Nie mam nikogo poza rodzicami.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Nie mam nikogo poza rodzicami.

przez Golden_Queer 21 maja 2011, 13:02
Do mamy przyjechał jej kolega z dzieciństwa, którego nie widziała ponad 40 lat w realu (od jakiegoś czasu rozmawiają na skypie).

Teraz siedzą on, mama i tata w salonie przy herbatce, opowiadają o swoim życiu i oglądają stare albumy.

Ja siedziałem z nimi z godzinę, ale nie wiem, czy powinienem cały czas z nimi być.

Nagle uświadamiam sobie, że oprócz rodziców, nie ma w moim życiu nikogo. Nie mam tu w Lublinie nikogo, z kim mógłbym się spotkać. Nawet mój terapeuta, który zna mnie już 8 lat, chyba nie jest do końca świadomy, że nie mam żadnych przyjaciół tu w Lublinie.

Zapytałem go, jak jego zdaniem powinna wyglądać sytuacja w mojej rodzinie, bo na pewno ma jakąś wizję na ten temat, i powiedział mi, że uważa, że relacja między rodzicami powinna być znacznie bliższa, a ja powinienem utrzymywać bliskie relacje z ludźmi spoza rodziny. Niby takie oczywiste... ale czy możliwe do zrealizowania?

Czy wy też byliście w takiej sytuacji? Jak rozwiązaliście ten problem?
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
08 mar 2010, 23:28

Nie mam nikogo poza rodzicami.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2011, 13:04
Golden_Queer, a dlaczego Twoje relacje z rodzicami nie są zacieśnione? Wg Ciebie, masz z Nimi jakąkolwiek więź emocjonalną? Co do Nich czujesz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nie mam nikogo poza rodzicami.

przez Golden_Queer 21 maja 2011, 13:17
No właśnie _są_ zacieśnione chyba aż za bardzo... a co do nich czuję? Trudno mi to nazwać, silne przywiązanie i uzależnienie to chyba najlepsze określenie. Jestem od nich przede wszystkim uzależniony ekonomicznie; nie pracuję, korzystam z ich pieniędzy. Tata zresztą też nie pracuje, wynajmuje nieruchomości i stąd ma dochody. Mama z kolei niczego w życiu nie ma poza pracą.

Tata często mnie drażni, złości, ciągle gra, udaje dziecko, a mama wydaje mi się dość obojętna - zresztą jest faktycznie zajęta tą pracą, nie bardzo ma czas na kontakt... ale jednak przecież spędzam z tymi rodzicami dużo czasu. Tzn tak mi się wydaje, bo mój terapeuta ciągle twierdzi, że wymiana energetyczna w mojej rodzinie jest żadna.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
08 mar 2010, 23:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mam nikogo poza rodzicami.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2011, 13:23
Golden_Queer, Tak się właśnie zastanawiam z czego to wynikać może.
A mama? Okazywała Tobie jakiekolwiek uczucia? Mówiła Tobie,że jesteś dla Niej ważny? Ze Cię kocha? Pamiętasz takie momenty? Wspierała Cię? Pocieszała?
I czy Ty w stosunku do mamy też okazywałeś takie uczucia?
A co do taty.....mam to samo w stosunku do Niego, podobne uczucia, poza tym często jest mi za Niego wstyd.
W stosunku do taty...zadaj sobie te same pytania na temat uczuć.
Może w tym kierunku trzeba popracować.
Zresztą pisałeś,że od 8 lat terapeuta Ciebie zna. Tak długo chodzisz na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nie mam nikogo poza rodzicami.

przez sorensen 22 maja 2011, 17:59
Ja nawet nie mam obojga rodziców. Poza tym też nie mam nikogo, a niestety sporo lat na karku. Problemu nie udało mi się rozwiązać.
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
28 lis 2007, 01:02

Nie mam nikogo poza rodzicami.

przez Golden_Queer 23 maja 2011, 11:02
Ja chyba w ogóle nie chcę pisać o swoich rodzicach na forum publicznym: wiem, że oni by tego nie chcieli, oni są bardzo wyczuleni na wszystkie negatywne opinie na swój temat.

A co do terapii: chodzę na nią już 11 lat. Do obecnego terapeuty chodzę już 8 lat z przerwami (dość długimi).
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
08 mar 2010, 23:28

Nie mam nikogo poza rodzicami.

Avatar użytkownika
przez grusia 23 maja 2011, 11:28
ja poczułam, że nie mam nikogo poza rodzicami po rozstaniu.. nadal mam te myśli. ludzie naokoło maja swoje problemy. nie chcę ich zadręczam sobą, a nie umiem już udawać. póki co. niedługo znowu dam radę.
po próbie samobójczej uświadomiłam sobie, jak oni musieli się czuć, jak znaleźli mnie nieprzytomną i musieli ratować. nie chcę tego już. obiecałam im. chociaż nie powiem zeby nie korcilo..
Tęcza jest ważna. Najważniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
04 maja 2011, 19:12
Lokalizacja
warszawa

Nie mam nikogo poza rodzicami.

Avatar użytkownika
przez Pasman 23 maja 2011, 12:03
Golden-Queen, jeżeli chodzi o to forum to ok 30% odpowiedzi jest sensownych, reszta to złośliwości, lub próby wykazania się wiedzą bez posiadania jej, takie jest moje zdanie. Więc twój wybór.
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Nie mam nikogo poza rodzicami.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 maja 2011, 19:05
Golden_Queer napisał(a):Ja chyba w ogóle nie chcę pisać o swoich rodzicach na forum publicznym: wiem, że oni by tego nie chcieli, oni są bardzo wyczuleni na wszystkie negatywne opinie na swój temat.

A co do terapii: chodzę na nią już 11 lat. Do obecnego terapeuty chodzę już 8 lat z przerwami (dość długimi).

Golden_Queer, Przecież jesteś tu anonimowy.
Wyczuleni na negatywne opinie na swój temat?
Większość ludzi tak ma, ale nikt nie jest malowanym jajkiem.
To nie możesz im nawet zwrócić uwagi, jeśli coś jest na rzeczy, z czym się nie zgadzasz?
Powiedz.....złościsz się na nich?

Jak nie chcesz mówić...to w porządku. Ważne,że rozmawiasz o nich na terapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do