formy liczby pojedynczej „będziesz musiał”, a nie w liczbie mnogiej „będziecie musieli”.

To jeden z setek przykładów. Niestety agresja mojej żony w stosunku do mojej rodziny przybrała formę wulgaryzmów i zdarzyło się nawet nazwać moją matkę dziwką. Kilka lat temu w tej sytuacji zareagowała nawet teściowa, która obiecała, że jeśli to się powtórzy, to sama swojej córce da za to w gębę. Niestety „suki”, „szmaty” w kierunku mojej siostry i matki leciały coraz częściej. Moje prośby języka za zębami nie pomagały. Kiedyś nawet raz podszedłem do niej, chwyciłem ją za ciuchy i wstrząsnąłem nią. Do dzisiaj słyszę, że jestem męskim bokserem...

Rok temu zmarł ojciec mojej żony, za którego śmierć winni są oczywiście moi rodzice... No i od tego momentu jest totalny sajgon. Moja żona wpadła w totalny amok nienawiści, moim zdaniem ma depresję i ma też wiele cech z osobowości paranoicznej. Do tego teściowa wprowadziła się do nas i nie ma zamiaru się wyprowadzić, co też wyjątkowo prowadzi do eskalacji napięć. Pojawia się konflikt za konfliktem, ciągła agresja w stos. do mojej siostry, która mieszka za granicą i pojawia się tutaj raz na pół roku. Moi rodzice już nawet nie przychodzili w ostatnim roku do nas - tylko 2 razy się pojawili na urodzinach dzieci. Na początku stycznia wyprowadziłem się z domu, po tym jak moja żona bez żadnego powodu przy mnie i córce ponownie zaczęła wyzywać moją matkę od dziwki. Powiedziałem jej kiedyś, że jeśli jeszcze raz nazwie tak moją matkę lub siostrę, to wtedy się wyprowadzę.

Na dzień dzisiejszy moja żona postawiła mi warunek w formie szantażu: jeśli myślę o powrocie, to muszę się „odciąć” od swojej rodziny...

Rozmowy nie pomagają, siła argumentów nie dociera do niej, ponieważ ona stworzyła sobie narrację pt. „nienawiść do mojej rodziny” i dorzuca sobie argumenty na poparcie swej tezy po prostu je wymyślając!!

Jestem naprawdę w kropce :(

Doradźcie proszę co mam robić
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 lut 2012, 20:29

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez nextMatii 28 lut 2012, 15:26
lohn, witaj twoja żona ma problem i to wielki,wskazana byłaby terapia wspolna,ale pewnie nie pójdzie...
nie ma prawa Cie szantażować.niczym w żaden sposób,sam bym sie zastanowił czy warto wracać,czy jest po co?tylko na jej warunkach?to prędzej czy pózniej i tak skończy sie katastrofą....
Na Twoim miejscu sam zapisałbym sie na terapie...i walczyl o siebie,ale nie na warunkach żony,szantażu,oszczerstw bo to jest chore...skoro ona nie widzi problemu,niszczy wszystkich ....więc jakos musicie sie odciąc od tego...
nextMatii
Offline

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez lohn 28 lut 2012, 15:48
dziękuję za szybką odpowiedź nextMatii

zaproponowałem mojej żonie terapię i być może dojdzie do skutku, chociaż bardzo się ociąga, bo twierdzi, że z nią jest wszystko w porządku.

Tylko moje 2 śliczne córeczki hamują mnie przed ostatecznym odcięciem się od tej patologii i to jest bardzo bolesne, ale z drugiej strony jak widzę i słyszę ten jazgot celowo prowokowany przy dzieciach, to nie wiem co jest lepsze dla nich.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 lut 2012, 20:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez nextMatii 28 lut 2012, 15:59
lohn, właśnie tu nie ma takiego,,złotego środka,,,terapia to jedyne rozsądne rozwiązanie,jeżeli zona jej nie podejmie,coż tkwienie w piekle z ktorego dzieci wyniosa ,strach...patrząc na kłocących sie rodziców ma jakiś sens?Do Ciebie należy decyzja,ale ratuj co sie da i jak sie da...Twoja żona to toksyczny człowiek...
nextMatii
Offline

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez lohn 28 lut 2012, 16:04
jeśli moja żona zgodzi się na terapię to dobrze, a jeśli nie?? Czy możną na nią jakoś wpłynąć?? Czy istnieją jakieś narzędzia??
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 lut 2012, 20:29

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez nextMatii 28 lut 2012, 16:12
lohn, raczej nie...to musi byc jej wolna wola....
nextMatii
Offline

żona w amoku nienawiści i szantaż

Avatar użytkownika
przez tahela 28 lut 2012, 16:55
wiesz od poczatku były kłotnie , jak na poczatku sa kłotnie r.o.znice zdań to wiadomo,ze to nie minie a będzie sie pogłebiac, wspólne zycie we dwójke polega na dogadywaniu sie na tym by miec w miare podobne pogłady, wrażliwośc i patrzenie na swiat, w opisie zachowania twojej zony nie widze depresji . depresja poowduje raczej bezcelowośc zycia , beznadzieje u wielu osób takze obwinianie sie za wszystko, człowiek wtedy potrzebuje zrozumienia drugiej osby , bardziej to jakies zaburzenie zwiazane z charakteerem a przedewszystkim brak szacunku i niestety kultury bo jak mozna matke własnego meza od dziwek wyzwac, w moim odczuciu chamstwo i szantaz to sa bardzo dziwne odruchy ludzi małych, takich karłow moralnych, zapewniam Cie równiez ,ze dzieci widża wszystko i wszystko czuja, jesli są swaidkiem kłotni wyzwisk rodziców to chłona to jak gabka, jęsli słysza bark szacunku ojca do matki i matki do ojca to w ich mozgu słady tych zachowan tworząc powiązania neuronowe pozostana na zawsze, moim zdaniem czasem lepiej sie rozejśc dla dobra dzieci po to by własnie wychowywały sie w zdrowej atmosferze bez tego ciagłego napiecia nerwowego w domu, moim zdanie składnikiem prawdziwej miłości jest szacunek , który okazuje sie partmeropwi, zrozumienie, wsparcie i ten wspólny świat , który sie tworzy razem nie obok siebie na bazie wrazliwosci , wspólnych rozmów opartych na wspólnych zainte3resowaniach, wspólnych wycieczkach cała rodzina po górach, na bazie wspólnych pasji wtedy jest pieknie , jak sa kłłotnie i brak szacunku , brak wspólnych , rozmów, zainteresowan , pasji, wyzwiska, to brak wspólnego swiata i nie jest pieknie , tylko źle ,
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez lohn 28 lut 2012, 22:14
Oboje mamy to samo wykształcenie, pracujemy w tej samej branży, mamy podobne zainteresowania i tak właściwie zawsze potrafiliśmy ze sobą rozmawiać i przez cały ten okres był jednak ciagle ten "magnetyzm", który powodował, ze nawet jak się trochę poklocilismy, to i tak ladowalismy w łóżku ;)

Jednak w ostatnich miesiącach moja żona wpadła w taki amok, ze już nic nie pomaga :(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 lut 2012, 20:29

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez nextMatii 28 lut 2012, 22:19
Tylko łóżko nie załatwia problemow,to tak jakbyscie je chowali pod kołdre......a trzeba je na biezaco rozwiazywac,jak sie nawarstwią......to.....?
nextMatii
Offline

żona w amoku nienawiści i szantaż

Avatar użytkownika
przez tahela 28 lut 2012, 22:20
ladowanie włozku nie jest najlepszym rozwiązywaniem problemow i nie ma to nic wspoólnego z godzeniem sie i z szacunkiem , jest to tylko ladowanie w łozku a problem sie nasila zamiast romawiac i go rozwiązac myslicie ze rozwiąze seks , nie nie rozwiąze a jeszcze nasili bo nieprzerobiony problem pozostaje nasili sie i w pewnym momencie seks z ta oosba stanie sie juz tez nie fajny, skoro jednak sie kłocicie i macie pretensje do siebie to jednak musi was sporo róznic a sytuacja sie pogłebia , spróbujcie tej terapi dla par

-- 28 lut 2012, 21:21 --

wykształcenie tu nie ma nic do rzeczy raczej kultura ma sporo

-- 28 lut 2012, 21:23 --

nextMatii,
o matii napisałes to samo co ja
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez nextMatii 28 lut 2012, 22:36
Nie to Ty napisalas to co ja..:D.....
nextMatii
Offline

żona w amoku nienawiści i szantaż

Avatar użytkownika
przez tahela 28 lut 2012, 22:38
nextMatii,
jak pisałam to jeszcze Twojego nie było, a jak skonczyłam pisac bo dłuzszy post to Twój juz był :D :twisted:
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez nextMatii 28 lut 2012, 22:41
Tak jest królowo....:D......wychodzi na to,ze zgodni jesteśmy w temacie.....
nextMatii
Offline

żona w amoku nienawiści i szantaż

przez lohn 01 mar 2012, 16:46
Dziękuje wszystkim za te słowa i wsparcie.
Pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
27 lut 2012, 20:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do