Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez leon21 20 lip 2011, 12:22
Wiele ludzi uważam, że jestem obrażalski. To prawda potrafię się nie odzywać do kogoś nieodwołalnie nawet jeśli jest to dla mnie bliska osoba, ale akurat uważam, że to dobre. Niemniej jeśli ktoś podejdzie wyjaśni i przeprosi to nie ma żadnego problemu, wszystko wraca do normy.

Ale...

Co zrobić w sytuacji kiedy ewidentnie i obiektywnie wina jest po drugiej stronie? A druga strona nie ma zamiaru przeprosić? Następuje pat w relacji. Z mojej strony odpuszczenie byłoby potwierdzeniem, że tak można się zachować a z drugiej strony relacja jest w zawieszeniu. Tak głupio odpuścić komuś bez chęci poprawy z jego strony.

Żeby nie było, mnie też się czasem zdarza zrobić komuś przykrość, ale zawsze przeproszę i w miarę możliwości zadośćuczynię komuś krzywdę.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 lip 2011, 23:31
leon21, Kiedy ewidentnie wina leży po drugiej stronie, wtedy powiedz tej osobie, co czujesz w związku z zajściem. Że czujesz się dotknięty.
Obrażanie się jest moim zdaniem takim mało dojrzałym zachowaniem.
Obrażając się na innych budujesz mur wokół siebie bo nie wyjasniasz sytuacji, tylko poprostu-nie odzywasz się. To nie jest dobre rozwiązanie. Jest bardzo dziecinne.
Najlepiej zdystansować się do sytuacji, w której oczekujesz od kogoś przeprosin.
Mówić o swoich uczuciach, emocjach, o tym co czujesz. Być może druga strona przełamie się i przyzna, że się myliła.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez leon21 21 lip 2011, 10:26
Ok, a co jeśli po powiedzeniu o swoich uczuciach w związku z zaistniałą sytuacją druga strona nie zreflektuje się? Jaki jest następny krok? Jest we mnie wewnętrzny sprzeciw żeby "odpuszczać" takie sytuacje, bo to takie quasi-przyzwolenie.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez joko9999 21 lip 2011, 11:27
witam. chcialabym z kims na ten temat porozmawiac. poniewaz ja owszem obrazam sie na chwile na kogos i jak tylko ta druga osoba sie normalnie odezwie a tym bardziej jak przeprosi, staram sie najpierw, rozwiazac problem a potem zapominam. natomiast moj maz jezeli sie obrazi na cos co zrobilam wg niego nie tak. np; glupio zazartowalam. obraza sie na mnie i potrafi nie odzywac kilka dni. ja probuje go przepraszac, tlumaczyc, ale wogole nie slucha i dalej sie nie odzywa, albo odzywa sie ale jakbym byla najgorszym jego wrogiem, sarkastycznymi odpowiedziami i jak tylko juz wymusze na nim odpowiedz, bo ona dotyczy czegos waznego. uwazam ze tak nie powinno sie postepowac. on nie widzi w tym nic zlego. wiec chcialabym zapytac: bo moze naprawde to nic zlego a ja nie potrzebnie sie czepiam tylko ze wtedy robi sie straszna atmosfera w domu. jak sobie z tym radzic. niech ktos napisze czy miewa pdobne sytuacje. albo sam tak ma. cokolwiek w tym temacie. pozdrawiam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 lip 2011, 12:15
Lokalizacja
krakow

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez leon21 21 lip 2011, 18:21
joko9999 napisał(a):witam. chcialabym z kims na ten temat porozmawiac. poniewaz ja owszem obrazam sie na chwile na kogos i jak tylko ta druga osoba sie normalnie odezwie a tym bardziej jak przeprosi, staram sie najpierw, rozwiazac problem a potem zapominam. natomiast moj maz jezeli sie obrazi na cos co zrobilam wg niego nie tak. np; glupio zazartowalam. obraza sie na mnie i potrafi nie odzywac kilka dni. ja probuje go przepraszac, tlumaczyc, ale wogole nie slucha i dalej sie nie odzywa, albo odzywa sie ale jakbym byla najgorszym jego wrogiem, sarkastycznymi odpowiedziami i jak tylko juz wymusze na nim odpowiedz, bo ona dotyczy czegos waznego. uwazam ze tak nie powinno sie postepowac. on nie widzi w tym nic zlego. wiec chcialabym zapytac: bo moze naprawde to nic zlego a ja nie potrzebnie sie czepiam tylko ze wtedy robi sie straszna atmosfera w domu. jak sobie z tym radzic. niech ktos napisze czy miewa pdobne sytuacje. albo sam tak ma. cokolwiek w tym temacie. pozdrawiam


No to właśnie jest normalnie, jak się zreflektuje i przeprosi albo chociaż problem się rozwiąże to nie ma problemu.Ale co w sytuacji kiedy ktoś w ogóle nie wykazuje jakiejkowiek inicjatywy? Z drugiej strony nie można tego pozostawić, bo niby jak? Przyznam się szczerze, że sytuacja dość patowa, można porozmawiać dlaczego ten ktoś taki ma sposób reakcji, ewentualnie czy w jego domu w taki sposób rozwiązywano konflikty? Właśnie sam nie wiem...
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

Avatar użytkownika
przez linka 22 lip 2011, 19:13
No to jeszcze zależy o co się obrażasz....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 22 lip 2011, 21:58
Ja nie umiem się obrażać....tzn tak typowo.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez tomal 24 lip 2011, 22:13
Też mam ten problem...próbuję się obrażać i mnie to nie wychodzi :) To znaczy, zwykle ja pierwszy wyciągam rękę.

Mnie się wydaję, że należy zamiast słowami to działać czynami. Jeśli się kogoś przeprasza i ta osoba nadal jest nadąsana to trzeba odpuścić. Może jeśli zobaczy obojętność to sama się odezwie.

Ja mam taki problem, że posprzeczałem się z przyjacielem o jego notoryczne spóźnianie się. Tak mnie to złości. Jednak on tego w ogóle nie rozumie. Twierdzi, że już taki jest i powinienem to zaakceptować. Z jednej strony jestem trochę zły na niego, bo mógłby uznać mój punkt widzenia, z drugiej strony takie obrażanie się jest dziecinne. Nie wiem co zrobić...nie chcę tak milczeć, bo to konfliktu nie rozwiąże, natomiast chyba muszę przestać czekać na niego(to chyba był mój błąd: czekanie=pozwolenie na spóźnianie). Co sądzicie, co zrobić?
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez leon21 25 lip 2011, 01:27
Niespóźnienie się jest obiektywnym kryterium szacunku dla drugiego człowieka. I tylko Twoja zgoda na takie postępowanie może taki zwyczaj wyłączyć w Waszych relacjach.

Bardzo trudno wybrnąć z takiej sytuacji. Bo w sumie poważne uchybienie, ale żeby od razu zrywać przyjaźń? Nie wiem...
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 lip 2011, 14:04
a ja dziś mam focha,na wszystkich :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez tomal 25 lip 2011, 14:57
Nie ma mowy o zrywaniu przyjaźni...aż małostkowy nie jestem.

Chyba zawiesić broń czas i po prostu nie czekać więcej niż 15 min :)
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
13 lip 2006, 07:35

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez leon21 25 lip 2011, 21:37
No ale wiesz...z drugiej strony nie zareagowanie i postawienie granic oznacza przyzwolenie na takie postępowanie.
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 13:50

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

Avatar użytkownika
przez Lolita 27 lip 2011, 17:26
Szczera rozmowa, tzn. trzeba wyjaśnić co? jak? dlaczego ? i w jakiej sytuacji ? by potem uniknąć podobnego zdarzenia.


To prawda potrafię się nie odzywać do kogoś nieodwołalnie nawet jeśli jest to dla mnie bliska osoba, ale akurat uważam, że to dobre.


To zależy czy to owe milczenie nie jest spowodowane twoim zachowaniem i czy przypadkiem takie twoje zachowanie nie jest wymuszaniem czegoś na innych ?

-- 27 lip 2011, 17:30 --

Wiele ludzi uważam, że jestem obrażalski


Niemniej jeśli ktoś podejdzie wyjaśni i przeprosi to nie ma żadnego problemu, wszystko wraca do normy.


Nie ma żadnego ale... po prostu jesteś obrażalski i zamiast coś wyjaśnić ? nadzwyczajnie się obrażasz.

Może warto pytać się znajomych za jakie zachowania nazywają Cię obrażalskim ? By móc je niwelować.
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Obrażalskość...Jak rozwiązywać konflikty?

przez Noopii 27 lip 2011, 17:56
Obrazanie sie takie ostentacyjne o bzdury to jakas forma szantazu psychicznego.Jak mnie nie przeprosisz nie odezwe sie..lub forma ukarania drugiej strony...cokolwiek by o tym napisac,jest to niedojrzale zachowanie,dziecinne i nie mozna temu ulegac.Jesli obraza jest uzasadniona nalezy konstruktywnie podejsc do problemu z obu stron,porozmawiac,wyjasnic,dojsc do konsensusu.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 7 gości

Przeskocz do