porzucona

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

porzucona

Avatar użytkownika
przez tahela 29 lis 2011, 20:51
violik,
Z tego co piszesz jestes fajna ,ciekawą osbą o fajnych zainteresowaniach czy pasjach, tez lubie czytać. Dobrze, że robisz cos by wyjśc z tego.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 29 lis 2011, 22:26
dziekuje wszystkim za ciepłe słowa.właśnie wróciłam od terapeutki.poczułam naprawdę dużą ulge
mogąc sie u niej wypłakać i wyżalić.zrobie wszystko by zdobyć środki na dalszą terapie.
ale najpierw jutro szpital kontrola ,mam nadzieję że wszystko będzie dobrze.a potem biore sie za porządkowanie mojego życia.bardzo proszę o wsparcie bo gdyby nie wy to nie wiem jak bym przeżyła do teraz.teraz wszystko już nie jest takie straszne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 29 lis 2011, 22:32
violik, cieszę się, że terapeutka Ci pomogła.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

porzucona

przez Noopii 29 lis 2011, 22:35
Na moje wsparcie mozesz zawsze liczyc..:)pozdrawiam.
Noopii
Offline

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 30 lis 2011, 17:19
czy ja jestem jakaś nienormalna lub ograniczona,już sama nie wiem
dzisiaj mieliśmy z moim juz byłym porozmawiać o tak zwanym podziale majątku,a on mi wyjeżdza z tekstem że tak naprawę to on nie chce sie wyprowadzić teraz ,że może za 3-4 miesiące bo wtedy planuje wprowadzić się do kochanki,bo ona mieszka bardzo daleko i musiał by 2,5h dojeżdżać do pracy a w zimie to wiadomo ciężko,zimno ha ha,a teraz zabrał się i pojechał przepraszać swoją kochanke i przekonywać żeby go nie zostawiała. nie wiem czy to żart czy to ze mna jest faktycznie coś nie tak ,bo za nic nie umiem sobie tego przyswoić.może ktoś mi to wyjaśni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 01 gru 2011, 00:32
violik, z całą pewnością ten facet jest szują, patrzącą tylko na własne dupsko... byle by mu wygodniej było... co za szczeniak :shock:
Zastanów się czego chcesz: by został czy żeby odszedł już i trzymaj sie tej decyzji. Walcz o siebie w tym układzie - by TOBIE się z tym dobrze czuło!
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

porzucona

przez Noopii 01 gru 2011, 08:58
Glupi!bezczelny!i nie szanuje Cie zupelnie..odejdz od niego jak najdalej...
Noopii
Offline

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 01 gru 2011, 09:46
przepraszam ,ze tak się wynurzam ale to mi przynosi małą ulge
kolejna awantura dzisiaj rano po tym jak go nie obudziłam do pracy,biedulek zaspał bo wrócił o 4 nad ranem od swojej laseczki.liczył że tak jak zawsze ja będe się troszczyła o jego sprawy.
mam coraz większą ochote spakować go i wystawic za drzwi,zeby go więcej nie oglądać,ale nie mam środków do życia a on na tym koniku jedzie.totalna beznadzieja, wczoraj jeszcze się jakoś trzymałam ,dzisiaj znowu dól,nie mam nawet sily powstrzymywać łez
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez frytka 01 gru 2011, 09:47
violik, przerabiam właśnie podobną kwestię w swoim życiu... bardzo kochasz tego człowieka, choć aż wstyd się przyznać, bo w końcu tyle zła wyrządza - też długo się łudziłam, że 'moja miłość go sprowadzi ze złej drogi'. nie sprowadzi niestety :( mimo, iż jestem już tutaj o krok dalej - dopuściłam do siebie uczucie złości na tego człowieka, przestałam go tłumaczyć, obwiniać siebie i odzyskuję już zaufanie do siebie samej - że to co mi się wydaje czarne takie jest a nie, że to mój spaczony obraz jak mi wmawia ta osoba.. czasem czuje wręcz ulgę... nadal często mnie nachodzą wątpliwości... chcę znowu błagać aby wrócił itp... wstyd mi już za siebie. Nie mogę tutaj za wiele pisać n/t... ale zapraszam na pw.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 01 gru 2011, 09:58
bardzo chętnie porozmawiam

-- 01 gru 2011, 16:15 --

jeny,czy to musi tak boleć?oczy a nawet cale cialo już mnie bolą od ciągłego płaczu.
i znowu cały dzień spędzony w łóżku

-- 01 gru 2011, 16:19 --

nawet próba odwrócenia myśli grami nie przyniosła skutku ,skąd wziąć siłę do jakiegokolwiek sensownego działania

-- 03 gru 2011, 07:20 --

cholera,gdzie jest bóg i ta sprawiedliwość
dlaczego ci co krzywdzą mają się świetnie a ci skrzywdzeni cierpią w samotności
co za cholerny świat
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 03 gru 2011, 12:14
pewnie masz rację,że moje problemy to błahostka,pewnie inny mają poważniejsze,dlatego tu jestem,czytając o problemach innych próbuję zapomnieć o swoich.cholera tylko nie zawsze to się udaje ,dlatego czasami wyrzucam z siebie co mnie boli.ech ,zresztą nieważne już mi się nawet pisać nie chce
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 03 gru 2011, 14:40
brun3r,przeszłości nie da się zapomnieć,można tylko ją zaakceptować.Skierować swoja złość na osoby które mnie skrzywdziły.Mi się to jeszcze nie udało osiągnąć.Bardzo chciałabym móc osiągnąć taki stan,aby stanąć przed lustrem i z wiarą móc powiedzieć sobie>"to nie twoja wina żę tyle osób cię skrzywdziło,że nie mieli do tego prawa,że jesteś wartościowym człowiekiem który zasługuje na szczęście i miłość,i że masz w sobie tyle siły aby poradzić sobie ze wszystkimi problemami"<na tą chwilę to dla mnie tylko bełkot,zlepek nic nie wnoszących słów.pytałeś jak się czuje na tym forum,szczerze mimo wielu osób które chcą pomóc,nie da się nie odczuć tych wieloletnich sympatii,wspólnych tematów,wiem że to normalne ale w głębi czuje się jak intruz wtrącając swoje 3 grosze.Jestem wdzięczna wszystkim za pomoc ,ale tak naprawdę to jestem sama ze sobą i z tym sobie nie radze.Może gdybym miała kogoś komu mogłabym się tak po prostu wygadać i wypłakać w mankiet było by lżej,ale nie mam.jeny jaka ja jestem żałosna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

przez nextMatii 03 gru 2011, 18:57
violik, nie jestes :mhm: :mhm: czujesz sie tak może ,ale nie jesteś..........
nextMatii
Offline

porzucona

przez olga_09 05 gru 2011, 12:11
"nie ma tego złego co by na dobre nie wyszlo"
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 gru 2011, 14:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do