Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez Variable 24 sie 2012, 01:35
jjoana, może się czegoś wystraszył, boi się odpowiedzialności. Rozumiem,że był żonaty tak? Może boi się ponownie zaangażowac. Nie chce iść do psychologa?
Variable
Offline

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 sie 2012, 11:05
Widocznie jemu nie zalezy na Tobie ani na dziecku.Btw. z jakiegos powodu musialo sie rozpasc jego malzenstwo.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez mordka36 24 sie 2012, 11:36
moze powiedz mu to co tu napisalas....
mi wczoraj terapeutka powiedziala , zebym nie planowala przyszlosci z moim partnerem , tylko cieszyla sie tym co jest
moze powiedz mu ze nie obchodzi cie co bedzie za 10 lat, przeciez i tak nie da ci gwarancji...
na moje oko , to on sie boi , ze sie zakocha i sam bedzie cierpial
sama tak kiedys mialam
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
11 lip 2012, 21:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez jjoana 24 sie 2012, 23:05
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi...
Zeby bardziej nakreślić sprawę, to my w przeciągu tych 5 lat już 3 razy się rozstawaliśmy, za każdym razem, on miał jakieś wątpliwości,tłumaczył to poprzednim małżeństwem, zdradą małżonki, pózniej walką o jego corkę..(.bo co muszę mu oddać jest dla swojej wspaniałym tatą.).Byłam z nim w każdym trudnym momencie...jednak gdy się poznaliśmy jego małżenstwo nie istniało juz od 2 lat...gdyż żona mieszkała z innym...Powracając do tematu, problemu, on po jakimś czasie naszego związku zaczął się zmieniać, na moje uwagi dlaczego jest inny, odbywaliśmy szczerą rozmowę, z której wynikało,iż ma tzw" blokadę"emocjonalną...co nie zmienia faktu, że chce ze mną być, że chce być kochany, marzy o tym, bym ja kochała jego...i tak się stało, zaangażowałam się beezgranicznie...Bywały lepsze i gorsze dni, jak w każdym związku, ale myslałam, że zły czas mamy już za sobą...czekałam na to całe 5 lat, by wreszcie wiedzieć, że on naprawdę mnie kocha, że jest tego pewnien, że bedziemy rodziną, rozmawialiśmy o dziecku...I raptem, gdy byłam pewna, że będzie wszystko już dobrze,że pokonaliśmy przeszlość( na marginesie, ja także zostałam skrzywdzona w poprzednim swoim związku, z którego owocem jest kilkuletnia już córka)...- nagle- On zmienia się, unika mnie, szuka glupich pretekstow...więc spytałam...co się dzieje...przyparty do muru powiedział, że nie wie czy mamy dalej być razem, że powinnismy odpoczac....
Po tygodniu doszedł do wniosku, że jednak NIE, że nie będzie kolejnych prób, że on nie potrafi dać mi wszystkiego na co zasługuję...a przecież przez lata byliśmy szcześliwi...doskonale dobrani...wydawało mi się, że choc to trudna milosc, to jednak nie zamienilabym GO na nikogo innego na świecie...On rzucił to wszystko, z dnia na dzień...choć jeszcze krótko przed rozstaniem snuł plany na dalszy czas, planowaliśmy wakacje etc.Nic nie zapowiadało rozstania...Teraz w zasadzie nie mamy kontaktu, bo on boi się samego siebie, nasze ostatnie spotkanie skończyło się tym, że się kochaliśmy...wiem, że tęsknił również za mną, że bardzo tego potrzebował....zawsze uwielbialiśmy się, szaleliśmy za sobą, z biegiem lat coraz bardziej...Oboje jesteśmy atrakcyjni fizycznie i wiem , że nie chodziło tylko o seks, bo gdyby zależało mu jedynie na tym, mówiąc brutalnie, nie zrobiłby tego ze mną, i nie musiałby długo szukać...o co więc chodzi???Po wszystkim unika mnie, nie chce kontaktu, widzi, że nie ma przyszłości a jednocześnie nie umie o mnie do końca zapomnieć...
Zrujnował mi życie, każdy dzien jest taki sam...Chodzę do psychologa, na terapie, ale pomaga mi tylko na chwilę...Pozniej odzywa sie serce i znow ta cholerna pustka , tesknota, zal, ból, że rozdziera serce...Popadam w autodestrukcje, ogladam co rusz nasze zdjecia, filmy z wycieczek, słucham"naszych"piosenek...Nie wiem jak sobie pomoc...Nie potrafie byc takze z kims innym, zamykam sie na świat i ciagle łudzę się, że zmieni zdanie, że to niemożliwe, ze My nie jestesmy juz razem, że po prostu definitywnie odszedl...A z drugiej stony zdaje sobie sprawe, że chyba cos nie tak, że to w jakies mierze toksyczny związek, ale tesknie nadal...Poradzcie prosze co robic, jak dalej życ, by nie zwariować, by znowu nie odezwać się do niego i prawie błagać, by wrócił...Zawsze byłam racjonalna, stanowcza, a tym razem, czuje, jakbym w duzej czesci przestala istniec:((((

-- 24 sie 2012, 23:12 --

virgo21 napisał(a):jjoana, może się czegoś wystraszył, boi się odpowiedzialności. Rozumiem,że był żonaty tak? Może boi się ponownie zaangażowac. Nie chce iść do psychologa?


Nie, niestety, nie chce, choc proponowalam...mowi, ze zdaje sobie sprawe ze swojego problemu, swojej"ułomności emocjonalnej", ale nie pojdzie...To moim zdaniem ucieczka, o ile wiem, zanim mnie poznał, spotykal sie z dziewczyna,ale w krotkim czasie doszedl do wniosku, że nie umie z nia być..trwało to klika msc..Natomiast ze mna, jak tłumaczył, było to cos poważnego, i po raz 1 szy, od nieudanego małżenstwa, chciał zeby trwało...No i trwalo...całe 5 lat...po czym, z dnia na dzien, wyrzucił mnie ze swojego życia, i to wtedy, gdy było naprawde dobrze miedzy nami...gdy nie tak dawno słyszałam słowa, na które czekałam tyle lat...:((((((
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 sie 2012, 01:20

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 sie 2012, 17:09
Zyj przyszłością,znajdziesz kogoś lepszego.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez margor 02 wrz 2012, 20:57
Minął trzeci miesiąc, a ja nadal cierpię. :( Tak go kocham........... Chcialabym, żeby do mnie wrócił, wybaczyłabym wszystko... ;-( :((((((((((((((((((((((((
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
28 lip 2012, 08:53

Jak sobie pomóc?Zostawił mnie chłopak, nie umiem żyć :(

przez jjoana 02 wrz 2012, 21:34
margor napisał(a):Minął trzeci miesiąc, a ja nadal cierpię. :( Tak go kocham........... Chcialabym, żeby do mnie wrócił, wybaczyłabym wszystko... ;-( :((((((((((((((((((((((((


U mnie mija 3,5 msc, niedlugo będzie 4...doskonale Cię rozumiem...staram się żyć...a jednak ta cholerna pustka, ktorej nic nie wypełnia...Niekiedy lapie sie na tym,że rzucilabym wszystko byle bylo jak dawniej...kiedy ON był...i boję się, że nigdy już nie będę tak baaardzo kochac, jak kochalam- KOCHAM -JEGO...
Kocham Cię Michał...pomimo tego,jak mnie skrzywdziłeś:-(przynajmniej tutaj mogę to z siebie wyrzucić:(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 sie 2012, 01:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do