Przez moje zachowanie cierpią moi bliscy Pomożesz?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Przez moje zachowanie cierpią moi bliscy Pomożesz?

przez Dezzi 11 lip 2011, 12:24
Witam serdecznie.
Mam 29 lat, dwoje dzieci , mąż.Chcę opisać swoją sytuację zajmie to troszeczkę miejsca na forum :) i może być troche chaotycznie opisane ale postaram się to zrobić zrozumiale .
Od kiedy pamiętam czyli czasy dzieciństwa w moim domu wszyscy baliśmy sie ojca jest to bardzo wybuchowy człowiek nie wiadomo jak się odezwać bo nie wiadomo kiedy zacznie się wydzierać z byle powodu i zawsze było i jest to napięcie i strach , zawsze mi powtarzał że nie poradzę sobie w życiu itp.Po prostu "zrył" mi psychikę.Kiedy miałam 18 lat wyszłam za mąż chciałam jak najszybciej uciec z tego domu "wariata" .Założyłam swoją rodzinę męża mam boskiego jest świetnym człowiekiem który wiem ,że mnie kocha i dzieci i wszystko było by pięknie gdyby nie ja i moje zachowanie .Zawsze obiecałam sobie ,że nie będę taka jak mój ojciec ale niestety tak nie jest gdy tylko coś nie idzie po mojej myśli wpadam w taki szał zaczynam się wydzierać i wytykać wszystkim błędy ale oczywiście siebie nie widzę swoich błędów.Po chwili nadchodzi spokój i żaczynam bardzo żałować swojego zachowania tego jak bardzo ranię bliskich nie radzę sobie z tym .Druga sprawa ,że sytuacja materialna zmusiła mego męża do wyjazdu bardzo nie chciałam żeby jechał ale w koncu dałam się przekonać , mój mąż bardzo się stara żeby w przyszłości było nam lepiej z jednej strony się cieszę a z drugiej mam do niego żal że pojechał, i zaczynam mu wypominać wszystko wiem że robię to w potworny sposób jestem okropna ale nie umiem się opanować jestem bardzo wybuchowa , wydzieram się na niego jak wariatka wiem że robie źle ale nie umiem tego zmienić sama nie potrafię , wczoraj tam mocno się wydarłam na niego tylko dla tego że zadzwonił do mnie o godzinę poźniej bo wcześniej nie m ógł tak zaczęłam się drzeć i powiedziałąm mu ze lepiej "gdybym zdechła to mieli by lżej i on i dzieci".Wieczorami siedzę wymyślam nie wiadomo co i zaczynam płakać , nie wiem jak mam to wszystko opisać bardzo mi ciężko jest to wyrazić .Nie umiem się cieszyć z życia ,mąż stara się mnie w jakiś sposób pocieszać ale ja zamiast wziąc się w garść dołuję się nie chce mi się nic ,nie umiem myśleć pozytywnie.
Nie wiem co sama chcę , proszę porozmawiaj ze mną, może powoli uda Ci się wyciągnąć to co siedzi we mnie i rujnuje mi zycie i w końcu zacznę cieszyć się zyciem tym co mam i nie będę przez te nerwy robic przykrości tym których kocham nad życie :cry:
Ostatnio edytowano 11 lip 2011, 12:33 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przeniesiono do odpowiedniego działu.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lip 2011, 22:42

Przez moje zachowanie cierpią moi bliscy Pomożesz?

Avatar użytkownika
przez Korba 11 lip 2011, 12:35
Często tak jest, że powielamy schematy wyniesione, musiałabyś coś takiego przepracować na psychoterapii, ewentualnie wspomóc się lekami.

Myślałaś o wizycie u specjalisty?
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Przez moje zachowanie cierpią moi bliscy Pomożesz?

przez Dezzi 11 lip 2011, 12:48
Myślałam , ale zawsze jest coś...
A to długo czekać na wizytę , a to daleko 80km najbliższy specjalista , może jakimś sposobem dam radę sama , może jakieś leki bez recepty nie wiem ja nic nie wiem jestem bezsilna .
To wszystko pojawiło się u mnie 7 lat temu po urodzeniu drugiego dziecka.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lip 2011, 22:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do