Czy to miłość czy strach przed samotnością?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy to miłość czy strach przed samotnością?

Avatar użytkownika
przez Vian 01 wrz 2011, 00:15
refren, tak, w drugiej części nie ma nic o braku szacunku, za to jest o STARANIACH, o byciu na każde skinienie.

Wiesz, refren, ja mam małego hopla na punkcie szacunku.
Wściekam się kiedy ktoś spóźnia się na spotkanie i każe mi czekać, wściekam się rozmawiam z kimś na gg, a ten odchodzi bez słowa i wraca po 20 min jakby nigdy nic, wściekam się o wiele rzeczy, bo moim zdaniem szacunek dla kogoś nakazuje zachowywać się inaczej.

Ale mam za sobą trochę związków, wiem, że w związkach nie jest zawsze różowo, są problemy, są obustronne frustracje i serio mogę wybaczyć pijackie pretensje, szczególnie, że sama je miewałam, znam mechanizm. Jesteś zła na kogoś, ale nie umiesz tego wyjaśnić normalnie, więc jak alkohol zadziała wszystko się przelewa, sprawa stara jak świat.

Zdradę też bym wybaczyła, gdybym zobaczyła, że ktoś żałuje, stara się, gdyby był ze mną szczery.
Ale kłamstwa, zatajenia tej zdrady, już nie.

Mam wrażenie, że w tym momencie przemawia przez Ciebie albo własny żal, albo solidarność jajników, bo obiektywnie patrząc na temat to autorka ma dużo więcej powodów, żeby prosić o wybaczenie, niż jej były partner...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Czy to miłość czy strach przed samotnością?

przez refren 01 wrz 2011, 03:36
Nie chodzi o to, kto jest winny, ale z opisu wynika, że te wątpliwości czy to miłość są uzasadnione, bo nie było dobrze. (Razem, ale osobno, jak brat i siostra, wylałam sporo łez...) I wydaje mi się, że zdrada to też może być sygnał, że w uczuciach do kogoś nie jest ok. Podobnie jak kobieta w dłuższym związku stwierdza, że nie układa się w seksie. I nie bardzo wierzę w "stwierdziłam, że go nie kocham", a potem olśnienie. Choć wszystko się może zdarzyć, ale jakoś nie ufam.
Vian:
Jesteś zła na kogoś, ale nie umiesz tego wyjaśnić normalnie, więc jak alkohol zadziała wszystko się przelewa, sprawa stara jak świat.


Ej no, ale poniżać ? Dla mnie to nie jest normalne, nawet po alkoholu, choć tak, wiem, że nie zawsze jest różowo.

Mam wrażenie, że w tym momencie przemawia przez Ciebie albo własny żal, albo solidarność jajników,


Co do solidarności jajników - jakoś nie lubię jak kobieta mówi o sobie "suka". Bo od razu tak mi się kojarzy - poniżał, może wyzywał, to w końcu się zachowała tak, jak o niej mówił. Co do własnych żalów - mam żal do siebie, że długo nie wyciągałam wniosków z sygnałów, które mi mówiły, że w moich uczuciach nie jest ok. I dlatego rzeczywiście mogę nie być obiektywna. Ktoś powiedział "Jeżeli pojawi się wątpliwość czy kochamy, to koniec miłości" Wiem, że życie to nie regułki. Tylko sprawa jest dość niepewna, a jak bohater opowieści jest szczęśliwy z kim innym, to duża odpowiedzialność. O ile jest, no ale tego nie da się zmierzyć, zostaje uwierzyć na słowo.
refren
Offline

Czy to miłość czy strach przed samotnością?

Avatar użytkownika
przez Vian 01 wrz 2011, 14:02
refren, abstrahując od tego, że mnie słowo "suka" nie kojarzy się jednoznacznie negatywnie, wiesz mnóstwo razy porządne generalnie dziewczyny zachowywały się jak suki. Zimne, wyrachowane suki. I wielki plus mają u mnie te, które po prostu potrafią to przyznać, bez owijania bułki w bibułkę, bez eufemizmów, po prostu. To ważne wiedzieć, że się zrobiło źle i umieć to na głos powiedzieć.

Co do tego poniżania... hm... w sumie masz rację, zwróciłaś mi uwagę na pewien istotny aspekt - nie wiemy JAK to dokładnie wyglądało... Po prostu założyłam, że to raczej publiczne pijackie zwyzywanie ją poniżyło, zachowania tego typu. Ale może się pomyliłam i było to coś zupełnie innego kalibru...
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to miłość czy strach przed samotnością?

przez goshakk 02 wrz 2011, 09:45
Może wyjaśnię, o co mi konkretnie chodziło, gdy użyłam słowa "poniżanie". Nie wyzywał mnie, nigdy w życiu nie powiedziałby na mnie złego słowa, wyglądało to raczej tak, że np. jak byliśmy na imprezie i chciałam wracać tak jak się umówiliśmy, to on zawsze chciał zostać, bo po alkoholu mu odwalało, zapominał trochę o mnie, myślał o wszystkich innych naokoło i o sobie, ale z drugiej strony ja często bywałam złośliwa, co było spowodowane ogólną frustracją w związku i jak on się dobrze bawił to próbowałam mu to zepsuć, (w ogóle zawsze żartowaliśmy, że jak ja mam dobry humor to próbuję zepsuć jego i mi się poprawia, i odwrotnie). Taka impreza kończyła się kłótnią, on bełkotał i mówił głupoty, ja byłam wściekła że robi z siebie i ze mnie takie pośmiewisko zachowując się w ten sposób i z płaczem wracałam sama do domu. A rano przeprosiny, ale za każdym razem było coraz ostrzej, bo on obiecywał, że już tak nigdy nie zrobi, a ciągle się to powtarzało i z każdym kolejnym wyjściem było gorzej. Oczywiście były też wyjścia, kiedy udało nam się nie pokłócić i na pewno było ich więcej niż tych z awanturami, ale wiadomo, że lepiej pamięta się te złe chwile.
Co do szacunku to nie mogę powiedzieć, żeby mnie nie szanował, bo mama nauczyła go szacunku do siebie. Nigdy w życiu nie podniósłby na mnie ręki ani nie wyzwał, jego brak szacunku po prostu objawiał się tym, że po alkoholu nie obchodziło go, co się ze mną dzieje, czy wracając do domu nie zostanę okradziona, zgwałcona czy zabita.
Właśnie nie rozumiem tego mechanizmu, bo na trzeźwo był do rany przyłóż, a pijany zmieniał się o 180 stopni.
To tyle w gwoli wyjaśnienia ;)
A porównując jego winy do moich to zdecydowanie Vian ma rację, on właściwie nie ma mnie za co przepraszać, bo po rozstaniu robił to nie raz i bardzo próbował się zmienić, ale mi się odechciało bo wszyscy wokół mówili "jak już go rzuciłaś to musiał być powód, nie możesz mu tak szybko wybaczyć, bo minęło za mało czasu, on się nie zmieni" itp itd. A ja dość mocno sugeruję się tym, co inni myślą i nie wyobrażam sobie naszego powrotu pamiętając to, jakiego wstydu mi narobił. I teraz też jak myślę, że mielibyśmy być razem i każdy pamiętałby jego zachowanie to wyszłoby na to, że wróciłam do niego, bo nie mogę sobie nikogo znaleźć, na pewno frustracja od razu by wróciła. Wiem, że wkręcam sobie różne rzeczy i może nie powinnam myśleć co ludzie powiedzą, ale tak już mam ;/
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
30 sie 2011, 09:47

Czy to miłość czy strach przed samotnością?

przez refren 02 wrz 2011, 11:18
goshakk
Wiem, że wkręcam sobie różne rzeczy i może nie powinnam myśleć co ludzie powiedzą, ale tak już mam


To akurat naprawdę nie ma znaczenia. Ważne żebyś sama była przekonana do tego co robisz i wtedy nie potrzebne jest potwierdzenie u innych. Jak będziesz szczęśliwa, to ludzie się przymkną i kupią każdą historię w którą Ty uwierzysz. Nawet że to wielka, niepowtarzalna miłość i książe z bajki - bo im i tak wszystko jedno, to Twoje życie.

Niepokoi mnie to świrowanie po alkoholu. Może jestem przewrażliwiona, ale znałam jednego takiego, któremu odwalało po alkoholu - robił prowokacje, zamieszanie, ogólnie dziwne jazdy - jak nie on. Od roku widać, że ma problem z alkoholem, chyba nawet próbuje w ogóle nie pić. Sprawdziłabym na wszelki wypadek testy AA czy inne - czy nie ma jakichś innych symptomów - tak dla pewności. Jest dużo takich testów w sieci.
refren
Offline

Czy to miłość czy strach przed samotnością?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 02 wrz 2011, 14:49
To nie miłość ani nie strach...to głupota.Ludzie powinni żyć bez miłości...tzn powinni umieć żyć bez niej.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do