Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Vronsson 09 sie 2011, 19:59
Witajcie.
Przez półtora roku byłem z 22-letnią kobietą. Ja mam 37 lat. Było to najszczęśliwsze 1,5 roku jakie przeżyłem w przeciągu wielu lat. Mieszkaliśmy razem i ogólnie było szczęśliwie. Jakieś 2 tygodnie temu powiedziała mi zupełnie nieoczekiwanie że chce żebyśmy się rozstali. Jakbym dostał obuchem przez łeb. Nie potrafiła mi wyjaśnić jaki jest powodów naszego rozstania poza stwierdzeniem że nie chce mnie krzywdzić. Oczywiście pierwszą myślą był inny facet, ale tę możliwość po wnikliwym przebadaniu odrzuciłem prawie całkowicie. Do dziś mimo rozmów, prób przebicia się do problemu nie mogę dojść do sedna co się stało i co najważniejsze dlaczego mi tego wprost nie powie. Ktoś jest w stanie mi to wyjaśnić?
Niesamowite było też jej zachowanie po rozstaniu. Przychodziła do mnie, gotowała, głaskała po łbie kiedy mnie nosiło z bólu rozstania (kurde zawsze umiałem poradzić sobie z rozstaniem, ale w tym przypadku mam taką deprechę że nie jestem w stanie chodzić do pracy - innymi słowy prawie 2 tygodnie zapijania się na amen, myśli samobójcze etc. Po prostu moje życie legło w gruzach). Jakby cały czas stała w rozkroku, między bycie ze mną i zerwaniem. Kiedy już z braku siły doszedłem do wniosku, że jedyną możliwością jest całkowite zerwanie kontaktu zadzwoniłem do niej i jej to przekazałem. Wybuchnęła spazmatycznym płaczem (w pełnym ludzi autobusie). Jestem w cholernym szoku bo naprawdę nie umiem zrozumieć o co tutaj chodzi. A do tego dodam że do dziś pisze do mnie że mnie nadal kocha. O co tutaj chodzi? Bardzo proszę o jakąś poradę. Może ktoś z was był w podobnej sytuacji?
Kompletnie nie wiem co mam dalej zrobić i niszczy mnie to.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2011, 19:40

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez leon21 09 sie 2011, 20:19
Szczera rozmowa o jej dzieciństwie. Być może są to typowe zagrywki dla DDA. Jeżeli jednak nie chce dać sobie pomóc to nie pozostaje nic innego jak zerwać z nią BEZWZGLĘDNIE i próbować zapomnieć na zawsze. To najlepsza metoda choć bolesna, ale kto powiedział, że życie jest lekkie?
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Vronsson 09 sie 2011, 20:37
Z pewnością nie funkcjonowała w rodzinie alkoholików. Jej rodzice nie pili i nie piją do dziś. Typowa porządna rodzina z bloku na osiedlu. Problemem może być to o czym nie wspomniałem, że jej rodzice nie wiedzą o naszym związku. Gdzieś tam się domyślili, ktoś nas widział i jej matka zasugerowała, że jeżeli się dowie że jest ze starszym facetem (w dodatku z dzieckiem) to zakończą się ich kontakty. Było to dość dawno. Może decyzja o rozstaniu nastąpiła po tym tekście a okres inkubacji decyzji trwał dość długo? Nie mam pojęcia. W każdym razie jest to o tyle dziwne że cała jej rodzina, z pominięciem jedynie rodziców, to związki o sporej różnicy wieku. Dotyczy to również jej brata, który jest w związku z kobietą 13 starszą i z dwójką dzieci. I który również to ukrywa przed rodzicami. Wydaje mi się że chodzi o dominującą matkę. Ale czy może to być aż taki problem żeby niszczyć doskonały związek?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2011, 19:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

Avatar użytkownika
przez Vian 10 sie 2011, 00:35
Vronsson, DDA ma drugą odmianę - DDD: Dorosłe Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych, alkohol niekoniecznie musiał wchodzić w grę, wystarczy, że wychowywała się w toksycznej rodzinie, a ten fragment:

jej matka zasugerowała, że jeżeli się dowie że jest ze starszym facetem (w dodatku z dzieckiem) to zakończą się ich kontakty


każe podejrzewać, że właśnie tak jest.

Ale czy może to być aż taki problem żeby niszczyć doskonały związek?

Oj może.
Toksyczni rodzice mają OGROMNĄ władzę nad zdominowanymi dziećmi, a fakt, że jej brat jest w związku z kim chce zupełnie temu nie przeczy - może po prostu ma inną osobowość i postawił sprawę na ostrzu noża, a matka się ugięła, może matka od początku faworyzowała syna, a negatywne emocje odbijała sobie na córce, może, może, może...

Poczytaj o tym, o DDD, o syndromie kata i ofiary, toksycznych rodzicach w kontekście wpływu na dorosłe życie i związki....

Oczywiście to NIEKONIECZNIE musi chodzić o to, bo przyczyn mogą być dziesiątki, od prawdopodobnych po niemalże całkiem fantastyczne, ale ta wydaje się być najbardziej prawdopodobna.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Vronsson 10 sie 2011, 12:12
Vian, wygląda na to że masz rację. Oczywiście jako powodu nie odrzucam, że być może ja coś naknociłem w naszym związku (choć wydaje mi się że poza, czasami, brakiem poświęcenia uwagi z powodów zabiegania, raczej nie zrobiłem niczego co prowokowałoby takie zachowanie ze strony A.).
Co do brata to jest to jego trzeci związek (i trzeci z kobietą ponad 10 lat starszą i posiadającą dzieci) i w zasadzie pierwszy do którego się "przyznał" przed rodzicami. Piszę w cudzysłowie ponieważ sprawa wyszła na jaw przez przypadek. To potwierdzałoby tezę o toksycznej matce. Choć wydaje mi się (nie znając tej Pani bezpośrednio, ale sporo o niej słysząc, m.in. rozmowy A. z mamą przez telefon) że to raczej nie jest kobieta, która terroryzowałaby swoje dzieci. Ale oczywiście mogę się mylić, ponieważ nigdy na własne oczy nie widziałem ich związków "na żywca".
Co radzicie w takiej sytuacji? Jak postąpić? Bo zżera mnie ta miłość dokumentnie i miejsca nie mogę sobie znaleźć.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2011, 19:40

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 sie 2011, 16:35
Vronsson, a ja nie sadze ze to jest toksyczna matka, uwazam ze dziewczyna sie rozstala bo dla niej to byl pewien etap w zyciu, ktory jej juz "oklapł" i tyle. Swiadczy to o tym, ze chce z Toba utrzymywac kontakty przyjacielskie (gotuje, glaska, wspiera) ale nie chce z Toba byc (Seks, zwiazek). Najlepsze na milosc jest calkowite odciecie, wtedy czlowiek wraca do siebie. Mozesz ja tez zapytac wprost jak ona widzi Wasze dalsze kontakty, albo w te albo w inne strone.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Vronsson 11 sie 2011, 22:23
agusiaww, hm, więc dlaczego twierdzi że nadal mnie kocha? Nie wydaje Ci się to dziwne?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2011, 19:40

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Madziorex 11 sie 2011, 23:22
Vronsson napisał(a):agusiaww, hm, więc dlaczego twierdzi że nadal mnie kocha? Nie wydaje Ci się to dziwne?
Witam!

Czytając Twoją wiadomość stwierdzam że większy problem od Twojego ma Twoja była partnerka. Wszystko byłoby ok gdyby po zakończeniu waszego związku starałaby się ograniczyć kontakty i stopniowo od Ciebie odzwyczaić. Twoja reakcja jest jak najbardziej adekwatna, byłeś i raczej nadal jesteś zakochany, w związku z czym nie potrafisz pogodzić się z utratą ukochanej. Myśli samobójcze, depresja oraz zobojętnienie występują w większości takich przypadków kiedy myślimy o drugiej osobie poważnie, darzymy ją prawdziwym uczuciem, a ona z dnia na dzień bez żadnych wyjaśnień porzuca nas. Jednak staraj się zachować trzeźwość umysłu, nie rób nic pochopnie.

Dogłębnie analizując Twój problem, próbuje zrozumieć intencje Twojej partnerki. Piszesz że inny mężczyzna nie wchodzi w grę, a ona twierdzi że nadal Cię kocha. Jest między wami spora różnica wieku, zastanawiam się czy być może ktoś z jej bliskich nie miał na to wpływu? Być może wasz związek nie podobał się komuś z jej rodziny? Może została zmuszona do przerwania waszego związku? To tylko moje domysły które nie muszą być prawdą.
Sama miałam dużo starszego partnera, co nie podobało się moim rodzicom. Stąd taka sugestia.

Jedno jest pewne, skoro oboje się kochacie musicie walczyć o ten związek. Spróbuj od szczerej rozmowy. Jeżeli nie pomoże, zasięgnijcie porady eksperta, psycholog w tym przypadku powinien pomóc.


Pozdrawiam i powodzenia.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 sie 2011, 22:42

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Vronsson 11 sie 2011, 23:34
Madziorex, jej matka wyraziła się zdecydowanie, że gdyby dowiedziała się że A. ma związek ze starszym facetem ona zakończy kontakty z córką. Jest to oczywista bzdura (przynajmniej tak sądzę, bo nie znam matki która wyrzekłaby się swojego dziecka z jakichkolwiek powodów), ale że A. jest kobietą której bardzo zależy na swojej rodzinie wydaje mi się że wierzy w to stwierdzenie matki. Może to jest powodem tego rozstania? Najgorsze jest to, że A. w kwestiach własnych, wewnętrznych problemów milczy jak grób i nie da się z niej prawie nic wyciągnąć. Tak czy siak - sytuacja patowa. Postaram się spotkać z psychologiem. Może uzyskam jakieś sugestie, wskazówki, cokolwiek.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2011, 19:40

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

Avatar użytkownika
przez tahela 11 sie 2011, 23:35
Najlepsza chyba była by rozmowa w 4 oczy , wtedy mozna wszystko sobie powiedziec i wyjaśnć , bo z tego co piszesz to duzo niedomowień jest miedzy wami. A jak sa niedomowienia to nie do konca wszystko mozna zrozumiec. Jak mowi ze jej zalezy to moze mowi prawde , bo po co miałaby mowic cos takiego w innym wypadku.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Online
Posty
10971
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Vronsson 11 sie 2011, 23:48
tahela, problem w tym, że ona jest niezwykle zamknięta w sobie. Dusi wewnątrz problemy (myślę że ma ich wiele, łącznie z zaniżoną samooceną - zupełnie bez powodu, ponieważ jest fantastyczną kobietą pod każdym względem) i nie daje im ujść na zewnątrz. Myślę że jak dotąd jestem jedyną osobą w jej życiu, która stara się ją zrozumieć. Ale obawiam się że i tak nie przebiję się przez tą barierę jaką w sobie wytworzyła. Zresztą teraz nawet nie mam takiej możliwości. Przybija mnie to cholernie. Mamy się spotkać w poniedziałek i porozmawiać, ale i tak nie sądzę żeby to coś wyjaśniło, mimo że inicjatywa wyszła z jej strony. Jeżeli ta rozmowa nadal niczego nie zmieni, to po prostu będę zmuszony dla własnego dobra po prostu to definitywnie uciąć. Czego bardzo bym nie chciał.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2011, 19:40

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez essprit 11 sie 2011, 23:50
Inna opcja - jest na coś chora.
W sensie choroby somatycznej - np.: wie że pożyje niedługo więc woli zerwać już związek.

A może po prostu jest coś co jej na tyle w Tobie niepasuje <nie potrafi się z tym pogodzić>, że woli zerwać kontakty. Czymś takim - może być sama kwestia różnicy wieku czy posiadanie dziecka.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez Vronsson 12 sie 2011, 00:02
essprit, 1. Nie można niczego wykluczyć, ale nie wydaje mi się. Wiedziałbym o tym raczej. 2. Zaczęło jej to przeszkadzać po półtorarocznym związku nagle, w jednym momencie (owszem, może być tak że nie zauważyłem czegoś co pojawiło się wcześniej ale przebywaliśmy ze sobą wiele godzin dziennie i wydaje mi się że coś bym spostrzegł)? Tym bardziej nie powinna się ze mną kontaktować, mówić że kocha, pisać po 30 smsów dziennie, prawda?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
09 sie 2011, 19:40

Pomóżcie w rozwikłaniu problemu.

przez essprit 12 sie 2011, 00:06
ja nie wiem - to są tylko luźne fantazje.
A poza tym, ona jest strasznie młoda i może przez te 1,5 roku zdała sobie sprawę z minusów życia w takim związku. Może jest b.dojrzalsza niż na początku.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do