Coś jest nie tak ze mną

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Coś jest nie tak ze mną

przez Kakadu 01 paź 2011, 22:13
Witam
Jestem nową osobą na forum. Wiem że jest ze mną coś nie tak. Pokazują mi to przede wszystkim moje myśli -złe myśli w stosunku do innych osób, a szczególnie do jednej osoby-siostry mojego męża.

Pomóżcie mi!!!Do tej pory skrywałam to.Dłużej już nie mogę.
Siostra mojego męża Arleta urodziła teraz dziecko. Ja przez całą ciążę życzyłam jej najgorszego, nie mogłam znieść tego że ona jest w ciąży.Mimo iz sama mam dwójkę dzieci. Wkurzała mnie swoją osobą. Do samego końca życzyłam jej złego.Nawet nieraz miałam takie mylśi że ją zabiję!!!Wiem że to straszne i myłśę że nigdy bym tego nie zrobiła ale niestety takie myśli miałam i isę tego strasznie wstydzę. Cieżko mi o tym pisać.
Teraz kiedy urodziła to są moje najgorsze chwile. Oczywiście nie daję po sobie tego poznać ciesze się i w ogóle udaje przed teściową wszystkimi że jest ok.
A tak naprawde życzę jej dziecku wszystkiego najgorszego.

Nie wiem czy to rywalizacja
Nie wiem

To ja miałam mieć tylko dzieci ona miała ich nie mieć tak sobie obmśłiłam. Strasznie lubię współzawodniczyć - to straszne.

Modlę się aby odeszły ode mnie takei myłśi. Czy ktoś jeszcze ma takie stany jak ja. Ogólnie nie mam depresji. Tylko te okropne myśli. Arleta starała się o dziecko podcza gdy my już mieliśmy jedno potem drugie.
Cieszyłam się z tego że my mamy a oni nie ,dawało mi to ogromna satysfakcję.

Czułam że gdy byłam w ciąży z Amelką to ona nie mogła na mnie patrzeć tez udawała że jest ok. Tylko że ona miała podstawy żeby tak czuć a ja . Przeciez mam dzieci!!!

Nie chcę dłużej nienawidzieć!!! Nie chcę. Wiem że ona też mi dużo złego wyrządziła. Nawet tym swoim zchowaniem kiedy traktowałą mnie jak powietrze jak byłam w ciąży czy później po porodzie.
Moze to dlaego teraz tak jej życzę złego.
Najgorsze jest to że nawet teraz chcę aby coś złego się stało aby jej dziecko umarło i żeby znów było jak dawniej że to ja jestem lepsza.
Jestem chora!!! MUsze się leczyć!!!To wiem teraz szukam bezapłatnego psychologa księdza.Pomóżcie mi
Ostatnio edytowano 01 paź 2011, 22:24 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Witam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 paź 2011, 21:57

Coś jest nie tak ze mną

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 paź 2011, 22:28
Kakadu, Witaj!
Może masz tzw. obsesyjne myśli związane z nerwicą natręctw.
Zarejestruj się do Poradni Zdrowia Psychicznego, do psychiatry, poproś o skierowanie na psychoterapię. Będzie wtedy w ramach NFZ.
Myślę też, że Twoje wcześniejsze relacje z matką, ojcem czy rodzeństwem mogły uruchomić u Ciebie tego rodzaju trudności. Dlatego idź na terapię, żeby dociec źródła tych myśli.
Może psychiatra przepisze leki, które nieco wyciszą te objawy.Natomiast będziesz może musiała przepracować na terapii parę spraw, sytuacji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Coś jest nie tak ze mną

przez betty_boo 01 paź 2011, 23:54
nie masz sie co obwiniac za te mysli. na pewno jest jakas przyczyna tej sytuacji. moze za blisko jestescie związani z rodziną męża i czujesz się tam niepewnie lub brak ci poczucia bezpieczenstwa.

psychoterapia pozwoli ci rozwikłac te problemy.musisz tylko jak najszybciej zaczac z kims kompetentnym o tym rozmawiac. i wtedy dojdziesz - po nitce do kłębka. i będziesz spokojna.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Coś jest nie tak ze mną

przez Kakadu 02 paź 2011, 10:21
Dziękuję za odpowiedzi...
Prawda muszę szybko znaleźć osobę która mi pomoże.

To prawda w rodzinie męża nie mam wsparcia, nie czuje bezpieczeństwa. Dla nich liczy się tylko ona ich córka!!! Jak urodziłam drugie dziecko to nie odwiedzili mojej córeczki przez tydzień tłumacząc się chorobą. Gdzie przy pierwszej byli już pierwszego dnia po moim powrocie ze szpitala.
Mam im to za złe chociaz nigdy tego nie powiedziałam. A teraz kiedy ona urodziła czuje że teściowa ma wyrzuty sumienia za tamto zachowanie wtedy i to mnie jeszcze bardziej wkurza!!!!
Najgorsze,że wiem że to jest we mnie. Ten problem. Oni nie są winni. Powinnam umiec z tym walczyć.
Moja szwagierka chce ze mną konkurowac o wszystko. Ja jej życzę złego!

A moi rodzice. Ojciec bardzo interesuje się moim życiem od zawsze, tylko odkąd pamiętam był surowy dla mnie. Raczej się go jako mała dziewczynka bałam.
Matka na wszystko mi pozwalała. Jest pesymistką, całe życie nienawidziła swojej teściowej i mnie na to tez nakręcała. W ogóle widzi wszystko czarno. Mam z nią raczej dobry kontakt, moge na nią liczyć zawsze.
Mam siostrę .kiedy wyprowadziłąm się z domu, zawładnęła moimi rodzicami najbardziej tatą.Próbuje też manipuować mamą. Nie mam z nia kontkatu żadnego.
Prawda jest taka że jestem sama z tym wszystkim.
Jest mi ciężko moja starsza córka jest strasznie zazdrosna o mładszą.
Wszystko mnie przygnębia na maksa.
Jedyną moją osobą zawsze był mąż - a teraz on też sie zmienił często krzyczy.

WIem że to ja musze się zmienić, zaakceptować że nei jestem najważniejsza i że są też inni ważni. Mam ten problem że to ja chce być pierwsza.
A moja szwagierka chce być przede mną dlatego życzę jej złego i jestem zdolna do wszystkiego żeby jej zaszkodzić.
Uważam że musze się leczyć.
Jak zaakceptować to wszystko.
Już w nocy nie mogę spać bo o tym myślę głowa mnie boli.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 paź 2011, 21:57

Coś jest nie tak ze mną

Avatar użytkownika
przez marcja 02 paź 2011, 20:16
Moim zdaniem Twoje mysli nie maja wiele wspolnego z nerwica natrectw, NN ma nieco inny przebieg. Mimo wszystko koniecznie odwiedz psychiatre i zapisz sie na psychoterapie, bo musi byc jakis powod tych mysli i chorobliwej zazdrosci. Mysle tez, ze siostra meza wcale nie byla zazdrosna o to, ze Ty mialas dzieci a ona nie - mozliwe, ze to tylko Twoje urojenia, ze to tylko Ty tak to widzisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Coś jest nie tak ze mną

przez Kakadu 02 paź 2011, 22:05
Marcja-dlaczego uważasz że to nie nerwica natręctw?
Raz silniej to odczuwam raz mniej. Dziś np. jest znacznie lepiej. Powoli godzę się z tym że ona będzie mieć też dziecko. I moje dzieci już nie będą najważniejsze. Nie wiem .
Ogólnie cięzko mi wiem że jestem złą osobą. Jak można życzyć komuś źle. Zawsze w domu byłam uczona żeby cieszyć się szczęsciem innych bo wtedy do nas tez przychodzi. A teraz sama nie wierze w to co pisze.

Dziś się trochę polepszyło bo teście oznajmili że kupią nam na zimę opał. I to właśnie teraz to oznajmili. Bardzo się zdziwiliśmy...
I znowu myśłę że to wyrzuty sumienia...Za wtedy kiedy nie przyjechali jak urodziłam.A teraz się inaczej cieszą, bo to córki dziecko wyczekane i wymarzone, a ja miałam tak po prostu - bo chciałam.

Boję się że myłśi powrócą że ciagle będę jej tak nienawidzieć. Całą ciąże czekałam na złą wiadomość że coś z dzieckiem nie tak . Teraz czekam że znów coś sie stanie.

Ogólnie dzisiaj pospędząłm czas z moim tatą który działa na mnie budująco i troche mi pomogło.
Ja po prostu nie potrafię cieszyć się tym że ona ma to dziecko.
WIem z drugiej strony że nie muszę. W ogóle nie muszę mieć z nią żadnych kontaktów, tym bardziej ż ejest zupełnie z innego świata niz ja. Ja lubię rozmawiać o ludziach o problemach ona nieNigdy nie słucha zawsze mówi tylko o osbie. Ona najważniejsza...
Dlatego nie możemy się dogadać.
Z dugirj strony wiem od innej osoby że ona za mna nie przepada. I wiem co ją boli. Jej brat mój mąż - od zawsze dla niej autorytet. Ja to tylko wykorzystywaczka zerująca na jego dobroci. Poza tym jej mąż nigdy nie będzie taki- jest odwrotnością mojego. Mój na pierwszym miejscu stawia rodzinę , jej kolegów i pracę do nocy. Wątpię żeby zajmował się dzieckiem tak jak mój wszystko robił od początku. Wiem to od osoby której powiedziała że za mna nie przepada.

Powiem Wam ze dla mnie mogłaby ona nie istnieć. Z drugirj strony kiedy była inna miła dla mnie inna - to tak nie myślałam . Ale kiedy znów traktuje mnie jak powietrze wszystko wraca i jej ninawidze.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 paź 2011, 21:57

Coś jest nie tak ze mną

Avatar użytkownika
przez marcja 02 paź 2011, 22:29
Kakadu, oceniam po tym, co piszesz. Dla mnie brzmisz jakbys miala zaburzenie osobowosci i urojenia, a nie NN. Za bardzo Cie interesuje siostra meza i jej zycie - masz jakas obsesje na tym punkcie. Ale w celu naprawde trafnej diagnozy idz do psychiatry.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Coś jest nie tak ze mną

przez Kakadu 05 sty 2012, 00:05
Witam Wszystkich ponownie

Nie poszłam na żadną terapię z braku czasu.
Problem się pogłębia nadal nienawidzę mojej szwagierki ani jej dziecka(wręcz nie znoszę) wiem ze to okropne co piszę, ale targają mną te złe emocje i złe myśli. Mam wrażenie że ona jest moją konkurencją we wszystkim u dziadków względem dzieci. Jak nie miała dziecka tez miałam obsesję a teraz to już koszmar.
Chciałabym żeby zniknęła na zawsze. Niedługo się wyprowadza z domu teśció więc może to coś pomoże. Mam nadzieję.
Mam wrażenie że ciągle chce mi we wszystkim zaszkodzić, jest nieszczera i pazerna na wszystko.
Powiem Wam że ciesze się zawsze jak jej coś nie wychodzi, tak naprawdę ciesze isę z wszysktich jej porażek. Kurczę wobec nikogo innego tak nie mam.
Co ja mam zrobić , jak ukierunkować swoje myślenie na inne.O czym myśleć aby nie myśleć pomóżcie kochani.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 paź 2011, 21:57

Coś jest nie tak ze mną

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 sty 2012, 00:38
Kakadu, Minęły 3 miesiące, a Ty nadal przeżywasz to samo.
Miałabyś już za sobą 3 miesiące terapii.
Myślisz, ze gdy szwagierka wyprowadzi się z domu, to problem zniknie? Nie sądzę.
A jak pojawi się inna osoba, do której będziesz czuła to samo?
NIe chcesz poznać , dlaczego u Ciebie się tak dzieje i dlaczego tak reagujesz?
I tu nie chodzi o myśleniu o czymś innym, żeby nie myśleć o szwagierce.
Ja rozpatruję to, o czym piszesz w kategoriach Twoich trudności.
Problem chcesz zamieść pod dywan.
No, ale to Twoje życie...Twoja szwagierka i Twoje emocje.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Coś jest nie tak ze mną

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 07 sty 2012, 00:44
Kakadu, zy zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje zachowania się odbijają również na Twoje dzieci?
Sama napisałaś, że starsza córka jest zazdrosna o młodszą. Nic dziwnego. I będzie coraz gorzej, bo przykład biorą od najbliższych. Od Ciebie. A Ty jesteś owładnięta nienawiścią tak bardzo, że nie skupiasz się na tym, co dla Ciebie najważniejsze: wspaniałe dzieci i kochający mąż. Skupiasz się na szwagierce, która nie powinna mieć wpływu na Twoje życie rodzinne. Życzysz jej źle.
Z tym ostatnim przeraziłaś mnie. Każde zło powraca. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby to Twoje dziecko umarło?
I mimo to, dalej twierdzisz, że życzysz komukolwiek czegoś takiego?

I dalej nie chcesz się leczyć?
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do