facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez marcja 22 cze 2011, 21:13
zujzuj napisał(a):To nie jest kwestia wiedzenia czego sie chce. To jest kwestia zrobienia tego co sie wie, że sie zrobić chce.


Maslo maslane :P 8) Trzeba wiedziec, czego sie chce od zycia i tyle :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 cze 2011, 18:04
Marcja czego chcesz od życia?<zapytał z zaskoczenia :mrgreen: >
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

przez Phobos1 24 cze 2011, 19:01
OnaZagubiona napisał(a):nie czuję się urażona waszymi odpowiedziami, bo wiem, że myślicie trzeźwo i jesteście szczerzy. Wiem, że to ja mam problem psychiczny, bo mam bardzo słabą psychikę i wystarczy , że kilka problemów zbierze się do kupy i ja już mam dość. A co do tego, ze chodzi mi o kasę, to nie do końca się zgodzę. Oczywiście boję się tego, ze moj facet będzie wszystko olewał i że to ja będę musiała na niego zarabiać ( choć on nie jest taki, że nie będzie pracował ) bo już jakieś tam dorywcze prace miewał, boję się tego jak ja będę czuć się gdy skończę studia i będę wykształcona ( o ile mi sie to uda, przynajmniej takie jest moje zamierzenie), a on będzie jakimś ''robolem'' . Nie jestem materialistką naprawdę i broń Boże nie lecę na kasę, ale dobrze wiecie, że ludzie powinni mieć partenrów powiedzmy ''rownych sobie'' i mam taki przykład wśrod znajomych. Kolezanka jest po studiach a jej mąż nie ma pracy ani studiów. Ona go w ogóle nie szanuje. Ja boję się takiego życia, nie chce ciągle uwazac go za nieudacznika i czuć się lepsza. Wiem, że łatwo jest oceniać mnie jako materialistke , ale myślę że gdybyście sami znaleźli się w takiej sytuacji też nie byłoby to łatwe. Kocham go bardzo, ale nie wiem czy dobrze robię będąc z nim. Nie wiem gdzie ja mam szukać pomocy :(

-- 16 cze 2011, 16:56 --

ktoś z Was napisał, ze nazywam go nieudacznikiem bo coś mu się tam nie udało... to nie jest coś. jemu nie udaje sie przez ok. 2 lata prawie nic. zawalenie szkoły to głowna sprawa , ale generalnie czego się podejmie. Czy staram mu się jakoś pomoc? staram sie z nim rozmwiać delikatnie, ale jak slyszę nieraz jego glupie odpwowiedzi i widzę jak próbuje udawać luzaka to mnie szlag trafia! Wiem że w glebi duszy nie czuje się on z tym dobrze ale on ma taki charakter że stara sie nie zalamywać i przede wszystkim tego nie okazywać. Ja nie wiem już jak mam mu pomoc. Narazie ciągle z nim o tym gadalam i on ma juz tego serdecznie dość. Macie jakiś inny pomysl jak mogę mu pomoc?


18-19 lat to jeszcze trochę głupi wiek, z czasem pewnie zmądrzeje. Chociaz lepiej niech tą szkołę skończy jak mu niewiele zostało. Co do wykształcenia to studentów jest coraz więcej, poziom coraz niższy, skończyć jakieś studia może niemal każdy. Tylko potem problem ze znalezieniem pracy, bo jest za dużo magistrów, a za mało "roboli". Liczą się głownie umiejętności, uprawnienia i doświadczenie, teraz już uprawnienie na wózek widłowy jest wiecej warte niż dyplom magisterski.

Też mam teraz wyższe i siedzę bez pracy, więc siebie mogę wpisać w kategorię nieudacznik, dopóki roboty nie znajdę. Dziewczyny tez nie warto szukać teraz, dopóki się roboty nie znajdzie.
Mój plan wyjścia z nerwicy i depresji post2221231.html#p2221231
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
12 maja 2011, 01:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez marcja 24 cze 2011, 21:51
Czlowiek Nerwica, nie chce mi sie powtarzac, bo pisalam juz kiedys. Wiem, jakiego typu faceta szukam i jest to dosc klarowny obraz, w przeciwienstwie do pelnego sprzecznosci obrazu idealnego mezczyzny, jaki maja niektore kobiety. Ma byc bujajacy w oblokach, marzycielski oraz romantyczny a zarazem ma byc twardy w biznesie i trzepac wielka kase itp. itd. Jak nauczylo mnie zycie, rzadko sie zdarzaja takie polaczenia, wiec w koncu czlowiek musi sie zdecydowac czego bardziej by chcial 8) Nie mozna jednoczesnie miec cukierka i zjesc cukierka ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 cze 2011, 02:52
Ja w sumie nie wiem kogo szukam........jakoś tak nigdy nad tym nie myslalem......Jedyne co wiem to to ze niestety chociaż mi się nie chce,to muszę zadbać o siebiee i o swoje życie...Ale mi sie totalnie nie chce bo boję się zmian jak ognia.
Ale przynajmniej zaakceptowalem siebie,chyba....
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

przez malibu 26 cze 2011, 12:12
Lady_B napisał(a):dominika92, oj no tak napisałam z tym ślubem w sensie że przed zdeklarowaniem się na spędzenie razem życia ;) Ja jestem póki co antyślubna i nie zapowiada się by miało się coś w tym temacie zmienić ;)
W każdym razie zgadzam się z Tobą. Niemniej kilka pierwszych lat kobieta powinna spędzić w domu z dziećmi moim zdaniem... Zwłaszcza jeśli czuje taką potrzebę a partner powinien jej to zapewnić . Dziecko też potrzebuje jakiejś stabilności. Poza tym takie mijanie się przez partnerów w domu że on pracuje to ona jest z dziećmi i odwrotnie prędzej czy później doprowadzi do rozpadu związku bo niestety o to za wiązek jak ludzie tylko razem śpią albo i nawet nie??
Ja w każdym razie gdybym miała z facetem dziecko/ dzieci to oczekiwałabym że dopóki nie pójdzie ono do przedszkola ja będę mogła zajmować się tylko nim i domem i nie pracować, nie martwiąc się przy tym co jutro do gara włożę. Czyli 3-4 lata

Lady_B, przyznaję racje w 100% :brawo: .Byłam z facetem który uwazał ze MUSZE pracować bo inaczej jestem darmozjadem :pirate: i musiałam "oddac" 2 letnie dziecko do złobka i ruszyc do pracy :evil: ,choć bardzo nie chciałam i serce mi krwawiło jak synek płakał :? , zwiazek sie rozpadł ...Teraz mam meza który uważa ze MOGE ale nie MUSZE pracować i ...to mi odpowiada :lol: ,mam czas aby pobawic sie z dzieckiem (mam kolejne dziecko ) i mogę pracować kiedy chce - prowadzimy firmę , biuro w domu :D i jest ok .
marcja, mozna znależć "romantyka" i erazliwca a jednoczenie "trzepiacego kasę" ;) :mrgreen:
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez agusiaww 26 cze 2011, 16:08
OnaZagubiona, a ja uwazam ze masz racje co to za tlumacznie, ze ma 19 lat to glupi wiek. Zawalanie szkoly przez dwa lata pod rzad, swiadczy o tym ze on nawet nie ma ochoty cos z tym zrobic. Teraz na ocene mierna (dawna 2) naprawde i polmozg sie wysili. Pewnie chodzi o to, ze on po prostu olewa szkole i opuszcza. Owszem szkoly miec nie musi, ale z tego brzdakania watpie zeby sie utrzymal. Patrzcie ile ludzi wygralo idola itd itd i czy zrobili wielkie kariery? Juz o nich zapomnielismy, tym bardziej jakis anonimowy gosc co brzdaka na gitarze. Nikt go nie zmusza do tego, zeby harowal w kamieniolomach ale nie chce sie uczyc to neich szuka pracy. Nastepnie jezeli chodzi o Twoje wahania dotyczace tego ze nie bedziesz go szanowala, to z czasem na pewno tak bedzie jezeli on sie nie wezmie za siebie, nie musi miec doktoratu, magistra byc extra hiper madrym, ale "obytym" co to znaczy, ze interesowac sie wiadomosciami z kraju, piszesz ze ma pasje, ze brzdaka na gitarze, a czy umie rozmawiac o muzyce sensownie? Czy to tylko taka wymowka, w stylu och gram na gitarze, jestem artysta, pier...szkole..W wieku 19 lat to trzeba juz zaczac dorastac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez OnaZagubiona 27 cze 2011, 00:10
tak on zna się na muzyce, potrafi godzinami o niej rozmawiać, to nie jest jakieś tam chwilowe zainteresowanie tylko największa milość. A jeszcze co do studiów.. mówicie, że one nie s teraz takie ważne, to ja zapytam was dlaczego teraz ludzie którzy nie mają żadnych studiów żałują? czemu wszyscy mówią że teraz są wszędzie studia potrzebne? nawet do huty np?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 cze 2011, 22:32

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

przez Phobos1 27 cze 2011, 01:53
Zależy jakie studia, są takie z wysokim poziomem, gdzie już pracodawcy sami zabiegają o studentów jako swoich przyszłych pracowników.

Ale mamy masę kierunków typu ekonomia, socjologia, europeistyka, filozofia po których jest ciężko o robotę. A młodym się wydaje, ze jak skończą studia to czeka na nich od razu super praca i będą dobrze zarabiać. A często kończy się na bezrobociu, pracach fizycznych razem z typowymi robolami po zawodówkach którzy górują nad magistrami doświadczeniem zawodowym, pracami na kasie w supermarkecie itp.

Jak iść na studia to lepiej wybierać te perspektywiczne i starać się pracować i zdobywać jakieś uprawnienia i umiejętności podczas samych studiów. Bo inaczej kończąc studia będziemy nic nie warci na rynku pracy - chyba że mamy znajomości...


Co do tego chłopaka, to może poproś jego kolegów, aby z nim pogadali na temat tej jego szkoły (jak z tobą nie chce), albo np. pomóż mu w nauce. Może ma jakieś problemy z pamięcią czy koncentracją. W każdym razie jak szkołę zaczął to niech lepiej skończy - te średnie to raczej wypada mieć. Ważne, aby wyszedł na prostą znalazł sobie jakąś pracę.
Mój plan wyjścia z nerwicy i depresji post2221231.html#p2221231
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
12 maja 2011, 01:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do