Jak się z tego otrząsnąć?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak się z tego otrząsnąć?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 13 sie 2011, 23:59
Te, te, zejdź z tych chmur. :P
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Jak się z tego otrząsnąć?

przez Agasaya 14 sie 2011, 00:05
Mad_Scientist, :* nie marudź
Agasaya
Offline

Jak się z tego otrząsnąć?

przez londar 14 sie 2011, 00:07
Lady_b --> dziękuję za miłe słowa. I tym bardziej nie rozumiem słów mojej byłej dziewczyny, bo już po tym byłem pewien że brzydactwo ze mnie straszne..
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2011, 20:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak się z tego otrząsnąć?

przez Agasaya 14 sie 2011, 00:16
londar, to tylko świadczy o jej niedojrzałości... zwłaszcza że wygląd to nie wszystko przecież
Agasaya
Offline

Jak się z tego otrząsnąć?

przez londar 14 sie 2011, 00:29
A podobno to tylko jedyny argument do zerwania, jak sama napisała było jej ze mną dobrze, byłem dla niej dobry, pod względem charakteru i tak ogólnie, to są jej słowa. Tylko jak to napisała przeszkadza ten wygląd, bo myślała że uda jej się to zaakceptować..
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 sie 2011, 20:57

Jak się z tego otrząsnąć?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 14 sie 2011, 00:33
Od siebie powiem Ci tak. Kobiety można podzielić na dwie kategorie. Takie z których się wyrasta i takie do których trzeba dorosnąć. Ona najwidoczniej należała do tej pierwszej kategorii. Nie rozpaczałbym zbytnio za tak próżną istotą.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Jak się z tego otrząsnąć?

przez Madziorex 14 sie 2011, 01:11
Witam!

Na początku napiszę że mam 20 lat, tak więc jestem w podobnym wieku do Twojej byłej. Mam koleżanki które postępują podobnie a wynika to po prostu z ich niedojrzałości. Jak pewnie wiesz każdy dojrzewa w swoim indywidualnym tempie, więc nikt nie jest taki sam. Dziewczyna postąpiła po prostu okropnie. Z tego co widzę nawet nie była Ciebie warta. Tak więc głowa do góry! Jesteś jeszcze młodym facetem, a co najważniejsze masz dobre serducho a takich teraz to ze świecą szukać!


Będziesz szczęśliwy z dziewczyną która Cię doceni, a z tego kiedyś będziesz się śmiał!



Pozdrawiam i powodzenia!


Madziorex.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 sie 2011, 22:42

Jak się z tego otrząsnąć?

przez miki74 14 sie 2011, 12:47
londar, Pierwsza rzecz - to, że masz tyle wzrostu i wagi mogło jej się nie spodobać. Kobiety (i mężczyźni) mają różne gusta. Jedne wolą niskich, inne wolą wysokich. Nie robiłbym na Twoim miejscu wielkiego problemu z tego, że akurat ten egzemplarz kobiety wolał niższych facetów i uważał wysokich za nieatrakcyjnych. ;) Są setki dziewcząt uważających odwrotnie - z dobrze zbudowanymi facetami czują się bezpieczniej, itd. Zresztą któraś z forumowiczek już Ci to napisała. Po drugie (w związku z pierwszym) - nie uzależniaj oceny swojego wyglądu (i swego nastroju) od jednorazowej oceny jednej dziewczyny (choć wiem, że to łatwo powiedzieć). Po trzecie - może to i lepiej, że ta dziewczyna nie zawraca Ci głowy? Chciałbyś angażować swe uczucia w relację z kimś, kto zrywa przez gg, nie ma odwagi odebrać telefonu, mówi "spójrz w lustro"? Przecież to jakaś dziecinada.
miki74
Offline

Jak się z tego otrząsnąć?

przez Rosanna 16 sie 2011, 18:37
Nie wszystkie dziewczyny są takie. Zostałam w podobny sposób potraktowana przez jednego chłopaka, tylko że nie otrzymałam wyjaśnienia, z jakiego powodu. Zbył mnie tchórzliwym milczeniem i uwierz mi, że moje ego w tym momencie po prostu pełza gdzieś głęboko pod powierzchnią. Mam dość poważną depresję i nie chciałam pchać się w żaden związek, ale on na siłę zapraszał mnie do swojego świata i chociaż wiedział, w jakim jestem stanie, to prosił, żebym mu zaufała i obiecywał, że mnie nie skrzywdzi. Uciekałam, broniłam się, ale on był wytrwały. Myślałam, że jest moim światełkiem w tunelu, ale okazał się pociągiem, który mnie zmiażdżył i już nie ma kawałków, żeby je pozbierać. Nie ma już niczego... Oddałam mu siebie, powierzyłam swoje życie. Po raz pierwszy komuś zaufałam i uwierzyłam, że w końcu coś dobrego mnie spotkało. Zrobiłabym dla niego wszystko. A on wyrzucił mnie jak śmiecia. I tak się czuję. Nie jak pluszak, ale jak bezwartościowy odpad, który nikomu nie jest potrzebny. I wiesz, co w tym wszystkim jest najsmutniejsze? Mam poczucie winy, że marnowałam jego czas. Moja zbrodnia polegała na tym, że po prostu chciałam być kochana, że chciałam być dla kogoś ważna, czuć się Kimś. A jestem nikim.

Mam 25 lat. Pierwsza miłość, tak jak wszystko, zakończyła się katastrofą. Nie widzę dla siebie już nadziei i myślę, że lepiej być samej. Ale...
Człowiek jest istotą społeczną, chce budować związki, w których będzie czuł się bezpiecznie, chce przynależeć, chce być dla kogoś ważny, potrzebuje wsparcia, pocieszenia i oczywiście... miłości. Nie ma w tym nic dziwnego.

Kiedy zostałam w tak banalny sposób porzucona jechałam samochodem i w radiu leciała piosenka "I'm still standing", a najbardziej w pamięci utkwiły mi słowa, które w wolnym tłumaczeniu brzmią: "Skończysz jak ten wrak schowany za maską, którą zakładasz." Bo w sumie tyle ci nasi pożal się Boże ex znaczą.
I pamiętaj: Nikt nie jest wart Twoich łez, a ten kto jest, nigdy Cię do nich nie doprowadzi.
Istnieją wartościowe dziewczyny, a jak na faceta jesteś bardzo młody i masz sporo czasu, żeby taką znaleźć. Jakbyś chciał się pożalić i pomarudzić, to daj znać. Trzeba sobie pomagać.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 23:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do