Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

przez spragniona 10 paź 2012, 21:02
Joaśka i dowiedziałaś się jak napełnić ten niedosyt ;) ?

Mój problem jest podobny do waszych, jednak nie do końca.
Też cały czas czuję niedosyt miłości, lecz szukam jej w trochę inny sposób.
Ja szukam takiej bezgranicznej miłości, a z racji tego, że taka nie istnieje to często czuję się źle. Od siebie wymagam tego samego- miłości pomimo wszystko. Nawet jeśli ktoś mnie rani. Nie muszę chyba dodawać, że przez to cierpię. W ogóle bardzo mocno wchodzę w bliskie związki, gdy partner mi coś wypomina zaczynam mieć wyrzuty sumienia, które właśnie potem objawiają się tym, że powinnam być dla niego mimo wszystko, bo przecież go "kocham". Jednak to też działa w drugą stronę i sprawia, że każda drobnostka, którą zrobi powoduje, że zamykam się w sobie i czuję się źle.

Mam świadomość tego, że bezwarunkowa i bezgraniczna miłość nie istnieje wśród ludzi, jednak cały czas jej szukam, dlatego czasem aż podświadomie powoduję takie sytuacje, że pokazuję swoje słabości chłopakowi po to żeby sprawdzić czy on mnie jeszcze będzie kochał czy już nie. Bo jeśli już nie to będzie znaczyło, że tak naprawdę mnie nie kochał.

Może takie przekonanie jest spotęgowane faktem, że matka była z ojcem cały czas, mimo że on ją czasami bił, pił itp.
Nadal bardzo mnie porusza jak rodzice traktują mnie źle i nie czuję u nich zrozumienia.

Czy jest na tym świecie ktoś kto czuje podobnie jak ja? :(

(Szczerze powiedziawszy to zmartwiło mnie to, że ekspert abc zdrowie napisał, że " wdruki wychowawcze często towarzyszą nam przez całe życie, chociażby nie wiem co robili i jak się starali, by się ich pozbyć i o nich zapomnieć." To przykre... Dotąd myślałam, że terapia mi pomoże i że zmieni to chociaż w 80% moje postrzeganie... No i nie chciałabym sobie umieć tego tylko racjonlanie ta tłumaczyć, lecz również nie czuć już takiego strachu i niedosytu na poziomie emocji :( )
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 paź 2012, 19:28

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 10 paź 2012, 22:05
spragniona, pisząc wdruki wychowawcze często towarzyszą nam przez całe życie, chociażby nie wiem co robili i jak się starali, by się ich pozbyć i o nich zapomnieć , chciałam zwrócić uwagę, jak wielki wpływ na dzieci mają ich rodzice, ich styl wychowawczy. Ale to nie żaden determinizm. Przecież jeżeli o naszym życiu decydowałby tylko "dom" i środowisko, w jakim się wychowaliśmy, to z domu z problemem alkoholowym wychodziłyby dzieci-przyszli dorośli alkoholicy, a wiadomo, że tak nie jest. Z tzw. "dobrych domów" wychodzą psychopaci, osoby dyssocjalne albo alkoholicy, a z "domów alkoholowych" - osoby, które diametralnie zmieniły swoje życie, odrzuciły alkohol, mają szczęśliwe rodziny i zrobiły świetną karierę zawodową. Każdy człowiek ma możliwość pracy nad sobą i swoim rozwojem osobistym. Nie jest tak, że dzieciństwo determinuje dalsze życie człowieka i nic z tym nie można zrobić. Człowiek świadomy swojego bagażu z dzieciństwa może podejmować pracę nad sobą. Jesteśmy decydentami we własnym życiu i zwalanie wszystkiego na dzieciństwo bez podejmowania pracy nad zmianą jest unikiem. Rzeczywiście to, co dostaje się w dzieciństwie staje się w dużej mierze bazą na przyszłość z kapitałem potencjałów albo ciężkim bagażem. "Złe doświadczenia" nie przekreślają jednak szansy na bycie szczęśliwym. Na przeszłość nie mamy wpływu, mamy natomiast na teraźniejszość i przyszłość, dlatego podejmowanie psychoterapii jak najbardziej ma sens.
Psycholog
Posty
7571
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

przez agonista 10 paź 2012, 22:19
Bagaż doswiadczeń z dzieciństwa ma wplyw na ludzi w doroslym życiu , tylko tak wiele mowi się o podświadomym kopiowaniu zachowań a ja bym powiedzial że to co podświadome nie ma przełożenia na zachowanie .Świadomość ma za to wplyw ogromny bo jak nazwać inaczej reakcję dorosłego człowieka gdy reaguje lękiem na zagrożenie od osób znaczących .Przecież wiadomo o tym że reaguje tak bo takie ma doświadczenia .Od rodzicow gdy coś żle zrobił też dostał ,też bolało i właśnie pamięć zwłaszcza emocjonalna ma znaczenie w wyjaśnieniu problemu czemu doświadczenia z dziećiństwa mają wpływ na dorosłego .Dziecko to czysta kartka którą zapisuje życie takie jakim jest .Przesadna troska o dziecko , surowe wychowanie mogą bardziej być problemem w dorosłości niż brak milości a jeśli nie bardziej to przynajmniej tak samo.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez pysiunia 10 paź 2012, 22:24
Czytając Wasze posty, jakbym czytała o sobie.

Moje dzieciństwo wpłynęło na to, że mam nerwicę lekową z panicznym lękiem i agorafobią.
Odkąd sięga moja pamięć - jako dziecko przeżywałam strach, nie zaznałam miłości, przytulania, pogłaskania po głowie, pochwał.
Był to "zimny wychów", bez jakichkolwiek pozytywnych uczuć.
Czułam się niczyja, bardzo samotna.

W domu częste kłótnie, przemoc. Mój tato - po nocnych kłótniach z mamą - chodził się wieszać na strych. Moja mama bała się iść sama za nim, budziła mnie w środku nocy i szłam z nią. To zdarzało się często, gdy miałam 10 - 14 lat. Mama po tym kładła się i spała, a ja trzęsłam się cała ze strachu, nie mogłam spać.

Tato bawił się ze mną w ten sposób, że leżał na dywanie, odwijał powieki, leżał nieruchomo, udawał, że nie żyje. Zaczęłam płakać, poruszać nim. On otwierał oczy i śmiał się.
Jeśli rozmawiał ze mną, to mówił, że nie wiadomo ile będą żyć, że umrą. Codziennie wieczorem modliłam się i prosiłam Boga, by moi rodzice nie umarli.
Takich traumatycznych przeżyć w moim dzieciństwie było bardzo, bardzo wiele.

Mama robiła sobie ze mnie powierniczkę i jako małej jeszcze dziewczynce /miałam może 9 lat aż do mojej dorosłości/ przez godzinę nadawała na mojego ojca słowami "A by go szlag trafił, a by go diabli wzięli"/. Moja psychoterapeutka powiedziała mi, że moja mama zrobiła sobie ze mnie "śmietnik", wyrzucając z siebie to, co ją "gryzie" i czując ulgę i przerzucając ten balast na mnie. Byłam za mała, by to wszystko ogarnąć, zrozumieć.

Gdy z powodu gośćca przewlekłego postępującego miesiącami jako młoda kobieta (mężatka już) leżałam w szpitalach, na klinice - moim rodzice nie zadzwonili ani raz, nie zapytali o moje zdrowie ; ani raz nie odwiedzili mnie tam. Czułam się z tym okropnie !

Kiedyś zdobyłam się na odwagę i napisałam list do mojej mamy. Napisałam, co czuję, czego mi brakowało w moim życiu. W dniu, kiedy moja mama dostała ten list, zadzwoniła do moich sióstr, zjechały się razem ze swoimi mężami i głośno czytały mój list. Nazajutrz mama przyjechała do mnie - z pokutną miną, nie odzywała się do mnie. Nie wiem, po co przyjechała. Tato powiedział mi wtedy, że mama po przeczytaniu tego listu nie spała cała noc. Ja odpowiedziałam, że ja z tym bagażem życiowym, który mi zafundowali często nie spałam w nocy, płakałam, czułam się bezradna.
Cieszę się, że napisałam ten list. Żałuję tylko, że zrobiłam to tak późno !

Dzisiaj mówię moim rodzicom, że przyczyną mojej choroby było moje dzieciństwo. To oni zgotowali mi taki los.
Gdy ostatnio mówiłam mamie, że psychoterapeutka twierdzi, że gdyby kilkoro dzieci obdzielić tym, co ja przeżyłam byłyby mocno obciążone psychicznie, a ja przeżyłam to sama. Moja mama na to: "Ja to miałam ciężkie życie". Zero zrozumienia, zero współczucia dla mnie.

Koszmar z dzieciństwa położył się cieniem na naszą psychikę.
Rodzice nas nie kochali, dlatego my powinnyśmy kochać i akceptować siebie. Troszczyć się o siebie.
Pozdrawiam :-)
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez majaks 11 paź 2012, 10:57
Kika7 napisał(a):Rodzice nas nie kochali, dlatego my powinnyśmy kochać i akceptować siebie. Troszczyć się o siebie.


To pięknie brzmi w teorii, ale jak to przełożyć na praktykę? Jak pokochać siebie gdy nikt nie nauczył nas miłości? Jak zaakceptować, gdy od dzieciństwa marzyło się żeby byc kimś innym, lepszym, zasługującym na miłość i uwagę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 11 paź 2012, 12:05
ja też wychowałem się w domu wariatów-bez miłości.nie umiem kochać,boje sie nawiązywać nowe znajomości bo przebieg tych znajomości można sobie spokojnie obserwować z boku i mierzyć czas do samoistnego zakończenia tych znajomości.kwestią tu jest tylko czas.mało tego.zostałem ukarany zato że jestem nieszczęśliwy.rok siedziałem bez powodu.ten "baranek" który się należy każdemu jak psu kośc jest wbrew pozorom niezwykle ważny dla rozwoju i wogóle zdrowia psychicznego co za tym idzie produktywności i wydajności tak wielce cenionej przez społeczeństwo.jak nikt nie da ci zasranego "baranka" to pójdziesz do klatki na resztę życia-długośc twojego pobytu w psychiatryku zależy tylko od ilości twoich krewnych i przyjaciół,od ilości "baranków" które dostałeś id innych.oglądaliście kiedyś "piękna i bestia"?
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez pysiunia 11 paź 2012, 14:18
Cześć,

Znalazłam świetny artykuł w internecie, który wszystkim Nam, z brakiem miłości w dzieciństwie, może okazać się przydatny.
Proszę wyszukać frazę: "Jak niezaspokojenie emocjonalne w dzieciństwie wpływa na psychikę dorosłego człowieka?"
Pozdrawiam i życzę miłego dnia, Kika
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez majaks 11 paź 2012, 15:37
Kika7, faktycznie ciekawy artykuł, czytając myślałam sobie no tak cała JA, ale jak zapoznałam się z powiązanym na temat terapii w zespole niezaspokojenia emocjonalnego mam juz pewne wątpliwości. Czytałaś go może??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez pysiunia 11 paź 2012, 19:46
Majaks, Faktycznie, terapia przywracania "pełnego zbiornika miłości" niewiele da, jeśli nie zmieni dotychczasowego otoczenia na ludzi z naszego rodzinnego kręgu. Cóż z tego że będzie człowiek spędzał nawet kilka godzin dziennie na terapii, kiedy po powrocie do domu zastaje chłód emocjonalny, który doprowadził do takiego stanu.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez majaks 11 paź 2012, 20:32
wiesz ja mieszkam sama, jakoś tylko nie bardzo wiem czy zabawa lalkami miałaby dla mnie uzdrawiające właściwości. Jakoś sceptycznie do tego podchodzę :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez pysiunia 11 paź 2012, 21:20
Ja też w to nie wierzę. Jest to dla mnie śmieszne.

Już wcześniej zetknęłam się w jakiejś książce pewnie, że można i trzeba dojrzeć pod okiem psychoterapeuty.
Jak natknę się na ten fragment, przytoczę go tutaj.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez Sorrow 11 paź 2012, 21:34
ekspert_abcZdrowie napisał(a):spragniona, pisząc wdruki wychowawcze często towarzyszą nam przez całe życie, chociażby nie wiem co robili i jak się starali, by się ich pozbyć i o nich zapomnieć , chciałam zwrócić uwagę, jak wielki wpływ na dzieci mają ich rodzice, ich styl wychowawczy. Ale to nie żaden determinizm. Przecież jeżeli o naszym życiu decydowałby tylko "dom" i środowisko, w jakim się wychowaliśmy, to z domu z problemem alkoholowym wychodziłyby dzieci-przyszli dorośli alkoholicy, a wiadomo, że tak nie jest. Z tzw. "dobrych domów" wychodzą psychopaci, osoby dyssocjalne albo alkoholicy, a z "domów alkoholowych" - osoby, które diametralnie zmieniły swoje życie, odrzuciły alkohol, mają szczęśliwe rodziny i zrobiły świetną karierę zawodową. Każdy człowiek ma możliwość pracy nad sobą i swoim rozwojem osobistym. Nie jest tak, że dzieciństwo determinuje dalsze życie człowieka i nic z tym nie można zrobić. Człowiek świadomy swojego bagażu z dzieciństwa może podejmować pracę nad sobą. Jesteśmy decydentami we własnym życiu i zwalanie wszystkiego na dzieciństwo bez podejmowania pracy nad zmianą jest unikiem. Rzeczywiście to, co dostaje się w dzieciństwie staje się w dużej mierze bazą na przyszłość z kapitałem potencjałów albo ciężkim bagażem.

I to jest do dupy. Rodzina, genetyka, środowisko, rzeczy o których nie decydujemy ma taki wielki wpływ na to jak mamy mieć w życiu. A potem człowiek z tych rzeczy o których nie miał możliwości decydować ma zyski albo straty, jest oceniany, itd.
Niech płonie świat!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

przez vifi 11 paź 2012, 22:59
Nie miałem jakiegoś strasznego dzieciństwa. Miałem oboje rodziców, nikt nie pił, nie znęcał się nade mną. Niczego szczególnie mi nie brakowało. Ale emocjonalnie jestem na poziomie niemowalaka. Tylko z nimi potrafię się dogadać. Przestałem szukać jakieś pełni miłości i akcepracji u drugiego człowieka, bo przecież to tylko człowiek. Tylko się z powrotem poranię. Przestałem zagłębiać się tak w wirtualny świat (właściwie to stwierdziłem że nie powinienem). Ale dalej odczuwam te potrzeby, ale nie chcę nimi obarczać drugiej osoby, zwłaszcza dziewczyny, z resztą i tak jestem społecznym kaleką jeśli chodzi o poznawanie innych ludzi. Śpię przytulony do łóżka i do poduszki. Właściwie jeśli nic nie mogę otrzymać od drugiej osoby, to w ogóle niespecjalnie jestem nią zainteresowany. Przerabiam to (też) na terapii, ale nie wiem czy wiele się posunąłem do przodu w tym względzie.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez majaks 12 paź 2012, 10:11
vifi, ja też pochodzę z normalnej w sumie rodziny, żadnej przemocy, picia, w sumie wszystko co chciałam to miałam. Zabrakło tylko miłości, rodzice zabiegani nie mieli dla mnie za dużo czasu a ten który mieli poświęcali bardziej siostrze która ma taką naturę, że ciągle gada i ściąga na siebie uwagę świata. Ja raczej nieśmiała, wycofana, potrzebowałam więcej zainteresowania, jakiegoś wysiłku z ich strony żeby do mnie dotrzeć i poznać. Mama mówi, że zawsze myślała, że ze wszystkim sobie dobrze radziłam skoro nie zgłaszałam żadnych problemów, a ja zapadałam się w swojej samotności. I tak wyrosłam z gigantycznym głodem i potrzebą miłości, które pchają mnie w dziwne relacje i związki z których nie potrafię się wydostać. Sama myśl o tym, że ktoś może mnie zostawić wzbudza we mnie taki strach, że fizycznie nawet nie jestem zdolna do normalnego funkcjonowania:/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
185
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 12:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do