Forumowe pary/ fascynacja forum.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Forumowe pary/ fascynacja forum.

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 20:37
Aha... Zatem par 5, bo jedna odchodzi.
Bilans zatem wychodzi jeszcze lepszy :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Forumowe pary/ fascynacja forum.

przez Nel 27 cze 2011, 20:37
paradoksy, ale to wiesz dopiero PO fakcie...życiowa nauka a nie życiowy błąd :)
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Forumowe pary/ fascynacja forum.

przez paradoksy 27 cze 2011, 20:41
ok, byłam w związku z kimś stąd. krótki, niesamowicie toksyczny związek z którego ciężko było mi się wygrzebać. jeden z najgorszych okresów w moim zasranym życiu.
pojawiły się nawet pogróżki, telefony w środku nocy aby mi przekazać jak bardzo jestem popierdolona (dosłownie takie słowa usłyszałam).
ciężko mi tę męczarnię zakwalifikować do związku w ogóle. :roll:
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Forumowe pary/ fascynacja forum.

przez Nel 27 cze 2011, 20:43
moze to niezbyt polityczne....co powiem....ale związki chyba powinny byc mieszane ....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Forumowe pary/ fascynacja forum.

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 20:47
No ale to w sumie tak samo miala kuzynka ze swoim bylym chlopakiem - nie z forum...Tez grozil jej po nocach, a jak matka odmowila podania sluchawki, twierdzac, ze kuzynki nie ma w domu (komorki dopiero zaczynaly swoj zywot w PL ) poradzil jej "pilnowac coreczki", bo inaczej: "bedzie jak w uprowadzeniu Agaty"... Wiec czy na forum, czy poza, ludzie bywaja stuknieci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Forumowe pary/ fascynacja forum.

Avatar użytkownika
przez bretta 27 cze 2011, 20:52
dune, mi się wydaje, że w tym miejscu nie jest do końca określony o jakie pary chodzi, partnerskie może powinnym być damsko-męskie, chociaż w świecie w którym żyjemy, powinno się tolerować wszystko, a mogą też tu być pary przyjacielskie itd. wtedy nic nie musi być;). tak mi się wydaje

I dokładnie. Miałam cholernie toksyczny związek z człowiekiem, którego poznałam w świecie 'realnym', tak jak marcja mówi, wszędzie można trafić na nieodpowiedniego człowieka, moim zdaniem nie ma ani gorszych ani lepszych miejsc, w których można poznać kogoś godnego zaufania i odpowiedniego
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Forumowe pary/ fascynacja forum.

przez Nel 27 cze 2011, 21:03
bretta, źle mnie zrozumiałaś...chodzilo mi ze chory powinien móc sie wesprzec na zdrowym....
ja tez raz usiłowałam z kims takim jak ja i tak sie na sobie oaprliśmy nawzajem ze mimo ogromu zroumienia p...o to z wielkim hukiem bo nie dalismy rady udzwignać swoich wlasnych i parnera problemów

nie ma gorszych i lepszych miejsc...ale....w niektórych miejscach trzeba byc bardziej czujnym....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Forumowe pary/ fascynacja forum.

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 21:11
Racja w sumie, ale tych zdrowych strasznie malo cos na tym lez padole :D Jak dla mnie to niemal kazdy czlowiek ma jakis problem ze soba, czesto sam tego nie wie, ale otoczenie to dostrzega.

Co do czujnosci jednak... 100% racji...Bo pare osob, ktore zadziwily wszystkich, kiedy objawily swoja druga twarz, juz tu jednak bylo...Strach sie bac... :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Forumowe pary/ fascynacja forum.

Avatar użytkownika
przez bretta 27 cze 2011, 21:15
dune, aa w takim sensie. hm, no ja nie wiem, jasne że mówią, że można się zamknąć na siebie, pogrążyć i jeszcze nawzajem dobijać. Ale jak się ma kontakt z innymi 'normalnymi' ludźmi, to dlaczego nie mieć koło siebie kogoś, kto jest w stanie zrozumieć co przeżywamy? Jasne że to pewnie zależy od stopnia i rodzaju zaburzenia...
marcja, dokładnie;d, my po prostu jesteśmy tą częścią społeczeństwa, która się przyznaje, że nie wszystko jest z nami w porządku ;)
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Forumowe pary/ fascynacja forum.

przez Nel 27 cze 2011, 21:18
marcja, moj mąż jest :) stabilny jak kolumna zygmunta, pzrewidywalny jak dzień i noc po sobie, pewny siebie, konkretny, spokojny ... jego jedyny problem ze soba to ja :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Forumowe pary/ fascynacja forum.

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 21:30
Dune, wcale nie - pisalas, ze zle wyraza sie o ludziach z depresja i czyni to publicznie. Dla mnie tez cos jest z nim nie tak, cos sobie rekompensuje, wywyzszajac sie w ten sposob (jakby krzyczac "Ja jestem zdrowy psychicznie, widzicie!?") Poza tym nie rozumie Cie, nie chce sluchac, czujesz sie z nim samotna. Mozna by powiedziec, ze odgradza sie emocjonalnie od Ciebie, jest niedostepny emocjonalnie, moze sie boi natloku uczuc jakie by sie pojawily, gdyby staral sie Ciebie zrozumiec i wlasnie to uciekanie od zrozumienia Ciebie, jest jego mechanizmem obronnym - nie chce, zeby okazalo sie, ze on tez ma jakies slabosci. Ma juz latke twardego i konkretnego i nie chce burzyc wlasnego wizerunku, poniewaz we gruncie rzeczy jest niepewny swojej wartosci :D:D :D Zawsze mozna znalezc jakis slaby punkt??? Mozna! :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Forumowe pary/ fascynacja forum.

przez Nel 27 cze 2011, 21:54
marcja napisał(a):Dune, wcale nie - pisalas, ze zle wyraza sie o ludziach z depresja i czyni to publicznie. Dla mnie tez cos jest z nim nie tak, cos sobie rekompensuje, wywyzszajac sie w ten sposob (jakby krzyczac "Ja jestem zdrowy psychicznie, widzicie!?") Poza tym nie rozumie Cie, nie chce sluchac, czujesz sie z nim samotna. Mozna by powiedziec, ze odgradza sie emocjonalnie od Ciebie, jest niedostepny emocjonalnie, moze sie boi natloku uczuc jakie by sie pojawily, gdyby staral sie Ciebie zrozumiec i wlasnie to uciekanie od zrozumienia Ciebie, jest jego mechanizmem obronnym - nie chce, zeby okazalo sie, ze on tez ma jakies slabosci. Ma juz latke twardego i konkretnego i nie chce burzyc wlasnego wizerunku, poniewaz we gruncie rzeczy jest niepewny swojej wartosci :D:D :D Zawsze mozna znalezc jakis slaby punkt??? Mozna! :mrgreen:



ale ty niedobra kobieta jesteś...no... ;)
tak...uważam ze jest emocjonalnym kaleką...nie wie co to empatia,
nie wyraza uczuc, nie troszczy sie o uczucia innych
jest gruboskórny i nieczuły i lekceważący
nie chce mi sie wymieniac dalej....
Ale jego to wszytsko nie boli, jemu jest z tym dobrze....on nie ma z tym problemu...
Ale jest i plus...nie martwie sie ze go obciążam psychicznie swoim stanem....
najwyzej nudzi i marudzi ze nic nie robie a ja mam to w doopie
a ze jest niedostepny emocjonalnie? Juz mi chyba na tym nie zalezy.... :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Forumowe pary/ fascynacja forum.

Avatar użytkownika
przez marcja 27 cze 2011, 22:19
Czemu znow niedobra, wypraszam sobie :mrgreen: :mrgreen:
No on tez moze byc nieszczesliwy w gruncie rzeczy, ale sam nie wie czemu... (oczywiscie nie przez Ciebie!)

Ale masz racje, zlewaj go, okropne ze sa tacy "zimni" ludzie... :roll:

W kazdym razie uzgodnilysmy, ze to emocjonalny kaleka, wiec nie wszystko z nim ok :smile: Kto nastepny "zdrowy" do analizy i interpretacji??? :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Forumowe pary/ fascynacja forum.

przez Nel 27 cze 2011, 22:24
marcja, he he he oczywiscie ze jak nieszczęśliwy to przeze mnie....on wszytsko ma przeze mnie...
normalnie w takie poczucie winy mnie wpedza ze nawet moja mama tak nie potrafila... :( masakra...a ja sie tak daje jak debil :(
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do