Nieszczęśliwa miłość

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nieszczęśliwa miłość

przez ola12231 19 gru 2011, 23:23
Cześć na imię mam Agnieszka....i ostatnio mam ciężki okres w życiu.
Pięć miesięcy temu zrobiłam największą głupotę w swoim życiu-zostawiłam chłopaka z którym byłam 2lata.
Przez ten okres różnie było,ale ja pamiętam tylko te dobre chwile...
Od początku...Poznałam go 2 lata temu...nasza pierwsza randka była koszmarna....pierwsze co pomyślałam po to:ale obciach-przez jego zachowanie,nie mój typ zupełnie,cwaniaczek ,a takich nie lubię...ale ,też nie wiedziałam co on o mnie pomyślał..bo to była randka w ślepo przez neta.....
Po spotkaniu myślałam,że się nie odezwie bo ja nie miałam takiego zamiaru,ale jednak napisał...czy nie mam ochoty spotkać się ponownie kolejnego dnia...wahałam się ,ale koleżanka powiedziała,żebym dała szanse może okaże się jednak fajny...no i tak też było.
Na drugim spotkaniu było już całkiem ok...nawet bardzo...
Jednak czasem miałam wahania...on był młodszy ode mnie o 3lata...ja starsza choć nikt nie daje mi lat jakie mam....i trochę mi to przeszkadzało...z czasem jego zachowanie...czasem wybuchowość i zaczęłam stwierdzać,że jednak nie ,że nie chce z nim być i otwarcie mu to mówiłam coraz częściej.On jednak nie odpuszczał i bardzo był za mną...ja byłam okropna,ale po pewnym czasie widząc jak bardzo mu na mnie zależy uległam.Pierwszy rok był cudowny...pełen śmiechu,radości i nadziei.
Później zaczęły się schody....Zamieszkaliśmy razem i było przez pewien czas ok ,jakieś pół roku,później pojawił się problem...on stracił prace i ja musiałam o wszystko zadbać po części.Pracy szukał przez 5miesięcy w tym czasie bardziej jego rodzice go ponaglali do szukania niż ja...ja starałam się go raczej wspierać ,bo wiedziałam czym pachnie szukanie nowego zajęcia...
No i znalazł,może nie to czego szukał,ale na początek mogło być...
Pracę znalazł w styczniu ,a w lutym zaczęło się między nami sypać....ja czasem potrzebowałam się wyciszyć,a on wtedy mnie podburzał i rozpoczynała się kłótnia....czasem przyznaję miałam głupie babskie fochy...np.byłam zła i nie odbierałam od niego cały dzień tel.,a on się coraz bardziej denerwował.
Dzień przed walentynkami chciał iść do knajpy,ale ja byłam po12h pracy i kolejny też tak się zapowiadał,więc nie miałam ochoty ,byłam po prostu zmęczona.On był o to zły ,że jak zwykle nigdzie nie chce wyjść,że tylko praca i koleżanki,czas na zakupy ,a on...gdzie miejsce dla niego....i tak powstała kłótnia.
Na drugi dzień ja miałam focha nie odbierałam tel.a gdy wróciłam do domu jego już nie było,wyprowadził się do rodziców,którzy mieszkali niedaleko naszego mieszkania,dosłownie 20min piechotą.cd.nastąpi
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
19 gru 2011, 22:20

Nieszczęśliwa miłość

przez L:) 19 gru 2011, 23:38
Zapomnij i uważaj na przyszłość.
L:)
Offline

Nieszczęśliwa miłość

Avatar użytkownika
przez niebawa 20 gru 2011, 02:25
mialas na poczatku wahania....
a moze to wlasnie byla intuicja?

jakos nie widze , z tego co piszesz, zeby on sie teraz staral.. zabiegal o Ciebie..

zgadzam sie z przedmówcą... :-|
:,(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
08 lis 2011, 17:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nieszczęśliwa miłość

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 gru 2011, 03:11
Ale co ma skakać wokół niej?obydwie osoby muszą walczyć o związek
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nieszczęśliwa miłość

przez petra 20 gru 2011, 03:23
człowiek nerwica napisał(a):Ale co ma skakać wokół niej?obydwie osoby muszą walczyć o związek

dokładnie tak samo uwazam
petra
Offline

Nieszczęśliwa miłość

przez L:) 20 gru 2011, 03:59
<offtop>
To forum się niedługo zrobi bardziej racjonalistyczne niż nerwicowe :mrgreen:
</offtop>

Czemu nick z Ola, a imię Agnieszka? ; )
L:)
Offline

Nieszczęśliwa miłość

Avatar użytkownika
przez tahela 20 gru 2011, 04:04
L:),
racjonalistyczne to moze być ... nie wiem jestem zmęczona nic mi do głowy nie przychodzi fajnego ;)
bo nick nie musi miec nic wspólnego z imieniem ja mam tahela a Helenaa nie jestem tylko Dżoana ;)

-- 20 gru 2011, 03:06 --

L:),
o a ty masz na imie L:)
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nieszczęśliwa miłość

przez petra 20 gru 2011, 04:08
L:), ja mam na imie.. M... a wszyscy wołaja na mnie ada albo petruszka :)
petra
Offline

Nieszczęśliwa miłość

przez L:) 20 gru 2011, 04:30
Cześć Pietrucha :smile:
Cześć Dżoanna :smile:

Wszystkie Aśki jakie znam to fajne dziewuchy, tylko czasami trochę zdziecinałe ; )

Nie mam na imię L:), nawet na L też , niewątpliwie jednak dwa ostatnie znaki mógłbym dodać do mojego imienia na końcu ;)
L:)
Offline

Nieszczęśliwa miłość

Avatar użytkownika
przez tahela 20 gru 2011, 04:47
L:), oj wiesz czasami trzeba sobie podzieccinnić , nawet awatarek mam taki z kokardką,oficjalnie to jest Daisy, absolutnie nie mylić z kaczką dziwaczka z ta co opodal krzaczka cos tam, i jadła tasiemkę starą :angel:

Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nieszczęśliwa miłość

przez L:) 20 gru 2011, 04:50
O jakie to stare :mrgreen:


Nie martw się, ja zostanę dzieckiem całe życie, ale mi akurat to nie przeszkadza - wręcz przeciwnie :mrgreen:
L:)
Offline

Nieszczęśliwa miłość

przez ola12231 25 gru 2011, 20:25
Nieszczęśliwa miłość cd.
Hej....skończyłam ostatnio na tym ...że on się wyprowadził do rodziców po naszej kłótni robiąc mi najlepszy prezent jaki mogłam dostać i jakiego się nie spodziewałam na walentynki....oczywiście w przenośni...Rozstaliśmy się na prawie 3 miesiące bo każde było uparte na przemian raz ja raz on.Nadchodziły święta Wielkiej Nocy stwierdziłam ,że raz się żyje i postanowiłam pierwsza wyciągnąć rękę odwiedzając go u niego w domu nie chciał ze mną rozmawiać,ale jednak dał się namówić....i tak pomału wracaliśmy do siebie z tym że ja mieszkałam sama on nadal z rodzicami. Ja miałam się niby zmienić by kilka razy się zastanowić przed tym co wypowiem bo czasem faktycznie robi się tak ,że się mówi później myśli nad tym czy kogoś wypowiedziane słowa zabolą ,czy nie a czasem mi się to zdarzało.Naprawdę starałam się czasem hamować ,gryzłam się w język by czegoś nie chlapnąć tak prosto z mostu.On dobrze o tym wiedział i dało się odczuć ,że to wykorzystywał.
Mijały miesiące ja nadal sama w tym krk mieszkałam nie było widu by się chciał wprowadzić choć czasem były przebłyski,ale nic się nie działo.
Dostaliśmy zaproszenie na wesele w jego rodzinie.....jego mama teraz twierdze ,ze może wróżka powiedziała nam żartem ciekawe czy wytrwamy do niego....i wszystko było ok....już wszystko mieliśmy kupione na to wesele i 3 tyg.przed bummmmmmmmmm.......
Przyjechała do niego rodzinka ja wracałam akurat z pracy i bardzo chciał,żebym wpadła....i ok tylko nie wiedziałam na którą będę,chciałam się odświeżyć i przyjść,ale jak byłam już gotowa to zadzwonił i powiedział ,ze już pojechali.
Zapytał mnie czy przyjdę ja odpowiedziałam ,że nie bo się rozpadało ,że może on przyjdzie ...on stwierdził ,ze już może faktycznie późno i nie przyjdzie....to ja stwierdziłam zdenerwowana ,żeby nie przychodził dziś,ani jutro ,ani pojutrze może....
Powiedziałam mu ,że jestem zmęczona i idę spać w takim razie....i tak zrobiłam wyciszyłam tel.i położyłam się....
Okazało się,że on pisał ,dzwonił,ale ja faktycznie zasnęłam i mając wyciszony tel.nic nie słyszałam...
Wieczorem....wszystko przeczytałam....zadzwoniłam,żeby pogadać i usłyszałam......nie ciekawe słowa pod swoim adresem.
Stwierdziłam...basta...poprosiłam o oddanie kluczy....
Na kolejny dzień w smsach zaczął mnie przepraszać za wczoraj...ja umówiłam się z nim na odebranie kluczy z myślą ,że pogadamy i sobie wszystko wyjaśnimy.cdn.
Ostatnio edytowano 26 gru 2011, 01:38 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z wątkiem autora
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
19 gru 2011, 22:20

Nieszczęśliwa miłość

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 gru 2011, 21:34
Cwaniaczek - właśnie na takich kobiety lecą podobno...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nieszczęśliwa miłość

przez shinobi 26 gru 2011, 00:35
Pisz bloga
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do