Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Eve 15 sie 2011, 20:01
Witajcie!
Niektórzy mnie już tutaj trochę znają i zapewne wiedzą, że jedną z moich największych bolączek jest rodzina. Jej zachowania. To nie są fajni ludzie o otwartych umysłach, wręcz przeciwnie.
Moja mama jest taka sztywna, zachowawcza. Ma obsesję na punkcie sprzątania, raz jej pierwszym zdaniem, gdy otworzyłam rano oczy było 'nie posprzątałaś!'. Truje jak jakaś natrętna mucha. Ja jestem raczej bałaganiarzem i nie przeszkadza mi nieład.
Dodatkowo nadmiernie przejmuje się zdaniem innych, tak samo jak babcia. Ich główna obawa to 'ojejku, co ludzie sobie pomyślą!?'. Ja osobiście mam to gdzieś. Moje życie, nie będę go układać pod dyktando innych. Obie mają spory z pewną osobą w rodzinie, jeśli można to tak nazwać, bo one nie powiedzą tej osobie tego wprost, spokojnie i z obustronnym szacunkiem, tylko jadą na nią sobie nawzajem przez telefon, a gdy dojdzie do spotkania, z przyklejonymi uśmiechami zachowują się, jakby nic się nie stało. Ogólnie, sztuczne, nieszczere zachowanie to ich specjalność. Aż na wymioty bierze jak się słyszy ich dialog choćby ze znajomymi, spotkanymi przypadkowo na ulicy. A nawet słysząc dialog babci z jej własną siostrą widzi się tylko tą nieszczerość i sztuczność. Nie sądzę, żeby tak miały wyglądać zdrowe i fajne relacje międzyludzkie. Jak to było w piosence Grubsona 'szczerość to podstawa żeby przejść przez życie'. Dodatkowo moja mama ma ograniczone podejście do np. ludzi którzy ubierają się inaczej niż inni, mają szalone fryzury czy coś w tym stylu. Reaguje wtedy takim pensjonarskim uśmiechem, jakby to było coś niegodnego, coś złego. A ci ludzie przecież wyrażają siebie. Tylko im pogratulować.
Mój tata... pomijając jego darcie się na ludzi z byle powodu - jest podobny do mamy. Nie chciał wejść do reastauracji, w której nikogo jeszcze nie było (bo było przed południem), tylko dlatego, że... tam nikogo nie było. Jakby się bał zrobić coś samodzielnie, bez całej masy. Albo dziś przyjechał dziadek, miałam dać mu prezent dla niego i dla babci z moich wakacji. I stanęłam, czekając, aż przestanie mówić coś do mojej mamy a tata siedzący obok mówi do mnie tak natarczywie 'czekaj! czekaj!', jakby przerwanie dziadkowi było czymś strasznym. A potem 'no idź! idź!'. Taki dosłownie zestresowany był. Chore.
I wywyższają swoją rolę, rolę 'dorosłych' (ja mam 17 lat). Kurde, jakby mądrzejsi byli. Patrzą na mnie i ludzi w moim wieku z góry. Myślą, że jestem ich niewolnikiem, że mają nade mną władzę. ('Będziesz mnie słuchać!' - krew mnie zalewa jak słyszę coś takiegooo!!!! :evil: :evil: :evil: ). A przecież każdy jest wolny.

Ale niech by oni sobie tacy byli - byle bym ja taka nie była, byle bym miała pewność, że się taka nie stanę. Ale już trochę przejęłam tych i bezsensownych obaw. I zachowań. Staję się ciut sztuczna. Nie wśród przyjaciół, ale wśród takich mniej znanych ludzi. Zachowuję się wtedy jak moja mama. Tak samo reaguję na bardziej niekonwencjonalne, ale przecież w żadnym wypadku nie szkodliwe wyrażanie siebie np. strjem, zachowaniem. To czyni ze mnie bezbarwną mameję, oni czynią ze mnie kogoś takiego. Kogoś zamkniętego na innych. Kogoś, kto jest niewolniekiem życia. Nie chcę taka być! A czuję, że taka się staję, czuję, jakbym tonęła w tym! :(
Co mogę z tym zrobić - aby nie wchłaniać takich śmieci i pozostać sobą?
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 sie 2011, 20:36
Kazdy jest wolny - ojjj tu się mylisz :mrgreen:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Eve 15 sie 2011, 20:44
człowiek nerwica, dlaczego się mylę? Wiesz, różnie to bywa, ale wg mnie każdy jest wolny (psychicznie), a raczej ma do tego pełne prawo i może się tej wolności nauczyć ;)
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Agasaya 15 sie 2011, 20:45
Eve, wiesz że ja mam z moją mamą podobnie... po prostu kiedy widzę że powielam jej zachowanie, albo ktoś ze znajomych zwróci mi na to uwagę to staram się to korygować następnym razem... zastanawiam się co bym zrobiła ja a nie moja mama i potem staram się robić to co ja uważam za stosowne
Agasaya
Offline

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Eve 15 sie 2011, 20:49
Lady_B, ale ja mogę sobie mówić, tłumaczyć, starać się, a i tak orientuję się dopiero po fakcie... czasem czuję się, jakbym miała ich charakter, nie ten mój, który miałam kiedyś..
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Agasaya 15 sie 2011, 20:53
Eve, troszkę pracy nad sobą i zobaczysz efekt
Agasaya
Offline

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez onanek 15 sie 2011, 21:24
Eve, mam ten sam problem. Jestem niestety aż 10 lat starsza od ciebie, dla tego w moim przypadku jest już dużo gorzej… Ale nawet u mnie nie wszystko stracone, to u ciebie tym bardziej. Musisz pozostać sobą, często wymawiać w myslach albo na głos swoje zdanie, szczególnie jeśli jest ono inne od ich zdania. A może pisz pamiętnik? Tak będziesz mogła dosłownie wyrazić swoje poglądy, swoje zdanie, potem jak to przeczytasz to będziesz sobie to utrwalała. To będzie takie twoje, prywatne, osobiste i nikt nie będzie w to wchodził brudnymi buciorami.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:14

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Eve 15 sie 2011, 21:24
Lady_B, tylko jak ta praca miałaby wyglądać? Bo moje dotychczasowe starania nie przynoszą skutków, jest coraz gorzej tak naprawdę.
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez onanek 15 sie 2011, 21:26
Aha, i dbaj o to, by nie dyktowano ci za bardzo co masz myslec, nie robiono prania mózgu. Mi niestety to zrobiono i mam dziś niezłe problemy z psychicznością...
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:14

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Im_Back 15 sie 2011, 21:32
Eve,
onanek,

Pominęłyście w wieku nastu-lat okres buntu ?

Moim zdaniem jest tylko jedna droga ,walka o samodzielność .
I budowa własnych wzorców .
Im_Back
Offline

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez Eve 15 sie 2011, 21:33
onanek, właśnie bardzo się staram tak robić - co jakiś czas burza mózgów i jak krowie na rowie wszystko sobie tłumaczę. Troszkę pomaga, ale to u mnie postępuje. Czuję, jakby nie było już mnie. A tak bardzo się staram. Zeszyt też mam, zapisuję sobie tam wszystko, bo wiem, że to zginie :( A pranie mózgu już mi zrobili.

-- 15 sie 2011, 21:39 --

Im_Back, ja jeszcze teoretycznie jestem w trakcie buntu, krew mnie zalewa, jak ktoś próbuje mnie spętać. Nie dam się, i koniec. Ale wbrew sobie staję się kopią mojej rodziny, mimo największych starań. Bo tak ogólnie mam też tendencję do przejmowania cudzych punktów widzenia. Ile ja sobie natłumaczyłam, że to zachowanie jest bez sensu bo to i to, a ta postawa jest do kitu z tego i tego powodu, ale to nia pomaga, może ewentualnie spowalnia.
http://www.nerwica.com/post593634.html#p593634 --> trochę o mnie
Eve
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 14:20

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

Avatar użytkownika
przez linka 15 sie 2011, 21:45
Zeby uwolnic sie od zachowan nalezy sie wyprowadzic, natomiast zeby uwolnic sie od wzorcow trzeba zdac sobie sprawe ze kazdy z nas jest kowalem wlasnego losu, decyzje jakie podejmujemy zaleza od nas nie jestesmy wlasnymi rodzicami ..... przepis jest prosty w przepisie ale ciezki do wykonania co nie znaczy ze nie jest awykonalny.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

przez onanek 15 sie 2011, 21:51
Im_Back, niestety ale masz racje co do mojej osoby- pominęłam okres buntu, bo nie miałam nawet jak... Przy tak stanowczej mamie i babci , które nie pozwalały nawet wyrazić swojego zdania, bałam się zrobić cokolwiek po swojemu i nigdy sie nie postawiłam. Skutki są opłakane.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 kwi 2010, 22:14

Jak uwolnić się od zachowań i wzorców rodzinnych?

Avatar użytkownika
przez marcja 15 sie 2011, 22:15
Nie do konca chyba da sie uwolnic od wzorcow. Czym skorupka za mlodu nasiaknie... ;) Ale duzo mozna osiagnac samoswiadomoscia i przebywaniem w towarzystwie, ktore zachowuje sie inaczej, niz wymienione osoby z Twojej rodziny.

Co do mnie, mysle, ze mnie przed takimi negatywnymi wzorcami uratowal jeden ogromny wzorzec zapisany w rodzinie - wzorzec "nie mowimy zbyt duzo o sobie (matka) oraz nie przebywamy za duzo ze soba (ojciec)"... Dzieki temu dopiero teraz, po tylu latach wychodza na jaw poglady moich rodzicow na wiele spraw. Sa to oczywiscie poglady, ktorych nie jestem w stanie zaakceptowac i ciesze sie, ze nie zostaly mi przekazane w dziecinstwie, bo dzieki temu nie przejelam ich. Homofobia ( na wiesc o tym, ze udaje sie gdzies z kolegami gejami, komentarz: "A co to za towarzystwo! Jak mozesz sie z kims takim zadawac, to przeciez strach! Nie ma juz normalnych facetow?" :mrgreen: ), lekanie sie o wszystko, widzenie wszystkiego w czarnych barwach, nietolerancja wobec innych wyznan (kazde wyznanie inne, niz katolickie to sekta), oraz niezrozumiale dla mnie "zasady kulturalne"...Oburzenie w calej rodzinie wywolal fakt, ze wracajac z grilla ze znajomymi (w ogrodku), przyszlam do domu i usiadlam na chwile przy stole z rodzina, trzymajac w reku butelke piwa. "Jak moglas nie wziac szklanki! Z kim ty sie zadajesz, z jakim towarzystwem, jest nam tam wstyd" itp, itd. :D Dziekuje niebiosom, ze te glupoty nie zostaly mi wtloczone dawno temu do glowy, bo chyba bylabym zupelnie inna osoba, niz jestem...
Ostatnio edytowano 15 sie 2011, 22:26 przez marcja, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do