pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

przez michaal1988 16 gru 2011, 20:27
witam wszystkich, jestem tu nowy. mam 23 lata. nie wiem czy to dobry dział dla tego tematu, w razie czego proszę moderatora o przeniesienie. pewnie zostanę przez większość z was "zjechany", bo to ja jestem tytułowym pasożytem, ale mimo wszystko proszę o wyrozumiałość. :zonk:

od kilku lat borykam się z fobią społeczną i depresją. najpierw byłem u lekarza rodzinnego w przychodni, który powiedział, że mam właśnie zaburzenia depresyjne i fobię społeczną. ale jednocześnie skierował mnie do psychiatry, no a tamten z kolei zdiagnozował u mnie osobowość schizoidalną. ogólnie jestem człowiekiem aspołecznym, bardzo nieśmiałym, życie towarzyskie praktycznie u mnie nie istnieje, komunikacja z innymi ludźmi sprawia mi olbrzymią trudność, przebywanie w dużych skupiskach ludzi przyprawia mnie niemal o palpitacje. stresują mnie nawet te najbardziej banalne sytuacje typu zakupy w supermarkecie, wizyta w przychodni czy załatwienie czegoś w urzędzie. ludzie po części odsunęli się ode mnie z powodu moich irracjonalnych zachowań podyktowanych lękiem, a po części ja sam ich od siebie odsunąłem z obawy przed poniżeniem, ośmieszeniem, krytyką. odepchnąłem ich. odizolowałem się, zamknąłem w sobie, przestałem wychodzić z domu, stałem się wyalienowanym nolifem. od zawsze kazda proba kontaktu z ludzmi konczyla sie atakiem paniki. przez to na dokladke uzaleznilem sie od xanaxu (ktory juz mi wcale nie pomaga), bo lekarz nie poinformowal mnie na czas o ryzyku uzaleznienia.

jednak najbardziej z tego wszystkiego przytłacza mnie świadomość, że przez fs i depresję zawaliłem szkołę średnią, nie byłem w stanie solidnie przygotować się do matury, nie dostałem się na studia. i teraz jestem kompletnie bezproduktywnym, bezrobotnym pasożytem. nierobem na utrzymaniu rodziców. oni nigdy mi tego nie wypominali. ale ja sam wiem, że powinienem znalezc prace, wyprowadzi sie, uniezaleznic ekonomicznie, nie żerować na ich dobroci, czy nawet wrecz to ja ich powinienem jakos wspomoc finansowo.

problem w tym, ze przez ta cholerna fobie spoleczna nie potrafie wyjsc z tego impasu. wszystko konczy sie atakiem paniki. jakakolwiek proba "wyjścia" na zewnątrz. zrobienia czegoś ze sobą.

co ja mam robić? bo jestem już kompletnie załamany.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 gru 2011, 19:20

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 gru 2011, 21:40
Większość 23 latków w Polsce żyje na garnuszku rodziców także w tej materii nie masz się czym przejmować. Ja jestem dużo starszy i tak żyje choć nie polecam a fobie społeczną mam w dużo mniejszym nasileniu niż Ty. Dopóki nie pokonasz swoich problemów z atakami paniki, lękiem przed ludźmi ciężko będzie Ci znaleźć prace i utrzymać ją później ewentualnie.
Nie jesteś pasożytem, są osoby całkiem zdrowe psychicznie, starsze od Ciebie i żyjące na garnuszku rodziców bo tak wygodnie więc nie powinieneś sobie zarzucać pasożytnictwa.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

przez SamO 16 gru 2011, 21:51
michaal1988 napisał(a):problem w tym, ze przez ta cholerna fobie spoleczna nie potrafie wyjsc z tego impasu. wszystko konczy sie atakiem paniki. jakakolwiek proba "wyjścia" na zewnątrz. zrobienia czegoś ze sobą.

co ja mam robić? bo jestem już kompletnie załamany.

Witaj.
Trzeba sie przelamywac chyba, technika malych krokow probowac jakos wyjsc z tego. To + terapia, ogolnie wszystko co wspomaga wychodzenie z dolka, zaleznie od tego co dla kazdego czlowieka indywidualnie jest pomocne.

Jesli czlowiek upada, to tez moze sie podniesc.
Offline
Posty
209
Dołączył(a)
11 maja 2010, 23:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

przez selfmademan666 16 gru 2011, 22:55
To forum to ostatnie miejsce gdzie ktoś miałby Cię "zjechać". Czytuje forum od niedawna, ale już widzę, że nie ma tu ograniczeń do fatalności problemów ;) Pisz śmiało. Każdy ma tu problemy. A jak nie ma to jest super człowiekiem że nadal tu jest i pomaga.

Wg. mnie możesz odrzucić jeden argument do frustracji. Kończąc studia, tylko po to by je skończyć, byłbyś tym samym kim możesz być dziś ale z literami przed nazwiskiem. W Polsce jest niezdrowo przesunięty nacisk ze szkolnictwa średniego na wyższe.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
21 sie 2011, 21:57

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez Sorrow 16 gru 2011, 23:08
Generalnie rzecz biorąc, to od ludzi w pewnym wieku oczekuje się samodzielnego utrzymania ponieważ są w stanie to robić. Z racji swojego stanu zdrowia nie jesteś w stanie się samodzielnie utrzymywać i nie różni się od tego jakbyś np. miał 10 lat a nie 23.
Przecież nie jest tak, że odmawiasz leczenia się i udajesz, że nic się nie dzieje albo stwierdziłeś sobie, że nie będziesz pracował, bo tak Ci wygodniej.

Pozostaje tylko liczyć, że Ci się poprawi albo ze względu na przyszłe doświadczenia życiowe albo skuteczną terapię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 gru 2011, 23:08
Wg. mnie możesz odrzucić jeden argument do frustracji. Kończąc studia, tylko po to by je skończyć, byłbyś tym samym kim możesz być dziś ale z literami przed nazwiskiem. W Polsce jest niezdrowo przesunięty nacisk ze szkolnictwa średniego na wyższe.

Z tym wymogiem wyższego wykształcenia w społeczeństwie a przynajmniej jego części się zgadzam. W Polsce brakuje fachowców, ludzi z wykształceniem zawodowym a nie magistrów, niektórzy( kilkanaście % magistrów) zaczynają już w swoich cv ukrywać wyższe wykształcenie aplikując na jakieś niższe stanowiska, także to że kolega nie poszedł na studia i nie ma papierka nic nie znaczy.
Moi sąsiedzi są po podstawówce czy zawodówce a bardzo dobrze się im powodzi, w małych miejscowościach i na wsi ludzi z wyższym wykształceniem zarabiają przeciętnie tyle samo co ze średnim czy zawodowym więc nie ma po co na siłę kończyć studiów skoro niewiele dają.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

przez L:) 16 gru 2011, 23:08
Swoją drogą w tym kraju wyjść na "swoje" to nie mała sztuka ;)

Trzymaj się i próbuj, ale nic na siłę. Nie jesteś robotem, tylko człowiekiem, nie musisz być od razu przygotowany do życia i pracy na własny rachunek, zwłaszcza jak masz problem z jakimiś zaburzeniami. Powoli, małymi krokami, w końcu Ci się uda : )
Najbardziej denerwująca jest presja społeczeństwa, które wtyka nosa w nie swoje sprawy, ale lej na to ; )
L:)
Offline

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez tahela 16 gru 2011, 23:45
Masz wiele problemow z których powinienes próbowac wyjśc i jak jako tako sie ustabilizujesz zacznij szukac pracy, najpierw musisz zmniejszyć strach przed ludźmi, moze nie da sie go całkiem pozbyc ,ale musisz pracowac nad sobą by to zmniejszyć inaczej ze stresu dostaniesz nerwicy i bedziesz miał nowy problem na głowie. czuj sie dobrze z nami
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10992
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 gru 2011, 00:24
Ja to czekam kiedy nastąpi wieszczony przez futurologów i socjologów powrót do pracy w domu za pomocą komputerów i internetu, który ma rozładować korki, uelastycznić godziny pracy itp. Na razie to można zostać domowym telemarketerem ale to dla osoby z fobią społeczną to marna pociecha- wciskanie produktów nieznajomym przez telefon. Na strach przed ludźmi podobno NLP jest dobre ale jakoś nie do końca ta metoda mnie przekonuje.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez niebawa 17 gru 2011, 00:36
JA powiem tylko jedno..

jeśli rodzice by nie chceli, to by nie utzymywali... :bezradny:


a jeśli płacą, to nie masz sobie nic do zarzucenia..
oni to robią dla siebie.. chcą mieć spokojne sumienie...

a jak Ty to wykorzystasz, to już Twoja sprawa...
takie moje zdanie w tym temacie..
:,(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
08 lis 2011, 17:51

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 gru 2011, 00:52
JA powiem tylko jedno..

jeśli rodzice by nie chceli, to by nie utzymywali...

Nie piszę tu w imieniu autora wątku ale w moim przypadku idąc takim tropem ja nie usamodzielniłbym się dopóki rodzice żyją bo oni uważają że dbanie o mnie to ich obowiązek i nie wyrzucą mnie z domu. Pewnie w głębi serca chcieliby żebym się wyprowadził a przynajmniej pracę znalazł ale tego ode mnie nie wymagają a już po 30-ce jestem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez Guzik 17 gru 2011, 01:02
Moi rodzice też mnie utrzymują, nie mam pracy, jeszcze studiuję. Nie mam fobii społecznej, ale to nie jest najistotniejsze. Czasem tak jest, że ludziom życie staje się ciężkie, same trwanie jest nieznośne, a wizja pracy przerażająca. Sama mam sporo czasu bo studiuję zaocznie i mogłabym pewnie znaleźć jakąś pracę, ale szczerze? Nie czuję się na siłach, może w przyszłym semestrze.
Musisz zadbać o swoje zdrowie, jakoś zapanować nad swoją fobią (na terapii, poprzez jakieś ćwiczenia, bo domniemywam, że takie są). Kiedy staniesz na nogi, znajdziesz pracę i wtedy będziesz mógł jakoś odciążyć rodziców finansowo. Teraz chyba nie jest na to czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez Sorrow 17 gru 2011, 02:06
Z pracą i studiami zaocznymi bywa różnie - na dobrej uczelni nawet na dziennych jest trudno zdać. U nas jak na początku drugiego semestru było siedem grup zaocznych to na początku trzeciego zostały tylko dwie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

pasożytnictwo na garnuszku rodziców

Avatar użytkownika
przez Guzik 17 gru 2011, 10:42
Sorrow, Nie uważam, że jest łatwo, dużo osób nie zdaje, ale z tego co widzę to większość osób studiując zaocznie pracuje. Mi studia opłacają rodzice, wcześniej nie miałam zbytnio możliwości podjąć pracy bo studiowałam równolegle dziennie, teraz mam jakieś czucie w sobie, że powinnam znaleźć tą pracę, bo większość tak pracuje. Wiem że to nie jest jakiś super argument, ale mimo wszystko wbija się taki schemat w głowę. Znam tylko jedną osobę która studiując zaocznie nie pracuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do