Depresja, proszę pomóżcie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Depresja, proszę pomóżcie

przez ania025 26 paź 2011, 16:48
Witam. Mam na imię Ania i mam 16 lat. Dwa miesiące temu przeprowadziłam się do Warszawy z małego miasteczka. Nie mam rodzeństwa, moi rodzice rozwiedli się 14 lat temu. Nie znam swojego ojca, nigdy nie próbował się ze mną skontaktować, dziadkowie z jego strony też nie. Zamieszkałam tutaj razem z mamą i jej "chłopakiem". Wcześniej mieszkałam przez rok u babci i dziadka i czułam się strasznie porzucona przez mamę, ponieważ bardzo chciała zamieszkać z nim, znając go dopiero 2 miesiące. Uważałam, że to pochopna decyzja i nie powinna tego robić, ale nie mogłam jej tego powiedzieć. Ona jest taka, że miałaby mi to za złe, że próbuję wtargnąć w jej życie i nie chcę aby była szczęśliwa ( tak by twierdziła). Właśnie od tamtej pory, kiedy mnie zostawiła, przeszłam całkowitą odmianę. Codziennie płaczę kiedy nikt nie widzi, miewam bardzo często myśli samobójcze, chociaż wiem, że tego nie zrobię- za bardzo się boję.
Prawda jest taka, że nigdy nie czułam się szczęśliwa. Od małego mama powtarzała mi, że jestem nic niewartą, do niczego nie nadająca się egoistką. Biła mnie czasami, ale już tego nie robi. Najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi. Nie mam przyjaciół. Jestem idiotką i nie potrafię tego zmienić. Ciągle mówię jakieś głupoty, mam strasznie słabe oceny w szkole.. a się staram. Ale najbardziej boli to, że jestem taka głupia, wiele razy próbowałam się zmienić, ale moje wysiłki szły na marne. Wszyscy ciągle powtarzają mi że jestem idiotką, nawet rodzina... WSZYSCY. Dlatego też chciałam skończyć z życiem. Nie widzę sensu mojego istnienia, tylko cierpię. Nie wiem czy mam depresję, kilka razy nawet się pocięłam. Kiedy mama pytała mnie co to za rany zawsze odpowiadałam- szczur mnie podrapał (mam szczura). Myślałam o wizycie u psychologa jednak jestem niepełnoletnia i musiałabym iść z rodzicem. Niestety zdrowie psychiczne mojej mamy też nie jest w najlepszym stanie- chodzi na płatne terapie do psychiatry, ma depresję. Gdybym jej to powiedziała o moich uczuciach całkiem by się załamała, nie chcę jej tego robić. I wiem, że zaraz cała rodzina dowiedziałaby się o moim problemie- to byłoby straszne. Ale nawet takie terapie w niczym mi nie pomogą, może będę mogła poczuć się lepiej, jednak w dalszym ciągu będę idiotką, to nie zmieni mojego sposobu rozumowania i postępowania. Proszę, pomóżcie mi, sama nie wiem co mam z sobą zrobić...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 paź 2011, 16:45

Depresja, proszę pomóżcie

Avatar użytkownika
przez Atalia 26 paź 2011, 20:55
ania025, Aniu, a może, skoro myślisz o psychologu, a nie jesteś pełnoletnia, wybrałabyś się do szkolnego psychologa - tak na początek?

A co się robi? Traci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
503
Dołączył(a)
23 kwi 2011, 16:32
Lokalizacja
Wielkopolska

Depresja, proszę pomóżcie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 gru 2011, 12:56
ania025, Karygodne, żeby matka przedkładała swoje zycie osobiste nad Twoje. Zrozumiale, że sobie chciała poukładać swoje życie, ale mogła mieć Ciebie u swojego boku. Zasługujesz na uczucia i wsparcie. To, że Cię porzuciła na okres roku jest tu kluczowe. Co za nieodpowiedzialność z jej strony.
POwinnaś z nią o tym porozmawiać, powinna wiedzieć z czym się borykasz. I powinna pójść z Tobą do specjalisty. Bo trudności, które teraz masz będą się za Tobą ciągnęły do końca życia. NIe radzisz sobie z nimi. Jak można porzucić dziecko, które wymaga wsparcia.
Takim rodzicom powinni odbierać dzieci. Są ludzie, którzy nie mogą mieć dzieci, a mają w sobie tyle miłości!
Zasygnalizuj problem w szkole, musisz cos z tym zrobić. I porozmawiaj z matką.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja, proszę pomóżcie

Avatar użytkownika
przez szczypszczyp 03 gru 2011, 13:08
ania025, a może powodem stanu matki po części jest niewiedza co jest z Tobą? Może martwi się o Ciebie, ale boi się prawdy. Nie sądzisz, że gdybyś porozmawiała z matką o swoich problemach, podzieliła się z nią swoimi uczuciami, Twoja mama wzięłaby się w garść i zaczęła wszystko naprawiać? Przynajmniej próbować? Nigdy nie znasz na wylot swojego rodzica, bo zgaduję, nigdy nie rozmawiałyście o tym, co czujesz. A nawet jeśli, raz człowiek zachowuje się tak, a raz inaczej.
Idiotyczny sposób myślenia to myślenie o sobie jak o idiotce. Debilami są ludzie krzywdzący, a Ty nikogo nie krzywdzisz będąc taką, jaka jesteś.
Mogą tam gdzie Cię nie lubić, ale pamiętaj, że na świecie jest 7 miliardów ludzi, a to, że masz pecha i otaczają Cię ludzie nieodpowiedni do Twojego charakteru nie czyni Cię beznadziejną i nie jest to Twoja wina. Dbaj o swój charakter, nie niszcz go myślami gnębiącymi samą siebie.
Idź do szkolnego psychologa, po to on tam jest.
Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nieszczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 lis 2011, 02:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do