Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

przez macieq44 07 lip 2011, 15:31
Witam ponownie,

Tak jak w temacie, mam problem z samym sobą. Często czuję, że związek mój i mojego chłopaka, bardzo dużo na tym traci, przez to jaki jestem. Jesteśmy ze sobą już od września tamtego roku, czyli już prawie 10 miesięcy. Może przejdę do senda sprawy...

Chciałbym jakoś uporać się z myślami, które mnie nękają, bo wiem, że to tylko wtytwór mojej chorej wyobraźni. Tak naprawdę to do końca nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego one we mnie wzbudzają takie negatywne uczucia. Minowicie są 3 takie sytuacje/myśli, które mnie irytują i powodują u mnie smutek i przykrość:

1. Jest mi źle z tym, jeżeli mój chłopak pije alkohol - nawet jeśli to jest tylko jedno piwo - nie w mojej obecności. Jeżli mówi mi dopiero później, że wypił. Albo jeżeli dzwoni do mnie lub smsuje i pyta się, czy może wypić. To mnie wprowadza w irytację. Jest mi wtedy bardzo źle. Nie wiem dlaczego, niestety. :( To samo się tyczy, jeśli opowiada mi o jakimś zdarzeniu z jego przeszłośći, jak był na jakiejś imprezie z alkoholem (kiedy jeszcze nie byliśmy razem). Irytuje mnie to, jeśli nie powiedzieć, że wku***a, to że pił już w wieku 13-14 lat, w pierwszej klasie gimnazjum! Pomimo teog, iż zapewnia mnie, że nigdy nie upił się do nieprzytomności albo zawsze pił rozważnie, w co mu wierzę.

2. Irytuje mnie to, jak mój chłopak słucha przy mnie muzyki, której nie lubię, tj. taki typowy alternatywny rock (i nie, nie chodzi tutaj o Myslovitz, bo ich, tak jak on, to bardzo lubię). Albo jak się podnieca tą muzyką i ekscytuje, co tak naprawdę, to chyba jest normalne, żeby człowiek reagował w taki sposób na coś co bardzo lubi. Po prostu mnie to wkurza. Tak po prostu. Co gorsza, nie jest tak chyba tylko z muzyką, ale i z różnymi innymi sprawami. To mnie przytłacza. :(

3. Ostatnia myśl, która mnie tutaj akurat najbardziej dołuje i przygnębia, to jak pomyślę sobie o jego byłym partnerze. Był z nim, kiedy chodził on do drugiej klasy gimnazjum, a jego były był wtedy w liceum, miał 17 lat... Boli mnie to jak o tym myślę. Nie chcę o tym myśleć, ale z drugiej strony czasami samo się tak dzieje i nie potrafię inaczej. Czasami sam siebie nakręcam, co mnie jeszcze bardziej wkurza. Nie wiem dlaczego, ale po prostu nie potrafię chyba zrozumieć tego, że to BYŁO i ważne jest to co jest TERAZ.

Bardzo prosiłbym o pomoc. :( Próbowałem robić The Work by Byron Katie, ale nie wiem jak to robić pod te myśli... :(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 lis 2010, 01:04

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lip 2011, 16:55
macieq44, Jeśli masz problemy ze sobą i nie wiesz jak rozwiązać te konflikty to proponuję udać się do psychoterapeuty. Napewno pomoże Tobie trochę popracować nad Twoimi trudnościami. Dużo możesz zyskać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 lip 2011, 19:54
macieq44, 1)sytuacja z alkoholem, moze zdarzenie z Twoj przylosci ma z tym zwiazek (np Twoj ojciec, czy ktos z rodziny sie upijal) albo obowiasz sie tego, co moze zrobic po alko, 2 z muszyka to mozna prosto rozwiazac, sluchajcie osobno, nie musicie wszystkich rzeczy robic razem, a z innymi sprawami to tez beda Ciebie irytowac, w koncu i TY i on jestescie odmienni, macie inne zainteresowania, inny rozstaw oczu itp itd, nie da sie calkiem czlowieka urobic na swoja modle izeby mu wszystko w drugim czlowieku pasowalo, po 3) skoro sam sobie zdajesz sprawe, ze co bylo nie wspomina sie tego, to po prostu przestan sie zadreczac, a po 4) to trzeba isc do psychologa skoro masz ciagle takie mysli, tam sobie porozmawiasz, poukladasz itd.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

przez macieq44 07 lip 2011, 21:41
Hmm.. Dziękuję za odpowiedzi :)

Co do psychoterapeuty/psychologa, to myślałem nad tym rozwiązaniem... Tak na dobrą sprawę, to nie wiem czym różni się jeden od drugiego :< więc w sumie nie wiem do kogo, tak naprawdę, powinienem się udać. Martwią mnie trochę koszty takiego czegoś.. Co jest drugą kwestią.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 lis 2010, 01:04

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lip 2011, 22:04
macieq44, najlepszy byłby jak dla mnie psychoterapeuta , który prowadzi sesje terapeutyczne. Na takie właśnie uczęszczam.
Koszty są wysokie. Ale zawsze możesz pójść do Poradni Zdrowia Psychicznego, zarejestrować się do psychiatry i poprosić o skierowanie na psychoterapię na NFZ.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek.

przez darorsa 23 lip 2011, 23:14
Czy mam depresje czy co? bo sam nie wiem [POMOCY]

Witam mam 23 lata i mój problem dotyczy mojej osoby, nie mam pewności siebie, nie potrafię podejmować szybko słusznych decyzji, cały czas chodzę zdołowany, nie umiem się cieszyć z mały i dużych rzeczy, mam wrażenie ze jestem nie szczęśliwy i nie doceniany, przez to mam problemu w związku, chodzę z dziewczyną prawie 8 miesięcy. Nie potrafię być dla niej podporą nie ma u mnie za bardzo wsparcia, wygląda to tak że to ona pełni rolę faceta w związku. Szybko uciekam od problemów nie rozwiązując ich, tylko się dołuje i narzekam, że jest mi źle. Nie potrafię komuś przygadać, jak ktoś mi coś dotnie, bo nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi.

Czym to może być spowodowane?

Mieszkam z rodzicami, w domu nie mam fajnej sytuacji, mam jest alkoholikiem, tyle że się do tego nie przyznaje, dobija mnie to bo nic z tym nie mogę zrobić. Ojciec to chodzący despota.

Jeszcze 8 miesięcy temu sam nadużywałem alkoholu, nie mal codziennie chodziłem pijany i paliłem papierosy, tak robiłem przez dwa lata (2008 - 2010), dlatego że rozstałem się z dziewczyną (związek trwał 2 lata, i był totalną porażką 2006 2008 w tym okresie nie zdałem matury co mnie dobiło, nie mogłem znaleźć pracy, obecnie jestem na rencie socjalnej, ze względu na silną wadę wzroku) i rodzice chcieli się rozwodzić, rzuciłem te nałogi bo się zakochałem i zależało mi na dziewczynie z którą obecnie jestem

Kumple których miałem docinali mi strasznie i nie potrafiłem się obronić (gnoili mnie i traktowali jak "szmatę" (przepraszam za wyrażenie ale tak było) obecnie od jakiegoś czasu nie utrzymuje z nimi kontaktu.

Kolegów za bardzo nie mam, z tym którymi utrzymuje kontakt i się z nimi widuje to ich temat przewodni dnia to "coś by się napił" a takie towarzystwo nie bardzo mi odpowiada

Jak wykonuje jakąś czynność to wiem że robię to dobrze, ale nie mam pewności i zaczynam się motać, przez co czasami nie wszystko mi wychodzi

Gdzieś zaginęła moja kreatywność, dziewczyna twierdzi że powstaje już rutyna a ona tak nie chce a ja nie umie temu przeciwdziałać, co mnie dołuje, bo jest przez to nieszczęśliwa, usiłuje ją hamować i mieć tylko dla siebie, mówi mi ze bym się czymś zajął, czytał książki itd itp miałem hobby, ale przestałem je praktykować, rysowałem, podobno mam talent plastyczny, tak mi wszyscy mówią.

Parę razy chciałem sobie życie odebrać, ale brakło mi na to odwagi i tego nie zrobiłem

Ogólnie to nie jestem zadowolony z życia, przez to wszystko co wymieniłem wyżej
jestem "ciotą" bo nie umiem nic z tym zrobić a bardzo chce, tylko nie wiem jak, dziewczyna mi nie jest w stanie pomóc, próbowała ale brak rezultatów, przez to mam problemy w związku, mam też tak że czasami co innego mowie a co innego robię
Kocham ją bardzo mi na niej zależy i chce coś z tym zrobić, więc proszę o pomoc, rade
Ostatnio edytowano 23 lip 2011, 23:32 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na tematykę Twojego postu
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lip 2011, 22:44

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 lip 2011, 23:35
darorsa, Myślę, że powinieneś odwiedzić psychiatrę i poprosić o skierowanie na terapię.
Nie chcę zgadywać, ale nasuwa mi się myśl,że możesz mieć niską samoocenę.
Proponowałabym przeczytać wątek na temat syndromu DDA/ DDD. Może trochę wyjaśni.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mam problem ze sobą co rzutuje na mój związek

Avatar użytkownika
przez Manka 02 sie 2011, 18:49
Witam,
być może ten temat już pojawił się na forum nie mniej jednak mam pytanie , CZY CZUJECIE JAKIŚ ZWIĄZEK EMOCJONALNY DO WASZYCH BYŁYCH PARTNERÓW I JAK SOBIE Z TYM RADZICIE MAJĄC JESZCZE NERWICE ?

Ja o moim byłym myślę ponad rok , nie ma dnia żebym o nim chociaż nie pomyślała. Bywają i takie dni, ze nie moge sie na niczym skupic i tylko myślę, myślę, myślę... i nawet skupic sie na czytaniu nie mogę.
Żeby było zabawniej mam partnera , a wiem , że mój były nie . W dodatku jestem zaręczona :shock: Mam wrażenie , że kocham swojego obecnego i byłego partnera. Dodam , że były partner śni mi się bardzo często ... natomiast aktualny sporadycznie.
Czasami tak siadam i łapię zawiasa i się zastanawiam czy to wszystko z rozsądku czy z czystej wariacji.

Macie jakieś sposoby na to aby przerwać taki emocjonalny związek z byłym partnerem ? To mija samo czy trzeba sobie jakos pomóc , u mnie to juz przeszło rok i efektów nie widać ... :?
Ostatnio edytowano 02 sie 2011, 20:04 przez *Wiola*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Połaczono watki z uwagi na podobną problematykę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do