Chorobliwa zazdrość

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Vian 03 wrz 2011, 17:00
virgo21, facet nie musi mieć zespołu otella, żeby wiać od niego, gdzie pieprz rośnie. Ewidentnie jest toksyczny, więc czy jego zachowanie jest spowodowane zespołem takim czy innym, kompleksami i potrzebą kontroli, socjopatią czy cholera wie, czym jeszcze - to bez znaczenia. Znaczenie ma, że jakby nie było jest toksyczny.

Sama wyłącz telefon, zmień numer, zmień na jakiś czas swoje przyzwyczajenia w stylu piątkowe wieczory w ulubionym pubie (o ile takie masz), słowem sama się odetnij. Będzie się ciskać jak każdy pasożyt, kiedy go usunąć, ale z czasem mu przejdzie, a Ty będziesz wolna.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Chorobliwa zazdrość

przez Variable 03 wrz 2011, 17:01
Rodzina w żaden sposób mi nie pomaga jeszcze są przeciwko mnie mają mnie dość,ale to z innego powodu więc rodziny nie mam mogę powiedzieć. Narazie jest jak jest może się jakoś ułoży wszystko bez nieego
Variable
Offline

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Vian 03 wrz 2011, 17:02
Ciężko jest. Jestem całkiem sama na tym świecie i boję się samotności więc pewnie dlatego pakuje się w takie chore związki, które nie maja przyszłości.

Poczytaj o DDD/DDA, może faktycznie warto pogadać z psychologiem, bo jeśli ktoś ma za sobą jeden czy dwa toksyczne związki, to nie tragedia, ale jeśli WSZYSTKIE jego związki były toksyczne - to już jest problem, dlaczego się w takie pakuje.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chorobliwa zazdrość

przez Variable 03 wrz 2011, 17:20
W sumie to ja jeszcze nie zakończyłam jednego związku z alkoholikiem (to mogę smiało powiedziec) a wpakowałam się w nastepny z tym zazdrośnikiem. Myslałam ze w ten sposób się oderwę od obecnego partnera z którym mieszkam bo nie mam innego wyjscia (sytuacja życiowa) i trafiłam na jeszcze gorszy element.... Może ja faktycznie jestem złym człowiekiem i mam nauczke teraz
Variable
Offline

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Vian 03 wrz 2011, 17:26
Może ja faktycznie jestem złym człowiekiem i mam nauczke teraz

:hide:
Poczytaj o tym DDD/DDA albo opowiedz nam o swojej rodzinie.

To nie tak działa, że źli ludzie trafiają na innych złych ludzi, świat nie jest taki fajny, czarno-biały i przejrzysty, gdyby tak było, nie byłoby tego forum, a psychologia byłaby bardzo nudną nauką.

Ale skoro pakujesz się w jeden chory związek za drugim, to warto odkryć przyczynę, dlaczego tak jest i ją usunąć. I tyle.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Chorobliwa zazdrość

przez Variable 03 wrz 2011, 17:34
Hmmm jeśli chodzi o moich rodziców to było w miarę dobrze tylko ojciec był bardzo rygorystyczny i nerwowy. Mama bardzo dobrą osobą była. Dlaczego piszę o nich w czasie przeszłym? Bo od kilku lat nie żyją ... los tak chciał. Teraz żyję sama z tym facetem alkoholikiem chcąc nie chcąc bo nie miała bym się gdzie wyprowadzić. Paznokcie obgryzam od dziecka , jestem strasznie nerwowa to juz mi znajomi mówią zresztą sama też to wiem. Poza tym zatracam się w coraz większej beznadziei. Wszystko widziałam w tym drugim facecie miał mnie wyciagnąć z tego bagna a sam doprowadził do jeszcze większej riuny.

Jeśli chodzi o resztę rodziny to zbytnio się nie interesują. Od czasu do czasu zadzwonią zapytac co słychac i tyle. Kazdy zyje swoim zyciem, każdy ma swoje problemy.
Variable
Offline

Chorobliwa zazdrość

Avatar użytkownika
przez Vian 03 wrz 2011, 17:37
virgo21, no tak, każdy żyje swoimi problemami, nie może żyć Twoimi, bo wtedy co z jego własnymi?

W jakim wieku byłaś jak zmarli rodzice?

-- 03 wrz 2011, 17:38 --

PS.
Ile teraz masz lat?
Miałaś za sobą jakiś zdrowy związek? Może być zakończony niepowodzeniem, ale zdrowy, bez patologicznej zazdrości, alkoholizmu, znęcania się itd.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Chorobliwa zazdrość

przez Variable 03 wrz 2011, 17:42
Teraz mam 21. Mama umarła jak miałam 15 lat a tata ponad rok temu. Facet alkoholik jest moim pierwszym facetem. Poznałam go jak miałam 17 byłam strasznie zaślepiona , zakochana w nim chociaż tata mnie ostrzegał przed nim bo coś mu nie pasowalo, ale ja nie słuchałam. Teraz już jest chyba zbyt pózno żeby cokolwiek zmienić. Coś czuję że wpadam w depresję.

A gdy ojciec umarł musiałam się wyprowadzić bo nie było by mnie stać na utrzymanie mieszkania więc od ponad roku mieszkam juz z tym facetem, który pije kilka razy w tyg.
Variable
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do