Potrzebuję pomocy.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Potrzebuję pomocy.

Avatar użytkownika
przez Monica 26 lip 2011, 18:05
Mam prawie 14 lat... Hm.. trudno mi pisać...
Matka mnie kiedyś biła i straszne mi robiła awantura i dużo krzyczała. Teraz krzyczy i robi awantury.
Często powtarza że jestem nikim, że jestem g*wno, że jestem nic nie warta, że nic nie potrafię robić, że jestem leniem, i tym podobne.
Ojciec pali i czasami wypije. Wtedy matka robi awanturę.
Nie mam zbyt dużo osób.
W podstawówce czułam się fatalnie. Beznadziejna rodzinka, w szkole i na osiedlu każdy mi dokuczał i tak dalej. A pod koniec 6 klasy matka zrobiła mi jeszcze ogromną awanturą. Że dostałam 1 z kartkówki, ze napisałam test na 31 punkty, że do niczego się nie nadaję, że skończę w więzieniu i takie tam.
Na wakacjach co co się działo w mej psychice trochę się polepszyło.
Nowa szkoła.. Na początku było całkiem dobrze. Czyli ok.2 miesiące. Potem znów zaczęto się ze mnie śmiać i mi dokuczać. W zimie znów było lepiej. Nie byłam ciągle smutna itd. Wiosna - podobnie.
A mniej więcej od kwietnia znowu się zaczęło. Myśli są natrętniejsze, czuje że jestem do niczego, że jestem beznadziejna, nienawidzę siebie, jestem nic nie warta, że wszyscy mnie wyśmieją i pogardzą mną. ITD.
Mam tarczycę i niedoczynność kory nadnerczy. Moje życie jest (nie będę tu używać wulgaryzmów).
Staram się mówić sobie że jestem kimś wyjątkowym, że są dwie, może 3 osoby które mnie potrzebują i kochają. Czasami jest gorzej, czasami lepiej..
Ale ostatnimi czasy jest coraz gorzej.. Mam chęć się zabić. Złoty strzał albo coś takiego. Przedawkowanie narkotyków lub zaczęcie ich brać żeby przetrwać w tym świecie, żeby to wszystko znieść.
Jestem czymś pomiędzy deistą a ateistą.
Ostatnio edytowano 29 lip 2011, 00:26 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono do odpowiedniego działu i wątku z uwagi na poruszaną tematykę
"Strach zamyka twój umysł. Zniewala go, uniemożliwia postęp, próby, stawianie kolejnych kroków.
W naszym zespole mamy jedną zasadę: żaden pomysł nie jest głupi." Daron Malakian
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 lip 2011, 22:16
Lokalizacja
Zamość

Potrzebuję pomocy.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 lip 2011, 18:31
Monica, witaj na forum.
Twoja matka wyrządza Tobie krzywdę takim traktowaniem.
Jest może niezadowolona i sfrustrowana swoim życiem i sobie upuszcza emocje na Tobie.
Pewnie nie robi tego z premedytacją, a raczej nieświadomie Cię krzywdzi.
A ojciec? Rozmawia z Tobą?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Potrzebuję pomocy.

Avatar użytkownika
przez Monica 26 lip 2011, 19:16
Ojciec udaje ciągle zajętego. Albo coś robi w domu, albo śpi bo się upije, albo wychodzi na papierosa, lub idzie do kolegów. Nie rozmawia ze mną "Nie mam czasu" - tak mówi.
Jeśli już przyjdzie do mnie do pokoju co jest rzadkością to sama nie wiem co mam robić. Próbuje coś powiedzieć ale tylko się bardziej stresuje i krępuje. Z ojcem widuje się rzadko. W domu jest tylko w nocy i czasami w ciągu dnia kilka godzin. Wtedy ja odrabiam lekcje albo coś innego robię lub ojciec "nie ma czasu".
Ostatnio edytowano 29 lip 2011, 00:28 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
"Strach zamyka twój umysł. Zniewala go, uniemożliwia postęp, próby, stawianie kolejnych kroków.
W naszym zespole mamy jedną zasadę: żaden pomysł nie jest głupi." Daron Malakian
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 lip 2011, 22:16
Lokalizacja
Zamość

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuję pomocy

przez cinek_waw 26 lip 2011, 20:52
Witam mam problem i to duży.
A więc zaczynam:
Potrzebuję porady jak rozmawiac z moją narzeczoną jej mama umiera na raka macicy
dziewczyna jest załamana dzisiaj dowiedziała się że jej matka nie dożyje świąt nie mówiąc o wakacjach
Nie wiem jak mam zachowac się w tej sytuacji próbuję z nią rozmawiac na ten temat dużo ją słucham
powtarzam jej że nie moze się poddac że jest silna dziewczyną ale po tych słowach zaczyna płakac i mówi mi że jest bezsilna
(jej mama nie wie że umiera tym bardziej że dawno się podała z chorobą i jest coraz gorzej)
Spędzamy razem mało czasu ona siedzi przy matce tyle ile tylko może (mieszkają tylko razem)
a ten czas co poświęca mi chciałbym bardzo dobrze wykorzystac aby ją podnieśc na duchu tylko jak jak mam dobierac słowa aby ją nie dołowac do końca proszę pomóżcie mi, chcę byc dla niej oparciem tylko jak to robic by nie zaszkodzic
czekam na podpowiedzi pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 lip 2011, 20:37

Potrzebuję pomocy

przez Noopii 26 lip 2011, 21:04
Mogę tylko napisać bądż z nią okazuj miłośc , :!: wsparcie to znaczy czasem więcej niż stos wypowiedzianych słow.
Noopii
Offline

Potrzebuję pomocy

przez essprit 26 lip 2011, 21:52
Myślę, że nie można dobrze radzić w takim temacie.
Każdy jest inny. I każdy ma inne doświadczenie.

Jedynie co mi przychodzi do głowy - słuchaj swojej dziewczyny.
Jeżeli mówi, ze jest bezradna - BO JEST ! - to nie mów jej o sile czy też, że "nie może się poddać".
Przyjmuj to co ona mówi i staraj się uczyć po prostu.
Możesz też zapytać ją wprost - w jaki sposób możesz jej najbardziej pomóc.
Poza tym - jest to dla niej bardzo trudny okres ... - "pozwól" jej cierpieć i przeżywać stratę jak chce ...

To, co wydaje mi się najważniejsze w tym - niech powie mamie o prawdziwym jej stanie, niech nie ukrywa przed nią faktu, że umiera i że długo nie pożyje.
Taka świadomość da jej czas i możliwości na załatwienie spraw, które odkłada ...
Zresztą - mało kto chiałby być oszukiwany w takiej sytuacji.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Potrzebuję pomocy.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 lip 2011, 22:35
Monica, Czyli ojciec jest gościem w domu i raczej nie wie jak ma się zajmować dorastającą córką.
Masz ciężką sytuację.
Musiałabyś koniecznie z kimś porozmawiać o swoim problemie.
Najlepiej byłoby gdybyś opowiedziała wszystko mamie. Ja nie wiem jak ona może na to wszystko zareagować. Może spróbuj spokojnie z nią porozmawiać,że potrzebujesz wsparcia, pomocy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 lip 2011, 01:36
Nic dodać nic ująć,Esprit.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Potrzebuję pomocy

przez Noopii 27 lip 2011, 04:27
Nie wiem czy komóś kto jak piszesz ,,poddał się,,jest potrzebna dodatkowa wiedza,ze umiera..To trudna sytuacja by radzic cokolwiek nikt tu nie jest expertem.Daj swojej dziewczynie milosc,oparcie fakt ze jestes z nia w tym jest bezcenny.Spisujesz sie na medal.Pozdrowienia.
Noopii
Offline

Potrzebuję pomocy.

Avatar użytkownika
przez Monica 27 lip 2011, 16:02
Jest tylko małe ale.. z matką nie da się pogadać. A awantury w domu biotą się z niczego.
Co do różnych chorób. Mam dwie. Dodam że w 5 klasie podstawówki miałam operacje. Dzięki niej mogę żyć. Gdyby nie operacja to po kilku miesiącach byłby ze mnie trup.
Ostatnio edytowano 29 lip 2011, 00:31 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
"Strach zamyka twój umysł. Zniewala go, uniemożliwia postęp, próby, stawianie kolejnych kroków.
W naszym zespole mamy jedną zasadę: żaden pomysł nie jest głupi." Daron Malakian
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 lip 2011, 22:16
Lokalizacja
Zamość

Potrzebuję pomocy.

Avatar użytkownika
przez zmartwiona 28 lip 2011, 10:01
Monica, ja mam 18 już lat, ale od małego przeżywałam to co Ty. Moja matkę kiedyś mąż bił miała ciężkie życie. Teraz ma innego faceta i odkąd się urodziła moja przyszywana siostra(teraz ma 15 lat) to zaczął mnie i moją starszą o rok siostrę bić.. Nie piją, nie palą. Matka pozwalała na takie traktowanie mnie i siostry, bo ona nienawidzi swojego byłego męża i przez to nas że jesteśmy jego dziećmi. Dokładnie takimi samymi słowami się odnosiła jak Twoja mama do Ciebie.. Prawie nigdy mnie o naukę się nie czepiali, byłam zdana na swój los i nie mogę do dziś na nich liczyć. W domu są zimne ściany, moja przyszywana siostra nie ma nawet kontaktu z moim ojczymem.. Chodziłam do pedagogów w szkole i chcieli mi pomagać, rozmawiać ze mną, może Ty też spróbuj? Tylko, że to może się skończyć ingerencją w Wasze życie.. Przyjaciół to nie mam zbyt wielu.. Nawet teraz w trudnych chwilach nie mam do kogo pójść, pogadać... Staram się czymś zająć... Ja sobie powtarzam cały czas żeby być silną i nie być w przyszłości tak jak oni. Żadne narkotyki ani używki w tym nie pomogą! Rób co do Ciebie należy tak jak czujesz się na siłach. Pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 29 lip 2011, 00:32 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lip 2011, 20:30
Lokalizacja
Lubuskie

Potrzebuję pomocy.

przez cinek_waw 04 sie 2011, 11:07
Dziękuję wszystkim za pomoc ale jej mama a moja przyszła teściowa odeszła 27 lipca dzień po mojej prośbie ( :why: naprawdę była wspaniałą kobietą) miałem to napisac ale brakło czasu.
I wiecie co bałem się wszystkiego ale (nie wiem jak to napisac) udało mi się i to chyba wszystko mi serce podpowiadało
nawet moje słońce powiedziało mojej mamie że gdyby nie ja to nie wie jak by sobie poradziło.
Teraz ma tylko mnie nawet na pogrzebie mówiono mi że ja jej tylko zostałem (ojciec olał rodzinę) i mam się nią zaopiekowac.
Życie potrafi byc podłe ale widzę że człowiek rodzi się do pewnych celów, nim zaczelismy sie spotykac miałem parę prób
samobójczych i zawsze wychodziłem bez szwanku wiem dziwnie jest to pisac ale na dzień dzisiejszy jestem szczęśliwy
mam kochającą dziewczynę gdyby nie choroba miał bym wspaniałą teściową.
Tylko jedno mnie boli dlaczego dobrych ludzi spotyka takie nieszczęście jest to dla mnie wielką zagadką.
Pozdrawiam wszystkich i dziekuję za wszystko i za dobre serce będę pisał co i jak i jeszcze raz pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 lip 2011, 20:37

Potrzebuję pomocy.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 04 sie 2011, 18:49
cinek_waw, Bardzo mi przykro z powodu mamy Twojej dziewczyny. Szczere kondolencje z mojej strony :(
Oczywiście, przychodź na forum, będziesz tu mile widziany.
Pozdrawiam serdecznie i dużo zdrowia Tobie życzę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Potrzebuję pomocy.

przez Noopii 04 sie 2011, 19:54
cinek współczuje,jesteś bardzo dzielny,wszystkiego dobrego.
Ostatnio edytowano 04 sie 2011, 20:02 przez *Wiola*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do