hmm...dziwna sytuacja

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

hmm...dziwna sytuacja

przez carahija 05 cze 2011, 15:46
Hej,
od ok. 3 miesięcy spotykam się z kimś, jest to bardzo dziwna relacja. On jest świeżo po rozstaniu- 5 miesięcy temu rozstał się z kobietą, z którą był 7 lat. No i często podkreśla, ze jeszcze nie jest gotowy na nowy związek, ze potrzebuje czasu itd. i stawia ciągle granice - mam wrazenie, ze kazde pytanie o to, co będzie np. robil wieczorem traktuje jako atak wscibstwa i probę ataku na jego niezaleznosc. Wydaje mi się, ze on ciągle mysli,ze ja tylko czekam, by go usidlic, wprowadzic do niego itd. Najpierw łączyla nas przyjazn, rozmowy itd., teraz seks, wspolne weekendy. Niestety wiele razy jest mi przykro, gdy odwozi mnie do domu, a ja z czystej sympatii pytam, jak spędzi popoludnie to mnie zbywa tak jakby mial robic niewiadomo co. Wiele razy o tym rozmawialismy, tzn. ja mowilam, ze tak sie czuje, na co odpowiedz jest jedna, ze przeciez od począku tak mi mowil. Ja naprawdę nie wiem, czego od niego oczekuje, nie jestem w nim zakochana, nie chcialabym z nim mieszkać itd. Chcę tylko, zeby wszystko się naturalnie toczylo, bez planowania, chcę trochę czulosci i zainteresowania poza seksem. Tymczasem czuję się jak walizka: po weekendzie jestem odwieziona i lepiej zebym mu dala wolnosc i brak pytan do następnego spotkania. Ja rozumiem jego, ze nie moze sie jeszcze zaangazowac, ale z drugiej strony to strasznie wygodny uklad dla niego. Nie wiem, czy nie robie sobie krzywdy i czy lepiej tego nie skoczyc. Ja tez mam za sobą nieudane związki, pomoc psychologa itd. i nie wiem, czy taka sytuacja jest dla mnie ok.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 lut 2011, 14:32

hmm...dziwna sytuacja

Avatar użytkownika
przez Badziak 05 cze 2011, 16:03
Nie czujesz się wykorzystywana?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

hmm...dziwna sytuacja

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 cze 2011, 16:37
carahija, Jeśli czujesz się wykorzystywana to zakoncz tą znajomość. Mówisz,że nic do niego nie czujesz i nie kochasz go.
Z tego co piszesz ......odnoszę wrażenie,że jest Mu wygodnie.
Myślę,że nie zasługujesz na takie traktowanie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

hmm...dziwna sytuacja

przez carahija 05 cze 2011, 17:05
Dzięki za odzew. No wlasnie nie bardzo wiem co o tym myslec, bo z jednej strony od początku w pewien sposób sytucja jest jasna-powiedzial, ze na razie nie chce zadnych deklaracji, ze musi dojsc do siebie po poprzednich zdarzeniach, ze nie chce tego definiowac, co jest między nami, bo skoro sie spotykamy i jest nam dobrze, to chyba o to chodzi, a po co planowac, skoro i tak okazuje się, ze wszystko moze się rozsypać. Tylko teraz widzę, ze w tym wszystkim ja nie jestem wazna- jemu jest lepiej, bo moze się w pewien sposob pocieszyć po traumatycznych przezyciach z poprzednią kobietą, ale jest calkowicie 'bezpieczny' bo przeciez nic nie obiecuje i stawia sprawę jasno. Dzis znow powiedzial, ze on nie chce mnie krzywdzic i ze nie wie, czy bedzie w stanie się bardziej zaangazowac. Powiedzialam, ze to smieszne bo skoro ze ze mną sypia 3 razy w tygodniu, spędza duzo czasu itd. to mimo swoich deklaracji i tak jest juz zaangazowany. Wiecie, naprawdę wydaje mi się, ze jest fajnym facetem, duzo nas łączy ale chyba tego nie przeskoczę. Niestety, nie jestem z kamienia i jest mi przykro, chyba nie umiem tak.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 lut 2011, 14:32

hmm...dziwna sytuacja

Avatar użytkownika
przez Thazek 05 cze 2011, 17:07
carahija,
Bo facet zaspakaja swoje potrzeby... weź zainteresuj się kimś innym i finito. :roll:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

hmm...dziwna sytuacja

przez carahija 05 cze 2011, 17:10
Powaznie się nad tym zastanawiam:(. On ciągle podkresla, ze wazna jest odrębonośc, ze trzeba miec swoje zycie i nawet jak jedzie do spozywczaka to jedyną informacją na jaką ja zasługuję jest 'jadę cos zalatwic'.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 lut 2011, 14:32

hmm...dziwna sytuacja

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 cze 2011, 17:12
carahija, Jest Mu wygodnie.
Ty przez takie traktowanie cierpisz.
A On....musi zakończyć tamten etap życia. NIby jest z Tobą szczery, ale dla Ciebie jest to nie do przeskoczenia.
NIe brnij w to.
Ty potrzebujesz stabilizacji, a lęk Ci nie sprzyja. Bo nie wiesz co będzie dalej. Teraz On traktuje Cię na zasadzie "bez zobowiązań".
Ja też tak nie umiem i wcale nie dziwię się Tobie,że nie potrafisz żyć bez deklaracji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

hmm...dziwna sytuacja

przez carahija 05 cze 2011, 17:16
Dzięki. Chyba masz rację. Jan potrzebuję stabilizacji, tez mam za sobą ciężkie związki i teraz znów się czuję gorsza, ze jestem tylko czyims pocieszeniem i nie zasługuję, zeby się do mnie zbliżyc. Jestem dobra na poprawę humoru, do seksu. A ja chcę byc wreszcie dla kogos najwazniejsza, mieć w marzeniach stworzenie domu, dzieci. Tymczasem teraz mam wrazenie, ze nawet myslenie o tym jest zakazane.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 lut 2011, 14:32

hmm...dziwna sytuacja

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 cze 2011, 17:18
carahija, Przemyśl to i porozmawiaj z Nim o tym.
Napewno zasługujesz na kogoś przy kim będziesz czuła się bezpiecznie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

hmm...dziwna sytuacja

przez carahija 05 cze 2011, 17:23
Dzięki*. Wiesz, juz kilka razy o tym rozmawialismy. Wczoraj on zapytal, czy chcę zeby się ode mnie oddalił i że moze nie moze dac mi tego, czego oczekuję. Powiedziałam, ze moze tak jest. Więc nie wiem, czy jest sens o tym znow rozmawiac. Widzę, ze on teraz mysli tylko o sobie, moze ja tez powinnam wybrac co dla mnie jest dobre. A obecna sytuacja chyba nie:(.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 lut 2011, 14:32

hmm...dziwna sytuacja

Avatar użytkownika
przez *Monika* 05 cze 2011, 17:34
No widzisz, On otwarcie o tym mówi, asekuruje się.
Przerwij tą znajomość bo będziesz bardziej cierpiała.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do