jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Noopii 28 lip 2011, 19:06
masz słuszne pretensje :!: jeśli teraz jest taki to co będzie potem pomyślałaś o tym?szukasz wymówek by od niego nie odchodzić.Skoro chcesz sie tak męczyć po co pytasz o rady skoro ich nie słuchasz?To nie jest partner to oprawca niedojrzały dupek,egoista,to ze jest ojcem dziecka daje mu prawo tak cie traktować?A pomyslałas jak będzie traktowal dziecko jak sie urodzi,zaczna sie pieluchy nieprzespane noce,problemy?pomyśl prosze o sobie ale i o dziecku.I wykop faceta :!: :!: nie zasługuje na was...poki nie jest za pozno.
Noopii
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Molko 30 lip 2011, 08:54
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez lukasollo 30 lip 2011, 12:38
A ja bym zrobił inaczej. Skoro zawsze reagujesz krzykiem to Twój partner jest do tego przyzwyczajony. Więc kiedy następnym razem będzie Ci kazał sprzątać to spokojnym tonem odpowiedz mu, że lekarz kazał Ci odpoczywać, nosisz Wasze dziecko to póki co ono jest ważniejsze od sprzątania. Pewnie się zdenerwuje, ale kiedy coś odpowie to znowu spokojnym tonem mu powiedz, że niestety musisz w tej chwili odpoczywać. Po prostu nie ulegaj i nie denerwuj się, odpowiadaj spokojnie i cały czas obstawiaj przy swoim.
Nauczyłem się umierać w sobie, nauczyłem się ukrywać cały strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
27 lip 2011, 23:09
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez Honorata 30 lip 2011, 22:59
Zastanów się, czy Wasze wspólne życie wyglądało tak zawsze, czy Twój partner zrobił się taki obojętny i niewdzięczny, od kiedy jesteście w ciąży.
Jeżeli uważasz, że coś się popsuło niedawno, to może warto usiąść i porozmawiać ze sobą spokojnie. Ustalić, co każde z Was czuje, czego potrzebuje. Z tego, co piszesz wynika, że macie w domu niekończącą się opowieść. Ty jesteś podirytowana tym, że on nie docenia tego, co robisz, oraz nie wspiera Cię w ciąży, a on jest poirytowany tym, że Ty robisz mu wyrzuty i że go nie doceniasz. Tak nie może być. Jeżeli podczas SPOKOJNEJ rozmowy (może nawet szeptanej) stwierdzicie, że to ma sens, to zacznijcie obydwoje się zmieniać i dostrzegać to, co robicie dla siebie wzajemnie. Jeżeli znów wybuchnie kłótnia, albo dojdziecie do wniosku, ze Wasz związek jest bez sensu, to zgodnie z tym, co było w poprzednich postach - wniosek o alimenty na Ciebie i dziecko i poszukaj jakiegoś mieszkania zastępczego. Jeżeli zostaniesz nadal w toksycznym związku, to odbije się to na Was wszystkich.

Trzymam kciuki za to, żeby udało się Wam dogadać.
A jeżeli nie, to nic straconego, jest wielu mężczyzn, którzy na pewno z chęcią zaopiekują się Tobą i dzieckiem.
dopóki demon smutku śpi, niech żyją młode żądze, dopóki życie w nas się tli....

http://www.gifsoup.com/view/309384/pug- ... reen-o.gif
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
02 gru 2010, 00:33
Lokalizacja
Warszawa

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Noopii 31 lip 2011, 07:50
Odejdź od niego rozmowa z kims takim jest bezcelowa,on nie widzi problemu,a zostając z nim niszczys SIEBIE I DZIECKO!moze jak odejdziesz on otrzezwieje!ze zachowuje sie jak kretyn jeśli nie,jego strata.Dasz rade bez niego..on cie nie kocha udowodnił to swoim postepowaniem!.To trudna decyzja a cokolwiek zrobisz konsekwencje tego bedziesz ponosiła ty i twoje dziecko!chcesz dziecku zgotowac piekiełko..?ONO sie nie obroni Ty masz je chronic jako matka,to twoj obowiazek.

-- 31 lip 2011, 08:05 --

Tłumaczysz jego karygodne zachowania,aby miec pretekst by z nim zostać,masz niską samoocene przez tego kretyna!prosze zadbaj odpowiedzialnie o siebie i dziecko.
Noopii
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 31 lip 2011, 08:12
Noopii, z jednej strony piszesz:
Odejdź od niego

a z drugiej:
cokolwiek zrobisz konsekwencje tego bedziesz ponosiła ty i twoje dziecko


A ja Ci poradzę, abyś nie podejmowała pochopnych decyzji. Sama piszesz, że wielokrotnie żeście się schodzili i rozchodzili, więc różnie to jeszcze może być. Fakt, że ludzi poznaje się w sytuacjach ekstremalnych, a Twoja ciąża i powikłania taką sytuacją jest. Z tego co piszesz facet wychodzi na palanta, ale Ty też święta nie jesteś.

lukasollo
Skoro zawsze reagujesz krzykiem to Twój partner jest do tego przyzwyczajony.

Nieprawda. Ja krzyk traktuję jako przejaw chamstwa, a do chamstwa nigdy się nie przyzwyczaję.
Sabaidee
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

Avatar użytkownika
przez lukasollo 31 lip 2011, 09:40
Sabaidee,
Ok, to Ty tak go traktujesz bo słyszysz krzyk raz na jakiś czas, ale z doświadczenia wiem, że gdybyś słyszał go dzień w dzień i to zapewne w dodatku na ten sam temat to potem przyjąłbyś pozycję ofensywną, zacząłbyś sam atakować a w końcu przestał na to zwracać uwagę. Tak samo jest z płaczem, kiedy ktoś dzień w dzień widzi osobę płaczącą to na początku jej współczuje i chce pomóc a potem się do tego przyzwyczaja i zaczyna go to irytować.
Nauczyłem się umierać w sobie, nauczyłem się ukrywać cały strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
27 lip 2011, 23:09
Lokalizacja
Wrocław

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 31 lip 2011, 09:51
bombel123 napisał(a):po krotce postaram sie opisac moja sytuacje, mam nadzieje, ze znajdzie sie osoba, ktora bedzie w stanie udzielic mi sensownej porady a moze nawet gorzkich slow krytyki.
Jestem z partnerem 7 lat w zwiazku, nie jestesmy malzenstwem, mielismy mnostwo wzlotow i upadkow nawet raz roczna przerwe,ale ostatecznie 3 lata temu zeszlismy sie spowrotem. Treaz spodziewamy sie dziecka, od samego poczatku ciazy nie czuje sie w zaden sposob traktowana bardziej delikatnie, tak inaczej. Slysze tylko,ze ciaza to nie choroba i mam nie przesadzac,ze ciezko mi sprzatac, ze ciezko mi zrobic zakupy. W trakcie 3 miesiaca trafilam do szpitala z zagroeniem poronienia i mialam nadzieje,ze po tym cos sie zmieni, ze moj partner zlagodnieje- marzenie scietej glowy. Teraz jestem w 8 miesiacu ciazy i dowiedzialam sie ze moge urodzic przed terminem bo mam czeste skurcze, lekarka kazala mi siedziec w domu, odpoczywac a przede wszystkim unikac stresu. Coz w moim przypadku to chyba niemozliwe-caly czas sa awantury, nie ukrywam,ze jestem nerwowa osoba i na kazde skrzywienie albo ciagle narzekanie reaguje krzykiem a nawet darciem co skutkuje kolejnymi skurczami.
Mam wrazenie ze do partnera nie dociera powaga sytuacji, ze potrzebuje tez jakiejs pomocy.
Pisze chyba bardzo chaotycznie.... czuje sie caly czas stawiana pod sciana, emocjonalnie szantazowana- moj partner kupil mieszkanie ja wprowadzilam sie do niego (przeprowadzilam sie tez z innego miasta) wiec ciagle slysze ze jak cos mi sie nie podoba to moge sobie spadac, ze skoro teraz nie pracuje to mam gotowac prac prasowac. nie chodzi o to ze ja tych rzeczy nie chce robic ale jesli ktos rozkazuje i nie powie slowa dziekuje jestes kochana tylko uwaza to za moj obowiazek wobec jego osoby to odechciewa sie wszystkiego. dodam eszcze ze na poczatku pracy pracowalam w dwoch pracach i z 2h przerwa w ciagu dnia robilam zakupy do chaty i zdazylam zrobic obiad ale jak byly sytuacje ze nie moglam przyjsc do domu miedzy pracami i wracalam ok 20 to nawet herbaty nie zaproponowal mi i dodatkoo mial jeszcze pretensje ze nie bylo obiadu jak worcil po pracy!!!!
Jest strasznie niesprawiedliwy i niewdzieczny co mnie doporowadza do szalu.

Jaka taktyke powinnam zastosowac?
czy dac sobie z nim spokkoj i samej wychowywac dziecko?

Dziwię się. Żadna taktyka nie pomoże, a on się na pewno nie zmieni. Może wzorce wyniesione z domu, może po prostu jest egoistą, który nie wie co to miłość i dbanie o kogoś, kto nie jest nim samym. Nie powiem Ci co masz zrobić, tylko co ja zrobiłabym na Twoim miejscu. Poczekałabym spokojnie do urodzenia, zrobiła plan. Jeśli mogłabym wrócić do swojego miasta, gdzie miałabym jakąś pomoc zrobiłabym to. Jeśli nie, nadal planowałabym, jak znaleźć pracę, poszukałabym pomocy w opiece społecznej, może jest możliwe mieszkanie socjalne, jeśli nie, to chociaż pomoc psychologiczna, aby nie stracić sił. W każdym razie zrobiłabym wszystko, aby uciec od tego człowieka.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Noopii 31 lip 2011, 11:48
Jeżeli z kimś takim to jaki będzie jej bilans benzesownych strat,a fakt ,ze dziecko od poczęcia do narodzin i dalej także odbiera emocje matki jest tu nieistotny?ona ma syndrom ofiary,dlatego jak dotąd nie odeszła od niego.Potrzebny jej i dziecku spokój,stabilizacja,ten maluch zyjacy w takiej atmosferze jest nastepnym dobrym kandydatem do leczenia zaburzeń nerwowych itc..Podtrzymuje facet sie nie zmieni,bo jemu jest ok.
Noopii
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 31 lip 2011, 13:44
lukasollo, nie, ja spakowałem graty i się wyniosłem. Nikt nie będzie na mnie gęby darł.

Noopii, syndrom ofiary - śmieszne. Nie znam takiej ofiary, która by się wydzierała na oprawcę. Oczywiście ona jest w ciąży, więc jej wszystko wolno, a on ma chodzić jak w zegarku. Pamiętajcie, że znamy historię tylko z jednej strony. Gdyby moja żona swego czasu zaczęła na tym forum opisywać sytuacje to też by jej przypisano syndrom ofiary. A poza tym jakie ona ma szanse na ułożenie sobie życia jako panna z dzieckiem?
Sabaidee
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Fila 31 lip 2011, 17:19
Wybacz Sabaidee, ale piszesz bzdury. Poznaj moją historię. Przez 12 lat byłam z facetem, który niby mnie kochał, a pił, po pijaku bił potem przepraszał, syn na to wszystko patrzył. Jego ojciec widział go tylko wtedy, gdy za jego pośrednictwem chciał dotrzeć do mnie. Ostatnie osiem lat to podejmowane kolejne próby uwolnienia się od niego. To oczywiście tylko jeden punkt widzenia, drugiego nie poznasz, bo żeby się od niego uwolnić wyprowadziłam się z własnego mieszkania. Doszło do tego, że przez ponad rok mieszkałam w domu samotnej matki. I wiesz co? Spotkałam fantastycznego faceta, który mnie kocha i szanuje. Ja-samotna matka :lol: Gdzie bym była, gdybym nie miała sił się uwolnić? Nie pisz więc głupot Sabaidee, poszerzaj horyzonty zamiast myśleć stereotypami.

-- 31 lip 2011, 17:23 --

Nie słuchaj bombel123 takich doradców. Zostając w takim związku czy to dla fałszywie pojmowanego dobra dziecka, czy to przed obawami egzystencjalnymi zamykasz Wam obojgu drogę do prawdziwego szczęścia. Nie chcę Cię czarować, łatwo nie będzie, prawdopodobnie będzie bardzo ciężko. Ale warto :D
Ostatnio edytowano 31 lip 2011, 17:32 przez Fila, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Noopii 31 lip 2011, 17:28
Nie ważne że się wydziera tu?i co z tego?bezpiecznie sie tu czuje ale nie umie zrobic niczego z tak chora sytuacją..........nawet jej dramatu przejrzyście nie dostrzega...wiec nie truj mi tu panie wszystkowiedzacy...skoro piszesz wszystko z wlasnej perspektywy...Sabaidee...ok znamy sprawe z jednej strony ale fakty sa dośc klarowne w tej sytuacji dziecko i ona sa najwazniejsze :!: ona bez niego sama sobie poradzi wierz mi ,znam mnostwo takich przypadkow,a z takim faciem jest bez szans...

-- 31 lip 2011, 17:32 --

Nie zamierzam nikogo sluchac :blabla: Ps.warto walczyć o siebie. :great:
Noopii
Offline

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez betty_boo 31 lip 2011, 21:01
Nie znam takiej ofiary, która by się wydzierała na oprawcę


a ja znam - i to wiele. najlepsza obroną jest atak. mozna tez krzyczec z bezsilnosci jesli tak jak autorka postu jestes uzalezniony od faceta który cię nie szanuje i wykorzystuje twoje podporzadkowanie (ciaże, brak pracy itd).
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

jestem w 8 miesiacu ciazy i nie daje juz rady z partnerem

przez Sabaidee 01 sie 2011, 00:59
betty_boo, dla mnie wydzieranie się na kogoś świadczy o dużym poczuciu bezpieczeństwa. Dlaczego ludzie krzyczą na dzieci? Bo mają nad nimi przewagę i fizyczną i psychiczną. I to mnie skłania do pewnych wniosków. Jak baba zaczęła na mnie krzyczeć to ja się wyniosłem, bo na co miałem czekać? Aż zacznie mnie lać? Bo jak krzyk nie pomoże to może pomoże ściera, wałek, tłuczek...

W Polsce pokutuje schemacik biednej znękanej kobiety prześladowanej przez męża drania, łobuza, pijaka. Tymczasem badania wykazują, że tutaj panuje prawie idealna równowaga. Tylko który facet przyzna się do tego, że go żona leje bądź nęka psychicznie?
Sabaidee
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do