Toksyczna przyjaźń

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczna przyjaźń

przez tememe 25 lut 2012, 12:52
Bardzo chciałabym żeby ktoś pomógł mi z tym problemem. Otóż znam się z pewnym chłopakiem już od dobrych paru lat. Na samym początku był we mnie śmiertelnie zakochany (był w stanie zrobić dla mnie wszystko) jednak dałam mu do zrozumienia, że pozostaniemy na stopie PRZYJACIELSKIEJ. I to był mój okropny błąd. Byłam wtedy młoda, bardzo nieasertywna, nie potrafiłam odmówić spotkań, bo było mi go po prostu szkoda. Teraz ten człowiek nie chce się ode mnie oderwać. Jest uzależniony. Spotykam się z nim z litości, bo... ma trudną sytuację w domu. Niestety nigdy w jego towarzystwie nie czułam się dobrze, czasami wyprowadza mnie z równowagi, wiele nerwów na niego straciłam, były także łzy (jest moim zupełnym przeciwieństwem). Wydaje mi się, że czeka na moment, w którym zapałam do niego miłością. On temu zaprzecza, ale to tylko słowa. Teraz w końcu dojrzałam i chciałabym postawić sprawy jasno, powiedzieć mu jak źle czuję się w jego towarzystwie, ALE! - po prostu nie wiem czy mogę... on skarży się, że przez trudną sytuację ma depresję, chciałby ze sobą skończyć... takie słowa wykańczają i mnie, a od jakiegoś czasu zaczynam się zastanawiać czy to po prostu nie jest szantaż "na litość"... poradźcie co mam zrobić? Powiedzieć mu o tym, że chcę ograniczyć kontakt? A jeśli to, że jest mu naprawdę ta ciężko to prawda i jeszcze zrobi sobie krzywdę, bo straci "przyjaciela"? (chyba nie jestem jego przyjaciółką... staram się go wysłuchiwać, ale źle mi z tym).
Przyznaję, że jest w tym i moja wina, bo już na samym początku powinnam go odizolować od siebie, a teraz wkopałam się w toksyczną znajomość. On podpiera się faktem, ze jesteśmy przyjaciółmi. Cały czas powtarza jak bardzo mogę na nim polegać i właśnie to mnie przy nim trzyma, bo po prostu nie mam odwagi i nawet wstyd mi powiedzieć, że ja nie odwzajemniam tych uczuć. W końcu sama powiedziałam, że jesteśmy przyjaciółmi :oops:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lut 2012, 12:35

Toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 lut 2012, 15:14
tememe, Trochę asertywności.
Przyjaciel to też taki, który rozumie, że nie zawsze może się nam wypłakać do rękawa. I odwrotnie. Przecież każdy ma własne życie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 25 lut 2012, 17:34
W życiu mimo wszystko trzeba czasem być egoistą. Inaczej sami zginiemy. Czasem trzeba zadbać o swój interes, bo czasem można utonąć razem z tą drugą osobą.
Byłam i w jednej i w drugiej sytuacji. Za pierwszym razem ja byłam toksyczna i mnie zostawiono- to był straszny cios, ale dałam sobie z tym radę- wiele rzeczy też się wtedy nauczyłam. Potem ja miałam toksyczną przyjaciółkę, która ściągała mnie na dno. Postanowiłam od niej odejść i to było najlepsze co mogłam zrobić. Wtedy zrozumiałam tę pierwszą sytuację. Zrozumiałam motywy tamtej osoby.
Jak już powiedziałam, trzeba czasem spojrzeć na siebie- ustalić co jest dla Ciebie dobre. Jestem pewna że szantaże emocjonalne nie należą do tych rzeczy. Przemyśl to sobie- czasem nie warto babrać się wbrew swojej woli. Za niedługo nie tylko on będzie potrzebować pomocy, ale i Ty.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczna przyjaźń

przez tememe 28 lut 2012, 13:37
Dzięki za odpowiedzi. Kinga, doszłam do takiego samego wniosku jak Ty - czasami trzeba być egoistą. Niestety to nie takie łatwe. Mam bardzo słaby charakter. Już raz padłam ofiarą takiej znajomości, tym razem była to dziewczyna, która wpływała na mnie jak wampir energetyczny. Pozbyłam się jej i jest już lepiej. Natomiast z tym chłopakiem to taka sprawa, że głupio będzie mi powiedzieć "stop", bo wyjdzie na to, że jestem fałszywa :( Co trochę powtarza jak bardzo mnie lubi, jak bardzo mogę na nim polegać i tego samego oczekuje w zamian. Ja zaoferowałam mu przyjaźń, więc teraz jestem zobowiązana... jakie to wszystko skomplikowane. Nie gadamy od kilku dni, dałam mu odczuć, że jest mi już ciężko i nie mam ochoty na spotkania z nim, ale on należy do osób, którym trzeba mówić wszystko wprost, a to dla mnie bardzo trudne. Czas pokaże.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lut 2012, 12:35

Toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 29 lut 2012, 13:31
Jest toksyczna miłość, toksyczna przyjaźń, toksyczni rodzice, toksyczni teściowie, toksyczni współpracownicy... tememe, o toksycznej przyjaźni możesz przeczytać pod poniższym linkiem: http://portal.abczdrowie.pl/toksyczna-przyjaciolka. A o asertywności tutaj: http://portal.abczdrowie.pl/asertywnosc. Pozdrawiam
Psycholog
Posty
7581
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez Abbey 29 lut 2012, 17:11
ekspert_abcZdrowie, baaaardzo dziękuję za pierwszego linka. Zmagam się z lękiem przed ludźmi, zaufaniem po stracie najlepszej przyjaciółki. Prawie wszystkie symptomy się zgadzają, szkoda, że dopiero teraz to zauważam... :?
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Toksyczna przyjaźń

przez tememe 02 mar 2012, 15:34
Co do tego linka to trochę by się zgadzało... chce aby jego uwaga skupiała się na nim, ale napewno nie chce mojego zła. W mojej relacji chodzi przede wszystkim o to, że ten chłopak rozmawia i spotyka się ze mną dla swojej przyjemności. Nie bardzo interesuje go to czy mi jest z nim dobrze... albo po prostu nie zauważa, że się meczę przy nim i wstydzę bo nie potrafi się zachować. Wydaje mi się, że jest kompletnie ślepy na to jak inni go postrzegają i czują się przy nim :?
Zerwałabym tą znajomość, gdyby nie to, że tak się użala nad sobą i podkreśla, że jestem mu tak potrzebna i zrobi dla mnie wszystko. Powtarza to tak często, że zaczyna się to robić podejrzane. Z drugiej strony nie mam pewności czy rzeczywiście da sobie radę beze mnie. Jeśli zerwę znajomość to będę miała wyrzuty sumienia, że jestem fałszywą przyjaciółką ;/ nie wiem czy to nie jakaś manipulacja. Co za beznadziejna sytuacja...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 lut 2012, 12:35

Toksyczna przyjaźń

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 02 mar 2012, 16:47
Moim zdaniem nie nie i jeszcze raz nie. Każdy musi radzić sobie ze swoim życiem SAM. A on musi się tego w końcu nauczyć, bo będzie coraz gorzej. Tak sterczeć przy nim to bez sensu. Tym bardziej, że do niczego to nie prowadzi oprócz Twojej niewygody.
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do