Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 08 gru 2011, 02:36
Powiedzcie mi dlaczego osoby, które w dzieciństwie nie zaznały miłości rodzicielskiej tak uporczywie szukają miłości w życiu dorosłym? Przynajmniej ja tak mam... I czuję się z tym strasznie :( Doskonale wiem, ze teraz nic i nikt nie zwórci mi tej miłości, nie cofnie czasu, nie zamieni krzyku po upadku na żwir zamiast przytulenia i pogłaskania po dziecięcej główce. Wiem, ze nic nie zrekompensuje mi utraconego szczęśliwego dziciństwa. Zamiast radości i łez szczęścia były łzy rozczarowania, strachu i poczucia winy. Nikt nie nauczył mnie relacji z ludźmi, zawsze byłam sama, właściwie samotna. Teraz bardzo boleśnie uczę się kim jest człwoiek i jaki potrafi byc okrutny. I wciąższukam tej miłości, takiej prawdziwej bezwarunkowej jakią powinno od rodziców dostać każde dziecko. Pragnę bliskości i czułości. Jednak nikt mi jej nie daje, zawsze i tak zostaję odrzucona. Dlaczego? Bo chyba podswiadomie szukam kogoś takiego jak moja matka, obojętnego, niewzruszonego, zaborczego i osłchłego. Tylko taki wzorzec znam! Czasami mam ochotę jak małe dziecko wykrzyczeć jej, ze nie prosiłam się na ten świat i dlaczego jeszcze na dodatek obarczyła mnie nerwicą?! Natręctwa mam już od podstawówki, chyba wtedy zaczęłam rozumieć, że nie jestem nikomu potrzebna, zbędna, urodziłam sie to jestem. Czy wy też szukacie rekompensaty za brak rodzicielskiej miłości? Czy tylko ja jestem taka głupia? Szukam, szukam, przez to bywam naiwna, łatwowierna, nieostrożna... jak dziecko? :(
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

przez nextMatii 08 gru 2011, 02:54
Witaj milosci szuka,pragnie kazdy..szczegolnie jesli ktos jej deficyty wyniosl z dziecinstwa to normalne pragnienia.Uczeszczasz na terapie?warto popracowac nad tym co bylo w dziecinstwie..i skutkami tego ktore sa widoczne w terazniejszosci aby nie miec np.pociagu np.do raniacych osob.
nextMatii
Offline

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez tahela 08 gru 2011, 04:07
Nie ja nie szukam miłości za rekompensatę dzieciństwa, ja szukam kogoś o podobych zainteresowaniach, kogos z kim bym sie mogła rozwijac razem czuc ,ze mnie ciagnie w gore i ja jego ,że jest dla mnie wsparciem i ja dla niego, ze rozwiazuje sie razem problemy,że nie ma chamstwa izabrczosci, szukam kogoś , kto będzie sie starał mnie zrozumiec i kogo ja bede sie starac zrozumiec i razem stworzymy iłosc i w zadnym wypadku to nie ma byc rekompensata za dzieciństwo , bo moze w domu u mnie te róznie bywąło ,ale relacje z rodzicami sa to zupełnie inne relacje niz z partnerem. Miłosc to wszystkie chwile , które z kimś sie spędza szacunek okazywany drugiej oosbie wspólne rozwiazywanie problemow, przytulenie, p[potrzymanie za rekę ,trudne i dobre chwile. To wszystko skłąd asie tak naprawde na miłość.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10964
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 08 gru 2011, 14:43
tahela, cieszę się, że mimo różnych wzorców wyniesionych z domu rodzinnego, potrafisz się zdystansować i starasz się stworzyć związek partnerski w oparciu o konstruktywne zasady. Niestety, tak jak napisała MalaMi1001, bardzo duży odsetek ludzi podświadomie szuka wzorca związku takiego, jaki prezentowali ich rodzice. Człowiek nie zna innego schematu małżeństwa i rodzicielstwa, jak ten, który obserwował we własnym domu rodzinnym i ten wzorzec, choćby nawet był daleki od ideału, staje się swego rodzaju prototypem. MalaMi1001 nie doświadczyła w dzieciństwie bezwarunkowej miłości, ciepła, szacunku, poczucia bezpieczeństwa i mimo że odczuwa ich brak teraz, to może mieć tendencje do pakowania się w związki, które również nie rekompensują jej deficytów, nie dają poczucia bezpieczeństwa. Ciągle trzeba zasługiwać na miłość, szacunek i zainteresowanie. Bardzo trudno wyzwolić się z takiego modelu związku, który się zna z dzieciństwa. Wykazuje się niejednokrotnie tendencję do powielania błędów własnych rodziców, chociaż zarzeka się i przysięga samemu sobie, że będzie się starało być zupełnie innym niż rodzice. Wdruk z dzieciństwa jest jednak bardzo silny.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 08 gru 2011, 15:24
Tak to jest wlaśnie to. Ja wciąż podswiadomie czuję, że muszę zasłuzyć na miłość chcocw głębi serca wiem, że to nie prawda. Jednak i tak pozwalam się wykorzystywać, grać na swoim poczuciu winy. Czasami wydaje mi się, że zaakaceptowałam już to, że nigdy nie zaznam prawdziwej miłosci, godzę się z tym i żyje dalej, ale przychodza momenty takie, kiedy chce mi się żyć do księżyca, że spotyka to właśnie mnie. Chodziłam na terapię, przerabiałam z terapeutką swoje dzieciństwo, jednka ona stwierdziła tylko tyle, że wtedy byłam mała a teraz jestem dorosła i te problemy nie powinny mnie już dotyczyć. No fajnie. Nie powinny. Tyle wiemy wszyscy. Jednak dotyczą, bardzo bolą i regularnie co jakiś czas czynią z mojego zycia koszmar.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez Pasman 08 gru 2011, 15:39
Malami, tak to już jest z niedouczonymi psychologami że wg nich uzdrowienie pacjenta polega na tym żeby przekonać go że nie ma problemów. A jak pacjent nie wierzy to jest trudny itp.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 08 gru 2011, 15:40
MalaMi1001, przykro mi, że trafiłaś na jakąś niekompetentną terapeutkę, która nie potrafiła przyznać się przed samą sobą ani przed Tobą, że nie jest Ci w stanie pomóc. Niestety, wiem, że przekazy z dzieciństwa i wdruki wychowawcze często towarzyszą nam przez całe życie, chociażby nie wiem co robili i jak się starali, by się ich pozbyć i o nich zapomnieć. Przekonanie, że na miłość trzeba zasłużyć towarzyszy bardzo często (o ile nie zawsze) ludziom z niską, nieadekwatną i chwiejną samooceną. Człowiek wychodzi z założenia, że nie można być kochany za to, że się po prostu jest, ale tylko za to, jakim się jest (pięknym, zaradnym, pomysłowym, kreatywnym, oddanym itd.). Człowiek sam w głowie obwarowuje się mnóstwem warunków, które musi spełnić, by sam przed sobą mógł przyznać: "Tak, teraz można mnie już kochać". Chociaż taka deklaracja rzadko albo nigdy nie pada, bo człowiek zawsze znajdzie kolejną rzecz konieczną do tego, by zasługiwać na uczucia drugiej strony. A partner bardzo często to wyczuwa i wykorzystuje, np. wpędzając w poczucie winy. W ten sposób własna niska samoocena staję się fundamentem dla kształtowania kolejnych patologii, np. toksycznych związków.
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 09 gru 2011, 00:39
Oj na temat toksycznych zwiazków coś niestety wiem... Najgorsze jest to, że czasami tak dogłębnie analizuję daną relację (nie ważne czy to z szefową, chłopakiem czy przyjaciółką) i zastanawiam się czy nie pokazałam komuś za dużo, nie dałam przez przypadek zielonego światła do wykorzystania mnie, że często zdarza się, że reaguję agresywnie, zaczynam się buntować przeciwko sama nie wiem dokładnie czemu. Coś jak mechanizm obronny przeciwko czemuś, co i tak nie wiem czy sie wydarzyło, bo nigdy nie wiem do końca czy znów pokazałam się z tej słabej strony czy nie. Potrafi to bardzo utrudnić relacje międzyludzkie niestety. Co do miłości kiedyś wierzyłam, że znajdzie się ktoś kto doceni mnie za to, że jestem a nie za to jaka jestem. Nawet kiedy bliscy, znajomi czy chłopak mówią mi, że jestem piękna, zdolna i inteligentna pierwsza myśl jaka świta mi głowie to "czy was ludzie porabało??" Teraz już nie wierzę w to, że kiedyś moje emocjonalne życie na tyle się ułoży, że będę dla kogoś ważna i będę w to wierzyć. Jednak to pragnienie bliskości boli bardzo.

P.S. Mój psychoterapeuta tłumaczył mi jedynie mechanizmy psychologiczne, mówił co z czego się wzięło i że jestem juz dorosła wiec powinnam o tym wszystkim zapomnieć, wymazać (coś jak czasami ludzie mówia weź się w garść).
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 gru 2011, 20:41
Weź się w garść - to najgorsze zdanie, jakie można usłyszeć od terapeuty. Niczego nie wnosi, niczego nie zmienia i na całej linii przekreśla rolę terapii. Bo po co jest terapeuta, skoro człowiek sam ma się brać w garść? Niestety, zdaję sobie sprawę, że na rynku jest wiele pseudo-terapeutów i pseudo-psychologów, którzy mogą zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Wydaje mi się MalaMi1001, że Twoje pragnienie bliskości może zazębiać się z brakiem asertywności. Nie potrafisz stawiać granic, mówić NIE, dlatego ludzie mogą wykorzystywać Cię, widząc Twoje zachowania i reakcje świadczące o potrzebie miłości, akceptacji, bycia docenionym. O asertywności możesz przeczytać pod poniższym linkiem: http://portal.abczdrowie.pl/asertywnosc

Pozdrawiam
Psycholog
Posty
7564
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

przez Joaśka 09 gru 2011, 21:05
MalaMi1001 może warto powiedzieć mamie to, co wciąż tak Cię dręczy i nie daje spokoju? Próbowałaś kiedyś? Oczywiście, nie jest to rozwiązanie problemów, ale przynosi ogromną ulgę. Wiem z doświadczenia. Jeśli powiesz na głos "zasługiwałam wtedy na miłość, bo każdy człowiek na nią zasługuje", usłyszysz to i ona (lub oni=rodzice) to usłyszą, może choć troszeczkę uwierzysz w prawdziwość tych słów. Bo one są prawdziwe. Brak poczucia własnej wartości dręczy mnie od zawsze, bo ojciec nienawidził mnie jeszcze przed narodzinami, ale teraz jest lepiej o tyle, że wiem, że to jego problem, że to on był durniem, a ja jedynie niewinnym dzieckiem, które mimo wszystko go kochało. Ble. Zastanów się nad tym. Do tej pory nie znam sposobu na uzyskanie świadomości, że jest się wiele wartym. Bo przecież w środku gdzieś coś, bez naszego wpływu cały czas podpowiada "jak możesz być wspaniała, skoro nawet tatuś/mamusia cię nie kochali?". Gów** prawda. Nie chcę tu zrzucać winy na wszystkich rodziców świata, ale w tym konkretnym przypadku, czyt. ojciec/matka nienawidzi Cię czy nie okazuje miłości, to jest ich problem. To oni są w jakimś stopniu upośledzeni. Czemu? Bo też kiedyś ktoś nie nauczył ich kochać. Nie znaczy to jednak, że Ty nie możesz zawalczyć o to, aby pokochać samą siebie. Być może to wyda Ci się jedynie płytkim gadaniem, ale uważam, że powtarzanie sobie bardzo często i próba uświadamiania, że KAŻDE dziecko zasługuje na miłość, może naprawdę wiele zdziałać.
Pozdrawiam :)
Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 gru 2011, 12:56

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 10 gru 2011, 03:39
Terapeuci są różni to wiem doskonale, jednak ta terapeutke plecają wszyscy psychiatrzy z osrodka, do którego chodzę a lista zapisów do niej jest bardzo długa. Nie wiem, może poczuła do mnie jakąś awersję, nie mam pojęcia dlaczego w ten sposób starała się mi "pomóc".

Owszem z asertywnością mam spory problem. Ja wiem jak powinna wygladać moja reakcja w danej sytuacji, jednak na wiedzy zazwyczaj się kończy i i tak załącza się we mnie jakaś blokada, która skłania mnie do uległości. stąd pewnie bierze się agresja w niektórych moich zachowaniach. Staram się bardzo jakoś to przezwyciężać, dużo na ten temat czytam, jednak momentami nie potrafie powstrzymywać wybuchów złości, a nawet w skrajnych przypadkach płaczu.

Joaśka kiedy po 5letnim związku zostawił mnie chłopak załamałam się na tyle, że każdy dzień zaczynał się i konczył histerią, paniką, przeplatany niekontrolowanymi wybuchami płaczu. Wtedy po kolejnych złotych radach mojej matki, ze mam wziąść się w garść i powinnam się cieszyć, że ta kanalia mnie zostawiła, wykrzyczałam jej, że zamiast mnie przytulić to cieszy się z mojego nieszczęścia i że było tak od zawsze zaczęła się śmiać. Powiedziała, że miałam wszystko czego chciałam: dom, jedzenie, ubrania, w podstawówce co roku wakacje i jeszcze smię narzekac na nieszczęśliwe dzieciństwo! Wtedy uznałam, ze nie warto podejmować takich tematów, bo w moim domu przelicza się wszystko na rzeczy materialne. Nie muszą to być pieniądze, ale ogólnie rzeczy. Moje dwie starsze siostry były kochane, widzę przecież te uśmiechniete buźki na starych czarno białych zdjęciach w objeciach ojca czy matki. Znam ich pełne radości opowieści ze wspólnych wypadów do lasu czy nad jeziora. A ja co wspominam? Że kiedy miałam jakies 5 lat znalazłam zdechłą myszkę, schowałam do puszki po śledziach i codziennie chodziłam do niej ją przytulać i z nią rozmawiac. wstydzę się tych wspomnień, bo brzmią jak wyznania seryjnego mordercy, ale pdkąd pamiętam chciałam miec kogoś bliskiego. Nawet teraz kiedy sie leczę moja matka uważa, ze sama to sobie zrobiłam, w sensie, że sama wywołałam w sobie nerwicę. Kiedy jakiś czas temu trafiłam po raz drugi w ciągu miesiąca do szpitala jej jedynym zmartwieniem było to, że znowu trzeba będzie jeździć i mnie odwiedzać. więc chyba sama widzisz, że nie warto...
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

przez Joaśka 11 gru 2011, 00:30
Rozumiem Ciebie lepiej, niż Ci się wydaje. Moja mama też zawsze sądziła, że ciepła woda, jedzenie i łóżko to powód do wdzięczności i szczęśliwego dzieciństwa. Niestety. Nie powiedziałam jednak, że powiedzenie Twojej mamie tego, co czujesz sprawi, że ona magicznie się zmieni, zrozumie, zacznie naprawiać wszystko. Takie rzeczy zdarzają się niezwykle rzadko. Chodzi o samo "wyrzucenie" tego z siebie. Ty masz wiedzieć, że nie jesteś niczemu winna. Zasługiwałaś na miłość i wciąż zasługujesz i trzeba powtarzać sobie to jak najczęściej, niezależnie od tego, co aktualnie się dzieje w Twoim życiu. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej! A co do nerwicy. Ludzie nie mają pojęcia, o czym mówią, twierdząc, że miałaś jakiś wpływ na jej pojawienie się. I wiesz co? Współczuj im.
Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 gru 2011, 12:56

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 11 gru 2011, 02:49
Ja wiem, że masz rację. Ja to wiem, ale (ciężko mi to wytłumaczyć) nie dociera to do mnie. Ona tego nigdy nie zrozumie, nie zauważy swoich błędów a tylko mnie znów wykpi. I po co mi to? Po co mam zaogniac sytuację? Nie mam juz na to sił. buntowałam się już dość długo, jakoś do 20 roku życia kiedy wyjechałam na studia i byłam poza zasiegiem jej kontroli. Teraz od 2 lat znów jestem w domu i znów moje poczucie własnej wartości legło w gruzach. Znów gra się na moich emocjach. Ja wiem, że najlepszym wyjściem to wynieść się z domu raz na zawsze, ale tak, jak pisałam w innym wątku póki co nie stać mnie na to. Ale robie wszystko. Jestem w stanie wynieść się nawet na drugi koniec Polski jesli zajdzie taka potrzeba.

Dziś zdałam sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy. Znów złapałam przez to doła, na dodatek odstawiam Velafax, żeby przejść na cos innego, więc to tez mi nie pomaga. Domyślam się dlaczego zawsze pakuję się w toksyczne związki, z których mimo tego, że wiem, że jest mi źle nie potrafię się wyrwać. Ja poprostu boję się samotności! Boję się tej cholernej samotności! teraz chyba znów pakuję się w coś podobnego, nie wiem, jestem juz zamroczona pytaniami bez odpowiedzi, nie wiem co w ludzkich zachowaniach i historiach jest normalne a co nie. Póki co bazuje na swoich własnych przekonaniach. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie muszą być słuszne, bo przeciez wzięły się z obserwacji zupełnie obcych ludzi. w domu nikt mi tego wszystkiego nie przekazał, więc mogę się jedynie domyślać, że tak a tak nie powinno się robić. Radą służy mi czasami moja siostra, która jako jedyna chyba wspierała mnie w moim leczeniu, uważała, że dobrze zrobiłam idąc do psychiatry. Ona uważa, że jestem przewrażliwona. Może ma rację, ale jak mam nie być przewrażliwiona kiedy nie wiem co w relacjach między ludźmi jest normalne?

co do powodów nerwicy do dziś ich w sumie nie znam. Pamiętam tylko pierwsze natrectwa. Stawiam na dzieciństwo pełne krzyku, braku miłości i lekceważenia. Ale jakie wydarzenie/wydarzenia ją wywołało nie wiem. wiem tylko tyle, że zyję z tym już od dawna, kiedyś mi to nie przeszkadzało, myslałam, ze jestem inna i już, teraz wiem, że to choroba, którą skutecznie pielegnowano we mnie od dzieciństwa aż do stanu, w jakim jestem dzisiaj. Tak, moja matka twierdzi, że sama to sobie zrobiłam, że powinnam odstawic te wszystkie leki, bo tylko mi szkodzą, niszczą wątrobę. Gdyby tylko wiedziała z jakiego powodu SAMA z własnej woli poszłam do psychiatry... Z poczucia totalnej bezsilności i samotności z myslą, że to jest ten czas kiedy sama już sobie nie poradzę. I tego uczucia chyba nigdy nie wybaczę....
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Brak miłości w dzieciństwie emocjonalnym bagażem na całeŻyci

przez Joaśka 12 gru 2011, 12:21
Przeczytałam kiedyś, że "zwierzę nie ucieka dokądś, a przed czymś". Człowiek też zwierzę, więc nie ma znaczenia, gdzie zamieszkasz. Liczy się to, czy uwolnisz się od niej psychicznie. Czuję się trochę jak hipokrytka pisząc do Ciebie, bo właśnie dzisiaj usłyszałam od swojej matki (dwa dni po tym, jak się otworzyłam i powiedziałam, że zupełnie sobie nie radzę), że potrafię tylko się nad sobą użalać, bo ona też ma problemy, a nie obarcza nimi innych. Coś w tym stylu. Czuję, jakby ktoś gołymi rękami grzebał mi w otwartej ranie. Najciekawsze jest to, że ona należy do osób, o której kłopotach wie cały świat od razu. W każdym razie.. cóż, to wszystko boli strasznie. Zwłaszcza, że mój ojciec alkoholik i damski bokser całe życie skutecznie utwierdzał mnie w przekonaniu, że jestem nikim. Ale mimo wszystko spróbuję swoje życie zbudować tak, jak ja chcę. Nie będę więcej pytać o zdanie. Liczę na to, że Ty też sobie poradzisz i niebawem wyprowadzisz się z domu, a wtedy poukładasz sobie swoje życie od nowa. Będę trzymać kciuki. Nie wiem, jak Ty to postrzegasz, ale dla mnie sam fakt, że jest ktoś w podobnej sytuacji, jest niezwykle pocieszający.

-- 12 gru 2011, 11:29 --

I jeszcze jedno. Jak mówiłaś o tej ogromnej potrzebie miłości u takich ludzi, jak my. Cholera rzeczywiście, to straszne. Obecnie sama nie mam pomysłu na to, jak się "nasycić". Jak się poczuć dobrze, żyć bez takiego niedosytu zawsze i wszędzie. Wybieram się do psychologa, może czegoś się dowiem, wtedy na pewno się tym podzielę z Tobą.

Pozdrawiam ;)
Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 gru 2011, 12:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do