facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

przez Agasaya 16 cze 2011, 14:17
wydaje mi się że romantyczne wyobrażenia o miłości bez granic i ponad wszystko zderzyły się z szarą rzeczywistością w której potrzebne są pieniądze by żyć godnie... stąd problem...
Agasaya
Offline

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez OnaZagubiona 16 cze 2011, 16:49
nie czuję się urażona waszymi odpowiedziami, bo wiem, że myślicie trzeźwo i jesteście szczerzy. Wiem, że to ja mam problem psychiczny, bo mam bardzo słabą psychikę i wystarczy , że kilka problemów zbierze się do kupy i ja już mam dość. A co do tego, ze chodzi mi o kasę, to nie do końca się zgodzę. Oczywiście boję się tego, ze moj facet będzie wszystko olewał i że to ja będę musiała na niego zarabiać ( choć on nie jest taki, że nie będzie pracował ) bo już jakieś tam dorywcze prace miewał, boję się tego jak ja będę czuć się gdy skończę studia i będę wykształcona ( o ile mi sie to uda, przynajmniej takie jest moje zamierzenie), a on będzie jakimś ''robolem'' . Nie jestem materialistką naprawdę i broń Boże nie lecę na kasę, ale dobrze wiecie, że ludzie powinni mieć partenrów powiedzmy ''rownych sobie'' i mam taki przykład wśrod znajomych. Kolezanka jest po studiach a jej mąż nie ma pracy ani studiów. Ona go w ogóle nie szanuje. Ja boję się takiego życia, nie chce ciągle uwazac go za nieudacznika i czuć się lepsza. Wiem, że łatwo jest oceniać mnie jako materialistke , ale myślę że gdybyście sami znaleźli się w takiej sytuacji też nie byłoby to łatwe. Kocham go bardzo, ale nie wiem czy dobrze robię będąc z nim. Nie wiem gdzie ja mam szukać pomocy :(

-- 16 cze 2011, 16:56 --

ktoś z Was napisał, ze nazywam go nieudacznikiem bo coś mu się tam nie udało... to nie jest coś. jemu nie udaje sie przez ok. 2 lata prawie nic. zawalenie szkoły to głowna sprawa , ale generalnie czego się podejmie. Czy staram mu się jakoś pomoc? staram sie z nim rozmwiać delikatnie, ale jak slyszę nieraz jego glupie odpwowiedzi i widzę jak próbuje udawać luzaka to mnie szlag trafia! Wiem że w glebi duszy nie czuje się on z tym dobrze ale on ma taki charakter że stara sie nie zalamywać i przede wszystkim tego nie okazywać. Ja nie wiem już jak mam mu pomoc. Narazie ciągle z nim o tym gadalam i on ma juz tego serdecznie dość. Macie jakiś inny pomysl jak mogę mu pomoc?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 cze 2011, 22:32

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

przez Agasaya 16 cze 2011, 17:23
OnaZagubiona, z gderania facetowi nad uchem jeszcze nigdy nie wynikło nic pożytecznego... w momencie jak zaczynasz gderać to on przestaje Cię słuchać... Pozwól mu iść jego własną drogą... Być może zawala szkołę bo nie chce się uczyć... Może kiedyś mu się jeszcze zachce?? Może potrzebuje pomocy w nauce??
Jeśli boisz się że będziesz nim pomiatać gdy będzie mniej wykształcony to również jest to Twój problem ze sobą, nie jego...
Oczywiście dobrze jeśli dwoje ludzi jest na podobnym poziomie intelektualnym bo wtedy łatwiej się ze sobą dogadują i mają o czym rozmawiać. Ale inteligencja to nie to samo co mądrość. Można być inteligentnym mimo braku wykształcenia... Mężczyzna może kobiecie imponować mimo że będzie mniej wykształcony niż ona...
a "robole"- masz na myśli pracowników fizycznych?- często całkiem nieźle zarabiają... więc hmmm ;)
Pomijając że żadna praca nie hańbi... Wstyd to jest żebrać...
Agasaya
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 16 cze 2011, 17:25
To prawda. Wstyd to jest żebrać. Ale żebracy mają nierzadko wyższe dochody niż pracownicy umysłowi i na posadach kierowniczych. :P Żebrak jak się postara potrafi wyciągnąć kilka tysi na miesiąc.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

przez Agasaya 16 cze 2011, 17:38
Mad_Scientist, Ty to zawsze wtrącisz coś optymistycznego :mrgreen:
Agasaya
Offline

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez marcja 16 cze 2011, 18:09
Skoro miewal juz prace, znaczy ze jest zaradny i dalej sobie tez poradzi. Tak ja uwazam, no ale jesli Ty uwazasz go za nieudacznika, to dla Ciebie bedzie nieudacznikiem, proste :P Nie dziwie sie tez, ze ma dosyc Twojego gadania, bo tym gadaniem ciagle przekazujesz mu komunikat, ze jest nie taki, jaki powinien byc i ciagle przypominasz o tym, o czym on moze chce zapomniec. Kto chcialby tego sluchac?
Co do "roboli" nie widze niczego negatywnego w ich pracy. Gdybym byla facetem na pewno nie szlabym na zadne studia - wolalbym pracowac fizycznie, lub zalozyc wlasna firme.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 16 cze 2011, 18:12
OnaZagubiona, to w takim razie połowę tego forum nazywasz nieudacznikami :roll: ważne co człowiek ma w sercu a nie czy ma studia czy nie. pomyśl o tym bo póki co Twoja postawa jest bardzo dziecinna jak dla mnie.
boże, dobrze że mój chłopak tak nie myśli bo ja to w ogóle jestem jakaś porażką życiową, powinien mnie rzucić i się mnie wstydzić bo nie jestem mu równa bo nie mam nawet jeszcze matury... :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez OnaZagubiona 16 cze 2011, 18:24
Może i macie rację a co do postu marcji to uważam że z kobietami jest nieco inaczej. Może jestem stereotypowa, ale uważam, ze to facet powinien być bardziej wykształcony itd., bo jeśli on jest jakoś ustawiony to jego kobieta nie musi martwić sie o przyszłość.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
14 cze 2011, 22:32

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 16 cze 2011, 18:27
a z jakiej racji tak ma być? żyjemy w XXI w. każdy ma dbać o SIEBIE.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez marcja 16 cze 2011, 18:29
Coz ja mysle, ze o przyslosc kobieta nie musi sie martwic tylko wtedy, kiedy sama jest ustawiona... Bo ustawiony maz/chlopak zawsze moze kobiete zostawic a wtedy czarna bieda :mrgreen: Co do wyksztalcenia, ponoc kobiety w PL sa lepiej wyksztalcone od mezczyzn, pewnie z tego wzgledu, ze mezczyzni moga podjac sie wielu zajec, do ktorych nie potrzeba wyksztalcenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

przez Agasaya 16 cze 2011, 18:30
OnaZagubiona, do tego że wykształcenie nie ma wcale związku z "ustawieniem" się w życiu już doszliśmy...
Facet powinien kobiecie imponować i być w stanie zapewnić byt jej i dzieciom...
dominika92, XXI wiek nic nie zmienia... daje tylko równouprawnienie... ale chyba nie chciałabyś wychowywać dzieci, być w ciąży i jeszcze harować na utrzymanie ich i "dziada zapylacza" ?? :? związek w którym każde dba o siebie też jest trochę bez sensu moim zdaniem... po to ludzie wiążą się w pary żeby się wspierać wzajemnie chyba... a może to ja mam jakieś wypaczone spojrzenie na te sprawy... :hide:

-- 16 cze 2011, 18:32 --

marcja napisał(a):Coz ja mysle, ze o przyslosc kobieta nie musi sie martwic tylko wtedy, kiedy sama jest ustawiona... Bo ustawiony maz/chlopak zawsze moze kobiete zostawic a wtedy czarna bieda :mrgreen: Co do wyksztalcenia, ponoc kobiety w PL sa lepiej wyksztalcone od mezczyzn, pewnie z tego wzgledu, ze mezczyzni moga podjac sie wielu zajec, do ktorych nie potrzeba wyksztalcenia.


no i to też prawda...
Agasaya
Offline

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 16 cze 2011, 18:33
Lady_B, co innego wspierać a co innego wymagać od kogoś żeby robił coś za Ciebie i uważać go za gorszego jeśli nie ma studiów i jest "robolem". sama dzieci nie będę wychowywać. dzieci to wspólny obowiązek. ich utrzymanie też. nikt nie mówi o tym że ja mam jeszcze kogoś utrzymywać, ale liczyć na faceta tylko żeby był "ustawiony" jest nie w porządku. zresztą tak jak mówi marcja, facet może odejść w każdej chwili coś się może zmienić.
kobieta również ma obowiązek być w stanie zapewnić byt swoim dzieciom.

-- 16 cze 2011, 18:34 --

nie chodzi o to że każdy dba o siebie i ma gdzieś drugiego. ale o to żeby dbać o siebie wspólnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez marcja 16 cze 2011, 18:41
Teraz to raczej obie plcie rowno tyraja zawodowo, jesli maja dzieci. Tyle, ze facet wraca z pracy, zasiada przed TV i oczekuje na obiad/kolacje, a kobieta rownie zmordowana calodzienna praca, musi jeszcze zajmowac sie dzieciarnia, posprzatac i ugotowac. Takie oto wlasnie mamy rownouprawnienie :D
No nie wiem, czy oboje musza dbac o siebie w tym kontekscie. Moja kuzynka narzeka wciaz ze jej maz za malo zarabia i moglby podjac sie dodatkowej pracy. On twierdzi jednak, ze zarabia wystarczajaco - ma na mieszkanie (kredyt), jedzenie i dziecko, a na jej waciki i ubrania, ktore ona kocha, nie bedzie dodatkowo tyral. Radzi jej wiec, zeby to ona raczyla w koncu zarabiac na siebie (dzieckiem moze zajac sie babcia, a takze on bo nie pracuje co dzien) ale jej sie nie chce. Pochodzi w malomiasteczkowego srodowiska i uwaza wlasnie, ze to facet powinien utrzymac cala rodzine i dawac jej kokosy na ubrania. A niby z jakiej racji? 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

facet - nieudacznik. Blagam o pomoc

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 16 cze 2011, 18:45
e marcja, nie jest już tak źle. i o to się powinno walczyć. żeby facet też się zajmował domem i dziećmi, a nie o to żeby on na wszystko zarabiał. zresztą takie siedzenie w domu na tyłku też wcale nie robi dobrze nikomu. moja mama tak siedziała w domu ze mną i z bratem. odkąd poszła do pracy zupełnie inna kobieta, odżyła. trzeba walczyć o równy podział obowiązków a nie jedno zajmuje się dziećmi i w ogóle nie pracuje a drugie pracuje i w ogóle nie zajmuje się dziećmi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do