Byłem molestowany

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez halenore 09 wrz 2011, 00:33
Nierealne. To jest ta, jak uniknąć napaści, kradzieży. Możesz uważać i przytrafi ci się mimo wszystko.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez Vian 09 wrz 2011, 00:58
rdzaa, jeśli powiedziałaś do kolesia "zgwałć mnie", to owszem, miałaś. Ale jakoś nie sądzę, żeby tak to.

Pogarda... Może to faktycznie ciut za mocne słowo, ale brakowało mi - i brakuje nadal - słowa na "nieszczególny szacunek". Może... lekceważenie..? Też nie do końca.
A zobaczyłam to w tych postach:

rdzaa napisał(a):wiekszosc dziewczyn tak się urządziło, że facet je utrzymuje w jakimś stopniu. Płaci za wyjścia, drinki, mieszkanie, studia, podwozi, odwozi...
To tylko mnie w domu uczono, że mam byc samodzielna i niezależna.. Moja mama była strasznie nieżyciowa, nie wiem skąd wzięła takie pomysły, chyba z filmów. Teraz widzę że te dziewczyny co postawiły na pasożytnictwo, nieźle na tym wyszły. Facet je utrzymuje i jest szczęśliwy. Ja nawet na randkę nie mogę iść z kimś kto nie jest jak ja bezrobotnym 30latkiem bez perspektyw. Bo czuję że nie wolno mi spotykać się z lepszymi od siebie. A w Polsce zawsze będzie facet miał lepszą pozycję i więcej zarabiał niż kobieta, w każdym razie jak mężczyzna robi karierę to tak kończy. I dlatego nigdy nie będę w związku oficjalnym, nigdy nie wyjdę za mąż bo z ludźmi którzy mają równie menelski statut co ja nie chcę brać ślubu.


rdzaa napisał(a):heh zdziwłbyś się. z tego co obserwję to te dziewczyny w związkach rządzą, między innymi za pomocą fochów. Faceci są kompletnie ubezwłasnowolneni. A ja zostałam wychowana tak, że nie rzucam fochów, staram się sama sobie radzić. I to niedobrze, bo te laski podrywają facetów między innymi na to, że są bezradne.
(...)




kasiątko napisał(a):Czasem kobieta po molestowaniu boi się i unika seksu,a czasem wręcz odwrotnie,najgorszym skutkiem molestowania może być prostytucja u tych kobiet.

Tak, masz 100% racji i ja widziałam każdy z opisanych skutków z prostytucją włącznie.
Te kobiety, które zamiast unikać seksu wręcz kompulsywnie go szukają faktycznie deklarują zadowolenie z życia seksualnego, ale kiedy rozmawiałam z nimi o tym dłużej okazywało się, że np.
- nie miewają orgazmów, chyba, że łechtaczkowe a i to nie zawsze
- czują, że nie mogą partnerowi odmówić, nie odmawiają stosunku nawet, kiedy się źle czują, jak to ujęła jedna z nich "mnie nigdy nie boli głowa"
- seksem i kolejnymi kochankami potwierdzają swoją wartość, nie czują się w pełni kobieco, kiedy nie mają nikogo, z kim mogłyby iść do łóżka
- zgadzają się często nawet na eksperymenty, perwersje, pozycje które ich nie interesują, nie sprawiają im przyjemności, chyba, że jest to coś dla nich bardzo przykrego
- czują potrzebę płacić za seksem, czy to w ramach podziękowania za coś (także za coś, co im się należy, np. czułość partnera) albo w ramach przeprosin
- etc. etc.
- słowem - traktują same siebie przedmiotowo.
Z pełnym szacunkiem - ja nie tak definiuję zadowolenie ze swojego życia seksualnego...

-- 09 wrz 2011, 01:10 --

PS.
I żeby nie było - od tych wszystkich kobiet słyszałam, przez cały czas, że z seksu są zadowolone - daje im psychiczną satysfakcję, poczucie bezpieczeństwa, dowartościowuje. Ale fizycznego spełnienia, czy spełnienia w ogóle, to raczej nie.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Byłem molestowany

przez rdzaa 09 wrz 2011, 01:57
1. Wiesz ja po prostu widzę, że takie są fakty, przynajmniej tam, gdzie ja patrzę. Nie ma chyba w moich zdaniach oceny tych dziewczyn. A szczerze to przeżywam frustracje, bo okazało się, że życie jest bardzo proste, tylko ja się jakoś na te proste rozwiązania nie załapałam - i trudno mi to w głowie sobie poukładać (np. że nagle wszystkie koleżanki mają męża i dzieci... a mają mężą bo w którymś momencie zaliczyły wpadkę.. która wpadką nie była.. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że można oszukiwać w takich sprawach..) Jestem trochę zszokowana, że życiem rządzą prawa natury i zła ale na siebie, że mi się to nie mieści w głowie..

2. Przecież także kobiety, które nia mają za sobą traumy też mają problemy z seksem. Wynika to np z przekonań, wzorców.
Wiele rzeczy z tego co napisałaś się pokrywa lub pokrywało z moim przypadkiem. Co nie zmienia faktu, że seks jednak mimo wszystko lubię i zawsze lubiłam, także z powodu tzw fizycznego spełnienia, więc nie demonizujmy. Może po prostu miałam szczęście. Chociaż po drodze było wiele pomyłek, w tym niektóre wymienione przez Ciebie wyżej. To rozpoznanie że nie jest idealnie, boli, ale staram się coraz bardziej realizować siebie (a nie tylko kompulsywnie redukować lęki) C'est la vie

3. A z tym gwałtem to też macie racje. Tylko, że jak o tym myślę tak jak to przedstawiacie, to umieram z bólu : ]
Poruszę jak będę na terapii. Ale na razie nie będę o tym myśleć.

ps.
4 z tym lekceważeniem to... jest coś takiego w moich wypowiedziach.. też jakiś trop na terapię, po co to robię. ja wiele rzeczy staram się bagatelizować w tym siebie, jest po prostu łatwiej... ale nie wiem czy to dobrze na dłuższą metę
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
13 lut 2011, 23:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez Vian 09 wrz 2011, 02:12
rdzaa, znam kilka osób, które miały łatwo w życiu, mogę je policzyć na palcach jednej ręki, a jeszcze kilka palców mi zostanie. Do tego osobiście podejrzewam, że wcale nie miały łatwo, po prostu ich problemy nie są tak widoczne.

Oczywiście, że problemy z seksem wynikają nie tylko z gwałtu, z setek powodów z czego "wzorce" to chyba najczęstszy obok "niedojrzałości" problem.
I nie zamierzam niczego demonizować, to Twój sposób radzenia sobie z traumą, nie uważam, żeby był lepszy ani gorszy. Po prostu na tym forum nie stykam się pierwszy raz w życiu z problemem gwałtu, relacji seksualnych po gwałcie, kilka takich kobiet znam bardzo blisko od wielu lat, jedna przez 2 lata była moją partnerką, więc pewne rzeczy nauczyłam się wychwytywać i napisałam o nich nie po to, żeby coś Ci wytykać czy Cię zniechęcać. Cieszy Cię seks to znakomicie, serio, bez krztyny sarkazmu. Ale np. jeśli czujesz jakiś przymus, jeśli bez tego czujesz się niekomfortowo, niekobieco, jeśli masz problemy z odmawianiem pewnych rzeczy albo stosunku w ogóle kiedy w sumie nie masz ochoty - to są rzeczy, nad którymi warto popracować, żeby Twoje życie seksualne było jeszcze lepsze. :)
Tylko tyle.

Co do punktu 3 - mnie nikt nie zgwałcił, ale parę ładnych razy napadł, z różnymi zamiarami. Nie uważam, żebym była winna temu, że ktoś mnie napadł. Czy się to może powtórzyć? Może. Może mnie ciężarówka potrącić, pies pogryźć... dużo rzeczy może mi się stać, ja mogę tylko starać się być rozsądna najlepiej jak umiem.

Ja to tak widzę, rdzo - staram się najlepiej jak umiem. A jak pomimo to coś jest nie tak, to to już nijak nie jest moją winą, bo dałam z siebie, co mogłam. To się u mnie tyczy niemalże każdego aspektu życia. Uważam, że to rozsądne podejście.

-- 09 wrz 2011, 02:15 --

PS.
Ja siebie często nie traktuję do końca poważnie - dobrze jest mieć dystans do siebie, bo inaczej z własnego zadęcia można pęknąć, a w najlepszym wypadku pierdnąć.
Ale bagatelizować się to już moim zdaniem nie warto. Może ujmijmy to tak - nie jesteśmy warte tego, żeby się bagatelizować. ;-)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez marcja 09 wrz 2011, 14:28
A ja w tym, co pisze Rdzaa nie widze braku szacunku wobec kobiet, a raczej pewna niedojrzalosc osadow i postrzeganie spraw w kolorze czarno-bialym.

Jesli chodzi o gwalty, napady itp., ja jadac do poprzedniej pracy na godzine 4.30 rano, zawsze mialam noz przy sobie...;)
Moze to brzmi dziwnie ale wolalam dmuchac na zimne, bo i w bialy dzien w pustym autobusie, bylam dosc ostro zaczepiana przez jakiegos zwyrodnialego psychola, od ktorego cudem udalo mi sie uciec...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Byłem molestowany

przez Anna Maria 09 wrz 2011, 18:18
Kobiety molestowane w dzieciństwie częściej stają się ofiarami gwałtu.Tak samo gwałt przyciąga następny napad.Czemu?Kobiety o ktore pytam nie zachowują się prowokacyjnie.Co w tym jest?
Anna Maria
Offline

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez Vian 09 wrz 2011, 21:15
kasiątko,

Kobiety molestowane w dzieciństwie częściej stają się ofiarami gwałtu


a ta informacja to dokładnie skąd..?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Byłem molestowany

przez Anna Maria 09 wrz 2011, 21:29
Vian, z jakiego programu z typu dokumentalno - edukacyjnego (nie wiem jak nazwać tego typu programy,jak je się określa)może jeszcze z internetu,ale sama tego nie wymyśliłam i na pewno nie pokręciłam.Tylko nie wiem czemu tak się dzieje :bezradny:
Anna Maria
Offline

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez Vian 09 wrz 2011, 21:33
kasiątko, a ja Ci nie odpowiem, dopóki się nie dowiem jak i na jakiej próbie były przeprowadzane badania, a to ma kluczowe znaczenie, bo wiesz, ja mogę wziąć 20 kobiet zgwałconych i stwierdzić, że brunetki są 2 razy częściej gwałcone niż blondynki, bo akurat tak mi z próby wyjdzie, a to wcale niekoniecznie musi być prawdą.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Byłem molestowany

przez Anna Maria 09 wrz 2011, 21:43
Spróbuje poszukać na str. które odwiedzałam,ale nie wiem czy trafie

dzięki ;)
Anna Maria
Offline

Byłem molestowany

przez rdzaa 11 wrz 2011, 22:46
marcja napisał(a):A ja w tym, co pisze Rdzaa nie widze braku szacunku wobec kobiet, a raczej pewna niedojrzalosc osadow i postrzeganie spraw w kolorze czarno-bialym.


A, to miło, że nie widzisz pogardy. A co do niedojrzałości i czarno-białego postrzegania - wiem, że to co mówie jest radykalne, ale jak miałam dawno temu wyważone poglądy to się na nich przejechałam. I jestem przekonana, że większość ludzi jest albo hipokrytami albo są ślepi. Wiem, co się powinno mówić, by dobrze to zabrzmiało i hehe od dziecka uchodziłam za rozsądną i mądrą dziewczynkę. Tylko, że w rzeczywistości moje poglądy są takie jak zaprezentowałam, czarno-bialę to dobre określenie.
Na codzień ukrywam to co sądzę o społeczeństwie, bo wiem, jak to może być odebrane.
Zastanawiam się na ile to wynika z chemii w moim mózgu, czy np nie daloby się sprawić lekami, że życzliwiej patrzyłabym na świat i nie podejrzewała wszystkich o wszystko. Bo logicznie biorąc to widzę różnicę między moimi poglądami a tym, co zwykle ludzie uważają, więc to nie tak, żebym zupełnie nie miała dystansu. Wiem, że świat nie jest czarno biały tylko ja go tak postrzegam. A poza tym biorę coaxil i jestem taka wkurzona, że szkoda gadać

Mam prośbę, jakby Ci się chciało, czy mogłabyś doprecyzować, co miałaś konkretniej na myśli mówiąc o niedojrzałości? Chodzi o ten radykalizm czy o co jeszcze? Nie boli mnie ta diagnoza, a może nawet jest właściwa. Wiem, że patrzę inaczej i męczy mnie to. Ale nie bardzo umiem nazwać mój problem. Zastanawiałam się nawet czy nie jestem psychopatą/ socjopatą ale nie wszystkie cechy pasują / na szczęście/

marcja napisał(a):Jesli chodzi o gwalty, napady itp., ja jadac do poprzedniej pracy na godzine 4.30 rano, zawsze mialam noz przy sobie...;)
Moze to brzmi dziwnie ale wolalam dmuchac na zimne, bo i w bialy dzien w pustym autobusie, bylam dosc ostro zaczepiana przez jakiegos zwyrodnialego psychola, od ktorego cudem udalo mi sie uciec...

heh, no właśnie myślę, że część naszych lęków sami sobie kreujemy nawet jak powód jest w naszych głowach głównie (też tak mam) wiadomo, że lepiej dmuchać na zimne, chociaż nie wiem, ile nóż by Ci pomógł jakby rzeczywiście do czegoś doszło. I czy nie lepiej po prostu siadać blisko kierowcy?
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
13 lut 2011, 23:32

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez Vian 11 wrz 2011, 23:04
rdzaa, jak się nie boisz użyć to nóż pomoże. To nawet chińska pałeczka do jedzenia pomoże, cały trik to mieć dość zdecydowania, żeby tego użyć. Nie można wyjąć noża i pomachać komuś przed nosem, postraszyć, trzeba użyć i to raz a dobrze, bo drugiej szansy raczej nie będzie.
Zresztą w tym momencie nie zdziwcie się dziewczyny, kiedy się okaże, że prawo jest przeciwko Wam - zabijecie takiego, a odpowiecie jak za człowieka.
Nota bene ja też noszę ze sobą nóż.

Ogólnie muszę przyznać, że jesteś ciekawą osobą - rzadko kiedy spotyka się tak jaskrawe połączenie kompleksów wyższości i niższości w jednej osobie. :D
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez Badziak 11 wrz 2011, 23:16
Vian napisał(a):Ogólnie muszę przyznać, że jesteś ciekawą osobą - rzadko kiedy spotyka się tak jaskrawe połączenie kompleksów wyższości i niższości w jednej osobie. :D

A gdzie tam!
Rozejrzyj się ilu jest ludzi, którzy z powodu swoich kompleksów gardzą innymi, wywyższają się, uważają się za lepszych. To pewnie swoisty mechanizm obronny, żeby ego za bardzo nie ucierpiało.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Byłem molestowany

Avatar użytkownika
przez Vian 11 wrz 2011, 23:25
Badziak, tak, ale oni uważają się za lepszych, bo są przecież tacy cierpiący, znękani, nikt nie rozumie jak mają źle i ciężko w życiu. Takie trochę emo. ;-)

Natomiast rdzaa jest fascynująca, bo nie dość, że nie stara się wzbudzić współczucia, to jeszcze wyraźnie nie oczekuje, nie chce wręcz, użalania się nad sobą. Widzisz, u niej to nie jest ot, prosty mechanizm obronny ego - ona serio ma powody do dumy.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do