jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Molko 01 sie 2011, 01:22
Ja mysle ze tak jest ze zarowno kobieta jak i mezczyzna moga sie zachowywac tak ze naduzywaja przemocy.Wcale nie jest powiedziane ze tylko mezczyzni pija , bija itd. roznie to bywa.


Ciekawa jestem czy autorka tematu dobrze sie czuje.Bo cos jej tu nie widze.I jak to czyta to czy to cokolwiek daje, dociera daje do myslenia.Oby ja tam zycze jak najlepiej.
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Noopii 01 sie 2011, 04:02
Właśnie my tu polemizujemy,aby jakoś pomóc,a dziewczyna z problemem zniknęła.Napisz co z Tobą?wszystko ok?pozdrawiam.
Noopii
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 01 sie 2011, 07:32
Ja mysle ze tak jest ze zarowno kobieta jak i mezczyzna moga sie zachowywac tak ze naduzywaja przemocy.Wcale nie jest powiedziane ze tylko mezczyzni pija , bija itd. roznie to bywa.


I dokładnie tak jest. Tylko dlaczego, gdy mężczyzna wydziera się w domu to podchodzi to pod znęcanie się psychiczne nad rodziną, a gdy robi to kobieta to.... z bezsilności. Niechby facet spróbował gdziekolwiek powiedzieć, że się drze z bezsilności - wszędzie napotka jedynie pusty śmiech.

Ja przez 12 lat byłem poniewierany i upokarzany. Nigdy na żonę nie podniosłem ani ręki ani głosu. Przez następne 15 lat się leczyłem i od 15 lat nie jestem zdolny do podjęcia pracy zawodowej. Mam rentę socjalną 444 złote miesięcznie, a moja biedna pokrzywdzona żona zmienia sobie co pół roku samochód.

a założycielka tematu:
Dołączył(a): 21 lip 2011, 20:49
Ostatnia wizyta: 22 lip 2011, 16:50
Sabaidee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 01 sie 2011, 07:32
Sabaidee, ale dlaczego uważasz że ofiara nie może podnieść głosu. To jest takie nakręcanie się. Ci ludzie po prostu nie powinni być razem, bo się wykończą. Poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, jakie zmiany hormonalne zachodzą w kobiecie w ciąży. Gdybym usłyszała w huśtawce emocjonalnej w momencie gdy dźwigam przed sobą brzuch od mężczyzny, który jest ojcem dziecka, że jak mi się nie podoba to mogę spadać, pewnie bym nie krzyczała, tylko rzuciła czymś ciężkim, spakowała i wyszła, nie oglądając się jakie skutki ów rzut spowodował. I to możesz nazwać jak chcesz. Ale krzyk w momencie, gdy to słyszy i widzi wiecznie naburmuszoną pełną pretensji minę jest oznaką obrony. Trudno, żeby miała zareagować natychmiastowym wymyciem podłogi.

-- 01 sie 2011, 07:44 --

Sabaidee napisał(a):
Ja mysle ze tak jest ze zarowno kobieta jak i mezczyzna moga sie zachowywac tak ze naduzywaja przemocy.Wcale nie jest powiedziane ze tylko mezczyzni pija , bija itd. roznie to bywa.


I dokładnie tak jest. Tylko dlaczego, gdy mężczyzna wydziera się w domu to podchodzi to pod znęcanie się psychiczne nad rodziną, a gdy robi to kobieta to.... z bezsilności. Niechby facet spróbował gdziekolwiek powiedzieć, że się drze z bezsilności - wszędzie napotka jedynie pusty śmiech.

Ja przez 12 lat byłem poniewierany i upokarzany. Nigdy na żonę nie podniosłem ani ręki ani głosu. Przez następne 15 lat się leczyłem i od 15 lat nie jestem zdolny do podjęcia pracy zawodowej. Mam rentę socjalną 444 złote miesięcznie, a moja biedna pokrzywdzona żona zmienia sobie co pół roku samochód.

a założycielka tematu:
Dołączył(a): 21 lip 2011, 20:49
Ostatnia wizyta: 22 lip 2011, 16:50

I to żony wina, że pracy nie możesz podjąć? Z zawiścią patrzysz na samochody żony? To już nic nie rozumiem. Ja po 12 latach poniewierania (choć przyznaję, że nie raz broniłam się i nie wiem do czego by doszło, gdybym nie odeszła skutecznie), wiecznego szukania dziury w całym i znęcania się psychicznego i fizycznego potrafiłam znaleźć w sobie siłę by przetrwać później i odrodzić się na nowo. Mojemu byłemu życzę jak najlepiej byle z daleka ode mnie. Tak sobie myślę, że zbyt wielką winą obarczasz żonę (byłą czy nie- nie wiem), a siebie i swą słabość usprawiedliwiasz przeszłością, zamiast stawić temu czoła. Uwierz mi. Każdy przypadek jest inny. Nie patrz na wszystkie przez pryzmat własnych doświadczeń, bo jesteś nieobiektywny.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 01 sie 2011, 07:54
Fila, człowiek bezsilny nie krzyczy, bo do krzyku potrzebna jest właśnie siła. Mnie z bezsilności opadała głowa.
nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, jakie zmiany hormonalne zachodzą w kobiecie w ciąży

wiem, mam dwoje dzieci.
Sabaidee
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 01 sie 2011, 08:02
Kod: Zaznacz cały
Fila, człowiek bezsilny nie krzyczy, bo do krzyku potrzebna jest właśnie siła. Mnie z bezsilności opadała głowa.

No więc się mylisz. Ty to nie każdy, każdy to nie Ty. Gdy nie mam sił już tłumaczyć i prosić krzyk jest ostatnią moją reakcją przed wyłączeniem emocji i lodowatym milczeniem. Mam po prostu inny charakter i inaczej reaguję to nie zmienia faktu, że mogę być ofiarą jeśli zostanę z oprawcą wystarczająco długo.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 01 sie 2011, 08:06
potrafiłam znaleźć w sobie siłę by przetrwać później i odrodzić się na nowo.

A z czego tę siłę czerpałaś? Bardzo jestem ciekawy.

jesteś nieobiektywny

Nieobiektywni są wszyscy Ci, którzy twierdzą, że tylko kobieta lub tylko mężczyzna może być ofiarą.

I to żony wina, że pracy nie możesz podjąć? Z zawiścią patrzysz na samochody żony? To już nic nie rozumiem.

Te złośliwości sobie daruj. Kilka osób z tego forum zdążyło mnie już całkiem dobrze poznać, więc mnie nie ośmieszysz.

-- 01 sie 2011, 07:14 --

Jeśli masz siłę, żeby krzyczeć to na pewno nie jest to bezsilność. Poszukaj sobie innego określenia. Język polski jest bogaty.
Sabaidee
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 01 sie 2011, 08:18
Te złośliwości sobie daruj. Kilka osób z tego forum zdążyło mnie już całkiem dobrze poznać, więc mnie nie ośmieszysz.

I znów nie wiedzieć czemu przypisujesz innym nieprawdziwe intencje. Moim celem nie było ośmieszenie Cię! Zadałam Ci pytanie, które jest proste i sam sobie, nie mnie powinieneś spróbować na nie odpowiedzieć. Ta reakcja sprawia, że tu należałoby się zatrzymać i zastanowić by zobaczyć prawdę o sobie samym.

-- 01 sie 2011, 08:21 --

Nieobiektywni są wszyscy Ci, którzy twierdzą, że tylko kobieta lub tylko mężczyzna może być ofiarą.

Nic takiego nie twierdziłam i nie twierdzę. Niemniej rozpatrujemy w tym topie ten konkretny przypadek, prośbę o pomoc kobiety, której widocznie jest ciężko. Dlaczego więc patrzysz na nią przez pryzmat soich doświadczeń, zamiast przez jej punkt widzenia?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 01 sie 2011, 08:24
Fila, jest złośliwością, bo a priori przypisujesz mi zawiść, a ja tylko podałem przykład, że mojej byłej żonie dobrze się wiedzie.
Sabaidee
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 01 sie 2011, 08:26
A z czego tę siłę czerpałaś? Bardzo jestem ciekawy.

Z wnętrza siebie, z chęci powstania, z pracy nad sobą i wiary na przekór, z syna. A gdy to nie wystarczało wspomagałam alkoholem z czego nie jestem dumna. Po osłabieniu wstawałam, szłam, potykałam się. Najprościej usiąść i powiedzieć. "To jego/jej wina! O ja biedna/y, słaby/a, pokrzywdzona/y". Trzeba wstać i iść, nawet jeśli się przewrócisz, to zawsze można wstać, siedząc na tyłku i lamentując nawet przewrócić się nie można.

-- 01 sie 2011, 08:31 --

Fila, jest złośliwością, bo a priori przypisujesz mi zawiść, a ja tylko podałem przykład, że mojej byłej żonie dobrze się wiedzie.


W kontekście faktu, że sam nie potrafisz teraz podjąć pracy i masz rentę socjalną w wysokości 444zł, ona wypadła jak burżujka po tym, jak w końcu to ona była oprawcą. Z tym, że tak jest w większości przypadków. Patrzenie na to w ten sposób Tobie nie pomoże, jej nie zaszkodzi i do niczego nie prowadzi. Zamiast się bronić, pozwól sobie obserwować własne emocje nie oceniając ich, może warto poznać siebie bliżej. Nie atakuję Cię. Zwracam tylko Twoją uwagę na to co kłuje w oczy, a czego najwyraźniej nie widzisz.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 01 sie 2011, 08:39
z syna

Ano właśnie! A gdyby Twój były odebrał Ci jeszcze syna to tak szybciutko byś się podniosła? Wątpię. Ja straciłem kontakty z dziećmi na 14 lat. Cztery lata przepracowałem jako wolontariusz w Polskiej Akcji Humanitarnej od świtu do nocy tylko po to, aby czuć się komukolwiek potrzebny.
Sabaidee
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 01 sie 2011, 08:48
Ano właśnie! A gdyby Twój były odebrał Ci jeszcze syna to tak szybciutko byś się podniosła? Wątpię. Ja straciłem kontakty z dziećmi na 14 lat. Cztery lata przepracowałem jako wolontariusz
Tylko bez licytacji. Nie było mi łatwo, gdy mieszkał ze mną w domu samotnej matki, gdyby mój były był dobrym ojcem chociaż z chęcią pozwoliłabym synowi dorastać w innych warunkach. Czasem czułam, że nie mogę zrobić żadnego kroku do przodu, bo mam kulę u nogi. Wyrodna matka teraz powiesz. Trudno. Mam syna, przeszedł przez to wszystko ze mną, odpowiadałam i odpowiadam za niego, kocham go, ale czasem w przeszłości, gdy było naprawdę ciężko żałowałam, że jego ojciec jest nie tylko katem, który własne rozterki wyładowywał na kobiecie, ale także zerowym ojcem, bo dziecku potrzebna jest stabilizacja, a nie warunki kolonijne i wieczne przepychanki. Uczyniłam z tego siłę bo nie miałam innego wyjścia. Ty możesz uczynić swoją z zupełnie odwrotnej sytuacji. Wszystko zależy od Ciebie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 01 sie 2011, 09:11
Fila, dom samotnej matki - ja wiem, że jest to upokarzające, niemniej jednak jakąś pomoc i wsparcie dostałaś, aby wyjść na prostą, więc znów było Ci łatwiej. Ja nie dostałem żadnego wsparcia i musiałem sam sobie radzić, aby nie skończyć pod mostem.
Sabaidee
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 01 sie 2011, 09:21
Fila, dom samotnej matki - ja wiem, że jest to upokarzające, niemniej jednak jakąś pomoc i wsparcie dostałaś, aby wyjść na prostą, więc znów było Ci łatwiej. Ja nie dostałem żadnego wsparcia i musiałem sam sobie radzić, aby nie skończyć pod mostem.

I tak to sobie tłumacz dalej, byle być w gorszej sytuacji, byle mieć pretekst do narzekania. Dom samotnej matki to jest właśnie gorzej niż pod mostem. Dla Ciebie też by się znalazło przytulisko i miałbyś lepiej, bo mógłbyś wybrać most. Ja nie mogłam, bo syn musiał gdzieś spać. Obudź się człowieku. Nie mów, że nie dostałeś nic, masz w końcu tą rentę na którą narzekasz, a jednak stać cię na komputer, neta, w przytulisku byś tego nie miał. Siedź dalej przed monitorem i biadol. Myślałam, że pogadamy ale mam robotę i licytacja kto ma gorzej mnie po prostu denerwuje. Wstań i idź potykając się i przewracając, albo siedź na tyłku i klikaj. Dalsza dyskusja nie ma sensu.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do