porzucona

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 28 lis 2011, 23:35
witam!.nie wiem czy to ma sens ,ale po prostu potrzebuję to z siebie wyrzucić.Od 9 lat byłam w związku z facetem który mnie ciągle okłamywał,zdradzał.był okres ,że stosował wobec mnie przemoc psychiczną i fizyczną,a ja głupia ciągle łudziłam się że on kiedyś zrozumie że bardzo go kocham i ze sie zmieni.Nawet próbowaliśmy terapii par,ale co z tego jak on na spotkaniach mówił,że kocha mnie i chce byc ,a potem jechał do swojej kochanki.Dzisiaj po tym jak skontaktowałam się z jego kochanką,żeby wyjaśnić tą sytułacje on mi oznajmil że wybiera tamtą a mnie zostawia.pewnie wielu z was uważa,że to dobrze i maja rację.tylko że to tak bardzo boli.Bo on za wszystko mnie obwinił.Pewnie z czasem będzie lepiej,nie wiem jak sobie z tym poradzę.Od ponat roku lecze sie na depresje,ale na to tabletki nie pomagają.I jak mam to wytłumaczyć dzieciom.
Ostatnio edytowano 28 lis 2011, 23:37 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Witam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lis 2011, 23:39
violik, Nie umiesz poradzić sobie ze stratą.
Spróbuj może poszukać terapeuty.
Tabletki mogą pomóc, ale rzeczywistych trudności nie przezwyciężą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 29 lis 2011, 00:45
chodziłam do psychologa,próbowałam zwalczyć demony przeszłości lecz przez 15 spotkań się nie udało.teraz czekam na kolejne terminy dopiero po nowym roku.i jak tu szukać pomocy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

porzucona

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 lis 2011, 00:56
violik, Rozumiem.
Tak to jest z naszym NFZ.
15 spotkań to zbyt mało.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 29 lis 2011, 08:44
więc jak tu sobie radzić z tym bólem,kiedy człowiek pozostawiony jest sam ze sobą.jak okiełznać te wszystkie tłoczące się w głowie myśli.nie wiem czy dam radę to wszystko przetrzymać.ból fizyczny i ból psychiczny nie wiem który gorszy.dlaczego ludzie są tacy podli
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

przez Noopii 29 lis 2011, 08:52
violik,witaj zwązki toksyczne niszczą wiem że strata boli ale on Ci oddał przysługę..żyąjąc w toksycznym związku wszyscy cierpią.Taki partner nie jest warty płaczu,żle Cie traktował masz syndrom ofiary..wiem ze to uczucia i bolą,ale jednostronne.To egoista..zadbaj teraz o siebie..stać Cię na prywatną terapie?byłoby szybciej..Teraz Ty jesteś najważniejsza i dzieci macie?zadbaj o nie w takim toksycznym związku tylko dalej by cierpiały...Brzmi to okropnie ale nie ma złego bez dobrego.Zaczynasz NOWE życie postaraj sie aby było jak najlepsze da Ciebie i dzieci na jednym facecie świat się nie kończy..
Noopii
Offline

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 29 lis 2011, 09:18
chodzi o to æe nie stac mnie teraz na nic,niestety nie pracuje a na dodatek jestem swiezo po zabiegu i musze dojsc do siebie,a tu jeszcze to,nie wiem jak sobie poradze,jedyne co teraz czuje to bol i strach.a ja nie mam juz sily

-- 29 lis 2011, 08:26 --

pewnie wydaje sie wam smieszna ,bo on mi oddal przysluge,ale ja naprawde nie mam nikogo z kim moglabym porozmawiac,mimo ze mam liczna rodzine tak naprawde bylam i jestem sama,cale zycie musialam dbac sama o siebie,wiem ,ze ten zwiazek byl toksyczny,przez to popadlam w depresje ale byla jakas namiastka tego co zawsze chcialam miec kogos "bliskiego""
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

przez Noopii 29 lis 2011, 09:58
To pisz tutaj z nami na forum jest psycholog wiec nie bedziesz sama.Rozumiem jak sie czujesz mnie dziewczyna zostawila niedawno po 2latach ale nie poddawaj sie..
Noopii
Offline

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 29 lis 2011, 10:12
dziekujé .mam ciézka noc za sobá jestem wykonczona,nie mam nawet sily wstac z lozka,ciagle zadaje sobie pytanie dlaczego,dlaczego czy naprawde nie zasluzylam na lepsze potraktowanie,gdyby wybral inny moment moze bylo by latwiej,boje sie jak ja sobie teraz poradze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 29 lis 2011, 10:30
violik, TERAZ jesteś szczęściarą. Odszedł od Ciebie toksyczny człowiek, który niszczył Ci życie.
Jesteś wolna. Jesteś młoda, piękna, mądra. Teraz możesz odetchnąć i zacząć żyć po swojemu. Bez tego prostaka, który wysysał z Ciebie życie. Już go nie ma, spokojnie, kochana, możesz znów zacząć żyć.
Każda zmiana niesie za sobą początkowy bunt, sprzeciw i niepewność. Wierz mi, to minie. Nie zatrzymuj się w tym łóżku, idź na przód bo tylko tak poczujesz, że żyjesz.
Wszystko bedzie dobrze.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 29 lis 2011, 10:40
szczesciará,na ta chwile nie potrafie tak o sobie myslec,raczej jestem wielka przegrana,zdeptana z podlaoga,wyrzucona na smietnik jak stary grat,nikomu nie potrzebny smiec,

-- 29 lis 2011, 09:44 --

tak ,znam te banaly,""czas leczy rany","nie ma tego zlego,co by na dobre nie wyszlo"" tylko teraz to wszystko brzmi jak kpina,wiem ze staracie sie mnie pocieszyc tylko dla mnie to wszystko brzmi niedorzecznie

-- 29 lis 2011, 09:59 --

nienawidze siebie ze doprowadzilam do takiego uzaleznienia od niego,ze mimo wszystko go kocham,nie wyobrazam sobie zycia bez niego,bo przeciez bywaly dobre chwile,moze faktycznie cos ze mna jest nie tak,gdybym byla ladna i mloda to moze nie zostawil by mnie dla mlodszej,coraz bardziej utwierdzam sié ze jestem ta zla,od dziecinstwa slysze ze jestem taka,potem moj maz mna pomiatal,a ja glupia zwiazalam sie z kims dla kogo tak naprawde moje uczucia nic nie znaczyly,moj syn mnie nienawidzi, rodzina ma pretensje bo juz nie mam sily byc na kazde ich zawolanie.beznadzieja
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 29 lis 2011, 11:10
Nie rozumiem, dlaczego nie widzisz, że z taką samą siłą (OGROMNĄ!) z jaką powtarzasz sobie te wszystkie bzdury jaka to Ty jesteś zła i porzucona nie możesz powtarzać sobie, jaka jesteś wspaniała, wolna od palanta i że sobie teraz lepiej ze wszystkim poradzisz niż z nim uwieszonym u szyi...

Trzeba zrobić to samo, co robisz ale w drugą stronę!

(Wiem, jasne, że to trudne, ale skoro nauczyłaś się sobą pomiatać to i nauczysz się siebie szanować - da się!)
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

porzucona

Avatar użytkownika
przez violik 29 lis 2011, 11:29
myslisz ,ze tak latwo w kilka godzin zmienic myslenie o sobie,skoro przez 35 lat slyszalo sie od najblizszych ze jestes zla,wstretna,od 4 roku zycia bylam zastraszana ,pozostawiona sama sobie na pastwe zlych ludzi,i co myslisz ,ze mozna to wszystko wymazac z pamieci,jesli wiesz jak to zrobic to powiedz,probowalam sobie z tym poradzic ,zmienic nastawienie ale nic z tego,te 15 spotkan u psychologa na nieiwele sie zdaly,a wrecz przeciwnie ujawnily kolejne problemy,i co i koniec znowu jestem pozostawiona sama sobie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

porzucona

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 29 lis 2011, 11:36
violik, każda zmiana, szczególnie nastawienia jest trudna i ciężka, ale trzeba zacząć od pierwszego kroku.
Nikt nie mówi, że będzie łatwo.
Ale sama wiesz, że dołowaniem się nic wiecej nie zdziałasz!
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do