Przyjaźń z człowiekiem zaburzonym...

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przyjaźń z człowiekiem zaburzonym...

Avatar użytkownika
przez elwe07 08 sty 2012, 00:58
Mam kumpla który choruje na zaburzenia schizoafektywne...taki człowieka dusza,bardzo wrażliwy,pomocny,empatyczny,ale z drugiej strony odpycha,ma pretensje,mówi żeby nie dzwonić,że on sam sobie poradzi,kręci,kłamie,manipuluje...poznałam wszystkie jego twarze,zależy mi na nim,ale czuje że na dłuższą metę on mnie zniszczy...totalnie nie wiem co mam zrobić...dzisiaj mi powiedział,że rani ludzi bo na to zasłużyli...mam dość...
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Przyjaźń z człowiekiem zaburzonym...

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 09 sty 2012, 01:44
Jeśli masz dość i czujesz, że bliższa relacja z tym człowiekiem Cie zniszczy, to się wycofaj. Masz do tego pełne prawo.

Co innego jest zaspakajanie własnej potrzeby pomagania a co innego wdawanie się w relacje, która niszczy (jest toksyczna). Nie ważne czy ma zaburzenie czy nie - źle się czujesz, więc zakończ tą relację. Dawanie szansy nie przyniesie efektu, on się raczej nie zmieni, Ty nie "stwardniejesz", więc bez sensu jest próbowanie "na siłę".
Lepiej jest się teraz wycofać, niż gdyby ta relacja miała pójść dalej... Im jest głębsza, tym gorzej ją zerwać.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Przyjaźń z człowiekiem zaburzonym...

Avatar użytkownika
przez elwe07 09 sty 2012, 16:02
pannaAlicja napisał(a):Jeśli masz dość i czujesz, że bliższa relacja z tym człowiekiem Cie zniszczy, to się wycofaj. Masz do tego pełne prawo.

Co innego jest zaspakajanie własnej potrzeby pomagania a co innego wdawanie się w relacje, która niszczy (jest toksyczna). Nie ważne czy ma zaburzenie czy nie - źle się czujesz, więc zakończ tą relację. Dawanie szansy nie przyniesie efektu, on się raczej nie zmieni, Ty nie "stwardniejesz", więc bez sensu jest próbowanie "na siłę".
Lepiej jest się teraz wycofać, niż gdyby ta relacja miała pójść dalej... Im jest głębsza, tym gorzej ją zerwać.


Wiem,że nie "stwardnieje" ani on się nie zmieni,ale mam wrażenie że on jako jeden z niewielu ludzi mnie rozumie,akceptuje mnie " w całości " o nic nie pyta niczego nie wymaga.Sam mnie ostrzega przed sobą i mówi,że nie chcę mnie obarczać swoimi problemami.Boi się że nimi przesiąknę.Ale generalnie chyba czuje się gorzej bez niego niż z nim.Podobno przyjaciół poznaje się w biedzie..on często mi to powtarza...nie wiem czy on jest w stanie mnie zniszczyć bardziej niż ja sama siebie...Od kilku dni milczy...powiedział,że musi poradzić sobie sam...a ja mam nadzieje,że wkrótce się odezwie...
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do