Zakochany samotnik

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Zakochany samotnik

przez Pablo85 19 wrz 2011, 18:18
Mam dosc duży problem. Zakochałem się w osobie, która odwzajemnia moje uczucia. Jest to osoba znacznie dojrzalsza i bardziej ułożona ode mnie. Chodzi o to, że mam ze sobą problemy natury schizoidalnej. Chcę byc w związku, ale boję się uzależnienia od drugiej osoby. Poza tym to mój pierwszy związek.
Moje pytanie brzmi: czy pomimo moich problemów, powinienem zamieszkac z tą osobą, która nalega? Mówi, że razem przezwyciężymy moje problemy. Zastanawiam się czy już z tą osobą zamieszkac czy dac sobie czas i pójsc do psychologa po pomoc. Problem jest też taki, że dzieli nas odległosc 2000km.
Z góry dziękuję Wam za każdą radę i opinię.
Ostatnio edytowano 19 wrz 2011, 19:59 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu "nerwica lękowa"
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 18:14

Zakochany samotnik

Avatar użytkownika
przez linka 19 wrz 2011, 18:19
I uzależnisz swoją decyzję od tego co powiemy na forum?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Zakochany samotnik

Avatar użytkownika
przez RepairMySoul 19 wrz 2011, 18:21
Nie możesz uzależniac swojej decyzji od ipini ludzi nan forum ..
"Mów mi prefekt - duszy defekt
Jedna szata - tysiąc metek"
~~RepairMYSoul

http://lightsinthehell.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
02 maja 2010, 11:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zakochany samotnik

przez Pablo85 19 wrz 2011, 18:26
Nie uzależniam. Chcę tylko usłyszec jakie zdanie mają ludzie, którzy byc może lepiej znają się na takich sprawach niż ja. Choc ostatecznie sam podejmę decyzję.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 18:14

Zakochany samotnik

przez konwalia123 19 wrz 2011, 18:51
jak nie sprobujesz to nie bedziesz wiedział..jednak czasem warto podjac ryzyko
Oczywiscie ciezko funkcjonowac z taka choroba ,ale myśle ,ze mimo wszystko trzeba starac sie zyc normalnie i nie zakladac od razu tego co najgorsze.
Kazdy zwiazek niesie ryzyko zranienia i uzalenienia.
a mysle ,ze dla kazdego czlowieka najgorsza jest samotnosc.Ale wiadomo,ze Ty najlepiej znasz siebie,swoje uczucia ,swoja chorobe i najlepiej zdecydujesz ..
nie sugeruj sie lękiem ,( tym czego chcesz w danej chwili) pomysl o swoich prawdziwych marzeniach i o przyszlosci .I pomysl co mozesz zyskac ew.stracic..
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

Zakochany samotnik

przez Pablo85 19 wrz 2011, 19:01
Jest też taka opcja, że przez najbliższych 9 miesięcy będziemy osobno. Oczywiście będą odwiedziny w międzyczasie, tylko nie chcę, aby przez to ucierpiała nasza relacja. Albo zostaję te kilka miesięcy w kraju i porządkuję się wewnętrznie, albo lecę do ukochanej osoby z moimi lękami i tam próbuję dojsc do ładu ze sobą...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 18:14

Zakochany samotnik

przez Noopii 19 wrz 2011, 19:13
Mogę napisać tylko tyle do psychologa idź cokolwiek postanowisz zrobić teraz z życiem swym.Warto mieć właściwy osąd chwili,gdy się podejmuje ważne życiowe decyzje.
Noopii
Offline

Zakochany samotnik

przez Laima 19 wrz 2011, 19:28
Nie licz, że związek Cię uleczy.
Laima
Offline

Zakochany samotnik

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 wrz 2011, 19:57
Pablo85, A mieszkaliście już razem przez jakiś czas?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Zakochany samotnik

przez Pablo85 19 wrz 2011, 20:00
Tak, ale to były tylko dwa tygodnie. Było dobrze, choc miałem w sobie dużo lęku (ja wtedy jeszcze się nie zaangażowałem).
Teraz czuję, że lęk jest, ale mniejszy. I nie wiem czy wystawiac ukochaną osobę na moje lęki czy najpierw wyleczyc się z nich i dopiero potem z nią zamieszkac.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 wrz 2011, 18:14

Zakochany samotnik

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 wrz 2011, 20:23
Pablo85, Ja poszłabym na żywioł. Nie czekała na ustanie lęków. Doprowadziłabym do konfrontacji z nimi.
No, ale ja to ja :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do