Rodzice po raz setny -_-

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Rodzice po raz setny -_-

Avatar użytkownika
przez Nez 24 maja 2011, 19:07
Od przedwczoraj przegięcie a dziś już się spiętrzyło tak że piszę.

Leczono mnie psychiatrycznie więc podwójnie jestem uziemiony.
Matka apodyktyczna despotka (apokalipsus domus) nastraja mnie bardzo psychotycznie. Raz spróbowałem uciec z powodzeniem że w czasie pół rocznej nie obecności udało mi się porzucić narkotyki. Ale później było mi to wypominane. Co mnie niezmiernie dziwi. Nie chodzę do szkoły a roczne wydatki kiedy chodziłem w liceum do szkoły przekraczały obecne kilka krotnie. Matka zarabia więcej niż kiedyś. Nie jest z ojczymem od kilku lat. Mój młodszy brat od ponad roku mieszka z dziewczyną, pracuje i w miarę zarabia na siebie. Od dwóch lat jestem bez farmakologii więc argument że wydaje na moje leczenie jest chybiony. Mimo to często obarcza się mnie z zarzutem co do wyjazdu sprzed jakiegoś czasu. Gdzie prawie cały czas pracowałem i mogę się założyć że koszt związany z rachunkami/żywieniem który odpada o jedną osobę mniej ( mnie ) w pewnym stopniu był rekompensatą dla tych niewielkich kwot które nie w każdym miesiący były mi przesyłane kiedy pół roku mieszkałem z dala od rodziców. Jednak kwestie finansowe które się na mnie zrzuca a są często wyssanym z palca urojonym mitem nerwowej i atakującej rodzicielki (która oczywiście jest zdrowa i nie będzie się mną przejmowała bo jestem chory) pominę bo ten wielki puchar goryczy jak zwykle przelewany jest czym innym niż kwestiami finansowymi.

Po raz kolejny chowa przede mną i zabiera do pracy gdzie nie potrzebuje laptopa który podczas kilkugodzinnego zamknięcia w domu (znów chowa kluczyk od domu i zabiera ze sobą tak że do godziny popołudniowej za bardzo nie wychodzę bo nie lubię zostawiać otwartych drzwi)
jest nielicznym narzędziem rozrywki który lubię.
Jednak w ostatni weekend rozwaliła mnie wybuchem na mnie o to że nie biorę jeszcze mokrej suszącej się szklanki a sięgam po suchą z kredensu.
Jako że przy jej wybuch już dawno przestałem zachowywać skrupuły i starać się być lepszym, milszym (co jednak często mi się zdarza, milczę, nie reaguję) dość stanowczo i krótko odparłem że jak chce żeby zrobić jej herbaty w jej ulubionym kubku w krowie łaty to jej robię herbaty bez słowa w kubku w krowie łaty, a jak mam ochotę napić się ze szklanki z kredensu to piję w szklance z kredensu. I że nie musi przelewać swojej złości na mnie ponieważ znowu coś jej nie pasuje.

Jednak najbardziej nie znoszę tej psychozy która mi nakręca kiedy wyjdę z pokoju np. w jednej ręce mając miskę po obiedzie, w drugiej znoszony ciuch - schodząc do kuchni wyrzucam ciuchy po drodze do miski z brudnymi ubraniami, zabrzękała mi łyżka w misce, wchodzę jeszcze do nie wykończej łazienki zabieram nowy ręcznik i nagle w drzwiach od łazienki naskakuje na mnie z tekstem co robię.
I znowu spokojne tłumaczenie że idę wziąć prysznic. Po drodze wyrzuciłem ciuch do prania, pyskuje do mnie że przecież jeden ręcznik już tam - i znów spokojnie tłumacze że już tamten jest trochę brudny i biorę świeży - wielkie obruszenie, rzucanie we mnie trochę mięsem.
eh Głęboki wdech wydech i idę pod prysznic.
--

Niektórych rodziców z chęcia widziałbym w jakimś obozie przetrwania gdzie kilkuletnie dzieci przejmują rolę dozorców i krzyczą po nich, rozkazują, wymyślają kary - chciałbym widzieć wtedy czy potrafiliby normalnie odreagować...
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Rodzice po raz setny -_-

Avatar użytkownika
przez *Monika* 24 maja 2011, 21:13
Nez, Dla mie ...to chcesz zaznaczyć swoje granice, pokazac je matce, ale ona Cię dominuje. Ale zależy Tobie bardzo na Waszych relacjach, inaczej ne pisałbyś o tym.
Tylko, gdzie szukać przyczyny Twojego złego samopoczucia?
Matka ewidentnie daje Ci "coś"do zrozumienia.
Może to,że z Nią mieszkasz denerwuje Ją? może kogoś Jej przypominasz? Dlatego Cię tak traktuje?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Rodzice po raz setny -_-

Avatar użytkownika
przez Nez 27 maja 2011, 22:36
dzięki,

wiem dokładnie co jest problemem.
I jest to bardzo złożone...eh dżizas - nie wiem dlaczego mojej matce wydaje się że była idealna choć zniszczyła mnie życiowo zanim zacząłem żyć -_- dżizas tylko dlatego że nie wiem czy w ciągu najbliższych paru lat odważę się na długoletni związek związany z możliwym wychowaniem dziecka.
Jak pomyślę że ewentualne dziecko może doświadczyć podobnego życia do mojego to aż mam odruchy wymiotne -_-.
Avatar użytkownika
Nez
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 19:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do