Związek bez miłości?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez Kiya 07 sty 2012, 19:09
Sabaidee, wtedy, pół roku temu, odniosłam wrażenie, że doszliśmy do miejsca, w którym albo należy zerwać kontakt, albo tak to nazwać... Nie chciałam zrywać kontaktu... A teraz piszę o tym bo... chyba po prostu chciałam porozmawiać o tej sytuacji z innymi. Moje otoczenie to najchętniej wpakowało nas pod ołtarz - większość moich koleżanek, bez względu na wiek, uważa, że trzeba znaleźć męża i tyle. Nie zwracają większej uwagi na uczucia. Toteż z nimi nie ma rozmowy na ten temat.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 07 sty 2012, 20:31
W sumie tak sobie myślę o tej całej sprawie....tak sobie myślę,że mi by taka sytuacja jak ta którą opisujesz nawet pasowała....bo mógłbym być chociaż blisko osoby którą kocham,wspierać ją,pomagać jej,być z nią,,...mimo tego,że ona mnie nie kocha.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Związek bez miłości?

przez refren 09 sty 2012, 00:25
Sabaidee
refren, ja bym tego moralnie tak ostro nie oceniał, bo w końcu nikt nikogo w tym układzie nie oszukuje


Krzywda to nie tylko oszukiwanie kogoś.

Ludzie są w bardziej porytych układach


Tak, w jakim układzie by się nie było, zawsze można znaleźć gorszy.

...i nad stroną moralną w ogóle się nie zastanawiają.


"Moralny" to ciężkie słowo, lubimy je jak dźwięk wiertarki sąsiada o świcie. Ale w relacji zwykle się zastanawiamy czy jesteśmy fair wobec drugiej strony, czy jej nie krzywdzimy bądź po prostu co ten ktoś czuje. To nie jest sprawa wielkiej moralności, tylko taki zwykły, ludzki odruch. Jak ktoś w ogóle się nad tym nie zastanawia, to chyba mocno wypiera. Nie zawsze ludzie kierują się odpowiedzialnością za drugiego czy uczciwością, ale nieprawda, że o tym nie myślą.

Poza tym nie piętnuję. Nie mówię, że ten związek jest zły czy dobry. Uważam natomiast, że takie podejście jest niezdrowe, również dla Kiji. Być w związku, w który ani trochę się nie wierzy, to jakiś dziwny wykrętas myślowy. Rozumiem, że można wierzyć nie do końca czy nawet w małym stopniu, ale rozmyślać nad "związkiem bez miłości"? To dla mnie oznaka jakiegoś problemu ze sobą i myślę że siebie też się takim czymś kaleczy. Choć nie wiem, czy naprawdę Kiya zupełnie nie wierzysz, że to bez szans, może to np. taki wybieg - żeby nie wywierać presji na siebie. Może tak potrzebujesz w tym momencie, tylko pytanie czemu? To tylko przykład, ale tak czy inaczej coś jest po prostu nie tak.
refren
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez Kiya 09 sty 2012, 00:38
To dla mnie oznaka jakiegoś problemu ze sobą

Jak sama nazwa forum wskazuje ;)
Choć nie wiem, czy naprawdę Kiya zupełnie nie wierzysz, że to bez szans, może to np. taki wybieg - żeby nie wywierać presji na siebie. Może tak potrzebujesz w tym momencie, tylko pytanie czemu?

Wiesz, coś w tym jest. Najchętniej byłabym teraz z kimś, kto nie szuka większych zobowiązań. Nie mówię tu o poligamii, nie. Poprzedni facet chciał mi się oświadczyć po miesiącu, z wcześniejszym mieszkałam, a jeszcze wcześniejszy zdradzał mnie z moją (byłą już) przyjaciółką. Więc owszem, teraz chcę być z kimś dla samego spędzania razem czasu, cieszenia się swoją obecnością, bez myślenia o przyszłości...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Związek bez miłości?

przez Anielica 09 sty 2012, 00:56
Kiya, popieram :great:
Anielica
Offline

Związek bez miłości?

przez refren 09 sty 2012, 01:05
Ok, jak najbardziej jestem za tym, żebyś się nie zastanawiała co będzie i czy się uda. Tego nie wiadomo i lepiej czasem być beztroskim niż sobie robić presję. Ale też nie musisz zakładać, że się nie uda :) Jak jest ok i chcesz spędzać razem czas, to fajnie, a co będzie, to będzie. Człowiek jest istotą społeczną i potrzebuje kontaktów z drugim. Różnych, przyjaźni, miłości, flirtu... I nie zawsze wiadomo, co wyjdzie tym razem, zresztą trzeba trochę tego czasu spędzić ze sobą, żeby się przekonać. Choć dla mnie różnica między przyjaźnią z "związkiem" to nie kwestia nazewnictwa, jak twierdzi Sabaidee tylko seksu. Tak było przynajmniej w mojej prehistorycznej epoce : P
refren
Offline

Związek bez miłości?

przez Anielica 09 sty 2012, 01:11
refren, to jak w tym sexie w związku a jak w przyjaźni ;) :bezradny:
Anielica
Offline

Związek bez miłości?

przez refren 09 sty 2012, 01:35
Nie wiem o co konkretnie pytasz, bo dla mnie to dość oczywiste, choć nie wiem jak to opisać. Jeśli nie ma podtekstu erotycznego, to przyjaźń. Jeśli jest seks to związek, bądź ktoś ma prawo tak pomyśleć, w każdym razie na pewno nie przyjaźń. Jeżeli jest pomiędzy, to znaczy, że coś pomiędzy, jakiś etap przejściowy lub jakieś coś :D Ale przyjaciele się jak dla mnie nie całują, for example, to już jest właśnie podtekst erotyczny.
refren
Offline

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez Kiya 09 sty 2012, 01:38
Jeżeli jest pomiędzy, to znaczy, że coś pomiędzy, jakiś etap przejściowy lub jakieś coś :D

"Jakieś coś" brzmi tak naukowo :mrgreen:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Związek bez miłości?

przez refren 09 sty 2012, 01:45
Ja tu jestem na forum zdeklarowanym wrogiem myślenie naukowego o życiu, więc mogę :)

Co do "jakieś coś" - nie twierdzą, że dopóki nie widzimy w kimś przyszłego męża i ojca/matki naszych dzieci, to trzeba się tylko przyjaźnić, żeby było jasne. Ale człowiek to też nie zabawka, żeby sobie robić nim dobrze, bo nam się nudzi samemu i mamy chętkę, mimo że wiemy, że to z naszej strony tylko zapychacz, a jutro trzeba będzie zniknąć.
refren
Offline

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez Kiya 09 sty 2012, 01:49
refren, ale też człowiek potrafi myśleć sam za siebie i decydować sam za siebie. Nie mówię, że robię dobrze, ale też do niczego nikogo nie zmuszam...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Związek bez miłości?

przez refren 09 sty 2012, 01:55
Niby tak, ale według mnie jeśli chodzi o seks, to oczekiwania dwóch stron co do przyszłości czy uczucia powinny być w miarę zbliżone. Bo jeżeli ktoś idzie do łózka z miłości i ma nadzieję (nawet bez sensu, wbrew deklaracjom drugiej strony) że coś z tego będzie, a druga osoba wie, że nie chce nic więcej, a też idzie - to po prostu wykorzystuje sytuację i "słabszego".
refren
Offline

Związek bez miłości?

Avatar użytkownika
przez Kiya 09 sty 2012, 01:57
refren, jeżeli jako granicę stawiasz seks, to w takim razie jestem niewinna :P
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Związek bez miłości?

przez refren 09 sty 2012, 02:19
No nie, chodziło mi o ewidentną różnicę między przyjaźnią a ...jakimś czymś :) Ale relacje ludzkie są skomplikowane. I ciężko to a) ująć w regułki b) oceniać z zewnątrz. Zwłaszcza, że nie zawsze sami siebie potrafimy zrozumieć, jak też ocenić stopnia zaangażowania drugiej osoby (można się przecież nieraz przeliczyć).
Ale jeśli kogoś się naprawdę wykorzystuje, to się to czuje.
Ostatnio edytowano 09 sty 2012, 02:21 przez refren, łącznie edytowano 1 raz
refren
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do