zazdrosc:D

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 lis 2011, 01:00
Chorobliwa zazdrość.
Nieuzasadnione obawy o zdradę.
Narcyzm.

Sam powiedziałeś, że jesteś zazdrosny.
Myślę, że Twoje trudności fajnie byłoby omówić na sesjach terapeutycznych, miałbyś wgląd w siebie.
Myślę, że relacja z matką miała wpływ na ukształtowanie się u Ciebie takich mechanizmów, które teraz wprawiają Cię w konflikty wewnętrzne.
Albo w ogóle....relacja z rodzicami. Pisałeś, że mama urodziła Cię będąc po 40-tce.
Nie jest tajemnicą, że wzrastałeś w relacji z rodzicami. Tylko jakie one były? To przedstawi Ci terapeuta. Jeśli oczywiście będziesz chciał.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez tahela 24 lis 2011, 01:04
kubamzk, jedni musza krakać , inni nie musza krakac , wszystko zalezy od człowieka i tyle, , w związku obowiazuje jedna zasada głowna spotykasz się z kims nie sypiaj zinnymi i ta zasada obowiązuje obie strony nie jedna , jesli ktos przestrzega głowneej zasady ,zadne imprezy nie sa zagrozeniem i nie ma tu o czym dyskutowac, jęsli ktos nie przestrzega głownej zasady to nie potrzebuje imprez by zdradzac i o czym tu dyskutowac, proste i logiczne i tyle
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez kubamzk 24 lis 2011, 01:16
Monika1974,
nie ma zadnego zwiazku:D opisuje fakty historyczne

jesli chodzi o ostatni zwiazek to bylem czysciejszy niz lza( czy w posleczenstwie tak ciezko sobie wyobrazic ze mozna zyc z jedna osoba w doslownym znaczeniu tego slowa, czy to jest choroba ze ja bym chcial zyc z kims komu bym sie calkowiecie oddal i tak samo w druga strone)
a te zarzuty to nie biora sie z nieczego tylko z konkretnych doswiadczen i obserwacji;)

a czy w takim razie mozemy podciagnac pod litere prawa ze zona powinna byc podporzadkwoana mezowi??
ten alkohol to z szybkosci:D
To, że dziewczyna chce pójść na imprezę...wtedy Ty przekraczasz pewne granice, oskarżając ją o zdradę.

czy gdybym przyszedl w polsce na pogrzeb ubrany na bialo czy to byloby przekroczenie granic??
w azji to jest naturalne zachowanie ale u nas nie, wiec to co dla ciebie moze byc niczym wielkim dla mnie moze byc katastrofa i na odwrot, zatem mamy kolejna zaleznosc

rozmowy byly jak najbardziej, jednak wlasnie niegdy nie chcialem kogos w jakis sposob krepowac wiec dochodzilo do rozstan.

-- 24 lis 2011, 00:30 --

tahela napisał(a):kubamzk, jedni musza krakać , inni nie musza krakac , wszystko zalezy od człowieka i tyle, , w związku obowiazuje jedna zasada głowna spotykasz się z kims nie sypiaj zinnymi i ta zasada obowiązuje obie strony nie jedna , jesli ktos przestrzega głowneej zasady ,zadne imprezy nie sa zagrozeniem i nie ma tu o czym dyskutowac, jęsli ktos nie przestrzega głownej zasady to nie potrzebuje imprez by zdradzac i o czym tu dyskutowac, proste i logiczne i tyle



nie jest to dobre podejscie bo zobaczwiele osob by czegos nie zrobilo, nie dopusciloby do wielu rzeczy gdyby nie mialo sprzyjajacych ku temu okolicznosci, np gdyby nie wujazdy integracyjne w pracy..
zgodze sie ze sa tacy ludzie ktorzy jezeli maja zdradzic to i tak zdradza i sa tacy ktorzy zostana wierni pomimo wszystko ..jednak te grupy to mniejszosc, wiekszosc ulega okolicznosciom atmosferze, to sa badania statystyczne a nie jakies moje widzi mi sie,

idac dalej tym tokiem rozumowania jest powiedziane ze z kim przestajesz takim sie stajesz,
dzieci grajace w gry ktore obfituja w przemoc zazwyczaj maja z tym problemy z emocjami w szkole i nie tylko i tu ni jak ma sie przyslowie ze zlego to i karczma nie zepsuje, poprostu ono nie ma racji bytu fakty sa inne i chocby sie ludzie zpaierali jak tylko mogli historia i statystyki wiedza swoje

dlaczego sie mowi do malych dzieci nie zostawia sie samych w domu i mowi sie im zeby sie nie bawily zapalkami, przeciez tylko tylko niewielki odsetek takich dzieci podpala wowczas domy, jednak doswiadczenie podpowiada rodzicom ze lepiej nie ryzykowac, pewnie znow ktos wysmieje moj przyklad, ale tu nie chodzi o tresc jednak o przeslanie
'to co widoczne jest tymczasowe, natomiast to co niewidoczne jest wieczne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 lis 2011, 20:56
Lokalizacja
new world

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez rehak14 24 lis 2011, 01:32
kubamzk, Stary byłem identyczny jak ty. Na okrągło pytałem się z kim a na co itd Sprawdzałem komórkę, nie mówiąc o keylogerach itd. Każdy typ jak napisał do niej hello a ona odpisywała to ja już że podoba jej się itd. Nie mówiąc o imprezach ja chodzić nie chciałem ponieważ nie lubię tłumu ludzi wchodzących na siebie. Szybko ta historia się skończyła, ponieważ dziewczyna zaczęła się spotykać z kimś innym. Skończyło się na tym iż pewnego dnia spakowała się i wyprowadziła. Teraz robię inaczej. Po pierwsze to nie jestem zazdrosny i puszczam swoją ukochaną gdzie chce itd Po drugie jestem święcie przekonany że jak mnie zdradzi to ja się o tym dowiem wcześniej czy później, a jak się dowiem to przestanie mi na niej zależeć. Bo jak mi ma zależeć na kobiecie która mając mężczyznę który jej ufa i kocha potrafi go zdradzić. Prawdziwy facet nie musi sprawdzać czy jego kobieta go zdradza czy nie. Prawdziwy facet jest pewny swego i swojej wartości. Ty raczej nie jesteś pewny tego czy jesteś dla niej kimś ważnym i zamiast dostarczać jej rozrywkę i kochać, pokazujesz jaki jesteś nie pewny swojej osoby. Kobieta to widzi i irytuje ją to że jej facet jest taki przestraszony i uzależniony tylko od niej. Najlepsze jest to że moja narzeczona nie tylko chodzi na imprezy to jeszcze się pyta czy może iść czy nie będę zły, a bardzo często nie idzie ponieważ be ze mnie się nudzi. Jak to mówią zakazany owoc lepiej smakuje. Moja piękność nie ma zakazu i przez to straciła ochotę na imprezowanie, czeka aż ja w końcu skończę studia i pobawimy się razem. Za to jakie przerażenie występuje gdy słyszy jak wychodzę z kolegami na piwo. Wie że jestem pewny siebie i że inne kobiety to widzą. Zaufanie jednak powoduje że nie martwimy się już oto że ktoś kogoś zdradzi. Więcej czasu spędzamy aby było nam lepiej.
REHAK14
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
16 mar 2009, 15:32
Lokalizacja
Kirkcaldy

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez kubamzk 24 lis 2011, 01:35
Monika1974 napisał(a):Chorobliwa zazdrość.
Nieuzasadnione obawy o zdradę.
Narcyzm.

Sam powiedziałeś, że jesteś zazdrosny.
Myślę, że Twoje trudności fajnie byłoby omówić na sesjach terapeutycznych, miałbyś wgląd w siebie.
Myślę, że relacja z matką miała wpływ na ukształtowanie się u Ciebie takich mechanizmów, które teraz wprawiają Cię w konflikty wewnętrzne.
Albo w ogóle....relacja z rodzicami. Pisałeś, że mama urodziła Cię będąc po 40-tce.
Nie jest tajemnicą, że wzrastałeś w relacji z rodzicami. Tylko jakie one były? To przedstawi Ci terapeuta. Jeśli oczywiście będziesz chciał.



a mozesz mi co s na szybko powiedziec, moje relacje byly glownie z mama ona sie mna interesowala bardziej niz tata, tata raczej byl wylaczony z mojego zycia, tak jakby zyl troche obok, nie to zeby mnie nie kochal, jednka mysle ze powielal bledy swoich rodzicow i za bardzo wychowywac dzieci to nie potrafil:D a z mama do dzis mam dobry kontakt, jak cos mnie boli to zazwyczaj moge z nia pogadac
'to co widoczne jest tymczasowe, natomiast to co niewidoczne jest wieczne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 lis 2011, 20:56
Lokalizacja
new world

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 lis 2011, 01:39
kubamzk, Napisz proszę o swoich relacjach z rodzicami.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez kubamzk 24 lis 2011, 01:39
rehak14 napisał(a):kubamzk, Stary byłem identyczny jak ty. Na okrągło pytałem się z kim a na co itd Sprawdzałem komórkę, nie mówiąc o keylogerach itd. Każdy typ jak napisał do niej hello a ona odpisywała to ja już że podoba jej się itd. Nie mówiąc o imprezach ja chodzić nie chciałem ponieważ nie lubię tłumu ludzi wchodzących na siebie. Szybko ta historia się skończyła, ponieważ dziewczyna zaczęła się spotykać z kimś innym. Skończyło się na tym iż pewnego dnia spakowała się i wyprowadziła. Teraz robię inaczej. Po pierwsze to nie jestem zazdrosny i puszczam swoją ukochaną gdzie chce itd Po drugie jestem święcie przekonany że jak mnie zdradzi to ja się o tym dowiem wcześniej czy później, a jak się dowiem to przestanie mi na niej zależeć. Bo jak mi ma zależeć na kobiecie która mając mężczyznę który jej ufa i kocha potrafi go zdradzić. Prawdziwy facet nie musi sprawdzać czy jego kobieta go zdradza czy nie. Prawdziwy facet jest pewny swego i swojej wartości. Ty raczej nie jesteś pewny tego czy jesteś dla niej kimś ważnym i zamiast dostarczać jej rozrywkę i kochać, pokazujesz jaki jesteś nie pewny swojej osoby. Kobieta to widzi i irytuje ją to że jej facet jest taki przestraszony i uzależniony tylko od niej. Najlepsze jest to że moja narzeczona nie tylko chodzi na imprezy to jeszcze się pyta czy może iść czy nie będę zły, a bardzo często nie idzie ponieważ be ze mnie się nudzi. Jak to mówią zakazany owoc lepiej smakuje. Moja piękność nie ma zakazu i przez to straciła ochotę na imprezowanie, czeka aż ja w końcu skończę studia i pobawimy się razem. Za to jakie przerażenie występuje gdy słyszy jak wychodzę z kolegami na piwo. Wie że jestem pewny siebie i że inne kobiety to widzą. Zaufanie jednak powoduje że nie martwimy się już oto że ktoś kogoś zdradzi. Więcej czasu spędzamy aby było nam lepiej.


ciekawe co mowisz dalbym wiele za takie podejscie do sprawy...no ale nie mow ze ci z dnia na dzien tak przeszlo i nagle powiedziales sobie ze nie bedizesz zazdrosny i ze juz nie byles??:D
'to co widoczne jest tymczasowe, natomiast to co niewidoczne jest wieczne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 lis 2011, 20:56
Lokalizacja
new world

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez tahela 24 lis 2011, 01:42
kubamzk, tylko ,ze związek to wypracowywanie kompromisów i własnie rozmowy a tutaj u Ciebie jest tak bład nr jeden nie rozmawias ztylko cos w sobie dusisz czyli nie rozwiązujesz problemów, które w tobie narastaja do rangi czegos wielkiego, musisz nauczyc sie rozmawiac to podstawa i czasami pójsc na ustępstwo tak samo jak ktoś tobie czasami, p;po drugie musisz jednak chociaż troche zaufac, ale bez punktu 1 czyli rozmow wprost to jest niemozliwe, po trzecie przydałby sie wizyta u psychologa i terapia to tak na szybko i ciekawi mnie skąd to się bierze u ciebie ,że to się równa zdrada np. pójscie na urodziny kolezanki organizowane w pabie czy cos w tym guscie jak akurat partnera nie ma w poblizu,
popełniasz pare błedów na samym początku czyli tworzysz sobie obraz czegos i koniecznie chcesz by to było takie jakie chcesz a dostajesz coś do czego musisz rózwniez i Ty sie troche dostosować, musisz tutaj tez zmienic swoją postaawe upatrośc głupia nie jest dobra bo nie nagniesz świata do siebie czasem ty sie musisz nagiąc do swiata, w zyciu trzeba być troche elastycznym a tworzenie sztywnego schematu w, który ktos ma sie wpisac nie jest dobre , moze zniszczyc zycie tobie, związek to poznawaniae się wspólne i zaufanie, które rodzi się z tego wspólnego poznawania a ty masz schemat sztywny czyli zero wyjśc osobno a jak pójdzie to zdradzi a to tak nie dziąła, musi byc to zaufanie i to podejście pójdzie , ale tak jej na mnie zalezy ,że mnie nie zdradzi, i musisz nabrac pewności siebie, ze ktos jest z tobą dla siebie ale i dla ciebie i jestes tak wazny dla drugiej osoby,ze nie chce Cie skrzywdzić, i że tobie ta druga osoba na tyle ufa,ze tez gdzieś Cie puszcza i martwi sie o Ciebie i mysli, jakas tam zadrośc pewnie mała zawsze jest , ale nie chorobliwa
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez kubamzk 24 lis 2011, 01:44
Monika1974 napisał(a):kubamzk, Napisz proszę o swoich relacjach z rodzicami.



oprocz tego co napisalem wczensiej moge dodac ze ich kocham, wiem ze oni mnie tez kochaja i choc kazdy z nas popelnia beldy to dagadujemy sie, relacje sa dobre, ale nie mam tak ze nie moge bez nich zyc..
'to co widoczne jest tymczasowe, natomiast to co niewidoczne jest wieczne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 lis 2011, 20:56
Lokalizacja
new world

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez rehak14 24 lis 2011, 01:44
kubamzk, Tak właśnie zrobiłem oczywiście kilka związków wcześniejszych były identyczne. Po pierwsze wziąłem się za siebie (czytaj studia, praca itd). Po drugie dałem sobie krótką przerwę pomiędzy związkami i co najważniejsze spróbowałem bo czemu by nie. Przekonasz się sam że wystarczy zmienić nastawienie a dziewczyna zacznie szaleć za tobą.
REHAK14
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
16 mar 2009, 15:32
Lokalizacja
Kirkcaldy

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 lis 2011, 01:51
kubamzk napisał(a):
Monika1974 napisał(a):kubamzk, Napisz proszę o swoich relacjach z rodzicami.



oprocz tego co napisalem wczensiej moge dodac ze ich kocham, wiem ze oni mnie tez kochaja i choc kazdy z nas popelnia beldy to dagadujemy sie, relacje sa dobre, ale nie mam tak ze nie moge bez nich zyc..

Trochę ubogo opisałeś.
Chodzi mi o to czy ojciec z matką Cię wspierali?
Jeśli mialeś odmienne zdanie niż oni....to jak Ciebie traktowali?
Czy pomimo porażek matka mowiła "nie martw się synku, jakoś to będzie..."
Czy matka była lękowa wobec Ciebie? Bała się o Ciebie chorobliwie?
Jak dostałeś dwóję co mówiła?
Jak reagowała na Twoje związki?
Jakie relacje mieli Twoi rodzice wobec siebie?Jak ojciec traktował matkę, matka ojca?
Masz rodzeństwo?

Mogłabym tak pytać...i pytać........
A, że psychologiem nie jestem.....mogę tylko coś domniemywać.
Jeśli jesteś chorobliwie zazdrosny, mówię całkiem poważnie.....możesz popytać o terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez kubamzk 24 lis 2011, 01:52
tahela,
byc moze nie czytalas od poczatku, ale jesli chodzi o rozmowy to sa podstawy moich zwiazkow, lubie rozmwiac, bo przez rozmowy mozna sie duzo o kim dowiedziec jak i o sobie:)

a w kwesti zaufania to tez pisalem ze zaufanie nie bierze sie z niczego ze trzeba je zbudoac, a jezeli widzisz jak dana osoba sie zachowujue w twoim towarzystwie to chyba nie masz watpliwosci ze jak ciebie z nia nie bedzie to ze nagle bedize swieta, czyz nie??
wiec jak mozna ufac komus to ci nie daje do tego podstaw??

ze ma problem to jest faktem, dlatego tu z wami pisze, to ze jestem dziwny wiem, jak i to ze staram sie pracowac nad soba, mam cos takiego czasem ze pisze scenariusz wyobrazam sobie najgorsze rozwiazanie z mozliwych, sam nie wiem czym to jest spowodowane..
'to co widoczne jest tymczasowe, natomiast to co niewidoczne jest wieczne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
22 lis 2011, 20:56
Lokalizacja
new world

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez rehak14 24 lis 2011, 01:58
kubamzk, Wiesz może dawała Tobie do tego podstawy ale ich nie widziałeś. Niestety oskarżanie kogoś o ciągłą zdradę lub iż dana osoba jest zbyt rozwiązła powoduje u niej pewny dyskomfort. Może czuć się jak osoba trzeciej kategorii. Co za tym idzie że jest naprawdę zła, że musi z nią być coś nie tak jak ty jej nie ufasz itd. Spróbuj być bardziej ostry wobec siebie. Ugryź się w język, nie obrażaj się i bądź szczęśliwy. Wtedy ona poczuje jednak że jest dla ciebie kimś ważnym.
REHAK14
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
16 mar 2009, 15:32
Lokalizacja
Kirkcaldy

zazdrosc:D

Avatar użytkownika
przez tahela 24 lis 2011, 02:00
nie jest to dobre podejscie bo zobaczwiele osob by czegos nie zrobilo, nie dopusciloby do wielu rzeczy gdyby nie mialo sprzyjajacych ku temu okolicznosci, np gdyby nie wujazdy integracyjne w pracy..
zgodze sie ze sa tacy ludzie ktorzy jezeli maja zdradzic to i tak zdradza i sa tacy ktorzy zostana wierni pomimo wszystko ..jednak te grupy to mniejszosc, wiekszosc ulega okolicznosciom atmosferze, to sa badania statystyczne a nie jakies moje widzi mi sie,

idac dalej tym tokiem rozumowania jest powiedziane ze z kim przestajesz takim sie stajesz,
dzieci grajace w gry ktore obfituja w przemoc zazwyczaj maja z tym problemy z emocjami w szkole i nie tylko i tu ni jak ma sie przyslowie ze zlego to i karczma nie zepsuje, poprostu ono nie ma racji bytu fakty sa inne i chocby sie ludzie zpaierali jak tylko mogli historia i statystyki wiedza swoje

Wiesz idąc tym tokiem rozumowania jesli ja chodziłam w liceum na przerwie z innymi na papierosa powinnam jz dawno palic bo wszyscy palili i mnie namawiali a jakos nie pale a chodziłam i w liceum i na studiach jak inni palili ja stałam, rozmawiałm, smiałam sie, ale nie paliłam teraz tez wychodzę z kimś jak ktos pali i dalej nie pale więc twój przykład jest trochę dziwny dla mnie.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do