Wmówić sobie miłość

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 02 sie 2011, 21:40
Założyłem drugi bardzo intymny i idiotyczny temat dlatego racze w najbliższym czasie będę ze wstydu wchodził na forum jako gość.Szukałem o niej trochę w internecie i nawet coś znalazłem.
Facet zauroczył się w pięknej kobiecie. Jej wygląd jest dla niego niezwykle podniecający, od dawna czuje się osamotniony, więc wmawia sobie miłość, aby myśli o niej były jeszcze przyjemniejsze. Stwarza w swojej głowie iluzje jej osoby, bezustannie się nią delektuje, aż w końcu postanawia powiedzieć jej o swoich uczuciach. Kobieta go odrzuca, ponieważ wydaje jej się trochę dziwne, że wyznał jej miłość facet, którego tak słabo zna. Mężczyzna załamuje się tym faktem, a jego iluzja miłości zamiast zniknąć, zaczyna przeradzać się w obsesje. Facet wpada w pułapkę z której trudno się wydostać - wmówił sobie wcześniej miłość, więc nie potrafi teraz z niej zrezygnować, mimo że kobieta już dawno postawiła na nim krzyżyk. Zaczyna się coraz bardziej starać o obiekt swoich westchnień, nie zdając sobie niestety sprawy, że staje się w jej oczach coraz mniej atrakcyjnym facetem. Głównym problemem takiego mężczyzny jest to, że:



On nie kocha tej kobiety, tylko wyobrażenie o niej w swojej głowie.

link http://artykuly.com.pl/artykuly/19883_zauroczenie-a-miłość-przestań-się-oszukiwać.html

To mój problem,idiotyczny ale z biegem czasu coraz bardziej uciążliwy.Od dziecka tak mam.Co jakiś czas wybierałem sobie jakąś kobietę,która zwykle zauroczyła mnie wyglądem albo jakąś cechą charakteru i zaczynałem o niej marzyć.Zwykle nawet nie gadałem z tą osobą,po prostu snułem wizje naszego pięknego wspólnego zycia,idealnej miłości i tak dalej...To chyba z braku miłości.Po prostu od dziecka czułem się niekochany i chciałem sobie w głowie stworzyć takie zastępcze źródło miłości.Chciałem kogoś kochać ibyć kochanym ale niestety realni ludzi sie do tego nie nadawali.Zwykle trwało to do czasu aż uświadamiałem sobie że nigdy nie będziemy razem.Choć nawet nie znałem tej dziewczyny to czułem do niej coś jak miłość,a najgorsze jest to że potem czułem zupełnie realne cierpienie gdy okazywało się że nie mogę być z nią.Wmawiałem sobie coś takiego wiele razy zawsze z tym samym skutkiem i zawsze mi przechodziło.Aż do teraz,bo zwykle marzyłem o kobietach absolutnie nieosiągalnych i dlatego łatwo byłomi zaakceptować to że nie będziemy razem.Problem pojawił się gdy zacząłem marzyć o dziewczynie realnej i w zasięgu ręki.

Tak właśnie było z nieszczęsną Sylwią z nieszczęsnego budownictwa.Zacząłem sobie wyobrażać że jesteśmy razem,lubie snuć długie fantazje,na podstawie kilku jej wypowiedzi stworzyłem sobie obraz jej cech charakteru,stworzyłem sobie idealną Sylwie i w mój dziwaczny i chory psychicznie sposób zakochałem się w niej.I to bardzo.Kiedy już do tego doszło nie byłem z nią na studiach,postanowiłem ją odzyskać.Na próżno jest już z kimś.To nie daje mi spokoju,tak bardzo chciałbym z nią być bo wierze że jest taka jak sobie wymarzyłem.I naprawdę cierpię,jak ktoś kto kocha ale został odrzucony.W mojej wyobraźni jesteśmy już razem bardzo długo,a to że jest choć teoretyczna szansa że mógłbym spełnić swoje fantazje nie pozwala mi o niej zapomnieć.
Czuję ból jak odrzucony wiellbiciel,wciąż łudzę się że kiedyś będziemy razem choć wiem że sam sobie wmówiłem tą miłość i że to tylko iluzja.Naprawde cierpie na sama mysl ze jest z innym,ze kogos calyje,przytula,a nie mnie.Tak często zastanawiam się jakby to było gdybym nie zrezygnował i gdybysmy byli razem.Naprawde cierpie gdy zdaję sobie sprawę że to nigdy sie nie stanie.Sam sobie wymysliłem tą "miłość" a teraz nie mogę się jej pozbyć,zadaję mi mnóstwo bólu.

Wiem jakie to głupie,ale może ktos mi powie co z tym fantem zrobić,albo gdzie to się leczy?
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez Pasman 02 sie 2011, 22:09
Jeżeli w pobliżu masz mityngi uzależnionych od miłości to polecam. Wizyta u psychiatry też może dużo pomóc. Na mój gust jest to obsesja całkiem uleczalna.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 sie 2011, 22:43
A ja myślę, że dość znaczące tu są nieprawidłowe relacje z rodzicami, szczególnie z matką bądź większego kalibru błędy wychowawcze.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 03 sie 2011, 00:26
Nienawidzę zauroczenia.Jak jakaś kobieta mi się podoba to potem szukam jej profilu na facebooku,żeby się dobić i dowiedzieć z kim jest.Czasem jak mi się nudzi,a mam gdzieś tą kobietę w pobliżu<przyklad :kolezanka z grupy studenckiej > np siedzimy gdzieś w grupie i rozmawiamy(a ja udaje,że umiem rozmawiać) to sobie patrzę na tą osobę..obserwuje to w jaki sposób inni faceci komunikują się z nią i staram się wyciągać wnioski...zrozumieć proces komunikacji między tymi facetami a nią....niestety nadal tych procesów komunikacji nie jestem w stanie zdekodować,nie wiem jak dani faceci mogą rozmawiać z daną kobietą,jak oni to robią,że ona z chęcią do nich się odzywa - dokładnie tego nie moge zdekodować. I tak czasem sobie obserwuje<ale nie że daną kobietę tylko no.....to jak z daną kobietą rozmawiają inni,stalkerem nie jestem..no .i też nie mam tego co Dean.
Jak któryś z modów uzna,że można mój post wywalić bo nie pasuje do tematu to oki.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez Lolita 04 sie 2011, 07:04
Dlaczego to robisz ? snujesz fantazje ?
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 04 sie 2011, 15:45
Chyba jestem mega samotny.Mój styl radzenia sobie z depresją jeszcze to wspomaga.Nie umiem miec depresji wsród ludzi,jak tylko w nią wpadam,dosłownie natychmiast chce uciec od ludzi i zamknąć się w pokoju.Niedawno tak było,dostałem doła w pracy na budowie i momentalnie nakłamałem kieronikowi że jestem chory i muszę iść do domu,bo jak mowiłem nie mogę mieć depresji wśród ludzi.

Dużo myślałęm wczoraj o tym wszystkim.Na pewno korzeniem tego jest samotność i brak miłości.Potrzebuje kogoś kochać i byc kochanym,a nie było takiego uczucia za duzo w moim życiu.Czasem mnie samemu wydaję się idiotą że czuję to co czuję,Uświadomiłem sobie jednak,że Sylwia jest dlamie jakby symbolem,czuję że jesli jej nie odzykam to tak jakbym stracił miłość na zawsze.Stąd cały ten ból,każdy by przeżywał jeśli stracił by miłość swojego życia.Ale oczywiscie ona nie była miloscia mojego życia,byla tylko glupim zauroczeniem które w swojej głowie wyolbrzymiłem za pomocą wyobrazni.Tak naprawde to nie wiem kim ona jest.Przypisałem jej kilka cech ktore chciałem zeby miała i zakoochałem się w tym idealnym obrazie.NIe wiem kim ona jest i nie wiem czy ma choc polowe cech ktore jej przypisałem.

Chyba jestem zbyt uparty.Wymarzyłem sobie że pójde na budownictwo będę sie dobrze uczył i znajde tam fajna dziewczynę.Miałęm szansę na obie rzeczy.Widziałem że ta Sylwia szuka chłopaka.To było widać po prostu.I ona była dobra dla mnie.Ale ja zamiast uczyć się i ją poderwać to sie załamałem i zrezygnowałem ze studiów,aż mnie to smieszy jak bardzo spieprzyłem,jak bardzo rzeczywistośc rozminęła sie z planami.Ale jak mowiłem jestem zbyt uparty,chce zeby rzeczywistośc była taka jak zaplanowałem i nie moge odpuścic.W końcu wróciłem na te studia.Jeden ptk planu zrealizowany.Został drugi-sylwia.I tego ptk nigdy nie zrealizuje bo zanim sie skapnąłem że trzeba ją podrywac ona juz sobie kogos znalazła..I nie mogę tego zmienić,nie zrealizuje swojego planu i to mnie tak złości że aż chce mi się ryczeć bo czuję się bezradny.Chyba dlatego nie mogę jej zapomnieć.Do tego czuję że ona była okazją na miłość,ogolnie była fajna,po prostu czuję że straciłem coś.Czuję że moje zycie powinno wyglądać inaczej.Ale nie wygląda.I czuję się winny.
Może w tym roku sie uda,a moze powinieniem porzucic te swoje plany i byc bardziej elastyczny.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez Lolita 04 sie 2011, 20:47
Na pewno korzeniem tego jest samotność i brak miłości.


Tak! I to jest problem bo nie możesz się uzależniać tak bardzo mocno od jednej osoby.

I ona była dobra dla mnie


Tak jak nikt przedtem ?
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 06 sie 2011, 18:12
Lolita napisał(a):

Tak jak nikt przedtem ?

Nie nie o to chodzi.
Na pewno ja byłem wyalienowany tam i jej miłe usposobienie to jak mnie traktowała było jak balsam na ranę.

I po prostu wydawało mi sie że ona szukała sobie tam kogos,a że była dla mnie taka fajna to pomyślałem że może my.....

Tyle że pomyślałem o wiele za późno i już ma kogoś.Nie wiem może było by z tego coś prawdziwego,a możę było jej mnie żall i dlatego była miła.
Tak czy siak wiem że to ułuda nie jest warta tych żali które przeżywam.Zdaję sobie z tego sprawę.Na poziomie rozumu.Ale na poziomie emocji jestem jak zdarta płyta,zaciąłem się na tamtym miejscu i ciągle tam wracam.Nie wiem czemu akurat tam,na drugim kierunku nie zależało mi tak.NIe traktowałem go jak szansy na szczęście.Nie zależało mi na dwóch dziewczynach które tam były chociaż bardzo mnie podrywały.Nie mam pojęcia dlaczego się tak zaciąłem.Nie wiem czy ktokolwek będzie w stanie mi pomóc.

Nie rozumiem tej obsesji,nie potrafie jej kontrolować,czuję się jak świr po prostu.
Ale dziś miałęm doła,bo oglądałem swoje powiekszające sie zakola.I od razu sobie pomślałem że jeśli Sylwia zobaczy mnie kiedys na korytarzu to na pewno nie będzie jej żal że wybrałą innego a nie mnie,że nie dała mi szansu.Poczułem się beznadziejny.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez Lolita 06 sie 2011, 18:31
Chodzisz do psychologa ?
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Wmówić sobie miłość

przez leon21 09 sie 2011, 17:58
No to oczywiste że "kochasz" swoje wyobrażenia o kimś a nie kogoś. Gorzej jak poznasz realnie taką osobę i rzeczywiście wpasowuje się w Twój obraz idealnej kobiety i gdy się nie uda - boli jak cholera.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 10 sie 2011, 01:03
Bardzo boli.bardziej niż mocne uderzenie w jaja z zaskoczenia.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez Sean1 10 sie 2011, 14:10
trochę chorobliwe się zrobiło to fantazjowanie, po pierwsze zbyt idealistycznie do tego podchodzisz wszystkiego chociaż to pewnie nie główny problem bo spotykasz i poznajesz dziewczyny nowe, a po głowie cały czas ci ta jedna chodzi mimo że nawet jej nie znałeś prawie w ogóle, po drugie nigdy nie mów nigdy, zawsze ona może zerwać ze swoim, a ty wtedy możesz wkroczyć, życie jest pełne niespodzianek :D a tak naprawdę najlepiej przestać o niej myśleć, wiem że to trudne, ale w sumie problemem chyba nie jest ta dziewczyna, ale to myślenie, skąd wiesz że za jakiś czas nie poznasz nowej, coś zniszczysz i zaczniesz o niej myśleć, albo źle niby podejmiesz jakąś życiową decyzję tak jak pisałeś o tych studiach w wielu postach że nie możesz tego przeboleć itp. i znowu będziesz wracał do tego momentu... zmierzam do tego że jak nie dziewczyna, to co innego i znowu wynajdziesz sobie coś do czego będziesz wracał i obsesyjnie o tym myślał, a myślenie to cię będzie tylko wyniszczać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
714
Dołączył(a)
10 maja 2010, 11:35

Wmówić sobie miłość

przez Doom 10 sie 2011, 18:32
Ja mam bardzo podobnie jak ( Dean )^2 oraz człowiek nerwica, tylko że jestem dziewczyną :)
Nie umiem się zbliżyć, normalnie rozmawiać jeżeli chłopak naprawdę mi się podoba, czuję się ogólnie gorsza od niego itp... depresyjne myśli oczywiście. :? Przebywać mogę jedynie z takimi którzy nie są dla mnie dość atrakcyjni (chociaż i tak przebywam w większości w żeńskim towarzystwie).

A moim zdaniem prawda jest taka, że w dzisiejszych czasach to dziewczyna musi podejmować dużą inicjatywę.

Powiem szczerze że dosyć niepokoję się tym problemem - bo tak naprawdę jest to pewien lęk przed odrzuceniem, jakiś irracjonalny.

Wychowałam się bez ojca, bez towarzystwa mężczyzn w moim otoczeniu, nie wiem czy mam sobie wmawiać poważny problem, czy przyjąć postawę "poczekaj, na pewno znajdziesz mężczyznę, który cię pokocha, i którego ty obdarzysz uczuciem".

I teraz nie wiem, jak myślicie, czy warto zgłosić się do psychologa i także o tym problemie porozmawiać? Czy uznać to za "wmówienie sobie miłości" tak jak w przypadku ( Dean )^2 ?
Chodzi o konkretnego chłopaka, już 2 raz mi się to zdarzyło. Pierwszy był za czasów gimnazjum (uznaję to jako młodzieńcze "zakochanie") teraz na studiach.
Czy da się coś zmienić?
Czy jakaś dziewczyna z forum też tak ma?

Czuję się z tym jak idiotka, bo powinnam sobie dać z nim spokój. :hide:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 sie 2010, 11:47
Lokalizacja
poznań/kalisz

Wmówić sobie miłość

Avatar użytkownika
przez agusiaww 11 sie 2011, 16:41
( Dean )^2, oczywiscie ze jestes samotny, dlatego "wmawiasz" sobie takie sytuacje, bo jakis cieplejszy gest odbierasz jako przejaw uczucia. Polecałabym wizyte u pychologa, tam sie nauczysz z tym radzic, rozpoznawac emocje itp. Doom, zglos sie do psychologa, trzeba sie nauczyc postawy wyrazajac pewnosc siebie, czuc tego nie musisz, grunt zebys sprawiala takie wrazenie, wtedy inni beda Ciebie tak postrzegac. To ze sie wychowywalas bez ojca, moze miec wplyw na to, ze mialas ograniczone kontakty z mezczyznami, nie do konca nauczylas sie roznych relacji, nie poznalas zbyt wielu meskich zdan, nie mialas przewodnika w roli ojca.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do