Związek bez miłości?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 07 gru 2015, 11:44
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 gru 2015, 21:21
Taki związek,jest dużo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Związek bez miłości?

przez dilajla13 17 gru 2015, 00:59
Właśnie się zastanawiam czy by nie związać się z pewnym facetem, do którego nic nie czuję, ale który jest dobrym materiałem na chłopaka. Mam dość samotności, a on jest chętny, więc czemu nie... Ale z drugiej strony gdy widzę przytulające się pary, które robią to z uczucia a nie z zimnej kalkulacji, to robi mi się przykro. A co jeśli nigdy nikogo nie pokocham? Będę samotna do końca życia w oczekiwaniu na uczucie, które nigdy nie przyjdzie...
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 lis 2015, 22:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez black swan 17 gru 2015, 23:42
Kiya napisał(a):Dziekuję, Abbey.

20 stycznia napisałam, że zerwałam.
2 lutego, że i tak nic się nie zmieniło.
Zostaliśmy ze sobą, choć nie było to już ustalone "oficjalnie".
Po prostu byliśmy razem.

Minęło pół roku.
Zostawił mnie. Dla innej.
Wiem, że sobie zasłużyłam. Wiem, że to wszystko moja wina.
(choć sposób w jaki to zrobił jest niewybaczalny)
Napisałam tu wcześniej, że nic do niego nie czuję, ale jestem z nim szczęśliwa.
Teraz myślę, że to mogła być miłość... Tylko stłumiona przez depresję, nie potęgowana żadnymi dramatami...
Dopiero, gdy mnie zostawił zdałam sobie sprawę z tego, jak bardzo go kocham.
To już jakieś półtorej miesiąca... A ja wciąż codziennie ryczę, nie jestem w stanie za nic się zabrać...
Ciąglę tęsknię, ciągle myślę...
I cierpię...
Wiem, że to było dawno. Ale pomimo tego zaintrygował mnie ten temat i chcę dorzucić swoje parę groszy. Wydaje mi się, że Kiya ryczałaś nad utratą tego, co dzięki niemu miałaś (bycie kochaną, ta błoga świadomość tego dzięki nieustannym zapewnieniom kogoś, kto ciągle się stara o Ciebie, bo nigdy Cię nie zdobywa). Poczucie bezpieczeństwa - bo jeśli ktoś nas kocha, a my go nie, to mamy kontrolę nad sytuacją, odejdziemy kiedy chcemy, jesteśmy bezpieczni, ta osoba nas nie skrzywdzi. A tu nagle 'zonk'. Mam wrażenie, że Kiya kochałaś bycie kochaną, a nie jego samego. Do tego mocno się do niego pewnie przyzwyczaiłaś. I do poczucia bycia bezpieczną w takim związku też. Niestety to było trochę zgubne...
Ciekawi mnie update historii. ;)
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez NN4V 01 sty 2016, 13:39
black swan napisał(a):....bo jeśli ktoś nas kocha, a my go nie, to mamy kontrolę nad sytuacją, odejdziemy kiedy chcemy, jesteśmy bezpieczni, ta osoba nas nie skrzywdzi.

Opisano asymetryczną relację zależności emocjonalnej. Czyli miłość interpretowana jako emocjonane uzażnienie od partnera. To ma być fundament związku? Lipa.

black swan napisał(a):....
A tu nagle 'zonk'. Mam wrażenie, że Kiya kochałaś bycie kochaną, a nie jego samego. Do tego mocno się do niego pewnie przyzwyczaiłaś. I do poczucia bycia bezpieczną w takim związku też. Niestety to było trochę zgubne...

Zgubne jest interpretowanie przez ludzi rozmaitych stanów/zaburzeń emocjonalnych jako "miłości".
Zgubne jest nadużywanie słowa "miłość" bez definiowania znaczeń.
Zgubne oczekiwania wobec partnera.
Zgubne oczekiwania wobec własnych stanów emocjonalnych.
Takie wzorce kulturowe + oszczędność poznawcza + mechanizm obronny dla najmojszej racji.
W rzeczywistości każda relacja jest serią transakcji emocjonalnych.
Rezultat tych transakcji jest kluczem utrzymania lub rozpadu związku.
Nie brednie o "drugich połówkach" - one nie istnieją.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4344
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez zobojętniony 18 sty 2016, 18:17
NN4V - domorosły psychiatra? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
21 sie 2015, 12:43

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 sty 2016, 18:22
zobojętniony napisał(a):NN4V - domorosły psychiatra? :)

W domu wzrosly psychopata.
Masz coś bardziej konstruktywnego do przekazania od bezargumentowego przypieprzania się?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4344
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez my_name 18 sty 2016, 19:13
dilajla13 napisał(a):Właśnie się zastanawiam czy by nie związać się z pewnym facetem, do którego nic nie czuję, ale który jest dobrym materiałem na chłopaka. Mam dość samotności, a on jest chętny, więc czemu nie... Ale z drugiej strony gdy widzę przytulające się pary, które robią to z uczucia a nie z zimnej kalkulacji, to robi mi się przykro. A co jeśli nigdy nikogo nie pokocham? Będę samotna do końca życia w oczekiwaniu na uczucie, które nigdy nie przyjdzie...
Niektórzy wchodzą w takie rzeczy, bo uważają, że miłość przyjdzie z czasem. Jaka jest właściwie definicja miłości?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
695
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do